Wawa: Sąd zmniejszył zarzuty dla Trójki oskarżonych o próbę podpalenia radiowozów

16 stycznia 2017 w prokuraturze krajowej w Warszawie odbyło się ponowne przesłuchanie trójki podejrzanych. Każda z osób została poinformowana o zmianie zarzutów.

Dla przypomnienia, trójka anarchistów była początkowo podejrzana o próbę spowodowania zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mienia o wielkiej wartości. W połączeniu z innymi artykułami, groziło im do 10 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Obecnie mierzą się z zarzutami próby zniszczenia mienia, za co grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat za kratkami.Wobec dwóch z zatrzymanych złagodzone zostały środki dozoru policyjnego. Zamiast codziennie muszą się teraz zgłaszać na policję raz w tygodniu. Zatrzymani wnioskowali także o złagodzenie pozostałych środków warunkowego zwolnienia, takich jak zakaz kontaktowania się między sobą oraz innymi osobami powiązanymi ze sprawą (sąd nigdy nie sprecyzował co znaczy zwrot „osoby związane ze sprawą”), zakaz zmiany zamieszkania oraz opuszczenia kraju.

Zmiana zarzutów nastąpiła w efekcie kolejnej (czwartej już) ekspertyzy domniemanych ładunków wybuchowych. 15-stronicowy dokument nie tylko bezsprzecznie udowadnia, że zarzuty stawiane trójce anarchistów były niesłuszne, ale także obala tezy poprzednich ekspertyz wykonanych przez policję. „Eksperci” powołani przez naszych wspaniałych stróżów dowodzili między innymi, że trójka zatrzymanych chciała doprowadzić do wybuchu gazu znajdującego się w… zbiornikach podłączonych do poduszek powietrznych radiowozów. Rzecz w tym, że “system poduszek nie zawiera żadnych zbiorników z gazem, gdyż zasada działania takich poduszek polega na wypełnieniu poduszki podczas zdarzenia gazami powstającymi ze spalania stałego materiału pirotechnicznego”. Obalone zostały także tezy o możliwości wybuchu paliwa w bakach czy zapaleniu się pobliskich budynków.

Przypomnijmy, że to właśnie pierwsza ekspertyza z 25 maja popełniona przez policyjnego „eksperta” była głównym powodem zatrzymania trójki anarchistów w areszcie, a następnie przetrzymywania ich w izolatkach dla niebezpiecznych więźniów przez kolejne 4 miesiące. Pewnie na próżno czekałybyśmy na moment, w którym media głównego nurtu opiszą „spektakularną pomyłkę (albo prowokację) policji” i zaczną domagać się ukarania winnych albo chociaż odebrania policjantom nagród, które dostali za zatrzymanie „terrorystów”, więc dalej bierzmy sprawy w swoje ręce.

wawa3.noblogs.org