Tag Archives: Niemcy

Berlin, Niemcy: Atak koktajlami Mołotowa na posterunek policji w dzielnicy Tiergarten

Niektóre osoby doszukują się niesprawiedliwości w funkcjonowaniu instytucji władzy wykonawczej. I tak na przykład gdy funkcjonariusze władzy nie wysłuchają lewicowego środowiska, gdy te protestuje, i brew ich żądaniom zezwalaj na prawicowy marsz, to za przecież wielokrotnie postępują łagodniej wobec żądań innych środowisk,  a jeśliby osoby imigranckie były deportowane do “niebezpiecznych” krajów pochodzenia, a czyny funkcjonariusza doprowadziłyby do śmierci takiej osoby to stanie on przecież przed sądem za swoje nieprzepisowe działania, gdyż przecież musiał działać z pobudek osobistych, a nie zawodowych.

Jest to postawa, która postrzega policję jako mniej lub bardziej neutralny łańcuch bezpieczeństwa pomiędzy zbuntowanymi siłami w społeczeństwie a tymi, którzy starają się żyć w pokojowym, demokratycznym i tolerancyjnym porozumieniu. To właśnie ta postawa wyobraża sobie, że moralnie stoi po stronie dobrych i niewinnych, ignorując różnice strukturalne i przywileje, co może być powodem, dla którego rzadko policyjna pałka spada na głowy tak myślących osób. Taka postawa prowadzi do zawiłych wyrzutów pod adresem oddziału policji w stylu: “Gdzie byliście w Hanau?”. Postawa ta jest wyrazem braku zaufania do jednostki, która nie mogłaby żyć w społeczeństwie z innymi bez autorytetu i groźby represji. To właśnie ta postawa każe się zastanowić, czy w nagłych wypadkach nie zadzwonić pod numer 997? To właśnie ta postawa sprawia, że możliwa jest narracja indywidualnego przypadku.

To właśnie ta postawa stwierdza, że przemoc wobec policji jest przemocą wobec ludzi takich samych jak ty i ja. Taka postawa pozwala, by mundur czy odznaka były postrzegane jako odzież robocza, narzędzie pracy, a nie jako globalnie usankcjonowany wyraz swej funkcji.

Policja na całym świecie ma za zadanie wykryć najmniejszy bunt przeciwko systemowi kapitalizmu, przeciwko systemowi patriarchatu, wtłoczyć go w logikę prawa karnego (tj. przedstawić jako niepolityczny), zdyskredytować i przywłaszczyć. W walce o interpretacyjną suwerenność ich celem jest kontrola i zdławienie tego buntu, przy użyciu widocznej lub subtelnej przemocy, w zależności od układu sił i formy rządu. Z tego wynika fakt, że wszędzie manifestuje się system podporządkowywania każdego elementu naszego życia, do ustalonej normy i hierarchizacji ich według kategorii własności i posiadania, ciała, religii, płci, pochodzenia i postawy. Takie podporządkowywanie, nie może być oceniane w kategoriach niesprawiedliwości czy bezzasadności. W instytucjonalizacji policji nigdy nie chodziło o sprawiedliwość. Policja to system dominacji, a wszelkie narracje o człowieczeństwie za mundurem służą jedynie zaciemnieniu obrazu warunków społecznych.

Nie chcemy, aby przemoc policyjna została zrelatywizowana, ponieważ od policjantów nie można oczekiwać niczego innego niż profilowania rasowego aż po rasistowskie zabójstwa policyjne. Nie wierzymy też, że postępowanie policjantów we współpracy z prokuraturą w sprawie serii prawicowych ataków w berlińskim Neukölln (1) przyniesie coś więcej niż tylko próbę rehabilitacji własnych władz. Z drugiej strony, ich koneksję i postępowanie wobec kompleksu NSU (neonazistowska sieć w Niemczech) powinny być dla nas wszystkich ostrzeżeniem i sprawdzianem z rzeczywistości. Nie możemy polegać na woli prowadzenia śledztwa przez władze, które będą wydawać rasistowskie wyroki i chronić swoich funkcjonariuszy. Gliniarze od krawężników patrolujących ulicę. po wywiad stoją jako bastion pomiędzy każdą z nas a celem naszej walki: życiem bez ucisku.

Atak na ochronę obiektu w berlińskiej dzielnicy Tiergarten oznacza dla nas solidarność, wyraz siły, zemstę, przerwanie ich zdolności operacyjnej i pokazanie, że ich struktury mogą zostać zaatakowane z zasadzki, nawet w warunkach posiadania przez nich znacznej przewagi, zarówno materialnie jak i symbolicznie. Celem naszej akcji były pojazdy znajdujące się na ogrodzonym terenie, wiedząc, że policjanci również znajdują się na tym terenie w  stróżówce. Aby powstrzymać zaalarmowane wsparcie zabezpieczyć ucieczkę, rozrzuciłyśmy kolaczatki i zamknęłyśmy jedną z ich bram.

Właśnie dlatego, że żadna osoba nie jest w stanie śledzić wszystkiego, co codziennie emanuje od policjantów i służb specjalnych w samej RFN, poniżej znajduje się lista kronik i stron badawczych, których zawartość była smutną i gniewną motywacją naszej akcji.
Nie ma przebaczenia, nie ma zapomnienia!

Continue reading Berlin, Niemcy: Atak koktajlami Mołotowa na posterunek policji w dzielnicy Tiergarten

Drezno, Niemcy: Podłożenie ognia w biurze firmy zakontraktowanej na budowę więzienia

Drezno, 17 września 2021 r.

Od jakiegoś czasu trwa bojowy opór przeciwko budowie nowego więzienia w Zwickau . Podczas jego trwania ucierpiało wiele przedsiębiorstw zajmujących się budową, planowaniem i logistyką. Szczególną uwagę zwrócono na firmę budowlaną Hentschke Bau, której szef zwrócił na siebie uwagę również poprzez darowizny na rzecz AfD. Tak duży projekt angażuje jednak wielu uczestników i nie chcemy być posądzone o to, że o kimś zapomniałyśmy. Dlatego w nocy z 16 na 17 września wybrałyśmy się z kilkoma litrami benzyny do biura inżynierskiego Rathenow w Albertstadt. Wybiłyśmy dwa okna, a w pokojach umieściłyśmy ładunki zapalające. Mamy nadzieję, że pożar zakłócił sprawny przebieg dalszego planowania budowy więzienia i że firma ta zrozumie, że kto zarabia na budowie więzień, będzie musiał ponieść konsekwencje! Wracając natknęłyśmy się na luksusową furę, którą również podpaliłyśmy bez dalszych ceregieli.

Więzienia widzimy jako miejsca okaleczania, gdzie z  premedytacją łamię się ludzi. Odrzucone ze społeczeństwa osoby są tu zamykane, aby ukryć problemy wspólnotowego życia. Zamiast wziąć za nie zbiorową odpowiedzialność, pozostawia się sądownictwu decyzję o tym, komu wolno żyć w świecie poza murami, a kto powinien oglądać wąski obwód więzienia tylko przez kraty i ogrodzenia. Jako anarchistki sprzeciwiamy się represjom państwa, sprzeciwiamy się więzieniu ludzi, czy to poprzez analogiczne mury, czy też technologiczne uwięzienie na otwartym powietrzu. Z taką samą determinacją stoimy po stronie uwięzionych osób. Walka w więzieniach i poza nimi przybiera różnorodne formy, które wzajemnie się uzupełniają. Jedne stoją pod więzieniem w Sylwestra lub piszą listy, inne organizują się i nagłaśniają godne pożałowania warunki za murami, jeszcze inne dbają o konkretne wsparcie dla osadzonych. Od czasu do czasu niektóre wychodzą z zamiarem pociągnięcia do odpowiedzialności tych, którzy zarabiają na więzieniu innych osób.

Oto tekst zawierający nasze wspólne stanowisko w sprawie więziennictwa: https://chronik.blackblogs.org/?p=11185

Pomimo całej naszej wrogości wobec więzień i społeczeństwa, które ich potrzebuje, do podjęcia tej akcji zmotywowało nas trwające uwięzienie Liny i rozpoczęcie w zeszłym tygodniu procesu przeciwko niej i innym osobom towarzyszącym, w Wyższym Sądzie Rejonowym. Są one oskarżone o ataki na faszystów i tworzenie grupy przestępczej. Oskarża się je o konsekwentną działalność antyfaszystowską, czyli o skuteczną walkę z faszystami. Ci, którzy twierdzą, że walka ta ma się toczyć przy urnach wyborczych, w parlamentach czy w “demokratycznym dyskursie”, nie rozumieją historii tego obrzydliwego kraju. Ponieważ państwo jest podstawą faszyzmu, walka z faszyzmem nie może ograniczać się do środków dozwolonych przez państwo. Faszystów trzeba również atakować sposób bojowy- partyzancki, niech boją się kontynuować swoją aktywność. Trzeba za wszelką cenę, i w konkretny sposób uniemożliwić im, ich antyludzką działalność.

Dziękujemy osobom towarzyszącym, które pobiły faszystów!

Wysyłamy trzask naszych płomieni do Liny. ELLA/Up1 i Borys!

Wolność dla wszystkich uwięzionych osób!

Za anarchię!

Jakieś autonomiczne osoby

(tłumaczenie z Dark Nights)

Niemcy, Lipsk: Za powstanie, za Rigaer94 – pożar w budynku ośrodka dla “trudnej młodzieży”

Byłyśmy myślami z dzielnymi bojowniczkami z autonomicznej strefy Rigaer Straße, kiedy wczoraj wieczorem podpaliłyśmy Haus des Jugendrechts (Dom Sprawiedliwości dla Nieletnich, instytucja, w której przedstawiciele prokuratury, policji, pomocy sądowej dla młodzieży i miasta pracują razem, aby represjonować i zapobiegać “przestępczości nieletnich”). Nasza solidarność zawsze będzie z ludźmi, którzy nie poddają się bez walki. Czerwone Strefy zniewalają całe dzielnice i są jednym z najskuteczniejszych środków kontrrewolucji. Dom Sprawiedliwości dla Nieletnich Reudnitz, w Lipsku, jest również aktorem pacyfikacji zbuntowanych jednostek, zwłaszcza “młodocianych przestępców”, takich jak my. To tutaj policjanci i prokuratorzy pracują ramię w ramię. Dlatego za dobry znak solidarności uznałyśmy podpalenie kilku opon przed budynkiem oraz drzwi wejściowych.

Dom Sprawiedliwości dla Nieletnich był w ostatnich latach kilkakrotnie atakowany. Ktokolwiek wywiesi na drzwiach wejściowych duży napis policja i prokuratura, zostanie zaatakowany!

Dużo siły dla Berlina na najbliższe dni! Nie pozwólcie świniom odpocząć!

(tłumaczenie z Dark NIghts)

 

Niemcy, Berlin: Zamieszki w obronie Rigaer94

16.06.2021 – Garść aktualizacji z ostatnich dni. Policja ogłosiła teren wokół Rigaer94  Czerwoną Strefą, lecz  obrona zaczęła się wcześniej.

W nocy 10 czerwca podpalono śmietnik przy ulicy Rigaer. Przybyła na miejsce straż pożarna i policja znalazły się w zasadzce, gdzie wyrzucono w ich stronę około 50 kamieni. W ostatnich dniach doszło do wielu solidarnościowych ataków w całych Niemczech.

Firma rzeczoznawcy ds. ochrony przeciwpożarowej, która ma wejść siłą na squat w imieniu “właściciela” i policji w celu eksmisji lub zniszczenia Rigaer94, została zaatakowana przy użyciu ognia w biały dzień. Przed ich biurem spłonęło 8 ich samochodów.

Dzisiaj wokół ulicy Rigaer budowane są barykady, które będą bronione przy użyciu kamieni i pirotechniki.

Continue reading Niemcy, Berlin: Zamieszki w obronie Rigaer94

Bremen, Niemcy: Spalono nieoznakowany samochód policyjny

Kolejna iskra w Bremie: Przeciwko godzinie policyjnej! Przeciwko światu porządku! Nieoznakowany samochód policyjny spalono w centrum miasta!

Dołączamy do Grupy Autonomicznej, która rozpaliła ogień w pierwszą noc godziny policyjnej (https://endofroad.blackblogs.org/archive/12330).

Godzina policyjna jest egzekwowana przy pomocy ogromnego zastępu policjantów i ochrony mienia, co nie pozostawia innego skojarzenia jak tylko to, że mamy do czynienia z państwem policyjnym.

Jeśli po godzinie 22.00 nadal jesteś na ulicy, jesteś podejrzana_y. Do północy jesteś narażona_y na arbitralność policji, która z pewnością nie ma świadków. Gliniarze decydują, czy wyglądasz, jakbyś uprawiał_a sport, czy wracał_a do domu. Po północy nie ma już ucieczki.

Godzina policyjna oznacza prewencyjne zatrzymanie w domu. Marzenie wszystkich fanek_ów prawa i porządku oraz zwolenniczek_ków prawa policyjnego w Bremie.

Kto czuje się bezpiecznie, gdy na zewnątrz czają się tylko mundurowi?

Co się dzieje z ludźmi, którzy nie mają domu? Co się stanie, jeśli będę musiał konsumować nawet w nocy? Kto stoi razem przeciwko przemocy policyjnej i profilowaniu rasowemu? Co z wysokimi wskaźnikami przemocy domowej i seksualnej i kto ponosi odpowiedzialność za wszystkich tych, którzy stają się chorzy psychicznie z powodu izolacji?

Godzina policyjna jest logicznym przedłużeniem autorytarnego państwa kontroli, które pragnie rzekomego bezpieczeństwa. Co może szybko i efektownie zasugerować zdolność do działania? W walce z pandemią ten instrument na dłuższą metę nikomu nie pomoże.

Obecność policjantów jest imponująca, bez dwóch zdań. A fakt, że najprawdopodobniej nikt nie będzie tam świadkiem nękania, zastraszania czy aresztowania jest przerażający.

Jednak teraz, a nawet przed godziną policyjną, sami podejmujemy decyzje o tym, kiedy i gdzie podróżujemy, z kim się spotykamy. Jesteśmy w stanie wziąć odpowiedzialność za siebie i swoje otoczenie. Od kiedy to policjanci, służby porządkowe czy państwo muszą nam mówić, jak mamy traktować naszych przyjaciół, rodzinę czy koleżanki_gów z pracy?

Płonący nieoznakowany samochód w centrum miasta to dla nas znak, że żyjemy i jesteśmy odporni. Nie godzimy się na gesty władzy i groźby ze strony glin i ich zwierzchników, którzy są obdarzani coraz większymi kompetencjami. Jeden samochód mniej, który pieprzeni policjanci mają pod dupą, żeby węszyć, donosić, grozić, inwigilować…

Jednocześnie walczymy z gliniarzem w naszej głowie i kontrolą społeczną, która chce nam wmówić, że musimy tylko trochę poczekać i wytrzymać, aż wszystko znowu potoczy się swoim “normalnym” torem.

Nienawidzimy tej normalności!

Potraktuj tę akcję bezpośrednią również jako zemstę. Za przyjaciół_ki z Frankfurtu, Hamburga i Berlina, którzy zostali ciężko ranni przez policjantów! Stoimy po waszej stronie!

All Cops Are Targets
[Wszyscy Gliniarze To Cele]

Operacja Qosay K.

Filmik w języku niemieckiem o tym co się stało:


Źródło: OMPF (UWAGA: link typu .onion, otwierajcie najlepiej przez przeglądarkę TOR)

Oświadczenie: Wagenplatz Køpi w Berlinie jest zagrożony eksmisją

25 marca
Poniżej publikujemy oświadczenie Køpi wagenplatz dotyczące groźby eksmisji.

Nasza obecna sytuacja:

W dniu 4 lutego 2021 r. otrzymaliśmy oficjalne pismo złożone w sądzie przez firmę Startezia, aby opuścić Køpi wagenplatz (vel Køpiplatz) do 28 lutego. Po ponad 20 latach Startezia uważa, że może nas zmusić do opuszczenia Køpiplatz, ale my oczywiście tego nie zrobiliśmy i nie damy sobie odebrać naszego domu. Do tej pory nie wyznaczono jeszcze pierwszego terminu rozprawy, ale z pewnością nastąpi to prędzej niż później. Już wcześniej groziła nam sprzedaż lub eksmisja, ale tym razem, kiedy otacza nas gentryfikacja i nowe budownictwo, uważamy, że ryzyko jest poważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Fakty o właścicielach Køpi

Oto kilka faktów na temat firmy Startezia, obecnej właścicielki, która jest firmą podejmującą działania prawne przeciwko nam:

Startezia nabyła Køpi i Køpiplatz w ramach aukcji upadłościowej w 2013 roku od Novum Koepenicker Strasse 133-138 pod kierownictwem Besnika Fichtnera. Fichtner wraz z Siegfriedem Nehlsem posiadał firmę poboczną o nazwie Plutonium 114. Przed zmianą nazwy na Plutonium 114 firma nosiła nazwę Vitales Altbauten i również należała do Nehlsa. Następnie Plutonium 114 przekształciło się w Novum Koepenicker Strasse 133 – 138.

W 2013 roku została założona nowa spółka Novum Grundbesitz und Beteiligung AG, której szefem jest Yervand Chuckhajyan: ten sam właściciel, co Stratezii. Wygląda na to, że Startezia przeniosła własność nieruchomości Køpi i Køpiplatz ze swojej własnej spółki Novum Grundbesitz und Beteiligung AG, wcześniej Novum Köpenicker Strasse 133 – 138. Wszystkie te spółki są ze sobą powiązane i w większości przypadków jako właściciele wymieniane są te same osoby. “Okrętem flagowym” firmy Nehlsa jest Sanus AG, a wszystkie wyżej wymienione firmy wydają się być spółkami zależnymi. Nehls wraz z 10 swoimi firmami ma obecnie 3,2 mln euro zaległości podatkowych w Zossen, mieście oferującym najniższy podatek od osób prawnych w Niemczech.

Ponieważ Startezia wydaje się być tylko firmą pocztową z siedzibą w Köln, uważamy, że nie mają oni zamiaru budować niczego konkretnego w najbliższym czasie, a raczej pozostawiają teren Køpiplatz pusty, będzie on służył jedynie dla spekulacji. W rzeczywistości mają oni pozwolenie na budowę od 2015 roku i działają dopiero teraz, ponieważ pozwolenie to wygasa w listopadzie 2021 roku.

Dlaczego liczymy się z tym zagrożeniem

W ciągu ostatnich kilku lat były.li.śmy świadkami dramatycznych zmian w Berlinie, gdzie samoorganizujące się miejsca były eksmitowane jedno po drugim. Działające od lat 70. centrum młodzieżowe Drugstore w Schöneberg zostało zmuszone do oddania kluczy w styczniu 2019 roku. Bar Syndikat, ikona lewicowej sceny w dzielnicy Neukölln, został eksmitowany w sierpniu 2020 roku po 35 latach istnienia. Kolejną ofiarą brutalnej gentryfikacji był queerowo-feministyczny projekt squatu Liebig 34. Aby siłą eksmitować to znane miejsce na mapie Berlina w październiku 2020 roku, miasto rzuciło 2680 policjantów, a szacowany koszt wyniósł co najmniej 1 milion euro. Czy miasto Berlin naprawdę chce wydać taką sumę pieniędzy na eksmisje, zamiast znaleźć sposób na ochronę alternatywnych, samoorganizujących się przestrzeni, które oferują ogromną wartość dla kulturowej różnorodności miasta?

Continue reading Oświadczenie: Wagenplatz Køpi w Berlinie jest zagrożony eksmisją

Berlin, Niemcy: Obrona baru kolektywnego Meuterei

OBRONA MEUTEREI !
Bar, to wciąż najlepsze miejsce – a najlepsze miejsce to wciąż ulice

Kneipecollective Meuterei jest zagrożone ewikcją zaplanowaną na 25 marca, po prawie dwóch latach bez podpisanej umowy.

W okresie w którym Berlin mierzy się z wielką transformacją, a autonomiczne infrastruktury są zagrożone atakami, miejsca takie jak Meuterei są szczególnie potrzebne.

Są potrzebne ludziom z sąsiedztwa, którzy nie mogą sobie finansowo pozwolić na nowe, ekskluzywne knajpy; są potrzebne dla osób ze środowiska, które potrzebują miejsca spotkań towarzyskich i politycznych, dla osób młodych, które szukają przestrzeni z dala od rodzicielskiej i nauczycielskiej kontroli, dla osób doświadczających bezdomności, które potrzebują odetchnąć w miejscu bez pał i ochroniarzy, dla osób, na których się nie wywiera nacisku ani których się nie wygania tylko dlatego, że nie chcą niczego kupić.

Meuterei jako bar kolektywny to miejsce, które zawsze jest otwarte na ludzi i grupy, które się organizują i potrzebują przestrzeni, na wydarzenia solidarnościowe i wydarzenia towarzyskie, które nas zbliżają.

Dla nas to jasne: państwo i kapitał po raz kolejny pokazują swoje prawdziwe oblicze. Poprzez eksmisje autonomicznych przestrzeni, gdzie walka zyskuje terytorium i samoorganizującą się przestrzeń, gdzie ludzie samostanowią o swoim sposobie życia, klasa rządząca po raz kolejny wyklucza każdą represjonowaną i wyzyskiwaną osobę. Rząd w Berlinie, umacniając państwo policyjne, antysocjalną i rasistowską politykę, wykorzystując pandemię dla swoich zysków i pogrążając ludność w niepewności, zwiększając autorytarny charakter państwa, nie robi nic innego jak służy interesowi kapitału, jego dominacji i przemocy.

My, będąc.y.e częścią walki empancypacyjnej i anty-autorytarnej, po raz kolejny musimy jasno pokazać, że nie przestrzegamy ślepo ich rozporządzeń, ustaw, ich systemu.

BRONIMY SIĘ, STAWIAMY OPÓR!

YAMEUTEREI, ZA KAŻDĄ AUTONOMICZNĄ PRZESTRZEŃ!

SOLIDARNOŚĆ ZNACZY ATAK!

#Berlin Policja atakuje i zatrzymuje fotoreportera podczas gdy ten dokumentuje aresztowanie mające miejsce podczas dzisiejszej demonstracji przeciwko ewikcji #Meuterei. Aparat prawdopodobnie został uszkodzony.


(Źródło: Rigaer94)

Berlin, Niemcy: Rigaer94 wzywa do międzynarodowej solidarności – “spodziewamy się zniszczenia naszej przestrzeni”

Po eksmisji anarcha-queer-feministycznego house projectu Liebig34, która miała miejsce 9 października 2020 roku, państwo i kapitał kontynuuje swoją ofensywę przeciwko samozorganizowanym strukturom w północnym rejonie Friedrichshain i innych częściach miasta. Liebig34 jest odtąd pod kontrolą właściciela, a obecność jego gangu miała wpływ na miejscowe życie. Mieszkańcy i goście mniej używali tzw. Dorfplatzu („placu wiejskiego”) leżącego bezpośrednio przed domem jako wspólnej przestrzeni, i doszło tam do niewielkich konfrontacji z najeźdźcami. Przejmując jeden ze strategicznych punktów w tym rejonie, i usuwając jednocześnie polityczną przeszkodę, państwo i kapitał mogło się skupić na Rigaer94 leżący ledwo kilka metrów od Dorfplatzu, którego sprawa była od roku ciągle poruszana przez media.

Kilka dni temu, gliniarze i pracownicy budowlani zniszczyli osadę bezdomnych w Rummels Bucht, kilka kilometrów od nas. Pretekstem w tym przypadku był ekstremalny mróz – w rzeczywistości, zrobiono to w imię zysków inwestorów. W kilku następnych tygodniach spodziewana jest również eksmisja Potse Youth Center – miasto jest obecnie w trakcie usuwania wszelkich buntowniczych miejsc.

Co zaczęło się od śmiesznych skarg parlamentarnej opozycji w sprawie bezpieczeństwa pożarowego tego domu, ostatecznie stało się jednym z głównych celów zainteresowania sił porządkowych. Wszyscy ci, którzy poświęcali swoją energię na kreowanie odpolitycznionego obrazu Rigaer94 jako domu pełnego brutalnych gangsterów, zaczęli mówić, że martwią się o bezpieczeństwo mieszkańców, którzy według nich mogą tragicznie zginąć w pożarze. Ich retoryka jest bardzo czytelna, bo opiera się głównie na tym, że dom jest wyposażony w kilka mechanizmów pozwalających na szybkie zabarykadowanie głównych wejść. Barykady te, są tak naprawdę głównym gwarantem bezpieczeństwa mieszkańców. Nie tylko media społecznościowe są pełne faszystów grożących atakiem na dom, ale i gliniarze przez kilka ostatnich lat pokazali, że są w stanie nie tylko przeprowadzać bardzo brutalne, zgodne z prawem akcje, ale również otwarcie koordynować z siłami pasożytniczymi, to znaczy – zorganizowanymi faszystami i mafijną strukturą branży nieruchomości. Na przykład, właściciel Liebig34 – ale i inne firmy – znane są w Berlinie z tego, że podpalają domy by je eksmitować. Przesłanie stojące za fałszywą dyskusją na temat naszego bezpieczeństwa, była niczym innym jak bezpośrednią groźbą i wezwaniem dla sił pasożytniczych do podpalenia naszego budynku. Jednocześnie miała ona na celu wytworzenie opinii publicznej i podstawy prawnej potrzebnych do zniszczenia struktury domu bez konieczności zdobycia nakazu eksmisji.

Prawna przeszkoda na drodze do nakazu eksmisji pojawiła się w 2016 roku, kiedy Rigaer94 odparł trwającą trzy tygodnie znaczącą akcję policyjną. Pod wpływem presji społecznej, sąd ogłosił że inwazja na dom była nielegalna, i nie uznał prawników właściciela, którym swoją drogą jest firma kurierska z Wielkiej Brytanii. Ostatni rozwój wydarzeń fundamentalnie zmienił tę sytuację. Na początku lutego sąd zadecydował, że policja musi udzielić wsparcia firmie kurierskiej, aby zagwarantować tzw. „bezpieczeństwo pożarowe” w Rigaer94. Na mocy tej decyzji, właściciel zostaje oficjalnie rozpoznany w świetle prawa, a niedługo spróbuje wejść do domu w towarzystwie państwowego eksperta ds. bezpieczeństwa pożarowego i –oczywiście – ogromnych sił policyjnych. W podobnych nalotach na Rigaer94, wkraczające do niego specjalne siły policyjne i pracownicy budowlani znaczne uszkadzali budynek; ich celem zawsze było uczynienie domu niezdatnym do zamieszkania, zanim może być eksmitowany i luksusowo odrestaurowany.

Spodziewamy się, że pretekst bezpieczeństwa pożarowego zostanie użyty nie tylko do usunięcia naszych barykad, ale i legalnego przeprowadzenia nalotu na cały budynek i eksmitowania mieszkań, by stworzyć permanentne bazy dla gangu właściciela, który zacznie niszczyć dom od środka. Zgodnie z planem, bezpieczeństwo pożarowe jest teraz stosowane jako narzędzie do terroryzowania buntowniczych struktur, które przejęły kontrolę nad domem ponad 30 lat temu, i które brały udział w wielu społecznych walkach, tak jak i w obronie tego rejonu przed państwem oraz kapitałem. Ogólnie rzecz biorąc sądzimy, że nie należy nie doceniać znaczenia bojowej społeczności w połączeniu z okupowanym terytorium. Rigaer94, wraz ze swoim autonomicznym klubem młodzieżowym i samozorganizowaną, niekomercyjną przestrzenią Kadterschmiede, jest miejscem w którym zbiegają się ze sobą polityczne i osiedlowe organizacje, zapewniając dom nie tylko walczącym ludziom, ale również spuściźnie dawnego ruchu skłoterskiego, obecnego ruchu sprzeciwiającego się gentryfikacji oraz każdej formie anarchistycznych idei. Wiele demonstracji jak i politycznych i kulturowych wydarzeń miało tu swój początek, i nie należy też zapominać, że twierdza ta wsparła wiele konfrontacji z siłami państwa. To dzięki tej politycznej tożsamości Rigaer94 i sięgające dalej [outreaching] buntownicze struktury i sieci traumatyzują całe pokolenia gliniarzy i polityków, tym samym stając się głównym celem ich agresji przeciwko tym, którzy się opierają. W momencie, w którym ostatnie niekomercyjne, samozorganizowane miejsca w Berlinie są eksmitowane, kiedy pandemia jest używana do szerzenia wirusa kontroli, wyzysku i opresji, musimy poważnie potraktować groźbę bardzo możliwej próby eksmitowania nas, mogącej odbyć się w przeciągu kilku następnych dni czy tygodni, i tym samym, decydujemy się dalej na organizację kolektywnymi metodami by bronić naszych ideologii i politycznych przestrzeni. Jednakże, politycznie ważnym jest także wciąż walczyć w naszych wszystkich społecznych zmaganiach rewolucyjnego ruchu poza tym domem, i nie pozwalać tym u władzy wcinać się w nasze polityczne plany i opór.

Być może wyeksmitują nasz dom, ale nie wyeksmitują naszych idei. Aby utrzymać je żywymi i dolać oliwy do ich ognia, zapraszamy wszystkich by przybyli do Berlina, i wywołali chaos w mieście bogaczy. Wzywamy od teraz do każdego rodzaju wsparcia mogącego pomóc nam zapobiec zniszczeniu Rigaer94. Jeśli jednak stracimy je na rzecz wroga, jesteśmy gotowi stworzyć scenariusz, w którym nie będzie wygranych.

Rigaer94

Więcej informacji tu: Rigaer94

(Tłumaczenie z squat.net)

Berlin, Niemcy: Sylwester – O utracie kontroli przez policję w berlińskiej dzielnicy Neukölln

Berlin. 02.01.2021 r. W trakcie Sylwestra pały utraciły kontrolę nad ulicą Sanderstrasse. Były również ataki wymierzone w bagiety w innych dzielnicach Berlina.

“Podczas gdy media mówią o sukcesie działań policyjnych w Berlinie, hermetyczne zamknięcie rosnącego w siłę antypolicyjnego obszaru Schöneberg dookoła Potsdamer/Palasstrasse pod zwierzchnictwem R2G [koalicja dwóch partii o tendencjach socjaldemokratycznych, demokratyczno-socjalistycznych i ekologicznych] przestało się spotykać z jakąkolwiek polityczną krytyką; wydarzyły się również inne rzeczy które należy zaadresować. Na praktycznie całkowicie wyludnionych ulicach, pały polowały na wszystkich młodych ludzi w różnych proletariackich rejonach miasta, którzy odważyli się wyjść na ulicę oraz atakować radiowozy, mimo stanu wyjątkowego – młodzież ta zaatakowała również konwój Policji Federalnej w Wedding, Neukölln, Lichterfelde; były też potyczki z policją w Victoriapark – w którym to ludzie razem świętowali – a na ulicy Urbanstrasse, mołotowy poleciały w stronę jednego radiowozu; zamieszki były też na ulicy Sanderstrasse, gdzie bagiety całkowicie straciły kontrolę nad sytuacją przez conajmniej godzinę. Relację dotyczących tych wydarzeń otrzymały.liśmy od osoby towarzyszącej z Berlina.” – Sunzi Bingfa

Tak właściwie to poszedłem na Sylwestra tylko po to, aby nie spędzić tego JBĆ 2020 pełnego eksmisji, często bezsensownych restrykcji, represji spod niesolidarnościowego sztandaru “zostańwdomu” – w moim domu tak jak nakazały państwo i policja.

Powiedziane było, że około 2900 policjantów zaleje pobliskie okolice w celu egzekwowania wytycznych, które narzucone zostały pełną siłą ze względu na pandemię. Ci którzy nie pozostaną posłuszni wobec trwającego od marca szoku, będą stłumieni przez siłę państwową.

Więc podczas mojej wycieczki przez Kotti, ulicę Kottbusser Strasse, Kottbusser Damm po następny “anty-petardowy rejon” zwany jako Hermannplatz – nie spodziewałem się niczego dużego.

Działo się tam dużo mniej niż zazwyczaj podczas nocy sylwestrowej, ale nie było aż tak przerażająco martwo, jak na początku pierwszego lockdownu: ludzie na zewnątrz, petardy odpalone, fajerwerki latają; panuje wyczekująca wesołość, mimo obecności obserwującej nas siły pańswowej.

Na krótko przed północą na Kottbuser Damm na poziomie ulicy Sanderstrasse, zaczął się tworzyć faktyczny raban. Vany z Hermannplatz oraz Kotti ruszyły szaleńczo pod scenę, i nagle zaczyna się na dzielni tworzyć poruszenie – spektakl dopiero teraz się zacznie.

Uzbrojone w kaski gliny zaczynają okupować ulicę Sanderstrasse, jednak spotykają się oni z ogromnym oporem: zaczynają lecieć w ich stronę petardy, fajerwerki, butelki oraz kamienie. Wóz policyjny z kamerą ustawia się nagle wraz z kierunkiem ulicy Sanderstrasse i zaczyna filmować cały incydent. W międzyczasie, bagieciarze starają się kroczyć bocznymi uliczkami, które w tamtym czasie wypełnione były mieszkańcami i ludźmi z tamtej okolicy.

Utrata kontroli przez siły państwowe stała się oczywista – praktycznie cała godzina potężnych głośnych wybuchów fajerwerków, a do tego wszelkie próby zatrzymania buntujących się – szybko zostają odpierane. Raz na jakiś czas, można było zauważyć w ciemności jakiś lecący mołotow.

Coraz więcej mieszkańców zaczyna wychodzić ze swoich domów, przyklaskując, ciesząc się z fajerwerków, czerpiąc przyjemność z tego momentu.

Z biegiem czasu, pałom udało się ściągnąć na miejsce więcej sił, pędząc na chybił trafił przypadkowymi mrocznymi ulicami. Sporo czasu minęło odkąd widziałem oddziały policyjne z tarczami – wydają się być zdezorientowani, a w pewnych przypadkach nawet odpuszczają pościgi. Nagle, zakończyło się to równie gwałtownie, tak jak się to zaczęło. Aresztowano tylko jedną osobę na ulicy Friedelstrasse naprzeciwko mostu Hobrecht.

W międzyczasie, obszar wokół ulicy Sanderstrasse oraz Kottbusser Damm został zamknięty przy pomocy kordonów policyjnych: policja zaczęła zbierać mołotowy i inne dowody, a przechodni ubrani na czarno zostają zatrzymywani, poddani kontroli osobistej i spisani.

“Przez koronę wszyscy zwariujemy” – brzmiała fraza która utkwiła nam w pamięci tamtej nocy. W tamtym czasie, cholernie dużo wycieńczenia, ale i ulgi rezonowało z tychże słów: czuliśmy wyzwolenie, które spontanicznie wyrosło z momentu podczas którego choć na chwilę, zapomnieliśmy o bezsilności, rozpaczy, strachu, zmartwieniu czy trudności – dając nam tym samym radość i nadzieję.

(Tłumaczenie z Enough14)

Niemcy, Berlin: Zasadzka na patrol policji w odpowiedzi na wydarzenia na Politechnice Ateńskiej i w Paryżu z 17 listopada 2020 roku

Otrzymano 30.11.2020:

Policyjny radiowóz został uszkodzony rzucanymi kamieniami, we wczesnych godzinach porannych 19 listopada na ulicy Rigaer w berlińskim Friedrichshain. Oto oświadczenie:

Kamienie w radiole z 51 posterunku policji na ulicy Rigaer.

Pragnąc dołączyć do międzynarodowej walki przeciwko dyktaturom u władzy i w solidarności z buntownikami w północnej części Friedrichshain, rano 19 listopada zaatakowaliśmy gliniarzy patrolujących ulicę Rigaer w radiowozie.

Na całym świecie aparaty państwowe wykorzystują kryzys zdrowotny do rozszerzania kontroli i represji. Drastyczne środki, które rzekomo mają na celu jedynie powstrzymanie infekcji, służą przede wszystkim izolacji społeczeństwa i dalszej eksploatacji naszego życia. Podczas osoby pracujące idą do pracy zgodnie z ryzykownymi normami higienicznymi, centra handlowe podtrzymują szaloną konsumpcję, a transport publiczny pęka w szwach, a życie towarzyskie w miejscach publicznych jest praktycznie zakazane. Stwierdzenie jest jasne: ci, którzy nie spożywają, powinni albo być w pracy, albo zostać w domu – co najwyżej pracując nad własnym ciałem poprzez ćwiczenia fizyczne, zapewniając w ten sposób jego produktywność. Życie społeczne jest nie tylko ograniczone, ale ze względu na podejmowane działania jest jeszcze mniej mile widziane w przestrzeni publicznej niż zwykle – a mianowicie wcale. Dotyczy to w równym stopniu większości krajów europejskich.

Tak jak w Grecji, gdzie państwo wykorzystuje wirusa jako powód do zakazania wszelkich publicznych zgromadzeń, wszelkich zgromadzeń publicznych w tak ważnym dniu przeciwko dyktaturze (chodzi o 17 Listopada – przypis. tł). Ale opór przeciwko zakazowi był dynamiczny i zdecydowany. Tak więc, zwyczajowa przestrzeń, w której tego dnia zawsze odbywają się wydarzenia i dyskusje na  Politechnice, zostało zajęte mimo groźby surowych kar finansowych. Policjanci jednak usunęli okupację i aresztowali 70 osób. W dniu demonstracji Ateny były okupowane przez gliniarzy, którzy polowali na grupy osób protestujących, pobili i aresztowali wiele z nich. Mimo to wielu osobom udało się wyjść na ulice, zrobić małe sąsiedzkie demonstracje i wreszcie pozostać na ulicach przez chwilę pomimo godziny policyjnej.

To samo we Francji: rząd wykorzystuje „kryzys zdrowotny”, aby przeforsować nowe obrzydliwe prawo. „Globalne prawo bezpieczeństwa”, które pozwala gliniarzom na używanie dronów i oprogramowania do rozpoznawania twarzy w publicznych kamerach według własnego uznania. Jednocześnie ma zostać uchwalone prawo, zgodnie z którym filmowanie i publikowanie zdjęć gliniarzy lub „elementów służących do ich identyfikacji” będzie podlegać karze do jednego roku więzienia lub 45 000 euro grzywny. Z pewnością parlamentowi jest w tej chwili dość łatwo dyskutować o tej ustawie, podczas gdy cała ludność jest pod kontrolą gliniarzy w zamknięciu, a demonstracje czy wiece są zabronione. Niemniej jednak we wtorek, 17 listopada, tysiące ludzi zgromadziło się przed budynkiem parlamentu, aby demonstrować przeciwko tej ustawie. Prawo, które podkreśli fakt, że Francja jest państwem policyjnym, w którym nie tylko trudno jest bezpośrednio skonfrontować się z gliniarzami, ale także zwyczajne wpadnięcie na patrol może być niebezpieczne. 

Niemniej jednak, bez względu na to, jak opresyjne i autorytarne są poszczególne państwa, wszędzie można dokonać ataków na jego sługusów, jeśli się tego nie spodziewają i są nieprzygotowani, a nawet prawie bezradni. Nadal możemy wybrać miejsce i momenty naszych ataków, aby zadać im obliczalne ryzyko dla siebie, tak aby nigdy nie czuli się bezpiecznie.

Pragnąc dołączyć do międzynarodowej walki przeciwko dyktaturom u władzy i w solidarności z buntownikami w północnej części Friedrichshain, rano 19 listopada zaatakowaliśmy gliniarzy patrolujących ulicę Rigaer w radiowozie. Gliniarze przyznali się, że była to jednostka ze stacji 51 (tj. Wedekindwache), więc musimy chcemy wspomnieć, że to oni są odpowiedzialni za zabójstwo Marii B. w styczniu oraz liczne ataki na zbuntowane struktury w Berlinie-Friedrichshain.

Precz z demokracją!

Precz z dyktaturą!

Niech żyje opór i anarchia!

(tłumaczenie z Mpalothia)