Category Archives: Świat

Berlin, Niemcy: Rigaer94 wzywa do międzynarodowej solidarności – “spodziewamy się zniszczenia naszej przestrzeni”

Po eksmisji anarcha-queer-feministycznego house projectu Liebig34, która miała miejsce 9 października 2020 roku, państwo i kapitał kontynuuje swoją ofensywę przeciwko samozorganizowanym strukturom w północnym rejonie Friedrichshain i innych częściach miasta. Liebig34 jest odtąd pod kontrolą właściciela, a obecność jego gangu miała wpływ na miejscowe życie. Mieszkańcy i goście mniej używali tzw. Dorfplatzu („placu wiejskiego”) leżącego bezpośrednio przed domem jako wspólnej przestrzeni, i doszło tam do niewielkich konfrontacji z najeźdźcami. Przejmując jeden ze strategicznych punktów w tym rejonie, i usuwając jednocześnie polityczną przeszkodę, państwo i kapitał mogło się skupić na Rigaer94 leżący ledwo kilka metrów od Dorfplatzu, którego sprawa była od roku ciągle poruszana przez media.

Kilka dni temu, gliniarze i pracownicy budowlani zniszczyli osadę bezdomnych w Rummels Bucht, kilka kilometrów od nas. Pretekstem w tym przypadku był ekstremalny mróz – w rzeczywistości, zrobiono to w imię zysków inwestorów. W kilku następnych tygodniach spodziewana jest również eksmisja Potse Youth Center – miasto jest obecnie w trakcie usuwania wszelkich buntowniczych miejsc.

Co zaczęło się od śmiesznych skarg parlamentarnej opozycji w sprawie bezpieczeństwa pożarowego tego domu, ostatecznie stało się jednym z głównych celów zainteresowania sił porządkowych. Wszyscy ci, którzy poświęcali swoją energię na kreowanie odpolitycznionego obrazu Rigaer94 jako domu pełnego brutalnych gangsterów, zaczęli mówić, że martwią się o bezpieczeństwo mieszkańców, którzy według nich mogą tragicznie zginąć w pożarze. Ich retoryka jest bardzo czytelna, bo opiera się głównie na tym, że dom jest wyposażony w kilka mechanizmów pozwalających na szybkie zabarykadowanie głównych wejść. Barykady te, są tak naprawdę głównym gwarantem bezpieczeństwa mieszkańców. Nie tylko media społecznościowe są pełne faszystów grożących atakiem na dom, ale i gliniarze przez kilka ostatnich lat pokazali, że są w stanie nie tylko przeprowadzać bardzo brutalne, zgodne z prawem akcje, ale również otwarcie koordynować z siłami pasożytniczymi, to znaczy – zorganizowanymi faszystami i mafijną strukturą branży nieruchomości. Na przykład, właściciel Liebig34 – ale i inne firmy – znane są w Berlinie z tego, że podpalają domy by je eksmitować. Przesłanie stojące za fałszywą dyskusją na temat naszego bezpieczeństwa, była niczym innym jak bezpośrednią groźbą i wezwaniem dla sił pasożytniczych do podpalenia naszego budynku. Jednocześnie miała ona na celu wytworzenie opinii publicznej i podstawy prawnej potrzebnych do zniszczenia struktury domu bez konieczności zdobycia nakazu eksmisji.

Prawna przeszkoda na drodze do nakazu eksmisji pojawiła się w 2016 roku, kiedy Rigaer94 odparł trwającą trzy tygodnie znaczącą akcję policyjną. Pod wpływem presji społecznej, sąd ogłosił że inwazja na dom była nielegalna, i nie uznał prawników właściciela, którym swoją drogą jest firma kurierska z Wielkiej Brytanii. Ostatni rozwój wydarzeń fundamentalnie zmienił tę sytuację. Na początku lutego sąd zadecydował, że policja musi udzielić wsparcia firmie kurierskiej, aby zagwarantować tzw. „bezpieczeństwo pożarowe” w Rigaer94. Na mocy tej decyzji, właściciel zostaje oficjalnie rozpoznany w świetle prawa, a niedługo spróbuje wejść do domu w towarzystwie państwowego eksperta ds. bezpieczeństwa pożarowego i –oczywiście – ogromnych sił policyjnych. W podobnych nalotach na Rigaer94, wkraczające do niego specjalne siły policyjne i pracownicy budowlani znaczne uszkadzali budynek; ich celem zawsze było uczynienie domu niezdatnym do zamieszkania, zanim może być eksmitowany i luksusowo odrestaurowany.

Spodziewamy się, że pretekst bezpieczeństwa pożarowego zostanie użyty nie tylko do usunięcia naszych barykad, ale i legalnego przeprowadzenia nalotu na cały budynek i eksmitowania mieszkań, by stworzyć permanentne bazy dla gangu właściciela, który zacznie niszczyć dom od środka. Zgodnie z planem, bezpieczeństwo pożarowe jest teraz stosowane jako narzędzie do terroryzowania buntowniczych struktur, które przejęły kontrolę nad domem ponad 30 lat temu, i które brały udział w wielu społecznych walkach, tak jak i w obronie tego rejonu przed państwem oraz kapitałem. Ogólnie rzecz biorąc sądzimy, że nie należy nie doceniać znaczenia bojowej społeczności w połączeniu z okupowanym terytorium. Rigaer94, wraz ze swoim autonomicznym klubem młodzieżowym i samozorganizowaną, niekomercyjną przestrzenią Kadterschmiede, jest miejscem w którym zbiegają się ze sobą polityczne i osiedlowe organizacje, zapewniając dom nie tylko walczącym ludziom, ale również spuściźnie dawnego ruchu skłoterskiego, obecnego ruchu sprzeciwiającego się gentryfikacji oraz każdej formie anarchistycznych idei. Wiele demonstracji jak i politycznych i kulturowych wydarzeń miało tu swój początek, i nie należy też zapominać, że twierdza ta wsparła wiele konfrontacji z siłami państwa. To dzięki tej politycznej tożsamości Rigaer94 i sięgające dalej [outreaching] buntownicze struktury i sieci traumatyzują całe pokolenia gliniarzy i polityków, tym samym stając się głównym celem ich agresji przeciwko tym, którzy się opierają. W momencie, w którym ostatnie niekomercyjne, samozorganizowane miejsca w Berlinie są eksmitowane, kiedy pandemia jest używana do szerzenia wirusa kontroli, wyzysku i opresji, musimy poważnie potraktować groźbę bardzo możliwej próby eksmitowania nas, mogącej odbyć się w przeciągu kilku następnych dni czy tygodni, i tym samym, decydujemy się dalej na organizację kolektywnymi metodami by bronić naszych ideologii i politycznych przestrzeni. Jednakże, politycznie ważnym jest także wciąż walczyć w naszych wszystkich społecznych zmaganiach rewolucyjnego ruchu poza tym domem, i nie pozwalać tym u władzy wcinać się w nasze polityczne plany i opór.

Być może wyeksmitują nasz dom, ale nie wyeksmitują naszych idei. Aby utrzymać je żywymi i dolać oliwy do ich ognia, zapraszamy wszystkich by przybyli do Berlina, i wywołali chaos w mieście bogaczy. Wzywamy od teraz do każdego rodzaju wsparcia mogącego pomóc nam zapobiec zniszczeniu Rigaer94. Jeśli jednak stracimy je na rzecz wroga, jesteśmy gotowi stworzyć scenariusz, w którym nie będzie wygranych.

Rigaer94

Więcej informacji tu: Rigaer94

(Tłumaczenie z squat.net)

Ljubljana, Słowenia: Do naszych międzynarodowych osób towarzyszących: Metelkova pod presją gliniarzy i faszystów.

Drodzy przyjaciele i przyjaciółki Strefy Autonomicznej Metelkova! Po tym, jak władze miasta brutalnie eksmitowały zniszczyły nasz siostrzany skłot Autonomiczną Fabrykę Rog, znaleźliśmy się pod dodatkową presją. W ostatnim tygodniu, ciągle naciskały na nas faszystowskie gangi i ich umundurowani wspólnicy. Wszystko osiągnęło zenit w inwazji w pełni uzbrojonych robocopów w poniedziałek. Poniżej znajdziecie oświadczenie Metelkovy, w którym wzywamy całe społeczeństwo, by stanęło na wysokości zadania i zorganizowało się przeciwko faszystowskim gangom, by utrzymać Ljubljanę antyfaszystowską. No pasaran!

DLA MIASTA WOLNOŚCI – DLA ANTYFASZYSTOWSKIEJ LJUBLJANY

Wezwanie do wspólnego zmierzenia się z groźbami faszystowskich gangów.

Przez ostatni rok, różne gangi faszystowskie w Ljubljanie działają w coraz bardziej śmiały sposób. Szerzą swoją agresywną retorykę przeciwko migrantom, przeciwko tym, którzy wierzą w inne rzeczy niż oni, przeciwko artystom, antyfaszystom, przeciwko otwartemu i wolnemu społeczeństwu w ogóle. Ich logika wykluczenia nie ogranicza się do internetowych serwisów społecznościowych. W dążeniu do zwiększenia swojej rozpoznawalności, stają się coraz bardziej wybujali, co wyrazili swoją ostatnią wizytą tak zwanych Żółtych Kamizelek złożoną Metelkovie, a polegającej na sesji zdjęciowej, w ich wezwaniach do zniszczenia Metelkovy i trwającej kampanii zastraszania. Nie chowają już swojej neonazistowskiej ideologii, swoich tatuaży, symboli i salutów – z pewnością dlatego, że dobrze wiedzą o tym, że władze zapewnią im bezpieczeństwo i słuszność ich staraniom oraz przyzwolenie ich najobrzydliwszym politycznym ideom.

Poniedziałkowy poranek przyniósł typowy przykład nakładania się na siebie działań faszystów i gliniarzy, kiedy dobrze uzbrojone siły policyjne przelały się ulicami obok AKC Metelkova Mesto – w krótkim czasie po zakończeniu pokojowego pogrzebu w centrum miasta, zadedykowanemu ostatniej stracie Autonomicznej Fabryki Rog – naszej siostrzanej przestrzeni. Ponad 40 policjantów w sprzęcie do zamieszek najechało później dziedziniec Metelkovy, próbowało wejść do klubów i innych miejsc i zastraszało przechodniów. Nie podali formalnego powodu interwencji, poza stwierdzeniem, że przyszli ze względu na protest, który właśnie się zakończył i nawet to wyjaśnienie było później zastąpione historią „rutynowej kontroli restauracji i barów”. Ze względy na dużą ilość policjantów na miejscu i sposób ich rozmieszczenia, uważamy interwencję specjalnej jednostki policji na terenie Automicznej Strefy Metelkova Mesto za nieakceptowalny akt zastraszenia i zwiastun przyszłej przemocy.

Odpowiedzialność za ten wzrost polityki nienawiści i przemocy spoczywa na tych, którzy zajmują pozycje publicznej władzy. Zarówno na tych, którzy podzielają idee nietolerancji jak i tych, którzy chcieliby przedstawiać siebie jako społecznie wrażliwych politycznych adwersarzy tych pierwszych, choć przed chwilą zniszczyli Autonomiczną Fabrykę Rog. Gangi uliczne już szukają okazji by podążyć za przykładem, który dały władze Ljubljany. To tylko kwestia czasu zanim obecna symboliczna przemoc faszystowskich gangów zamieni się w fizyczne ataki i pogromy przeciwko strukturom ruchów społecznych i innym mieszkańcom Ljubljany.

Jeśli będziemy jedynie ignorować, śmiać się z gróźb lub je relatywizować, z tych które są kierowane przeciwko wielu miejscom i jednostkom, nie wyrzucimy faszystów na śmietnik historii, co byłoby symboliczną powtórką tego, co udało się osiągnąć naszym przodkom w połowie ostatniego wieku i co osiągnął też szeroki społeczny konsensus. Ich działania z pewnością nie zatrzymają się na najbardziej oczywistym celu – AKC Metelkova Mesto. Jeśli chcemy żyć wolni, musimy robić więcej jako społeczeństwo.

To dlatego AKC Metelkova Mesto wzywa do solidarności, do powszechnego społecznego oporu i działań przeciwko rosnącemu zagrożeniu faszystowskich gangów. Ich kampanię i ich przemoc możemy jedynie zatrzymać wspólnie. To właśnie dlatego wszyscy musimy pomyśleć – zarówno na indywidualnym jak i kolektywnym poziomie – o tym, co możemy zrobić, aby wyraźnie pokazać, że Ljubljana pozostaje antyfaszystowska. Na naszych ulicach nie ma miejsca na tę faszystowską przemoc, symbole, idee i dyskurs. Zróbmy wszystko co możemy, aby nadal być w stanie beztrosko nimi chodzić, abyśmy nadal mogli swobodnie się całować, trzymać za ręce, śmiać się, tworzyć, mówić i żyć w tym mieście. I żebyśmy mogli to wszystko robić jako różnorodne jednostki i społeczności, którymi jesteśmy.

Nikt nie wygra tej walki za nas. Zagrożenie faszystowską przemocą uliczną nie jest kwestią przyszłości, abstrakcyjnych zbawców czy hipotetycznych konceptów.

Dzieje się tu i teraz. Odnajdźmy się nawzajem.

AKC Metelkova mesto

Ljubljana, 9 Lutego 2021

Więcej informacji na

Komunal 2.0

: http://komunal.org/…/636-izjava-akc-metelkova-mesto-za…

Zdjęcie: Andi Koglot

(źródło fb [A]Infoshop)

Ateny: Anarchistyczny rajd motocyklowy w solidarności z więźniem politycznym Dimitrisem Koufontinasem (Wideo)

 

Grecja. Podczas gdy lockdown w Atenach trwa przez ostatnie 3 miesiące, prawicowy rząd grecki wykorzystał ten czas, aby niczym organizacja mafijna, porozliczać się z tymi których uważają za wrogów: ludzi, prawa człowieka i ruch wolnościowy. W gwałtownym legislacyjnym crescendo rząd dąży do ustanowienia podobnego do junty państwa policyjnego, jak tylko pandemia się skończy. Od ustanowienia posterunków policji na greckich uniwersytetach po zakaz zgromadzeń i protestów powyżej określonej liczby osób oraz zakaz swobodnego poruszania się dziennikarzy i przekazywania wiadomości. Jak na ironię samozwańcza partia rządząca „Nowa Demokracja” zdecydowała że zatrudnienie tysięcy nowych policjantów to remedium na wszystko, nawet na samą pandemię.

Wśród przeciwników rządu jest więzień polityczny Dimitris Koufontinas, odbywający 11-krotny wyrok dożywocia plus 25 lat, po tym, jak został skazany jako członek „Organizacji Rewolucyjnej 17 listopada” (17N). 17N działała w Grecji od 1975 do 2002 roku, kiedy po nieudanym ataku grupa się rozwiązała, przestała istnieć. W 1989 roku ofiarą organizacji padł polityk Pavlos Bakogiannis, szwagier obecnego premiera i ojciec obecnego burmistrza Aten. Podczas procesu 17N Dimitris Koufontinas przyjął polityczną odpowiedzialność za działania grupy partyzanckiej, a jego ogólne stanowisko w postępowaniu sądowym przyniosło mu szacunek niektórych części greckiej opinii publicznej, faktu tego, obecny premier, burmistrz Aten i ambasada amerykańska nie mogą  zaakceptować. Tak więc nieustannie wykorzystują swoją władzę, aby naruszać założycielską ideę, że „sprawiedliwość jest taka sama dla wszystkich” lub że „demokracja nie szuka zemsty”, traktując go bardziej jak zakładnika niż więźnia, ciągle zmieniając przepisy prawne, aby się na nim mścić. 

W rezultacie 63-letni Dimitris Koufontinas po raz piąty od 18 lat odbył strajk głodowy (od 8 stycznia 2021 r.), aby być traktowanym jak więzień, a nie jak więzień polityczny, co zgodnie z greckim prawem nie istnieje jako klasyfikacja więźnia. A jednak więźniowie polityczni istnieją, a cały system prawny zmienił się, by traktować ich inaczej. A przyznanie się do tego byłoby równoznaczne z przyznaniem, że system prawny nie jest demokratyczny.

Kyriakos Mitsotakis, przewodniczący obecnej partii rządzącej „Nowa Demokracja”, publicznie obiecał, że jeśli dojdzie do władzy, wyłączy tego konkretnego więźnia z prawa do zwolnień i przeniesienia do lżejszego więzienia.  

Continue reading Ateny: Anarchistyczny rajd motocyklowy w solidarności z więźniem politycznym Dimitrisem Koufontinasem (Wideo)

Santiago, Chile: Atak koktajlami mołotowa ma komisariat (wideo)

 

Opublikowano 9 lutego

W Santiago de Chile, przy użyciu mołotowów został zaatakowany 66 posterunek policji. po tym, jak 27-letni Camilo Miyaki został zabity w areszcie policyjnym. Policja fałszywie twierdzi, że popełnił samobójstwo w swojej celi.

W niecały tydzień Camilo Miyaki jest drugą osobą, która zmarła w trakcie policyjnego postępowania. Najpierw Francisco Martinez, zabity w Panguipulli, a wczoraj Miyaki, 27-letni mężczyzna „bez historii chorób psychicznych”. Miał plany, projekty. Był miłą osobą, stabilną emocjonalnie i w żadnym wypadku nie przejawiał myśli samobójczych ani oznak początkowej depresji – opowiada jego osoba partnerska. 

Dodatkowo warto wspomnieć, że 51 Komisariat Policji Pedro Aguirre Cerda – gdzie zginął Camilo Miyaki – to ten z zarzutami wykorzystywania seksualnego i tortur w pierwszych dniach powstania społecznego w 2019 roku.

(źródło FB Dave Downes)

 

Prowincja Maipo, Chile: Utworzono barykady na cześć poległych w trakcie walki osób towarzyszących

Tzw. Chile: 28. stycznia 2020. roku, Jorge Mora “Neco” został przejechany przez radiowóz. Prawie rok później, osoby towarzyszące upamiętniły “Neco” palącymi się barykadami w dystrykcie Los Guindos.

Rok 2020, kontynuująca się walka

Nocą 28. stycznia 2020. roku, podczas zamieszek spowodowanych przez mecz piłki nożnej, odważny Jorge Mora “Neco” został przejechany przez radiowóz policyjny niedaleko stadionu Monumental. Po jego śmierci, nie trzeba było długo czekać na pomówienia ze stron sędziów i mediów, które wybielały wizerunek śmiecia który odebrał mu życie. Jednak ulice krzyczały coś innego – następnego dnia, nocą 29. stycznia, tysiące ludzi opuściło swoje domy aby oddać cześć Neco: powstały barykady, brano udział w podpalenia, plądrowaniach oraz w atakach na komisariaty policji które ten dzień dopięły. Niestety w trakcie tego wszystkiego, zaraz przed komisariatem straży miejskiej, Ariel Moreno został postrzelony w tył głowy w gminie Padre Hurtado. Umarł dwa dni później ze względu na powikłania.

Tej samej nocy co postrzelono Ariela, zmarł Sergio Bustos; rozjechany przez Transantiago, czyli przez bus który wcześniej został skradziony przez anonimowych sprawców. Celem kradzieży tego busu służyło do jego późniejszego spalenia podczas trwającego chaosu w gminie San Ramón. Tam, nieco wcześniej – supermarket Alvi został ograbiony a następnie spalony – gdzie w środku, znaleziono ciało Johnny’ego Pardo. Następnego dnia niedaleko Plaza Dignidad, Nicolas Romero zmarł po tym jak go zadźgał ochroniarz w aptece Cruz Verde, podczas trwającej tam grabieży.

Rok 2021., jeden rok po śmierci osób towarzyszących

Nocą 20. stycznia 2021. roku, uzbrojeni w myśl improwizacyjną, zabarykadowały.liśmy drogę w gminie Maipo w Los Guindos – czyniąc to, oddaliśmy cześć poległym w powstaniu, poprzez akcję bezpośrednią. Przyłączamy się do tego tego miesiąca niepokoju i rebelii, przy pomocy ognia oraz pamięci o poległych.

(Źródło: Enough14)

Indigenous Action: Krótki komentarz dotyczący wygranej Bidena

Biden zastąpił Trumpa.
Podczas gdy niektórzy radują się nad „bezpieczniejszą” formą kolonialnej przemocy, my zbieramy siły na tę niekończącą się wojnę która będzie się ciągnąć dalej.

Nie chodzi nawet o to, że Trump umocnił biało-suprematystyczną autorytarną politykę nacjonalizmu (czyli faszyzm) i niemal kontynuował swoje brutalne dziedzictwo. Nie chodzi nawet o to, że liberalni kolonizatorzy ledwo co doczłapali się do wygranej. Chodzi jednak o to, że w ostateczności, Trump oraz Biden to dwie strony tej samej monety. Po raz kolejny staniemy się ofiarą ponurego post-elekcyjnego wygaszenia politycznego zapału, do czasu gdy ta liberalna fala zachwytu wygaśnie, podczas gdy my znów będziemy się przeciwstawiać tej samej ekologicznej i społecznej przemocy co wcześniej.

Nami się nie da rządzić; musimy uniemożliwić temu kolonialnemu systemowi sprawowanie władzy nad tą skradzioną oraz okupowaną ziemią. Budujcie, podtrzymujcie i rozpowszechniajcie akt autonomicznej organizacji, autonomiczne grupy oraz bierzcie aktywny udział w walce.

Nami się nie da rządzić na tej skradzionej ziemi.

PS Jebać Bidena

•••

Przeczytajcie nasze „16 rzeczy które możesz zrobić aby nie dać sobą rządzić”, które regularnie usuwane jest z różnych portalów społecznościowych. Tekst znajdziecie pod tym linkiem: www.indigenousaction.org

#antypaństwowość #antykolonializm #antyneoliberalizm

(Tłum. z Indigenous Action [Facebook])

Ljubljana, Słowenia: Ewikcja Autonomicznej Fabryki Rog

Ljubljana. Słowenia. 19 stycznia 2021. We wczesnych godzinach porannych w autonomicznym centrum Rog zjawili się policjanci. Zaczęli eksmitować zajęte pomieszczenia bez zapowiedzi i bez podstawy prawnej.

W 2002 r. miasto kupiło kompleks o powierzchni 7 000 metrów kwadratowych z kilkoma budynkami w „centrum” Lublany, lecz nigdy władze nie zagospodarowały tego miejsca. Dawna fabryka rowerów została zajęta w 2006 roku i od tego czasu służyła jako autonomiczne centrum społeczne.

Dziś rano osoby z firmy ochroniarskiej Valina Secutity przybyły o 07:00 i rozpoczęły eksmisję Rogu, raniąc kilka osób. Policjanci zaczęli stawiać barierki wokół Rogu i bić ludzi przed lokalem. Co najmniej dziewięć osób zostało aresztowanych. Trzy ranne osoby trafiły do szpitala.

W komunikacie osoby aktywistyczne z Rog napisały: „Setki osób pracuje w Autonomicznej Fabryce Rog, która z biegiem lat stała się nasza”. Rog odwiedziły tysiące ludzi. Migranci i inni osoby odrzucone przez społeczeństwo znalazły tu swoje miejsce. Artyści, którzy nie zgadzają się z nakazami kultury kapitalistycznej, skejterzy, artyści graffiti, artyści cyrkowi, ludzie, którzy utrzymują Lublanę przy życiu i pracują w niej, pomimo nacisków kapitału, polityków i policji. Władze miasta chcą kontynuować politykę gentryfikacji, która zamienia Lublanę w turystyczny Disneyland, który przynosi zyski. Jak napisały osoby z Rogu: „Dlatego wypowiedzieli nam wojnę”.

Atak na Rog nie odbywa się w próżni politycznej, ponieważ w ostatnich miesiącach doszło do szeregu ataków na to autonomiczne centrum, społeczeństwo obywatelskie, Radio Študent, Metelkova 6 i inne podmioty krytyczne społecznie.

U$A: Zamieszki w Kapitolu. Narzekanie demokratycznej iluzji.

1.

Wydarzenia te nie były odstępstwem od demokracji, ponieważ zwyczajnie Stany Zjednoczone nigdy nie były demokratyczne. Nie były demokratyczne, w czasach niewolnictwa, z pewnością nie były demokratyczne, kiedy obowiązywały przepisy dotyczące segregacji, separacji “normalnych” obywateli i innych ze względu na kolor ich skóry oczywiście pozostały niedemokratyczne, nawet gdy ustawy Jima Crowa zostały wycofane, a brzydki systemowy rasizm został zamieciony pod dywan.
Oto kilka, powiedzmy, luźnych liczb, o których należy pamiętać. Obecnie Stany Zjednoczone są krajem o największej populacji więźniów, przekraczającej 2,5 miliona. Ponad 2/3 tych osób to osoby kolorowe, a zdecydowana większość z nich przebywa w więzieniach za drobne przestępstwa lub z powodu niemożności uiszczenia opłat. Nie była to więc aberracja, ponieważ wujek Sam nigdy nie był demokratyczny, w najlepszym razie USA można było sklasyfikować jako kapitalistyczną oligarchię. To, co wydarzyło się wczoraj, było rozpadem tej demokratycznej wizji w oczach ludzi. Pokazano, co się właściwie dzieje, gdy biali osadnicy wpadają w szał. I dzieje się tak, że są w stanie szturmować Kapitol, nie zapominajmy o tym że za błogosławieństwem (niektórzy mogą nawet powiedzieć, że z pomocą) wybranych „demokratycznych” urzędników państwowych.

2.

To prowadzi nas do następnego punktu. Stany Zjednoczone Ameryki były tworzone jako kraj i naród od samego początku według bardzo surowych reguł dotyczących klasy i rasy. Nie jest to tak proste, żeby zwyczajnie stwierdzić, że to, co stało się wczoraj, było spowodowane wyłącznie kolorem skóry protestujących. Z pewnością sprawa wyglądałaby inaczej, gdybyśmy mówili o aktywistach Black Lives Matter, ale to nie wszystko. Szefem Proud Boys, który był jednym z inicjatorów wczorajszych wydarzeń, jest, jak wiadomo, Enrique Tarrio, który został liderem po ustąpieniu założyciela Gavina McInnesa (również jednego z założycieli VICE). Enrique nie jest biały. Ma kubańskie korzenie. Jest tym, co wielu latynoskich aktywistów nazywa „gusano”, robakiem, reakcjonistą. Jak dowiadujemy się z filmu Scarface, gusanos byli Kubańczykami, którzy opuścili Kubę po przejęciu władzy przez Castro. Czemu? Dlatego właśnie ideologia. Ponieważ byli żądnymi władzy reakcjonistami, ultrakonserwatywnymi antykomunistami, właścicielami ziemi, którzy w więcej niż jednym przypadku współpracowali albo z Batistą, albo z amerykańskimi tajnymi służbami.

Podobne ma się rzecz, na przykład, w osobie Rafaela Cruz, ojca republikanina Teda Cruza, który jest również wielkim konserwatystą i pastorem. Podobnie było w przypadku Marka Rubio, który w dziwaczny sposób oświadczył, że jego rodzice zostali wygnani z Kuby za Castro, jednak później okazało się, że stało się to za reżimu Batisty. To nie pierwszy raz, kiedy reakcyjni Kubańczycy są wykorzystywani do brudnej roboty Wujka Sama. Dekada lat 60. jest pełna przykładów, jak czytamy u Mike’a Davisa, kiedy kubańskie bojówki przeprowadzały zamachy bombowe na działaczy antywojennych, aktywistki latynoskie i feministki. Powinniśmy pamiętać, że jedną z osób aresztowanych w sprawie Watergate był kubański uchodźca polityczny, który również służył w CIA. Nie zdziwmy się więc, że osoby nie białe popierają Trumpa lub w ogóle skrajną prawicę. Nie chodzi tylko o kolor, ale także o ideologię i kwestię klasową.

3.

Prawdą jest, jak powiedziałem wcześniej, że gdy zamiast białych aktywistów MAGA mielibyśmy tych z BLM na wczorajszej imprezie, Gwardia Narodowa odpowiedziałaby z praworządną furią, tak jak zrobili jeszcze z początkiem tego roku. Gumowe kule uderzały w protestujących. A gdyby jakimś cudownym przypadkiem, niektórzy znaleźli się w budynku Kapitolu, tajne służby wykonałyby na nich egzekucję, gdy tylko ich zobaczą. I oczywiście już następnego dnia w CNN, FOX, w MSNBC usłyszeliśmy opowieści Republikanów i Demokratów o brutalnych ekstremistach, ideologiach totalitarnych, komunistycznych terrorystach, Rosji, Chinach i kulturowym marksizmie. To wszystko jest bardzo prawdziwe. Niektórzy z tych komentatorów, czując się ośmieleni panującą nienawiścią, uciekaliby się nawet do starej, dobrze znanej retoryki Nixona i Reagana, mówiącej o okrutnych czarnych przestępcach i super drapieżnikach.

Continue reading U$A: Zamieszki w Kapitolu. Narzekanie demokratycznej iluzji.

Berlin, Niemcy: Sylwester – O utracie kontroli przez policję w berlińskiej dzielnicy Neukölln

Berlin. 02.01.2021 r. W trakcie Sylwestra pały utraciły kontrolę nad ulicą Sanderstrasse. Były również ataki wymierzone w bagiety w innych dzielnicach Berlina.

“Podczas gdy media mówią o sukcesie działań policyjnych w Berlinie, hermetyczne zamknięcie rosnącego w siłę antypolicyjnego obszaru Schöneberg dookoła Potsdamer/Palasstrasse pod zwierzchnictwem R2G [koalicja dwóch partii o tendencjach socjaldemokratycznych, demokratyczno-socjalistycznych i ekologicznych] przestało się spotykać z jakąkolwiek polityczną krytyką; wydarzyły się również inne rzeczy które należy zaadresować. Na praktycznie całkowicie wyludnionych ulicach, pały polowały na wszystkich młodych ludzi w różnych proletariackich rejonach miasta, którzy odważyli się wyjść na ulicę oraz atakować radiowozy, mimo stanu wyjątkowego – młodzież ta zaatakowała również konwój Policji Federalnej w Wedding, Neukölln, Lichterfelde; były też potyczki z policją w Victoriapark – w którym to ludzie razem świętowali – a na ulicy Urbanstrasse, mołotowy poleciały w stronę jednego radiowozu; zamieszki były też na ulicy Sanderstrasse, gdzie bagiety całkowicie straciły kontrolę nad sytuacją przez conajmniej godzinę. Relację dotyczących tych wydarzeń otrzymały.liśmy od osoby towarzyszącej z Berlina.” – Sunzi Bingfa

Tak właściwie to poszedłem na Sylwestra tylko po to, aby nie spędzić tego JBĆ 2020 pełnego eksmisji, często bezsensownych restrykcji, represji spod niesolidarnościowego sztandaru “zostańwdomu” – w moim domu tak jak nakazały państwo i policja.

Powiedziane było, że około 2900 policjantów zaleje pobliskie okolice w celu egzekwowania wytycznych, które narzucone zostały pełną siłą ze względu na pandemię. Ci którzy nie pozostaną posłuszni wobec trwającego od marca szoku, będą stłumieni przez siłę państwową.

Więc podczas mojej wycieczki przez Kotti, ulicę Kottbusser Strasse, Kottbusser Damm po następny “anty-petardowy rejon” zwany jako Hermannplatz – nie spodziewałem się niczego dużego.

Działo się tam dużo mniej niż zazwyczaj podczas nocy sylwestrowej, ale nie było aż tak przerażająco martwo, jak na początku pierwszego lockdownu: ludzie na zewnątrz, petardy odpalone, fajerwerki latają; panuje wyczekująca wesołość, mimo obecności obserwującej nas siły pańswowej.

Na krótko przed północą na Kottbuser Damm na poziomie ulicy Sanderstrasse, zaczął się tworzyć faktyczny raban. Vany z Hermannplatz oraz Kotti ruszyły szaleńczo pod scenę, i nagle zaczyna się na dzielni tworzyć poruszenie – spektakl dopiero teraz się zacznie.

Uzbrojone w kaski gliny zaczynają okupować ulicę Sanderstrasse, jednak spotykają się oni z ogromnym oporem: zaczynają lecieć w ich stronę petardy, fajerwerki, butelki oraz kamienie. Wóz policyjny z kamerą ustawia się nagle wraz z kierunkiem ulicy Sanderstrasse i zaczyna filmować cały incydent. W międzyczasie, bagieciarze starają się kroczyć bocznymi uliczkami, które w tamtym czasie wypełnione były mieszkańcami i ludźmi z tamtej okolicy.

Utrata kontroli przez siły państwowe stała się oczywista – praktycznie cała godzina potężnych głośnych wybuchów fajerwerków, a do tego wszelkie próby zatrzymania buntujących się – szybko zostają odpierane. Raz na jakiś czas, można było zauważyć w ciemności jakiś lecący mołotow.

Coraz więcej mieszkańców zaczyna wychodzić ze swoich domów, przyklaskując, ciesząc się z fajerwerków, czerpiąc przyjemność z tego momentu.

Z biegiem czasu, pałom udało się ściągnąć na miejsce więcej sił, pędząc na chybił trafił przypadkowymi mrocznymi ulicami. Sporo czasu minęło odkąd widziałem oddziały policyjne z tarczami – wydają się być zdezorientowani, a w pewnych przypadkach nawet odpuszczają pościgi. Nagle, zakończyło się to równie gwałtownie, tak jak się to zaczęło. Aresztowano tylko jedną osobę na ulicy Friedelstrasse naprzeciwko mostu Hobrecht.

W międzyczasie, obszar wokół ulicy Sanderstrasse oraz Kottbusser Damm został zamknięty przy pomocy kordonów policyjnych: policja zaczęła zbierać mołotowy i inne dowody, a przechodni ubrani na czarno zostają zatrzymywani, poddani kontroli osobistej i spisani.

“Przez koronę wszyscy zwariujemy” – brzmiała fraza która utkwiła nam w pamięci tamtej nocy. W tamtym czasie, cholernie dużo wycieńczenia, ale i ulgi rezonowało z tychże słów: czuliśmy wyzwolenie, które spontanicznie wyrosło z momentu podczas którego choć na chwilę, zapomnieliśmy o bezsilności, rozpaczy, strachu, zmartwieniu czy trudności – dając nam tym samym radość i nadzieję.

(Tłumaczenie z Enough14)

Chile: 10 lat po masakrze San Miguel – Pamięć i opowieści o walce. Mónica Caballero

Chile: 10 lat po masakrze San Miguel – Pamięć i opowieści o walce.

Gdyby więzienne mury mogły mówić, opowiadałyby o doświadczeniach tych, którzy byli (i są) za nimi zamknięci; być może opowiedziałyby nam wiele historii, w których bohaterami są osoby biedne i wykluczone, a może opowiedziałyby nam o ogromnym pragnieniu wolności, które wypełnia serca zamkniętych w lochach i celach.

Niestety mury więzienia są niemymi świadkami przeżyć przebywających tam osób. Dlatego też obowiązkiem każdego i każdej z nas, porwanych przez państwo, i tych, którzy chcą położyć kres obecnemu systemowi terroru, jest przypominanie, tego co dzieje się w tych miejscach. Historia osób uwięzionych jest naszą historią i nie można jej utracić.

W więzieniu króluje smutek, jest panią, kochanką i dominuje nad życiem tych, którzy trafiają do tego ponurego miejsca. Więzienie San Miguel nie tylko zawiera historie pełne bólu, ale ma również wiele doświadczeń związanych z oporem i walką.

We wczesnych latach dziewięćdziesiątych zamknięto w tym więzieniu wiele osób ze względów politycznych, ludzie z kilku politycznych organizacji wypełnili cele, dopóki nie zostali przeniesieni do C.A.S. (więzienie o zaostrzonym rygorze) w 1994 r. transfer, któremu osoby osadzone sprzeciwiły się z bronią w ręku. 

W trakcie przeszukań celi zaraz po starciach znaleziono dużą ilość broni i amunicji: pistolet Browning kal. 7,65 mm z siedmioma nabojami; włoski rewolwer kalibru 38 Trident; pistolet Dachmaur z piętnastoma nabojami; pistolet LLama kalibru 7,65; torbę zawierającą trzynaście nabojów; kolejną skórzaną torbę z 18 nabojami; telefon komórkowy NEC i trzy domowe materiały wybuchowe (1). Podczas tych starć rannych zostało wielu strażników oraz protestujących, w tym Mauricio Hernández Norambuena (partyzant i były dowódca FPMR). Komandor Ramiro (jeden z założycieli FPMR) powiedział: „Zostałem poważnie ranny. Nigdy wcześniej nie trafił mnie pocisk, a to właśnie w więzieniu zostałem postrzelony po raz pierwszy ”(2). To samo zdarzenie opisał Ricardo Palma Salamanca (były partyzant FPMR) w wywiadzie udzielonym w Paryżu 27 stycznia 2019 roku: „W środku starć zginęły dwie osoby, ja również byłem uzbrojony, ale nie oberwałem kulki”.

Broń używana podczas rewolty, pierwotnie była przeznaczona do wykorzystania podczas ucieczek. Mauricio Hernandez opisywał to w ten sposób: „Udało nam się wnieść różną broń do więzienia San Miguel i opracowaliśmy bardzo ciekawy plan ucieczki przy wsparciu zewnętrznym, do którego dołączyli bojownicy Mapu-Lautaro. Chodziło nam o to, aby wydostać jak najwięcej uwięzionych osób. Na zewnątrz było piętnastu lub dwudziestu partyzantów. Była dobra broń, ale niestety plan się nie powiódł. Cała akcja została zorganizowana w najdrobniejszych szczegółach, bojownicy na zewnątrz zajęli dom, którego ściany przylegały do ​​więzienia, z zamiarem wysadzenia go w powietrze. Mieli po prostu przejść przez więziennie i otworzyć bramy. Niestety przeniesiono nas do C.A.S. kilka dni przed ucieczką, więc użyliśmy tej broni żeby wzniecić powstanie ”(3).

Nie była to jedyna próba ucieczki z więzienia San Miguel. W 1997 roku grupa byłych członków FPRM próbowała uciec z więzienia przez dachy, używając systemy lin i bloczków, aby dotrzeć do jednej z przyległych dróg. Ale próba nie powiodła się i wybuchł bunt, zaangażowanych w to więźniów przeniesiono do więzienia Colina I i II, był wśród nich Jorge Saldivia, który zginął podczas napadu na bank w 2014 roku.

Ściany nie mówią, ale noszą trudne do zapomnienia znaki. Wielu więźniów mówi nam, że w Wieży 5 więzienia San Miguel, gdzie 81 więźniów zginęło w pożarze, plamy ciał nigdy nie zostały całkowicie usunięte… Kobiety mówią, że plamy wydają się być zrobione z oleju, i nie ważne ile wosku i farby nałożą na podłogę i ściany, ślady zawsze wychodzą ponownie. Wiele anegdot opowiada o duchach w wieży numer 5, wierzenia, mity lub rzeczywistość… ale śmierć 81 osób nigdy nie zostanie zapomniana w wieży numer 5 i żadna osoba w więzieniu nie powinna o tym zapomnieć.

10 LAT PO MASAKRZE W WIĘZIENIU SAN MIGUEL: AKTYWNA I BOJOWA PAMIĘĆ DOPÓKI WSZYSTKIE KRATY NIE ZOSTANĄ ZNISZCZONE!

MÓNICA CABALLERO SEPÚLVEDA

ANARCHISTYCZNA WIĘŹNIARKA

Przypisy:
1) Wywiad z Ricardo Palmą, “Retorno desde el punto de fuga”. Tomás García.
(2) “A step forward” Mauricio Hernández Norambuena
(3) “A step forward” Mauricio Hernández Norambuena

(tłumaczenie z Act For Freedom Now!)