All posts by Czarna Teoria

Niemcy: Ataki w solidarności z Rożawą i Liebig 34

Autonome Gruppen (grupa autonomiczna) „Soledad Casilda Hernáez Vargas” wzięła odpowiedzialność za serię ataków Berlinie solidarnie z rewolucją w Rożawe i anarcho-queerowo-feministycznym squatem Liebig 34, który został zagrożony ewikcją.

W dniach 14 i 15 stycznia przeprowadzono podpalenia samochodów należących do ThyssenKrupp i DB Schenker, firm zarabiających tureckiej agresji na Rożawę. 16 stycznia podpalono ciężarówkę należącą do Dr.House, firmy należącej do kapitalisty Gijory Padovicza, który nęka najemców i lokatorów. 21 stycznia podpalono służbowy samochód Wisaga, firmy ochroniarskiej, która bierze udział w dyslokacji bezdomnych na rzecz inwestycji Padovicza.

Poniżej znajdują się fragmenty z oświadczenia:

Jeśli wygraliśmy cokolwiek podczas ostatnich lat buntu przeciwko miastu bogatych, to jest to odwaga do walki. A także zapewnienie, że autonomiczni aktywiści stoją ramię w ramię z wieloma innymi, którzy znajdują się w tak niepewnej sytuacji. Obok siebie, na przykład, z wieloma berlińskimi najemcami. Albo z ludnością Rożawy. Zawsze mamy wybór: asymilacja lub spisek…

Idea walki z państwem poprzez przemoc i tworzenie miejsc i czasów wolności jest jednak częścią naszej strategii. Uszkodzenie (materialne) jest konieczne jako instrument strachu w Häuserkampf [dosłownie „walka domów”, historyczna walka miejska, głównie dotycząca skłotów), siejąc niepokój na terytoriach państwa…

Opowiadamy się za cierpliwym, prawdziwie rewolucyjnym stanem umysłu, który uwewnętrznia powstanie i bunt i praktykuje go codziennie. Dlatego krytykujemy harmonizację grup bojowników (w języku niemieckim słowo „działacz” oznacza praktykę działań bezpośrednich) do polityki wezwań i kampanii, to błąd jeśli zatrzyma się walkę bez powodu i nie ma podstawy do kontynuowania praktyki, tak było w przypadku Fight4Afrin, kiedy bitwy w Kurdystanie trwają codziennie.

Bierzemy udział w permanentnym ataku na wrogów wolności, niezależnie od logiki wojskowej, takich jak uspokojenie Turcji przez obecność wojsk amerykańskich lub okrągłe stoły polityczne. Cała nasza solidarność skierowana jest do mieszkańców Rożawy…

16 stycznia 2019 r. atakiem na ciężarówkę z floty pojazdów Dr.House’a, przedstawiamy propozycję zintensyfikowania walki z Padoviczem, masowo atakując jego firmy i jego własność… Kiedy Liebig 34 zostanie zaatakowany, my zalecamy reakcje prowadzące do znacznych szkód materialnych…

Z atakami na pojazdy ThyssenKrupp (14 stycznia w Prenzlauer Berg [dzielnica w Berlinie]), jednym z DB Schenker (15 stycznia w Lichtenberg [inna dzielnica w Berlinie]) i jednym z Wisag (21 stycznia w Lichtenberg), wzywamy do wzajemnego wzmocnienia się w wymianie odniesień między globalnymi walkami społecznymi i do tego by nie utknąć w tak zwanych podziałach. ThyssenKrupp i DB Schenker zostali zaatakowani jako spekulanci agresji tureckiej w Rożawie; firma ochroniarska Wisag bierze udział w dyslokacji bezdomnych w Rummelsburger Bucht na rzecz inwestycji Padovicza

Słowo solidarności i zbieżności walk realizuje się w praktyce tylko poprzez wyrażanie się w radykalności między nami a stosunkami dominującego porządku. Reżimy autorytarne muszą obawiać się gniewu ludzi; elity muszą obawiać się naszych ulic; ich własność spłonie w ogniu!

Za zbieżność walk!

Padovicz… z naszych ulic!

Solidarność z Rożawą!

Zbudujmy przestrzenie wolności i wspólnie je brońmy!

Autonomiczna Grupa – komórka “Soledad Casilda Hernáez Vargas”

(źródło Deutschland Indymedia, tłumaczenie z Mpalothia)

Rożawa: Ostatnia wiadomość od Lorenzo Orsetti aka “Orso Dellatullo”

Ostatnia wiadomość od włoskiego anarchisty, antyfaszysty i bojownika YPG Lorenzo Orsettiego aka „Orso Dellatullo”, który został zabity w Baghouzi. ISIS pokazało zdjęcia jego ciała i dowodów tożsamości.

„Cześć, jeśli czytasz tę wiadomość, to znak, że nie jestem już na tym świecie. Cóż, nie martw się zbytnio, mam się z tym dobrze; Nie żałuję, umarłem, robiąc to, co uważałem za słuszne, broniąc najsłabszych i pozostając wiernym moim ideałom sprawiedliwości, równości i wolności.

Tak więc, pomimo tej przedwczesnej śmierci, moje życie jest nadal sukcesem i jestem prawie pewien, że odszedłem z uśmiechem na twarzy. Nie mogłem prosić o nic lepszego…

Życzę wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że pewnego dnia (jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś) zdecydujesz się oddać swoje życie na następne, ponieważ jest to jedyny sposób na zmianę świata.

Tylko przezwyciężając indywidualizm i egoizm w każdym z nas, możemy coś zmienić.

To trudne czasy, wiem, ale nie poddawaj się rezygnacji, nie poddawaj się nadziei; nigdy! Nawet na chwilę.

Nawet gdy wszystko wydaje się stracone, a bolączki dotykające człowieka i ziemię, wydają się nie do pokonania, spróbuj znaleźć siłę i tchnąć ją w swoich towarzyszy.
I zawsze pamiętaj, że „każda burza zaczyna się od pojedynczej kropli”. Spróbuj być tą kroplą.

Kocham was, mam nadzieję, że czegoś się nauczycie ode mnie.
Serkeftin!
💛Orso,
❤️Tekoşer,
💚Lorenzo’”

(tłumaczenie z Mpalothia)

 

Walki między ultra-lewicowymi, a ultra-prawicowymi żółtymi kamizelkami we Francji

Chronologia starć faszystowskich i antyfaszystowskich grup we francuskim Ruchu Żółtych Kamizelek

Od początku ruchu protestacyjnego Żółtych Kamizelek we Francji w listopadzie 2018 r. sieci często pojawiały się nagrania z bijatyk między przeciwnymi grupami protestujących. Dla niezaznajomionego widza ujęcia te pokazują po prostu Żółte Kamizelki walczące ze sobą, co początkowo wydaje się dziwne.

W rzeczywistości jednak te starcia to trwająca walka przeciwnych sobie faszystowskich i antyfaszystowskich bojówek młodzieżowych, obie próbujące „utrzymać ulice”, aby promować swoje polityczne idee w ruchu Żółtych Kamizelek.

W oparciu o badania open source, artykuł ten tworzy chronologię starć skupiających się głównie na wydarzeniach, które miały miejsce w Paryżu – chociaż podobne walki wybuchały i w innych miastach. Omówi także rozwój równowagi sił między dwoma frakcjami. Należy zauważyć, że chociaż ruch Żółtych Kamizelek dał obu stronom możliwość spotkań w jednym miejscu w każdą sobotę i sprawdzania swoich sił, takie konfrontacje nie są nowe.

ZOUAVES PARIS

Francuska faszystowska grupa bojowników o nazwie „Zouaves Paris” zaczęła promować swoją działalność na skrajnie prawicowej kibolskiej stronie na Facebooku o nazwie „Ouest Casual” rok temu. Składający się głównie z byłych członków GUD, faszystowskiej grupy młodzieżowej po 1968 r., teraz przemianowanej na „Bastion Social”, Zouaves ucieleśniają ostatnie odrodzenie skrajnej prawicy na ulicach Paryża.

Obok członków innych grup nacjonalistycznych, takich jak rojalistyczna i katolicka organizacja „Action Française”, oraz tak zwanych „niezależnych chuliganów piłkarskich”, od początku istnienia Żółtych Kamizelek spotykają się nie raz, żeby atakować lewicowych członków ruchu i wymuszać własne idee.

ANTIFA SQUADS

W tym samym czasie francuskie grupy antyfaszystowskie dzielą się materiałami filmowymi o swoich działaniach na stronie na Facebooku o nazwie „Antifa Squads”. Zawierają one zdjęcia ich „mobów” (jak nazywają zmobilizowane grupy) i trybuny piłkarskie lewicowych kibiców.

Dość aktywni w Paryżu antyfaszyści zaatakowali na przykład dwukrotnie siedzibę prawicowej grupy młodzieżowej „Génération Identitaire”. Antyfaszyści promują także „popularną samoobronę” przeciwko faszyzmowi. Kilka antyfaszystowskich grup młodzieżowych połączyło siły, aby wziąć udział w protestach Yellow Vests i przeciwko bojówkom faszystowskim,. Należą do nich między innymi „Action Antifasciste Paris-Banlieue”, „Rapaces Paris” i „SIAMO Paris Antifa”.

Antifa Mob – 2 luty 2019

Continue reading Walki między ultra-lewicowymi, a ultra-prawicowymi żółtymi kamizelkami we Francji

Oświadczenie Walki Rewolucyjnej: Lambros Foundas jest nieśmiertelny

“10 marca 2010 Lambros Foundas zmarł postrzelony przez policjanta podczas próby wywłaszczenia auta. Było to podczas jego przygotowań do walki rewolucyjnej, która stanowiła kontynuację działań organizacji przeciwko kryzysowi, kapitalizmowi i państwu, wbrew polityce systemu, którą utworzyła Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i MFW. Miał być to akt sprzeciwu wobec obciążeń wynikających z umów pożyczkowych (memoranda), które później, dwa miesiące po śmierci Lambrosa zostały narzucone przez ponadnarodową władzę gospodarczą i polityczną. Miała być to jego reakcja na faszystowskie wymuszenia nałożone przez grecką władzę polityczną i gospodarczą: „Memorandum lub zniszczenie”. Jego walka była odpowiedzią na dylemat „zbawienie systemu czy zbawienie większości społeczeństwa”.

Jedyną odpowiedzią na kryzys jest powszechna rewolucja.

Pozostajemy jako Walka Rewolucyjna, pomimo podmuchów represji. W Kwietniu 2014 organizacja dokonała czołowego ataku bombowego na Narodowy Bank Grecji oraz IMF- dwie z trzech instytucji tworzących tak zwaną “troike”(odpowiedzialną za kryzys Grecji). To był atak na mechanizmy egzekwujące społeczną politykę ludobójczą dla ochrony kapitału, dyktaturę rynkową, i juntę reprezentantów systemu.

Atak z 2014go był również symboliczną kontynuacją walki Lambrosa Foundiasa przeciwko klęsce i odrzuceniu rewolucyjnej działalności, rezygnacji i społecznej śmierci. Przeciwko wszystkim jednostkom które chciały wyeliminować zbrojną rebelię. Oni chcieli i mieli nadzieję że 10 marca 2010 na ulicach Dafni Walka Rewolucyjna wyda swoje ostatnie tchnienie poprzez zabójstwo Lambosa, chcieli ograniczyć nasze zwycięstwo.

Dla naszej brzydkiej wiary w rewolucję, dla zaciętości Rewolucyjnej Walki by pozostać w istnieniu poprzez opór wobec represyjnych ciosów, byliśmy skazani na życie w więzieniu. Naszym obowiązkiem jest, by nie dopuścić do zapomnienia towarzysza Lambrosa Foundasa i zepsucia tego o co walczył w swoim życiu.

Dziś, 9 lat bo jego śmierci, jego walka żąda obrony. Jego walka to nasza walka ku obaleniu nowoczesnej tyranii. To walka o społeczeństwo ekonomicznej równości i zasadę wolności dla wszystkich ludzi.

WALKA O SPOŁECZNĄ REWOLUCJĘ JEST ŻYWA

REWOLUCJONISTA LAMBROS FOUNDAS JEST PONADCZASOWY I NIEŚMIERTELNY.

Podpisujemy:

Pola Roupa – Nikos Maziotis
Osoby należące do Walki Rewolucyjnej”

(tłumaczenie z Mpalothia)

Stambuł, Turcja: Drużyny Zemsty biorą odpowiedzialność za zestrzelenie helikoptera

Drużyny Zemsty imienia Męczenników Ciyagera i Zeryana przyjęły odpowiedzialność za zestrzelenie helikoptera w Cekmekoy w Stambule 11 lutego. Zespoły zemsty podkreśliły, że akcja została wykonana przeciwko izolacji nałożonej na Ocalana.

Grupa wyjaśniła następujące szczegóły dotyczące akcji: „Helikopter został zestrzelony za pomocą modelu śmigłowca, który został zdalnie nakierowany na śmigła maszyny. Dwóch kapitanów i dwóch oficerów zginęło w akcji, która została przeprowadzona w celu wsparcia strajków głodowych i przeciwko izolacji nałożonej na przywódcę Apo”.

Władze tureckie twierdziły, że helikopter rozbił się w wypadku i ogłosiły, że kapitan Umit Ozer, kapitan Semih Ozcan, sierżant major Ilyas kaya i sierżant sztabowy Yakup Avsar zginęli w katastrofie.

LUTOWE AKCJE

W oświadczeniu podano również następujące informacje na temat działań przeprowadzonych w lutym przez Drużyny Zemsty imienia Męczennikó Xemgina Roja Farasina Sidara:

„Sklepy i firmy 11 członków AKP zostały podpalone. Sklepy poniosły szkody.

Supermarkety BIM zostały podpalone w 3 dzielnicach. Sklepy poniosły szkody.

Jeden pracownik PTT, który był agentem i współpracownikiem AKP, został stracony. ”

(tłumaczenie z ANFNews)

Varese, Włochy: Atak na biuro Ligi Północnej

Otrzymaliśmy i puszczamy w obieg:

W nocy między czwartkiem a piątkiem, około godziny 1 w nocy, nieznani ludzie roztrzaskali gaśnicą okna w biurze Ligii Północnej przy Via Dante, weszli do środka, ukradli flagę, napisali „Zabawa się skończyła” i opróżnili w środku dwie gaśnice.

(źródło Roundrobin, tłumaczenie z Act For Freedom Now!)

Maja Buk: Nie ma czegoś takiego jak chrześcijańska zachodnia Europa

Nadesłane 10.03.2019

Nie ma czegoś takiego jak “chrześcijańska kultura Europy” albo – co bardziej paradne – “judeochrześcijańska kultura Zachodu”.

To znaczy, oczywiście, coś takiego jak najbardziej istnieje w zbiorowej wyobraźni i od przełomu XIX i XX wieku (kiedy koncept został porządnie wymyślony i zlepiony ze strzępków tego co uważano dawniej) wyznacza wiele kierunków w myśleniu, stając się jak najbardziej realnym konceptem w imię którego czyniono straszne niegodziwości. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że jest to coś więcej niż konstrukt i to konstrukt na glinianych nogach. Wiecie, są lepsze i gorsze konstrukty (lepsze to na przykład takie, że kobiety i mężczyźni powinny mieć te same prawa polityczne), ale konstrukt “kultury Zachodu” czy tam “chrześcijańskiej Europy” po prostu nie ma żadnych podstaw historycznych, nie wynika z jakiegoś “stanu natury” albo, bo ja wiem “obiektywnego stanu rzeczy”. To pojęcie zbyt szerokie: brzmi jak jakiś mit, i w istocie jest mitem – mitem założycielskim, napisanym w konkretnym celu i przywoływanym zawsze wtedy, kiedy trzeba było rozprawić się z wrogiem.

Herodot nie znał pojęcia “Europejczyka” ani nigdzie nie postulował że taka tożsamość kulturowa czy etniczna istnieje – sam pochodził z obszaru, który wieki później stał się Turcją (czyli z dzisiejszej Azji Mniejszej, która w jego rozumieniu była Europą, choć znajdowała się pod perskim zwierzchnictwem). Był bardziej zszokowany kulturą Celtów z dalekiego barbaricum, niż kulturą zoroastriańskiej Persji. Wtedy centrum znanego mu świata stanowiło państwo helleńskie, a także całkiem potężne Persja i Egipt, na znaczeniu powoli wzrastały też Chiny. Ani to cywilizacja “białego” człowieka, ani też nie mająca ze sobą nic wspólnego – a jednak to tam powstawały podwaliny pod myśl filozoficzną, techniczną, pod sztukę czy matematykę. Żydzi od momentu zdobycia Judy aż do powstania Machabeuszy byli poddanymi babilończyków, hellenów, persów, czy egipcjan, żyli w diasporze, nie posiadali wpływowego na arenie międzynarodowej państwa a wpływ ich kultury na światowe dziedzictwo był w tym czasie znikomy.

Spoiler alert: tzw. cywilizowana część świata była zwykle TROCHĘ CIEMNIEJ UBARWIONA. Ojej.

Popularność chrześcijaństwa w tak zwanej Europie (wciąż nikt nie używał tego słowa na opisanie jakiejś kulturowo spójnej społeczności) nie eksplodowała gwałtownie wraz z narodzinami Chrystusa i powstaniem sekty Esseńczyków. Wiodącą siłą kulturotwórczą było w tych czasach Cesarstwo Rzymskie, które choć w dużo późniejszych czasach było stawiane za wzór federacyjego, paneuropejskiego państwa, to wtedy zajmowało się głównie… prześladowaniem chrześcijan. Skończyło się to dopiero w III wieku za sprawą Konstantyna i właściwie gdyby nie ta konwersja cesarza i związana z tym ułatwiona ekspansja nowej wiary na różne części świata, chrześcijanie mogliby pozostać diasporą na wieki, dzieląc los żydów. A tak można było w późniejszych wiekach doprowadzić do chrystianizacji Irlandczyków, Franków, Germanów, a nawet zdziczałych Polan.

Cesarstwu na Zachodzie jednak, paradoksalnie, przyjęcie nowej religii nie pomogło: w ciągu kolejnych dziesiątek lat niewdzięczne plemiona najeżdżały kraj raz za razem, doprowadzając do wielu reakcji pogańskich i nadszarpując przy tym mocno dawne granice państwa. Rzym skurczył się do rozmiarów księstwa, i choć religia przetrwała, to koncepcja Wielkiego Cesarstwa spajająca kulturowo region, poszła w diabły. Okazało się że “prawdziwe serce chrześcijaństwa” bije na Wschodzie, który nie tylko potrafił się obronić przed najazdami, ale także był wielokulturową mozaiką, osuwającą się coraz bardziej we własny, odmienny od zachodniego typ obrzędowości i prezentował inną, bardziej zaawansowaną kulturę polityczną.

Ale wróćmy do wrogów. Pierwszym byli Arabowie – po zwycięstwie Karola Młota pod Tours w kronikach łacińskich pojawia się słowo “europejczycy” (europenses) określające żołnierzy chrześcijańskiego świata. Chodzi o podkreślenie odmienności “naszych” żołnierzy od żołnierzy wrogich, muzułmańskich (bo w międzyczasie dawna Persja i królestwa bliskowschodnie zostały wciągnięte w orbitę islamu, który był o wiele bardziej atrakcyjny dla pustynnych plemion niż chrześcijaństwo). Chociaż wyprawa Abd ar-Rahmana była raczej wyprawą łupieżczą i jej rozbicie nie miało żadnego strategicznego znaczenia – tak jak rozbicie armii umajadzkiej pod Konstantynopolem – to jednak bitwa stała się punktem zwrotnym i przyczyną wielkiej popularności króla Franków. I początkiem pewnej mitologii, która jest korzystna politycznie – z wojny przeciwko światu arabskiemu można, dla pozyskania większej liczny sojuszników, uczynić wojnę “uświęconą”.

Continue reading Maja Buk: Nie ma czegoś takiego jak chrześcijańska zachodnia Europa

Berlin, Niemcy: Naszą propagandą pozostaje atak: gliny są mordercami!

Żadne słowa usprawiedliwienia nie są potrzebne do tego, co stało się na komendzie policji w Berlinie 27go lutego 2019. Wszyscy ci, którzy byli kiedykolwiek skuci, upokorzeni przez policjantów, napastowani seksualnie, pobici, wożeni ulicami, zatrzymani lub aresztowani rozumieją nasz język. Nasz czyn przemawia do tych, którzy zrozumieli lub nauczyli się już, że dostanie się w ręce władz jest zawsze narażeniem zdrowia i życia. Spora część osób zaciągniętych do radiowozów nie opuściła ich żywa.

Nie mamy nadziei na sprawiedliwość, ani na bardziej humanitarną policję. W zamian pogłębiamy naszą wrogą determinację i stawiamy granicę odpowiednią do poziomu społecznych konfliktów. Nie ma o czym dyskutować z zabójcami i ich współpracownikami, nawet gdy przez cały rok staracie się uchodzić za przyjacielskich i pomocnych.

Nic nie zostaje zapomniane i nie jesteśmy gotowi wybaczyć. Zamiast szczycić się rolami ofiar, trzeba organizować dalsze ataki przeciw glinom i krok po kroku rozbić ich poczucie nietykalności.

Część z tego osiągnęliśmy naszą akcją. Luz, z jakim policja i prasa podchodzą do ataku na budynek przy Invalidenstraße zaprzecza skali ich strat. Gdy podpaliliśmy 60 litrów benzyny przed wejściem, ogień mógł rozejść się po suficie i spowodować tam spore zniszczenia. Będą one długo przypominać im, że nie mają co liczyć na nic innego niż na naszą nienawiść.

Pozdrawiamy Loica w hamburskim więzieniu i wszystkich więźniów społecznej wojny i obiecujemy dalej mieć psy na celowniku.

Dla Ebuky Mama Subeka, zamordowanego niedawno w ateńskim komisariacie. Dla Oury’ego Jalloha, Hansa-Jürgena Rose i dla Mario Bichtemann zabitych przez gliny w Dessauer. Dla Halima, Carlo, Dennisa and Ameda!

Dla rewolucyjnej zemsty!

(źródło Deutschland Indymedia, tłumaczenie z Mpalothia)

Montreal, Kanada: Wezwanie do marszu przeciwko policyjnej przemocy 2019

Każdego roku w tej sprawie COBP organizuje Tydzień Przeciwko Policyjnej Brutalności, który tym razem, w 2019 roku zaczyna się 8-go a kończy 16 marca.

Brutalność państwowości musi być demaskowana i piętnowana, nie ważne czy pochodzi od policji, polityków czy sędziów. Szczególnie biorąc pod uwagę tegoroczny wzrost kryminalnej niesprawiedliwości systemu.

  • Gdzie była sprawiedliwość dla Nikolasa Gibbsa, zamordowanego w biały dzień przez tak zwanych “pokojowych oficerów”?
  • Gdzie jest sprawiedliwość dla migrantów? Dla których wciąż odmawiamy możliwości takiej jakości życia, takie jakie zostało im odebrane przez zagranicznie działające firmy kanadyjskie.
  • Jest jakaś sprawiedliwość dla ludzi z Unist’ot’en oraz Wet’suwet’en? Którym zabrano kolejny czas okupując ich rdzenne ziemie?
  • Gdzie jest sprawiedliwość dla zielonych aktywistów? Uwięzionych za blokadę projektów czołowych dla samo-zniszczenia naszego gatunku?
  • Jest jakaś sprawiedliwość dla mniejszości, czy to rasowych, religijnych, queerowych, czy rdzennych, które są wciąż określane, by być wsadzane do więzienia przez system starający się zatrzeć ich jakiekolwiek istnienie?

Ponieważ system sądownictwa, polityki, i jego sługusów ( w Kanadzie to np. RCMP, SQ, SPVM…), nie ma nic wspólnego z chronieniem mniejszości. Ich rolą jest spełnianie potrzeb wymagającej grupie bogatych i uprzywilejowanych. Rolą tych sługusów nie jest nic wspólnego ze sprawiedliwością, a jest- ochranianie pałaców bogaczy. Tych pałaców, które są z dnia na dzień coraz mniej zrównoważone i coraz trudniejsze do akceptacji.

Nie może być pokoju w państwie które wciąż działa niesprawiedliwie i cały czas odmawia by się do tego przyznało. To jest esencja sprawiedliwości zbudowanej jako system. Społeczeństwo które jest traktowane źle, nie może być spokojne.

15 marca 2019 o 18:00 zaczyna się demo z Placu Norman-Bethune, organizuje się z nim grupa gotująca o nazwie “Jedzenie przeciw faszyzmowi” która będzie wydawać posiłki podczas przemówień. O 19:00 przemarsz jak co roku zaczyna się z tego samego miejsca.

NO JUSTICE? NO PEACE!

* rozpoznajemy że coroczne nasze eventy odbywają się na Kanien’kehá:ka czyli terytoriach Tio’tia:ke, tutaj na wyspie Turtle. Jako organizacja, wyrażamy naszą solidarność z lokalnymi i globalnymi społecznościami w ich walkach o ich prawa i szanujemy opiekunów tego terytorium.

** Sprawcy przemocy seksualnych nie są mile widziani*

(źródło: Its going down )

Bazylea, Szwajcaria: 15 anarchistek_ów skazanych

Od redakcji: niestety zdublowaliśmy się z ACK, który już to przetłumaczył, następnym razem dokładniej sprawdzimy czy ktoś już czegoś nie zrobił. 

15 stycznia 2019 roku piętnaście z osiemnastu osób pozwanych w procesie „Basel” zostało uznanych za winne m.in. umyślnego uszkodzenia mienia, napaści z uszkodzeniem ciała, zakłócania spokoju, wielokrotnych aktów przemocy, gróźb pod adresem władz i urzędników państwowych oraz naruszenia przepisów drogowych.

Absurdalny wyrok skazuje oskarżonych na kary od 20 miesięcy do 2 lat warunkowego pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz do 27 miesięcy pozbawienia wolności bez zawieszenia. Tym samym sędziowie sądu karnego w Bazylei przychylili się do większości wniosków prokuratury. Niektórym osobom nałożono dodatkowo grzywnę w wysokości 200 000 franków szwajcarskich za naruszenie zakazu zakrywania twarzy, a także grzywny za obrazę czy naruszenie ustawy o posiadaniu broni.

Wysokość grzywien wydaje się jeszcze bardziej niedorzeczna w świetle uznania przez sąd części zarzutów prokuratury, m.in. wielokrotnych prób poważnych napaści i zakłóceń w transporcie publicznym, za bezpodstawne. Główną przyczyną takiego orzeczenia było przyjęcie przez sąd kontrowersyjnej definicji współudziału, zgodnie z którą wszyscy ponoszą winę w równym stopniu. W swoim wyroku sąd oparł się na takiej właśnie interpretacji i to pomimo faktu, że żadnej z oskarżonych osób nie udowodniono jednoznacznie udziału w opisanych działaniach, a zeznania jednego z głównych świadków oskarżenia nie zostały przez sąd uwzględnione.

Nie było żadnych dowodów, które potwierdzałyby rzekomy współudział. Mimo to sąd uznał, że szkoda majątkowa będąca przedmiotem postępowania i dostępne nagrania wideo wskazują na działania grupy, która od początku miała na celu zniszczenia mienia i – w przypadku interwencji policji – atak na funkcjonariuszy. Według sądu w tej sprawie nie było konieczności udowodnienia winy żadnemu z oskarżonych. Wszyscy uczestnicy demonstracji mogliby zostać uznani za winnych wyłącznie ze względu na sam fakt brania w niej udziału i domniemaną wyznawaną ideologię.

Podobnie jak prokuratura, również sąd nie wziął pod uwagę faktu, że nie było prawie żadnych dowodów na udział poszczególnych osób w demonstracji. Wina trzynastu osób aresztowanych w Bazylei wydawała się być dla sądu bezdyskusyjna. W części przypadków argumentacja opierała się na znalezionych na przedmiotach śladach DNA, w innych – w przypadku braku śladów – na domniemaniu przynależności do lewicy, bazujące głównie na raportach policyjnych.

Istnieje mnóstwo sposobów na umieszczenie przedmiotów ze śladami DNA w dowolnym miejscu. Nawet sąd federalny uznał, że ślady DNA nie mogą być traktowane jako dowód, a jedynie jako poszlaka. Sąd w Bazylei nie wziął tego jednak pod uwagę: poza osobami zatrzymanymi 24 czerwca, aresztowane zostały także dwie inne – tylko dlatego, że ich ślady DNA znaleziono na przedmiotach codziennego użytku w pobliżu trasy demonstracji. Uniewinniono wyłącznie osoby oskarżone o wysłanie tego dnia SMS-a do jednego z pozostałych oskarżonych.

Continue reading Bazylea, Szwajcaria: 15 anarchistek_ów skazanych