Tag Archives: Zamieszki

Paryż, Francja: Wzrastają ceny paliwa? Wzniecimy ogień!

Tej jesieni w modzie zdaje się być neonowa żółć. Całkiem nieźle pasuje do niebieskiego białego i czerwonego. Wydaje się być absolutnie konieczne w tym wszystkim uczestniczyć, przyczynić się do sprawy, być tam gdzie ludzie, na ulicy, bez liderów, siejąc zniszczenie. Wydaje się, że jeśli nas tam nie będzie, musimy chociaż pozostać na froncie internetu.

Nie dbamy o to.

Barykady na Champs-Élysées nie zasłonią chaosu. Zniszczenie nie może zastąpić antyautorytarnych idei. Byliśmy na ulicach w 2016 i będziemy ponownie, jednak nigdy w obronie starego świata wraz z jego samochodami.

Sądzimy, że istnieje wiele innych możliwości, trzeba się tylko za nimi rozejrzeć.

Wczesnego ranka 27 lutego, samochód policyjny, pełniący funkcję serwisu technicznego został podpalony przed posterunkiem na ulicy Camille Desmoulins (tym samym, który stracił okna cztery lata temu). Zaparkowany naprzeciwko samochód Enedis (francuskiego dostawcy prądu) również został potraktowany ogniem. Enedis wraz ze swoją firmą-wspólnikiem Gespa zarabia pieniądze na francuskich więzieniach. Dla przykładu obsługują więzienie w Meaux, gdzie osadzony jest Kréme (ściskamy mocno towarzyszu!).

Wzywamy do solidarności z więzionymi anarchistami na całym świecie, tymi z operacji Scripta Manet we Włoszech, Konspiracji Komórek Ognia w Grecjii i niedawno aresztowanymi towarzyszami z Argentyny.

Wzrost cen paliwa? Wzniecimy ogień!

Stuart, Kevin i Bob, 01.12.2018

(tłumaczenie Mych Wąsowski z Act For Freedom Now!)

Barcelona, Hiszpania: Zamieszki na ulicach Gràci przeciwko eksmisji squatu

Wczesnym rankiem, w czwartek 18.10 katalońska policja z Mossos d’Esquadra przystąpiła do eksmisji skłotu „Ca La Trava”, w dzielnicy Gràcia. W trakcie eksmisji zostały aresztowane dwie osoby, ale zostały one wypuszczone po południu bez żadnych zarzutów. Odpowiedź na działania policji nie zajęła barcelońskim squattersom wiele czasu. Dziesiątki zamaskowanych ludzi wyruszyło na ulice….

Jeszcze tego samego wieczoru została zorganizowana demonstracja, która około 19:30 opuściła Plaza Virreina. Na ustach demonstrantów można było usłyszeć okrzyki typu: „Ca La Trava son disturbios” (Ca La Trava to nieposłuszeństwo), „Mande quien mande seremos ingobernables” (Kogokolwiek na nas wyślecie, pozostaniemy nieposkromieni), czy „Desalojo, otra ocupación!” (Kolejna eksmisja, kolejny squat!). Wściekli demonstranci przeszli wieloma ulicami sąsiedztwa eksmitowanego squatu, wznosząc liczne barykady z wyposażenia ulicznego i kontenerów przed podpaleniem ich. Następnie demonstracja zatrzymała się przed filią banku, który kiedyś był skłotem „Expropiat”, gdzie po wcześniejszym podpaleniu rzucano w stronę wejścia kosze na śmieci oraz meble. Kawałek dalej na skrzyżowaniu ulic „Puigmartí” i „Mare de Déu dels Desemparats”, bez strat nie pozostały również inne instytucje finansowe i agencja nieruchomości, które musiały pożegnać się ze swoimi witrynami. W innych źródłach prasowych mówi się z kolei o aż dwóch zaatakowanych agencjach nieruchomości. W trakcie rozbicia demonstracji i obławy przeprowadzonej przez Mossos d’Esquadra jedna osoba została aresztowana, a dwie kolejne zidentyfikowane.

Następnego ranka grupa około 20 zakapturzonych osób zakłóciła ruch uliczny na prawie 20 minut poprzez wzniesienie barykad na jednej z większych arterii komunikacyjnych miasta.

(źródło Sans Attendre Demain, tłumaczenie z Act For Freedom Now!)

Niech płoną ognie radości, niech spłonie Francja!

Piłka nożna i jej celebracja przez “lud” jest narzędziem kapitalistycznej pacyfikacji społecznej, która pozwala by nędzę zamieciono pod dywan przez rzekomą wielokulturową jedność.

Po zwycięstwie Francji w półfinale Pucharu Świata, na ulicach wielu miast “francuskiego terytorium” zapanował pewien entuzjazm. Jak tylko zabrzmiał ostatni gwizdek, setki, a nawet tysiące ludzi zebrało się na śródmiejskich placach, krzycząc, śpiewając, śmiejąc się, ściskając nieznajomych i tańcząc, ludzie skakali po przejeżdżających samochodach, a dym wznosił się z płomieni. W powietrzu było coś niezwykłego. Ta gorączka zawierała smak tego, co może poczuć rewolucyjna energia, zerwanie z normalnością.

A jednak w świecie szefów, gliniarzy i polityków piłka nożna (podobnie jak alkohol, narkotyki, religia, hazard itp.) jest siłą sprzyjającą pokojowi społecznemu. Zabierając nas na chwilę z nudnego dnia codziennego, z materialnej i emocjonalnej nędzy (bez faktycznego zmieniania naszego życia), piłka nożna działa, aby pomóc nam zaakceptować gówno codziennego życia. Podobnie jak rap, piłka nożna (lub szerzej, muzyka, sztuka i sport) dają szansę jednostkom na wyjście z ubóstwa. Ale ilu piłkarzy i raperów staje się milionerami na każdego pracownika, bezrobotnego lub biednego człowieka, czy więźnia? Kapitalizm sprzedaje marzenia o lepszych czasach. Uczy nas grzecznie czekać na hipotetyczny dzień chwały. Ale ta nadzieja jest iluzją. Jesteśmy – z Francją zakwalifikowaną do finału Pucharu Świata – niczym więcej, niż tylko rolą, jaką odgrywamy w kapitalizmie [1].

Nic dziwnego, że politycy wszystkich opcji mogą świętować zwycięstwo Francji. Poza nieporozumieniami polityków i pojawieniem się różnych ideologii, wszyscy politycy, od Melenchona po LePena [2], wspierają kapitalizm i naród. Bez względu na to, czy kapitał zarządzany jest przez liberałów, czy keynesistów, nie jest to kwestią tego, czy naród opowiada się za wolnością i równością, lub jest im przeciwny. Pytanie dotyczy istnienia samych narodów, kapitalistów i wszelkiego wyzysku, represji, granic, wojen i śmierci, które za nimi idą. I tak, podczas gdy wznoszone są pochwały, jak to było 20 lat temu, z niewiarygodnego istnienia “Czarno Białej i Arabskiej ekipy francuskiej” [3], przedstawionej narodowi jako symbol integracji republikańskiej [4], panuje cisza o prawdziwych konfliktach społecznych. Ci sami francuscy gracze zostali określeni jako “młodociani przywódcy gangu” przez Ministra Sportu Roselyne Bachelot w 2010 roku. Ponieważ kiedy Les Bleus są źli, media i politycy szybko łączą ich z powrotem z pierwotnymi warunkami: z robotnikami z rodzin imigranckich , z “motłochem”.

Ponieważ flaga francuska jest zawieszona na każdym rogu ulicy, ważne jest, aby pamiętać, że naród jest po prostu ideą (gównianą), mitem, który stara się stworzyć poczucie przynależności uzasadniające istnienie państwa, autorytet, którego interesy zawsze będą przeciwstawne interesom jednostek. I chociaż burżuazja raduje się wraz z biednymi nad zwycięstwem FRAAAAAAAANNNNCCCJII, dobrze byłoby zapytać się, jak możemy zaakceptować taką hipokryzję. Ponieważ ci sami ludzie, którzy wspierają morderstwa przez państwo za pomocą swojej policji, czynią teraz z Umtiti bohatera narodowego. Ale jak mogło być inaczej? Policja nigdy nie pełniła żadnej innej funkcji poza utrzymaniem istniejącego porządku społecznego, co oznacza ochronę własności prywatnej (na której opiera się kapitalizm, a zatem i bogactwo tych burżuazyjnych nacjonalistów) oraz instytucji państwowych.

W świecie, w którym jedyną alternatywą dla pracy jest więzienie, widowisko futbolu i folklor, który się z nim wiąże, sprawia, że marzymy o pieniądzach, luksusowych samochodach i kobietach jako przedmiotach. Mistrzowie świata lub nie, drużyna francuska zawsze będzie składać się z milionerów, podczas gdy ty wracasz do zapierdalania dla swojego szefa lub eksploatowania siebie samego.

Więc jeśli jest cokolwiek do zrobienia z ewentualnym zwycięstwem (lub porażką) francuskiej drużyny w finale Pucharu Świata, to skorzystaj z ogromnej obecności ludzi na ulicy, aby dzielić się i rozprzestrzeniać odrobinę radości i wściekłości, które czujemy niszcząc wszystko, co nas uciska w naszym codziennym życiu. Aby ta radość trwała, aby możliwości otwarcia się na nią, aby impreza dalej miała w najlepsze, instytucje i ci, którzy sprawiają, że nasze życie jest tak nudne, muszą zostać zaatakowani i zredukowani do popiołów. Zamiast wznosić francuskie flagi, spalmy je z dumą – nie po to, aby zastąpić je innymi, ale by nigdy już nie musieli być podporządkowani tożsamościom, zostać uwięzieni w klatkach i kategoriach władzy. Nigdy więcej nie podążajcie za jakimkolwiek banerem przechwalającym się zaletami narodu lub jakąkolwiek inną głupotą.

Żyć swobodnie tu i teraz.

Śmierć państwu, śmierć patriarchatowi.

Ogień więzieniom, śmierć wszystkim szefom.

Pieprzyć Francję i wszystkie inne narody.

1] Jest to trochę za mocne. Tak, nie możemy uciec od ról przypisywanych przez kapitalizm, ale nie, to nie wszystko, czym jesteśmy. Zawsze zachowujemy zdolność akceptowania tych warunków lub buntowania się przeciwko nim.

2] Jean-Luc Melenchon, przewodniczący partii lewicowej o nazwie La France Insoumise; Marine LePen szefowa skrajnie prawicowego frontu narodowego

3] Francuskim odpowiednikiem jest “Black Blanc Beur”

4] Integracja w polityce francuskiej zazwyczaj odnosi się do sposobu, w jaki migranci dostosowują się do kultury francuskiej

(tłumaczenie z Enough is Enough)

Jeźdźcy burz. Relacja z 1 maja w Paryżu 2018

W Paryżu, w dniu maja 2018 roku, prawie 15 000 ludzi przyłączyło się do konfrontacyjnego marszu odrzucającego kapitalizm i państwo, w tym czarny blok liczący 1200 osób. Natychmiast wybuchły intensywne starcia z policją. Oto historia wydarzeń poprzedzających majowy dzień, którego doświadczyliśmy tego popołudnia w Paryżu i co wydarzyło się później.

Napięcie we Francji narasta od lat, od konfrontacji ulicznych z 2016 r. przeciwko Loi Travail do obrony la ZAD w Notre-Dame-des-Landes. W tym eseju przedstawiamy raporty z pierwszej ręki z wydarzeń 1 maja 2018 r. w Paryżu i omawiamy następstwa tego dnia, aby poddać je krytycznej analizie, jaka pojawiła się w naszych radykalnych kręgach.

Aby usłyszeć doniesienia z innych akcji w maju na całym świecie, posłuchaj epizodu z okazji maja 2018 r. naszego podcastu, Hotwire. Aby dowiedzieć się więcej na temat początków May Day, przeczytaj “Niekompletną, prawdziwą, autentyczną i wspaniałą historię majowego dnia” tutaj lub przeczytaj naszą oś czasu przedstawiającą jej dziedzictwo.

Ogień na ulicach Paryża

Tło: 127 lat historii

Dzień 1 maja jest obchodzony we Francji jako Międzynarodowy Dzień Pracy, podobnie jak w wielu innych krajach. Przez ponad sto lat robotnicy, związkowcy, tradycyjni lewicowcy i anarchiści demonstrowali wspólnie lub osobno, by oddać hołd walkom z końca XIX wieku i wprowadzeniu ośmiogodzinnego dnia pracy.

Jednak May Day nigdy nie był ograniczony do legalnych demonstracji. 1 maja 1891 r. w Fourmies żołnierze strzelali do strajkujących robotników, zabijając dziewięć osób – w tym cztery osoby poniżej 18 roku życia – i raniąc 35 kolejnych. Po tych wydarzeniach tłum wyległ na ulice Clichy wymachując czerwoną flagą. Pod koniec demonstracji policja próbowała otoczyć rewolucyjny emblemat, prowokując zamieszki. Na ulicach odbijały się echa wystrzałów-, a niektórzy policjanci zostali ranni. Trzech anarchistów zostało aresztowanych i zatrzymanych. Sądzeni w sierpniu 1891 r. zostali oskarżeni i skazani na do 5 lat więzienia. Wydarzenia te obudziły przekonania wielu przyszłych radykałów, w tym osławionego anarchistę François Koënigsteina, lepiej znanego pod pseudonimem Ravachol.

We Francji 1 maj ma również inne konotacje. W 1941 r., zmierzając do zerwania z socjalizmem, marszałek Pétain-żarliwy antysemita, szef kolaboracyjnego rządu Vichy, wraz z osobami odpowiedzialnymi głównie za współpracę państwową z nazistami, uchwalił ustawę uznającą, że May Day zostanie nazwany la Fête du Travail et de la Concorde Sociale (“dzień pracy i harmonii społecznej”). Od tego czasu Święto Pracy we Francji nadal nosi nazwę “Fête du Travail”, składając hołd maksymie Pétaina “Travail, Famille, Patrie” (“Praca, rodzina, ojczyzna”).

W latach 50. i 60. XX w. Dzień Pracy zniknął we Francji. Podczas wojny w Indochinach (1946-1954) i algierskiej wojny o niepodległość (1954-1962), kolejne francuskie rządy, chcąc zachować swoje kolonialne posiadłości, ustanowiły stan wyjątkowy (1955-1958-1961). Państwo wykorzystało to “wyjątkowe” prawo przyznające władzy wykonawczej specjalne uprawnienia do zabronienia wszelkiego rodzaju demonstracji we Francji. Dopiero 1 maja 1968 roku ludzie we Francji znów mogli wyjść na ulice, aby świętować Święto Pracy.

Niedawno, w latach 2016 i 2017, anarchiści i inni autonomiczni buntownicy zdołali przejąć czoła 1 majowych pochodów, spychając związki zawodowe i partie polityczne na koniec procesji. Przyjmując ofensywną strategię – atakowania każdego potencjalnego celu na naszej trasie – tchnęliśmy nowe życie demonstracji, przerywając ten smutny rytuał, jakim stał się 1 maj.

Zbliżając się do 1 maja 2018 roku, stanęliśmy przed nowym wyzwaniem. Po raz kolejny musieliśmy przepisać historię na nowo.

Za świat bez hierarchii i ucisku.
Barykady otwierają przestrzeń w nadziei, że mogą zaistnieć inne relacje.

Nadchodzi burza

“Jesteśmy ptakami nadchodzącej burzy.” -Sierpniowi Szpiedzy

W tym roku 1 maj miał miejsce w kontekście Francji świętującej 50. rocznicę powstania w maju 1968 roku. Wydarzenie to miało ogromny wpływ na zbiorową wyobraźnię – nie tylko we Francji, ale także na całym świecie, o czym świadczą slogany, grafika i obrazy buntowników rzucających brukiem, które przywołują się na myśl o roku 1968. Tak zwana “rewolucja 1968 roku” obejmowała masowe demonstracje, strajki generalne, dzikie strajki oraz okupacje uniwersytetów i fabryk w całej Francji. Zainicjowany przez paryskich studentów bunt rozprzestrzenił się na środowiska klasy robotniczej, a następnie na wiele innych grup demograficznych. To, co zaczęło się jako lokalna walka, stało się narodowym wstrząsem. Według historyków maj 1968 r. reprezentował nową formę ruchu kulturalnego i społecznego, która pojawiła się poza tradycyjnymi partiami i związkami zawodowymi. Ruch ten rzucił wyzwanie społeczeństwu konsumpcyjnemu, krytykując jego ideologię produktywności i zysku, ale kwestionował również autorytarny model polityczny tamtych czasów i postawił w centrum walki pojęcie indywidualności i osobistej podmiotowości.

Od tradycyjnych działaczy lewicowych po polityków karierowiczów i reakcjonistów wszelkiej maści, każdy ma coś do powiedzenia o maju ’68. Walki maja 1968 r. stały się kolejnym elementem społeczeństwa spektaklu. Od początku 2018 r. rząd francuski, politycy każdej partii, media korporacyjne i Ministerstwo Spraw Kulturalnych upamiętniają ten od dawna społeczny i kulturalny przewrót, który rzekomo był punktem zwrotnym w historii Francji. Wystawy muzealne służą zapobieżeniu wystąpienia możliwości rewolucyjnej zmiany z dawno zakończonej przeszłości, ale nie są nawet najgorsze. Na przykład Daniel Cohn-Bendit, były działacz studencki, który został samozwańczym spadkobiercą rewolucji w maju 1968 r., podjął karierę w dziennikarstwie i polityce i w końcu przyłączył się do prezydenta Macrona i jego neoliberalnej polityki. Możemy docenić ironię sytuacji i hipokryzję rządu francuskiego, ponieważ aktywnie dąży do stłumienia jakiejkolwiek współczesnej formy eksperymentowania – patrz na przykład niedawne eksmisje w la ZAD i kilku okupowanych uniwersytetach.

Daniel Cohn-Bendit, wiodąca postać ruchu studenckiego z maja 1968 r., obejmuje prezydenta Emmanuela Macrona.

W odpowiedzi na tę polityczną farsę niektórzy radykałowie opublikowali wezwanie, w którym ogłosili, że “zamiast upamiętniać maj 1968 r. moglibyśmy spróbować zorganizować piękny miesiąc maja 2018 r.” Możesz przeczytać tłumaczenia tego połączenia tutaj. Autorzy zaprosili ludzi do zjednoczenia się w Paryżu, aby zdetronizować mit z maja 1968 roku i przyspieszyć upadek Macrona i jego rządu. Można to zrozumieć jedynie w kontekście sytuacji społecznej, gospodarczej i politycznej we Francji. Jak twierdzili niektórzy, rosnący gniew przeciwko prezydentowi Macronowi i jego reformom może stać się poważnym zagrożeniem dla rządu. Od miesięcy robotnicy kolejowi, pracownicy firm lotniczych, urzędnicy, studenci, profesorowie, pracownicy poczty, pracownicy szpitali i wielu innych protestują przeciwko rządowej polityce. Gdyby wszystkie te grupy połączyły siły przeciwko władzom, ich siła byłaby znaczna.

Dwa dni przed majowym świętem, Prefektura Policji Paryża opublikowała oświadczenie prasowe, w którym Michel Delpuech, komisarz policji, ogłosił, że wzywa przywódców związków zawodowych i innych organizatorów demonstracji, aby ostrzec ich przed potencjalnymi zakłóceniami porządku publicznego, które zagrażają sprawnemu przebiegowi marszu. W typowym zbędnym bełkocie komunikat brzmiał:

Continue reading Jeźdźcy burz. Relacja z 1 maja w Paryżu 2018

Powstanie z 19 kwietnia w Nikaragui. Wywiad, przegląd wydarzeń i analiza (wideo)

W kwietniu w Nikaragui wybuchł ogólnokrajowy bunt przeciwko neoliberalnym reformom wprowadzonym przez rząd Daniela Ortegi, rewolucjonisty sandinistów z lat 80. XX wieku. Pracowaliśmy z anarchistami z Nikaragui, którzy uczestniczyli w czołówce ruchu, aby przedstawić wam następujący wywiad, oferując przegląd wydarzeń i analizę trudności organizowania się przeciwko lewicowym autorytarnym rządom, jednocześnie opierając się współdziałaniu z prawicą.

FSLN (Sandinistowski Front Wyzwolenia Narodowego) obalił wspieraną przez USA wojskową dyktaturę Somozy w 1979 r. i sprawował władzę od 1979 r. do 1990 r. [Dla krótkiego podsumowania amerykańskich interwencji w Nikaragui w tym czasie przeczytaj ten tekst Noama Chomskiego.] Po 16 latach neoliberalnych rządów, FSLN powrócił do władzy w 2006 roku, ustanawiając autorytarną administrację, która miesza socjalizm z neoliberalizmem, tworząc nowe elity gospodarcze, oferując programy wsparcia społecznego dla niższych klas. Rząd jest kontrolowany przez parę prezydencką: Prezydenta Daniela Ortegę oraz jego żonę i wiceprezydentkę Rosarię Murillo.

Sytuacja w Nikaragui przypomina nam teraz, to, co wydarzyło się w Brazylii w 2013 roku, kiedy to anarchiści katalizowali popularny ruch społeczny przeciwko neoliberalnej polityce “lewicowego” rządu Partii Robotniczej. Początkowo ruch ten był pluralistyczny, w tym złożony z antyautorytarnych horyzontalnych anarchistów, którzy go rozpoczęli, oraz popularnej opozycji wykorzystującej nacjonalistyczne symbole. Jednak w następnych latach, gdy państwo policyjne rozprawiło się z anarchistami, prawicowi reakcjoniści byli w stanie wykorzystać powszechne niezadowolenie, aby obalić rząd Partii Robotniczej i ustanowić jeszcze bardziej reakcyjną administrację. Sprowokowało to wielu ludzi do zjednoczenia się z tą samą Partią Robotniczą, która pierwotnie ich zdradziła, odsuwając anarchistów i przygotowując scenę na coraz bardziej krwawe represje państwowe.

Apologeci autorytarnej lewicy wykorzystają wydarzenia w Brazylii jako pretekst do delegitymizacji powstań, takich jak te w Nikaragui. Ale te powstania są katalizowane prawdziwymi problemami. Obrona lewicowych reżimów jako “mniejszego zła” zapewnia jedynie, że ludzie będą nadal popierać inne zło przeciwko nim. Musimy wspierać powstanie ludowe w sposób, który otwiera przestrzeń dla oddolnych ruchów horyzontalnych.

Podobne historie rozgrywają na całym świecie gdzie autorytarne partie z lewej i prawej próbują zmonopolizować spektrum możliwości politycznych między nimi przy jednoczesnym wdrażaniu różnych wersji tego samego neoliberalnego porządku. Obie strony odnoszą korzyści z ograniczenia polityki do tej dychotomii. Ponieważ wszystkie zarzuty, które każda ze stron stawia na tle innych, są absolutnie prawdziwe, każdy może wskazać na złe uczynki innych graczy, aby uzyskać wsparcie. Dopóki możemy tylko wyobrażać sobie wybór pomiędzy lewicą i prawicą, nigdy nie będziemy w stanie uwolnić się od hierarchii i niesprawiedliwości, które obie strony są zdecydowane nam narzucać.

Anarchiści mogą zidentyfikować kilka błędów, które pojawiają się podczas powstań ludowych. Dyskurs “walki z korupcją”, rozpowszechniony od Nikaragui po Armenię, wydaje się być punktem wyjścia do budowania ludowych ruchów krytycznych wobec rządu.  W rzeczywistości sugeruje to jednak, że rząd może funkcjonować właściwie, jeśli nie, to z powodu korupcji określonych polityków, ten dyskurs legitymizuje sam rząd, odwracając uwagę od problemów systemowych stwarzanych przez kapitalizm i przygotowuje scenę dla nowych polityków, którzy zastąpią starych w niekończącym się cyklu.

Podobnie nacjonalizm może wydawać się wspólną platformą, na której ludzie mogą sprzeciwiać się władzy; pomyślcie o sztandarach narodowych, które były szeroko rozpowszechnione podczas arabskiej wiosny i ruchu Occupy, lub o popularnej pieśni, śpiewanej podczas egipskiej rewolucji 2011 roku, “muzułmanie-chrześcijanie – wszyscy to Egipcjanie.” Jednak te stare symbole zawsze szykują scenę dla nowych autorytarystów do przejęcia władzy jako “prawdziwi” przedstawiciele narodu: pamiętajcie, że partie polityczne, takie jak Syriza, kooperowały i niszczyły ruchy wolnościowe od 2011 r., oraz że egipskie wojsko przejęło władzę w 2013 r. w zamachu pokrytym przez egipskie flagi.

W nadchodzących latach anarchiści i inni uczestnicy ruchów społecznych będą musieli opracować bardziej zniuansowaną analizę, jak przedstawić trzecią opcję w konflikcie między autorytarnymi lewicowcami a prawicowymi nacjonalistami. Będziemy musieli znaleźć sposoby na krytykę neoliberalnej polityki lewicowych rządów, takich jak te w Nikaragui i Brazylii, (…). To jedna z najbardziej palących kwesti, z którymi dziś się mierzymy.

Oto wywiad z naszym kontaktem w Nikaragui.

Barykada z flagą Nikaragui.

_____________________________________________________

Jestem częścią grupy sześciu osób o podobnych zainteresowaniach. Wszyscy pracowaliśmy razem od 2015 roku. Większość z nas identyfikuje się jako queer; jesteśmy zatrudnieni w bardzo różnych sektorach. Sztuka, kultura, feminizm i polityka zbliżyły nas do siebie.

Obaj moi rodzice są historykami. Oboje uzyskali stopnie magisterskie z historii na UNAN [Universidad Nacional Autónoma de Nicaragua, Narodowy Autonomiczny Uniwersytet Nikaragui]. Moja matka jest feministką, a mój ojciec jest poetą i byłym wojskowym.

Continue reading Powstanie z 19 kwietnia w Nikaragui. Wywiad, przegląd wydarzeń i analiza (wideo)

Paryż, Francja: Starcia na manifestacji (i pułapka w liceum)

Aktualizacja z 23.05.2018

[…] “Grupa 200 zakapturzonych i agresywnych osób stanęła na czele pochodu”, informuje policja. Krótkie potyczki wybuchły pomiędzy siłami porządkowymi (wyposażonymi w armatki wodne i gaz łzawiący) i maszerującymi demonstrantami. Po przejściu przez Plac Bastylii, kilkudziesięciu manifestantów zniszczyło przystanki autobusowe, witryny sklepów na ulicy Lyonu (la rue de Lyon) w 12. dzielnicy Paryża, a także rzucało pociskami w siły porządkowe. Zatrzymano 24 osoby za “udział w przemocy zbiorowej”, jak oświadczyła policja.

Po rozejściu się manifestantów, “kilkadziesiąt osób weszło do liceum Arago” (12. dzielnica) znajdującym się przy Placu Narodowym, dopuszczenia do rozmów z dyrektorem ośrodka chciała policja. Siły porządkowe interweniowały w celu zakończenia “okupacji”. Według stołecznej komendy, zatrzymano 101 osób w pierwszej serii kontroli osobistej.

Pierwszy sekretarz Partii socjalistycznej Oliver Faure, został oskarżony przez manifestantów o m.in. “zwolnienia i zepsucie”.

(tłumaczenie z Attaque przez Cezaróź Nica)

Montreal, Kanada: Anarchiści atakuja policję – maj 2018 (wideo)

Na 1 maja, CLAC, czyli konwergencja antykapitalistyczna, rozpoczęła demo w Parc LaFontaine w Montrealu. Ludzie weszli na chodniki, żeby nie dopuścić gliniarzy do oflankowania demonstracji. Po koło 5 minutach, zaczęło się! Anarchiści zaatakowali policję kamenami, cegłami, flagami i fajerwerkami.

(tłumaczenie z Mpalothia)

Yogyakarta, Indonezja: Represje po antyfeudalnej demonstracji i zamieszkach (wideo)

Otrzymano 03.05.2018:

– Wczoraj 44 naszych towarzyszek i towarzyszy zostało aresztowanych oskarżonych o zniszczenie mienia, prowokację i walkę z policją. Nasz zespół prawny próbował do nich dotrzeć, ale wciąż nie może tego zrobić, ponieważ aresztowani są w izolacji (02.05.18)
– Jedna osoba z zespołu prawnego została aresztowana i pobita.
– Do tej pory naszych 12 towarzyszy nadal jest uwięzionych, a policja kontynuuje polowanie na czarownice.

Wzywamy do międzynarodowej solidarności z aresztowanymi towarzyszami, wszelkimi dostępnym metodami.

Więcej informacji tutaj.

Komunikat

Chociaż jest to ekskluzywny komunikat skierowany do osób z Yogyakarty lub do Indonezji w ogóle, wzywamy do międzynarodowej presji i solidarności przeciwko temu zepsutemu systemowi feudalnemu, który wciąż istnieje w tym stuleciu!

Pozdrowienia dla ukochanego ludu Yogyakarty, który przyczynili się do kampanii oczerniania naszej demonstracji, której jednym z motywów przewodnich było potępienie feudalnego charakteru władzy.

Uwierzcie nam, że się tego spodziewaliśmy, nawet podczas trwania demonstracji, że pojawi się niechęć społeczeństwa. Jest to bardzo zrozumiałe. Feudalizm tworzy takie przekonanie, że królowie i szlachta są jak pół-boskie istoty; ich władza jest święta i usprawiedliwiona. W systemie feudalnym ktoś zostaje władcą, ponieważ urodził się w odpowiedniej rodzinie: rodzinie królewskiej. Całe terytorium feudalne jest własnością króla i jego rodzin, a lud jest po prostu okupantem, który może zostać eksmitowany w każdej chwili z woli króla.

System ten utrwala się między innymi przez tę irracjonalną wiarę w feudalne rządy. W Yogyakarcie feudalizm czyni cały region “wyjątkowym”. Politycznie ten szczególny status oznacza, że ​​Yogyakarta nie jest rządzona przez wybranego gubernatora, tak jak inne prowincje w Indonezji. Zamiast tego regionem rządzi gubernator, który jest także sułtanem. Społecznie-kulturowo ten specjalny status ma inne znaczenie; daje fałszywe poczucie dumy. Yogyakarta jest wyjątkowa, ponieważ rządzi nią sułtan, a ludzie są z tego dumni.

W jaki sposób jest bycie rządzonym przez kogoś o niekontrolowanej mocy, może być powodem do dumny? Co jest tak dumnego z bycia podwładnym innej istoty ludzkiej, tylko dlatego, że urodziła się w rodzinie królewskiej?
Nasza demonstracja nie miała na celu wywołać współczucia. Gdybyśmy chcieli przyciągnąć uwagę, nie zrobilibyśmy demonstracji, która zakłóciłaby reprodukcję wartości społecznych. Nie, to nie było jej celem. Nie jesteśmy partią polityczną, organizacją “lewicową”, organizacją pozarządową ani zwolennikami obecnych władz lub opozycji, które to potrzebują poparcia i sympatii ludzi.

Nasza demonstracja miała zakłócić obieg kapitału w Yogyakarcie. Celowo chcemy stworzyć sytuację nie sprzyjającą inwestycjom kapitałowym, czy to krajowym, czy zagranicznym, które zintensyfikują rozwój i gentryfikację, które pozbawiają prawa przedstawicieli klasy średniej i niższej klasy w Yogyakarcie.

Dobrze odgaliśmy, że opinia publiczna będzie wściekła przez nasz wandalizm i prowokacyjne telefony.

Zniszczenie jednego posterunku policji i wezwanie do “zabicia Sułtana!” bardzo rozzłościły mieszkańców Yogyakarty. Ten gniew jest nieobecny, gdy policja wielokrotnie, używając przemocy, znajduje się na pierwszej linii konfliktu między interesami ludzi, po stronie władców, tak jak w Temon, Kulonprogo, gdzie trwa – proces zdobywania ziemi przez sułtana poprzez legitymację feudalnego systemu własności gruntów, w imię ekspansji kapitału branży turystycznej. Gniew jest również nieobecny, gdy mieszkańcy kampungu miejskiego (nieformalne osiedla, slumsy) mają do czynienia z niedoborem wody, spowodowanym przez korzystanie z wód gruntowych przez hotele i apartamenty, których budowa nasila się, przy błogosławieństwie sułtana.

Tak, to właśnie sułtan jest jedną z głównych przyczyn wielu problemów w Yogyakartcie; eksmisji, grabieży ziemi, gentryfikacji i rozwoju, który odbywa się kosztem biednych ludzi. Sułtan i jego rodzina królewska, a także jego kumple, to ci, którzy dominują w każdym ekonomicznym aspekcie Yogyakarty.

Yogyakarta jest jedną z najbardziej ekonomicznie nierównych prowincji w Indonezji. Rozwój w Yogyakartcie nie jest realizowany dla interesu ogółu, ale interesu klasy rządzącej: kapitalistów i feudałów. W Yogyakarcie dwa niegodziwe systemy mając romans, miażdżąc ludzi; tych, którzy nie są szlachtą.

Matko, czy nie zmęczyło cię to, że musisz odwiedzać swoje dzieci w więzieniach, dwa razy w tygodniu, ponieważ zostały zmuszone by kraść lub obrabowywać ludzi, aby przeżyć? A powodem, dla którego znajdują się w tych przeludnionych więzieniach, jest głęboko zakorzeniona nędza, która dominuje w Yogyakarcie. Czy twój sułtan się troszczy?

Nie interesuje nas bycie podziwianym. Nie jesteśmy partią polityczną, która potrzebuje głosów obywateli w wyborach.

Jesteśmy po prostu ludźmi, którzy mają dosyć. Dosyć wszystkiego, co się dzieje wokół nas i jak ludzie są uśpieni tą fałszywą świadomością, gdy mówi im się, że wszystko jest w porządku.

Wzywamy ludzi z klasy średniej i niższej, intelektualistów, artystów, naukowców, tych, którzy twierdzą, że są liberałami i umiarkowani, oraz innych, którzy wolą być “neutralni”. Czy pamiętacie historyczne wydarzenie, które zrodziło pojęcie nowoczesnego państwa narodowego? Okres, który nazywacie okresem Oświecenia, w którym królowie zostali zgilotynowani na Place de la Révolution. Czy nie stworzyło to, tego co nazywacie demokracją?

Nie chcemy powtarzać ani gloryfikować historii. Demokracja, której spaczoną mutację utrzymujecie przy życiu nie doprowadzi nas do niczego poza ubóstwem i degradacją ekologiczną.

Jesteśmy wolnościowcami. Jesteśmy tymi, których nazywacie anarchistami. Marzymy o świecie, w którym ludzie współpracują ze sobą, polegają na sobie, rządzą sami, w sposób horyzontalny, bez władców, królewskich, politycznych kontraktów, kontraktów społecznych czy kapitalistów. Chcemy życia w najprawdziwszej formie, w którym ludzkie naturalne pragnienia są dostosowane do natury; życia bez klas, rasowych, etnicznych, religijnych i innych fałszywych podziałów.

Jesteśmy tymi, których nazywacie utopistami.

Chcemy wolnego społeczeństwa bez ciemiężców. Chcemy społeczeństwa, w którym ludzie mogą mieć jakiekolwiek przekonania, orientacje seksualne lub cokolwiek innego obawiając się bycia prześladowanym.
Całkowita wolność!

– Anarchiści

(tłumaczenie z Contra Info)

 

 

 

 

 

Tuluza, Francja: Zamieszki po śmierci więźnia

W nocy z soboty na niedzielę, 15 kwietnia, w celi więzienia Seysses zmarł 27 letni Jawad. Oficjalna wersja (administracji więziennej) mówi o “samobójstwie przez powieszenie”. Ale krewni zmarłego wierzą raczej, że było to spowodowane gwałtownym biciem przez klawiszy. W niedzielę ponad 90 więźniów reaguje na tę śmierć odmawiając powrotu do cel. Protest trwa kilka godzin.

Tego samego wieczoru gniew wybucha na ulicach dzielnicy La Reynerie, płonie wiele samochodów (ponad tuzin), a gliniarze są obrzucani kamieniami. Posterunek policji Mirail w Bellefontaine jest atakowany koktajlami mołotowa przez młodych ludzi wieczorem. Noc chaosu kończy się bez żadnych aresztowań.

W nocy z poniedziałku na wtorek, 17 kwietnia, zamieszki się intensyfikują i rozprzestrzeniają daleko poza dzielnicę Reynerie: od Bellefontaine i Bagatelle, prosto do dzielnicy Patte d’Oie w kierunku Casselardit, a nawet do Minimes, a także Blagnac i Colomiers. “Mobilne grupy od 30 do 40 osób” zasadzają się na siły policyjne rozmieszczone w dużej ilości w kolejną noc zamieszek (w tym czasie na obrzeżach miasta rozmieszczane są specjalne jednostki, a nad miastem lata helikopter).Policjanci zostają zaatakowani kamieniami, kosze na śmieci i pojazdy są podpalane … Rozpoczęty około 20:40 w La Reyne rie zamieszki, trwają do 4 nad ranem, we wszystkich wymienionych dzielnicach.

Wieczorem w poniedziałek, 16 kwietnia, w centrum miasta odbyła się demonstracja z transparentami: “ogień więzieniom”, “policyjni mordercy”, “Solidarność z la Reynerie” “…

(tłumaczenie z Act For Freedom Now)

Paryż, Francja: Relacja z 1 maja – Nic się nie skończyło, wszystko się zaczyna… (wideo)

W poniedziałkową noc (30 kwietnia) wiele tweetów spekulowało wokół trasy tegorocznej demonstracji w Paryżu. Prefektura wydała dokument z bardzo krótką trasą dla demo i wiele osób napisało na Twitterze, że trasa jest pułapką. Więc tak, byliśmy trochę zdenerwowani tym, jak sprawy się rozwiną.

Zanim zaczęło się demo, odbyło się uliczne przyjęcie w Place de la Bastille, na placu, gdzie kilka godzin później zaczęło się demo. Byliśmy tam jakieś dwie i pół godziny wcześniej, przed rozpoczęciem demo. Zbadaliśmy działania policji na placu i zauważyliśmy, że policjanci trzymali się z daleka.

Coraz więcej osób przybywało do Bastylii, pierwsze osoby zaczęły zmieniać ubrania, a na ostatnie 30 minut przed rozpoczęciem demo czarny blok urósł do około 2000 osób. Ale wielu innych ludzi również było zamaskowanych, nawet niektórzy członkowie związku CGT.

Demo zaczęło powoli maszerować, Czarny Blok szedł na początku. Przeszliśmy przez most nad La Seine, a po drugiej stronie policjanci obserwowali sytuację, Czarny Blok zatrzymał się i monitorował policjantów. Sytuacja ta trwała około 15 minut, a potem pojawiły się pierwsze strzępy potłuczonego szkła reklamowych tablic i kilku petard.


Po tym, jak demo przeszło most nad La Seine, stało bez ruchu przez około 15 minut

Demo znów zaczęło maszerować i po około 200 metrach jego uczestnicy zaatakowali oddział McDonaldsa. Kilka mołotowów wrzucono do środka. Czarny blok zasłonił atak banerami, więc zespołom prasowym i fotografom trudno było filmować i fotografować napastników. Niektórym udało się sfotografować napastników (którzy oczywiście byli zamaskowani), ale większość mediów nie była w stanie tego zrobić. Co było dobre. Nigdy nawet nie staramy się mieć nagrań audio z takich sytuacji, ponieważ chcemy zabezpieczyć akcje, ale nie narażać przy tym ludzi na niebezpieczeństwo.

Stało się jasne, że gdyby istniała pułapka, demo nie czekałoby i nie wkroczyło w nią. Wściekłość przeciwko symbolom kapitalistycznego porządku została natychmiast uwolniona. Salon samochodów Renault również został zaatakowany i podpalony. Nie tylko samochód jak na zdjęciu poniżej.

Pojawili się gliniarze, poleciały pierwsze kamienie i granaty z gazem łzawiącym. Barierki zostały postawione na ulicach, aby kupić trochę czasu. Demo wróciło na most, a po drugiej stronie została linia policyjnych suk z gliniarzami w środku. Gliniarze, którzy stali teraz, mieli ludzi z przodu i z tyłu, ponieważ duże części ogromnego dema jeszcze nie przeszły przez most, policjanci poprosili związkowców, aby nie przekraczali mostu, lecz by prosto. To był błąd taktyczny, ponieważ gliniarze na początku mostu byli mniej więcej otoczeni. Kamienie i mołotowy wystrzeliły w niebo, pojawiło się więcej gazu łzawiącego.

Continue reading Paryż, Francja: Relacja z 1 maja – Nic się nie skończyło, wszystko się zaczyna… (wideo)