Tag Archives: Zamieszki

Volos, Grecja: Oświadczenie odpowiedzialności za zniszczenie siedziby Nowej Demokracji podczas marszu 6 grudnia

Podczas dzisiejszego marszu miała miejsce interwencja polityczna, a konkretnie wtargnięcie do biur partii Nowa Demokracja. Zniszczyłyśmy szklane wejście, następnie weszłyśmy na 2 piętro, gdzie wyważyłyśmy drzwi i obrzuciłyśmy wszystko białą farbą.

Powyższa akcja miała miejsce przy okazji próby zamordowania przez państwo 16-letniego K. Fragoulisa w przeddzień 6 grudnia, wybuchu w kotłowni, który doprowadził do śmierci ucznia w szkole podstawowej w Serres oraz prowokacyjnej postawy premiera, który podarował każdemu gliniarzowi premię 600 euro.

PRZECIWKO PAŃSTWU I KAŻDEMU RZĄDOWI

ORGANIZUJEMY SIĘ HORYZONTALNIE PRZECIWKO HIERARCHII I REAGUJEMY NA ULICACH

NIE PRZYZWYCZAJAĆ SIĘ DO ŚMIERCI I REPRESJI

NIE CHODZIŁO O BENZYNĘ, NIE CHODZIŁO O PIENIĄDZE.

POLICJANCI STRZELALI, BO BYŁ ROMEM.

OKUPOWAĆ THOLOS (Uniwersytet w Tesalii)

(tłumaczenie z Dark Nights)

Saloniki, Grecja: Atak koktajlami Mołotowa na policjantów i zamieszki z 6 grudnia, w rocznicę zabicia Alexisa Grigoropoulosa (wideo)

Szeroko zakrojone ataki na policjantów w centrum Salonik po marszu dla Alexandrosa Grigoropoulosa, który został zabity przez policjantów w 2008 roku, przerodziły się w zamieszki 6 grudnia. Od 5 grudnia trwają rozległe zamieszki w Atenach i Salonikach, protesty w wielu miastach kraju, po tym jak zastrzelono 16-letniego Roma Kostasa Fragoulisa. W tym samym czasie społeczności romskie na przedmieściach Salonik, Aten i innych miast powstają, walcząc z policjantami na zewnątrz szpitala, w którym leczony jest Kostas, a nawet przed sądem, w którym pojawił się policyjny morderca. W ich dzielnicach wzniesiono barykady z płonących opon i pojazdów. W Joaninie posterunek policji został zaatakowany podczas protestu, w Volos partia rządząca Nowa Demokracja miała zniszczoną swoją lokalną siedzibę, na stacji metra w Atenach policjant został osaczony i musiał być uratowany przez szumowiny z jednostki specjalnej OPKE, które są również wykorzystywane do prób stłumienia zamieszek w obszarach romskich. Spontaniczne ataki nasilają się, podczas gdy Romowie wzywają do powstania i planowane są dalsze protesty przed sądem i szpitalem.

Nic się nie skończyło, wszystko trwa…

A tutaj podpalony gliniarz:

(tłumaczenie z Dark Nights)

Ateny, Grecja: Sceny z zamieszek na terenie Egzarchii po tym, jak 16-latek został postrzelony w głowę przez policjantów w Salonikach (wideo)

5 grudnia 2022 r.
Stało się to we wczesnych godzinach poniedziałkowego dnia 5 grudnia 2022 roku, gdy 16-letni dzieciak został postrzelony w głowę przez greckiego policjanta z jednostki motocyklowej DIAS podczas pościgu samochodowego w Salonikach.

Oskarżono go, że zatankował swojego pick-upa benzyną o wartości 20 euro i odjechał ze stacji benzynowej bez płacenia. Na wieść o tym i jego tragicznym stanie fizycznym, jeszcze tego samego dnia w mieście Saloniki, położonym na północy Grecji, wybuchły zamieszki. W tym samym czasie, w Atenach, wieczorem 5 grudnia odbyło się kilka różnych protestów. Protest w Egzarchii, który odbył się przed pomnikiem Alexisa Grigoropoulosa (15-letniego dzieciaka, który został zastrzelony przez policjanta 6 grudnia 2008 roku, co zapoczątkowało wydarzenia, które doprowadziły do masowych zamieszek w całej Grecji, znanych jako grudniowa rewolta) szybko przerodził się w marsz, który doprowadził do zamieszek, co widać na filmie.

Należy zaznaczyć, że na dziś 6 grudnia w dziesiątkach miast i miasteczek w całej Grecji zaplanowano protesty upamiętniające grudniową rewoltę i zamordowanie 15 lat temu przez policję w Egzarchii Alexandrosa Grigoropoulosa.

(tłumaczenie z Dark Nights)

 

Santiago, Chile: Starcia z policją na uczelniach

12 września na dwóch uczelniach w Santiago (Liceo de Aplicación i Internado Nacional Barros Arana) wzniesiono barykady i bannery, oraz rozrzucano ulotki, a w gliniarzy poleciały mołotowy. Protestujące osoby sprzeciwiają się obecności Carabinieros w miejscach edukacji.

Na uczelni imienia Barrosa Arany (INBA) grupa studentów przemaszerowała do Muzeum Pamięci i Praw Człowieka, aby uczcić pamięć zamordowanych i zaginionych 49 lat po zamachu stanu.

Wywieszono transparenty i rozrzucono broszury z napisami: “Za zamordowanych w dyktaturze”, “Za wszystkie serca uciszone przez państwo i wszystkich towarzyszx zamordowanych w dyktaturze: ogniem i bronią studenci i lud upamiętniają ich. Nie przebaczymy, nie zapomnimy!”, “Towarzysze Pablo Vergara i Aracely Romo obecni, teraz i zawsze!”, “Naszym najlepszym hołdem jest kontynuowanie walki”, “Od pamięci do propozycji ludowej, Liceo de Aplicación”.

Continue reading Santiago, Chile: Starcia z policją na uczelniach

Bogota, Kolumbia: Zaatakowano posterunek policji, 3 policjantów rannych

Rok po zamordowaniu przez policję studenta Javiera Ordoñeza, w środę 8 września 2021 r. w dzielnicy Brasilia w Bogocie zaatakowano posterunek policji i raniono trzech policjantów.

Zorganizowane grupy osób rewolucjonistycznych walczyły tego dnia z siłami państwa, barykady z płonących opon blokowały ulice ma na południu i północy miasta.

Podczas walk spłonął również policyjny motocykl.

(źródło Dark Nights)

Kolumbia: Dwanaście dni oporu w Kolumbii

Kolumbia. 9 maja. 2021. Strajk Narodowy trwa już 12. dzień. Eksplozja społeczna wywołana przez projekt nowej reformy podatkowej w kraju sprawiła, że ulice są pełne ludzi malujących, tańczących i krzyczących “Dość” nieudanemu rządowi Ivána Duque i polityce śmierci i przemocy, która została wdrożona, a która pogorszyła się podczas tych dni mobilizacji społecznej.

Przemoc policyjna, militaryzacja i terroryzm państwowy to smutny bilans, jaki przyniosły nam te dni, ale nie rozmywają one oporu ani nie zmniejszają horyzontu demonstracji w kraju.

Popularne dzielnice się organizują

Tak masowych mobilizacji nie widziano od czasu Strajku Narodowego z listopada 2019 roku, gdzie zjednoczyły się różne sektory społeczeństwa. Tym razem jednak mobilizacja była zdecentralizowana w porównaniu z minionymi demonstracjami.

W głównych miastach przyjęto strategiczne punkty koncentracji, które zostały już oznaczone jako “miejsca oporu” z liniami frontu, brygadami medycznymi, kuchniami społecznymi i dużą ilością sztuki. Dzielnice zmieniły swoją dynamikę, aby oddać wszystko strajkowi; w wielu przypadkach nawet samo życie.

  • W Cali: Puerto Resistencia, Sameco, Siloé i La Luna były stałe i z masowym udziałem. Wsparcie ze strony Gwardii Rdzennej z Regionalnej Rady Rdzennej Cauca -CRIC- pozwoliło na zjednoczenie wielu ruchów. “Walking the talk” [przyp. tłum.: potwierdzić własne słowa czynami], jak mówią Starsi, w kierunku wspólnego celu.
  • W Medellín: Parque de Los Deseos – teraz nazwany “Parque de la Resistencia”-, Aranjuez i La Comuna 13 wypełniły swoje ulice godnością i oporem.
  • Bogota: Suba, Kennedy, Ciudad Bolivar i mityczne centrum miasta były miejscami codziennych zgromadzeń podczas tych 12 dni strajku.
  • Cúcuta, Bucaramanga, Pereira, Ibagué, Neiva i Popayán wyznaczyły puls głównych miast. Ciągłość demonstracji doprowadziła do masowych demonstracji w mieście.
  • Od dużych i małych gmin, demonstracje i struktury organizacyjne społeczności nie ustają. Dabeiba – Antioquia; Chinácota – Northe de Santander; Turbaco – Chocó; Gachancipá – Cundinamarca również skandują “Duque chao”.

Determinacja w wioskach

Ten strajk narodowy ma wszystko. Pomimo faktu, że główne miasta skradły światło reflektorów, terytoria i ruchy chłopskie, czarne i rdzenne pokazały swoją determinację poprzez wielką narodową mobilizację.

Rdzenna ludność Minga z CRIC wspierająca ludność w mieście Cali; Proces Czarnych Społeczności w mieście Popayán i na drogach północnej Cauca; ruch chłopski w Arauca i Páramo de Santurbán; i wiele innych procesów organizacyjnych ludności przeszło w tryb Strajku Narodowego.

“Ani minuty ciszy”

Przemoc policyjna, oblężenie, cenzura mediów i terroryzm państwowy sprawiły, że przez 12 nocy na ulicach panował niepokój i napięta cisza. Według danych organizacji pozarządowej Temblores, Instytutu Studiów na rzecz Rozwoju i Pokoju -Indepaz- oraz Kampanii Obrony Wolności, od 28 kwietnia do 6 maja odnotowano 1876 przypadków przemocy policyjnej, wśród których najbardziej niepokojące jest 47 zabójstw dokonanych przez siły bezpieczeństwa, 963 arbitralnych zatrzymań, 12 kobiet, które padły ofiarą przemocy seksualnej i 216 domniemanych zaginięć.

Kolumbijskie społeczeństwo wystosowało ostrzeżenia zarówno do społeczności międzynarodowej, jak i do różnych organizacji zajmujących się prawami człowieka, aby powstrzymać masakrę sponsorowaną przez rząd Ivána Duque. Jednak w ostatnich dniach sytuacja przybrała inny obrót.

Obecność pojazdów z cywilami, które zaczęły masowo strzelać do demonstrantów, była w niektórych miejscach sposobem działania. Dzięki szybkiej reakcji Guardia Indígena w Cali udało się zatrzymać jeden z tych pojazdów i sprawdzić, czy należy on do Policji Narodowej.

Ale to nie tylko przemoc fizyczna na ulicach. Cenzura, przerwy w dostawie Internetu i prądu nie wydają się być tak “przypadkowe”, jak twierdzi Ministerstwo Technologii Informacyjnych i Komunikacyjnych, które powiązało te awarie z ogólnoświatowymi aktualizacjami na portalach społecznościowych i poufnymi awariami w krajowych sieciach telefonicznych i internetowych.

Opór i determinacja na ulicach

Ludzie się nie zatrzymują. Mobilizacja i organizacja, które zostały osiągnięte, stanowią kamień milowy w ruchu społecznym. Śmierć na ulicach, głosy Nicolása Guerrero, Nicolása Trujillo, Yeissona Angulo i wszystkich tych, którzy zginęli w ciągu ostatnich 12 dni, wydają się wzmacniać opór Kolumbijczyków.

Ulice są nadal zatłoczone, pomimo strachu i terroru, który rząd, a głównie uribizm [przyp. tłum.: autorytarno prawicowa kolumbijska doktryna polityczna, wywodząca się z mysli byłego prezydenta Kolumbii, Alvaro Uribe], próbował zaszczepić. Obalenie reformy zdrowia i dymisja Ivána Duque wydają się być najbardziej popularnymi hasłami wśród ludzi, młodzieży, która jest pewna jednego: “Nigdy więcej uribizmu”.


Źródło: Colombia INFORMA

Kolumbia: Masakry wobec osób demonstrujących wciąż trwają

Kolumbia. Organizacje praw człowieka w Kolumbii oświadczyły we wtorek, 4 maja, że “państwo kolumbijskie wypowiedziało wojnę pokojowym protestom”, które odbywają się w całym kraju, a przede wszystkim w Cali, od 28 kwietnia. Organizacja praw człowieka Temblores odnotowała co najmniej 31 zabitych protestujących, 216 ofiar przemocy fizycznej ze strony policji, 814 arbitralnych aresztowań, 21 osób poranionych w oczy i 10 przypadków przemocy seksualnej.

“Strzelają, by zabijać ludzi, którzy protestują. Strzelają do ludzi płaczących nad swoimi zmarłymi. Strzelają do ludzi niosących pomoc rannym. Strzelają do ludzi zajmujących się prawami człowieka. Strzelają, aby zabić mieszkańców Cali” – powiedział obrońca praw człowieka podczas konferencji prasowej, która odbyła się rano we wtorek 4 maja, aby potępić brutalne represje wobec demonstrantów w Cali poprzedniej nocy.

“Musimy publicznie potępić operację, która miała miejsce wczoraj w Cali, w której policja użyła broni palnej i strzelała masowo przeciwko setkom protestujących, jak również zespołom ochrony zdrowia i praw człowieka. Musimy odrzucić militarną odpowiedź na protesty społeczne” – oświadczył jeden z przedstawicieli organizacji praw człowieka.

Według nich, w momencie konferencji prasowej nie była jeszcze znana liczba osób rannych, aresztowanych i zmarłych w wyniku ataku policji poprzedniej nocy. “Nie mogliśmy wykonywać naszej pracy; musieliśmy chronić się w domach sąsiadów. W takich chwilach nie ma żadnej gwarancji dla pracy na rzecz praw człowieka”.

Obrońcy praw człowieka powiedzieli, że było tam ponad 30 policjantów strzelających bezpośrednio do ludzi. “Żądamy, aby państwo wzięło odpowiedzialność za masakrę dokonywaną w Cali”.

Organizacje podały, że doszło do ataków na dziennikarzy, którzy próbowali nagrywać operację wojskową. “Uderzono także w dom, którego używali jako schronienia”.

Celem ataków stały się także karetki pogotowia. “Strzelają do karetek pogotowia. Nie pozwalają im wjeżdżać po rannych. Zabierają rannych ze szpitali i nie wiemy, dokąd ich przywożą.”

Ponadto, stwierdzają organizacje, grupy cywilne samoorganizują się, aby skierować broń przeciwko protestującym. “Widzieliśmy grupy ludzi w pickupach wyjeżdżających, by atakować demonstrantów, a wszystko to przy współudziale sił państwowych”.

“Zamiast rozwiązywania problemów strukturalnych, reakcją [rządu] są represje, śmierć i kryminalizacja”, mówią organizacje.


(Źródło: Avispa)

Starcia z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet w Meksyku i Kolumbii

Raport o starciach z 8 marca, w Międzynarodowy Dzień Kobiet, w Meksyku i Kolumbii.

Oryginalnie opublikowano na Abolition Media Worldwide.

Meksyk

W Meksyku do starć doszło w Mexico City, Oaxaca, Puebla i Cuernavaca (Morelos). W stolicy co najmniej 20 tys. osób protestowało z powodu kobietobójstwa (femicide) (systemowe i patriarchalne zjawisko powszechnie na terenie państwa meksykańskiego) i niepewności, jakiej doświadczają kobiety w przestrzeni publicznej. Do ich powstrzymania oddelegowano 1700 funkcjonariuszy policji.

Niektórym protestującym udało się poobalać metalowe ogrodzenie chroniące Pałac Narodowy. Następnie policja do tłumienia zamieszek użyła tarcz, aby uniemożliwić protestującym przedostanie się na teren pałacu. Tarcze zostają w odpowiedzi podpalone przez bojowe feministki. 

W Cuernavaca, stolicy stanu Morelos, grupy zamaskowanych osób zaatakowały budynki publiczne. Siedziba wymiaru sprawiedliwości została zaatakowana koktajlami mołotowa, a okna pałacu rządowego zostały wybite. Zaatakowano również kościół. Starcia odnotowano również w mieście Xalapa położonym w stanie Veracruz. Specjalne jednostki policji próbowały przedzielić demonstracje, ale im się do nie udało. 

W mieście Oaxaca de Juárez feministki zaatakowały kościół, a także budynek Ministerstwa Zdrowia. Doszło również do starć w mieście Puebla, stolicy stanu.

Kolumbia

8 marca w godzinach popołudniowych, grupa feministek podpaliła kościół San Francisco de Asís podczas protestów organizowanych z okazji Dnia Kobiet w Bogocie. Główne drzwi świątyni stanęły w płomieniach.

Podczas demonstracji zdewastowano również siedzibę lokalnej gazety Noticias Caracol, kilka autobusów, stacje Las Nieves i San Diego, oraz Pałac Sprawiedliwości.

(tłumaczenie z Enough14)

 

 

 

 

Berlin, Niemcy: Sylwester – O utracie kontroli przez policję w berlińskiej dzielnicy Neukölln

Berlin. 02.01.2021 r. W trakcie Sylwestra pały utraciły kontrolę nad ulicą Sanderstrasse. Były również ataki wymierzone w bagiety w innych dzielnicach Berlina.

“Podczas gdy media mówią o sukcesie działań policyjnych w Berlinie, hermetyczne zamknięcie rosnącego w siłę antypolicyjnego obszaru Schöneberg dookoła Potsdamer/Palasstrasse pod zwierzchnictwem R2G [koalicja dwóch partii o tendencjach socjaldemokratycznych, demokratyczno-socjalistycznych i ekologicznych] przestało się spotykać z jakąkolwiek polityczną krytyką; wydarzyły się również inne rzeczy które należy zaadresować. Na praktycznie całkowicie wyludnionych ulicach, pały polowały na wszystkich młodych ludzi w różnych proletariackich rejonach miasta, którzy odważyli się wyjść na ulicę oraz atakować radiowozy, mimo stanu wyjątkowego – młodzież ta zaatakowała również konwój Policji Federalnej w Wedding, Neukölln, Lichterfelde; były też potyczki z policją w Victoriapark – w którym to ludzie razem świętowali – a na ulicy Urbanstrasse, mołotowy poleciały w stronę jednego radiowozu; zamieszki były też na ulicy Sanderstrasse, gdzie bagiety całkowicie straciły kontrolę nad sytuacją przez conajmniej godzinę. Relację dotyczących tych wydarzeń otrzymały.liśmy od osoby towarzyszącej z Berlina.” – Sunzi Bingfa

Tak właściwie to poszedłem na Sylwestra tylko po to, aby nie spędzić tego JBĆ 2020 pełnego eksmisji, często bezsensownych restrykcji, represji spod niesolidarnościowego sztandaru “zostańwdomu” – w moim domu tak jak nakazały państwo i policja.

Powiedziane było, że około 2900 policjantów zaleje pobliskie okolice w celu egzekwowania wytycznych, które narzucone zostały pełną siłą ze względu na pandemię. Ci którzy nie pozostaną posłuszni wobec trwającego od marca szoku, będą stłumieni przez siłę państwową.

Więc podczas mojej wycieczki przez Kotti, ulicę Kottbusser Strasse, Kottbusser Damm po następny “anty-petardowy rejon” zwany jako Hermannplatz – nie spodziewałem się niczego dużego.

Działo się tam dużo mniej niż zazwyczaj podczas nocy sylwestrowej, ale nie było aż tak przerażająco martwo, jak na początku pierwszego lockdownu: ludzie na zewnątrz, petardy odpalone, fajerwerki latają; panuje wyczekująca wesołość, mimo obecności obserwującej nas siły pańswowej.

Na krótko przed północą na Kottbuser Damm na poziomie ulicy Sanderstrasse, zaczął się tworzyć faktyczny raban. Vany z Hermannplatz oraz Kotti ruszyły szaleńczo pod scenę, i nagle zaczyna się na dzielni tworzyć poruszenie – spektakl dopiero teraz się zacznie.

Uzbrojone w kaski gliny zaczynają okupować ulicę Sanderstrasse, jednak spotykają się oni z ogromnym oporem: zaczynają lecieć w ich stronę petardy, fajerwerki, butelki oraz kamienie. Wóz policyjny z kamerą ustawia się nagle wraz z kierunkiem ulicy Sanderstrasse i zaczyna filmować cały incydent. W międzyczasie, bagieciarze starają się kroczyć bocznymi uliczkami, które w tamtym czasie wypełnione były mieszkańcami i ludźmi z tamtej okolicy.

Utrata kontroli przez siły państwowe stała się oczywista – praktycznie cała godzina potężnych głośnych wybuchów fajerwerków, a do tego wszelkie próby zatrzymania buntujących się – szybko zostają odpierane. Raz na jakiś czas, można było zauważyć w ciemności jakiś lecący mołotow.

Coraz więcej mieszkańców zaczyna wychodzić ze swoich domów, przyklaskując, ciesząc się z fajerwerków, czerpiąc przyjemność z tego momentu.

Z biegiem czasu, pałom udało się ściągnąć na miejsce więcej sił, pędząc na chybił trafił przypadkowymi mrocznymi ulicami. Sporo czasu minęło odkąd widziałem oddziały policyjne z tarczami – wydają się być zdezorientowani, a w pewnych przypadkach nawet odpuszczają pościgi. Nagle, zakończyło się to równie gwałtownie, tak jak się to zaczęło. Aresztowano tylko jedną osobę na ulicy Friedelstrasse naprzeciwko mostu Hobrecht.

W międzyczasie, obszar wokół ulicy Sanderstrasse oraz Kottbusser Damm został zamknięty przy pomocy kordonów policyjnych: policja zaczęła zbierać mołotowy i inne dowody, a przechodni ubrani na czarno zostają zatrzymywani, poddani kontroli osobistej i spisani.

“Przez koronę wszyscy zwariujemy” – brzmiała fraza która utkwiła nam w pamięci tamtej nocy. W tamtym czasie, cholernie dużo wycieńczenia, ale i ulgi rezonowało z tychże słów: czuliśmy wyzwolenie, które spontanicznie wyrosło z momentu podczas którego choć na chwilę, zapomnieliśmy o bezsilności, rozpaczy, strachu, zmartwieniu czy trudności – dając nam tym samym radość i nadzieję.

(Tłumaczenie z Enough14)

Santiago de Chile, tzw. Chile: Podczas zamieszek spalono i zdemolowano policyjny kościół katolicki (wideo)

„Iglesia de Carabineros”

Tak się potocznie nazywa kościół „Iglesia San Francisco De Borja” [Kościół Św. Franciszka Borgiasza], o którego spaleniu poinformowały.liśmy wcześniej dnia dzisiejszego.

Ci którzy spojrzeli na to wydarzenie krytycznym okiem, chcieliby zapewne otrzymać odpowiedź na pytanie: dlaczego? Dlaczego spalono akurat ten kościół?

Cóż — powodów jest wiele: może to przez wieloletnie skandale pedofilskie (zarówno te co wyszły na jaw, jak i te które są ciągle ukrywane), może to przez kolonialną historię kościoła katolickiego którego skutki są odczuwalne przez ludność rdzenną (chociażby Mapuche) aż po dziś dzień, może to przez antykobiece i antyqueerowe postawy, a osoby podpalające niczym anarchafeministki w tzw. Meksyku w sprzeciwie, podpaliły tę kupę cegieł i drewna, a może to wszystko przez wieloletnią współpracę znacznej części kościoła z reżimem Pinocheta? A może wina leży we wszystkim po trochu…

Jedno jest pewne — głównym powodem opisanych wydarzeń jest jedna konkretna rzecz, a podpowiedź znajduje się w nieoficjalnej nazwie tego kościoła.

Już od dłuższego czasu mamy w tzw. Chile do czynienia z protestami, zamieszkami, społeczną insurekcją, czy — jak kto woli — kontynuującą się „antypostpinochetowską” rewoltą. Jako CzT, przetłumaczyły.liśmy odnośnie tego wiele komunikatów, przemyśleń oraz relacji napisanych przez osoby towarzyszące z tzw. Chile. Perspektyw do poznania jest wiele, jednak ze wszystkich płynie ten sam przekaz — walka wciąż trwa, i trwać wciąż będzie.

Praktycznym przykładem tej sentencji, są chociażby ostatnie zamieszki w Santiago, których głównym motywem przewodnim był społeczny sprzeciw wobec przemocy policyjnej. Jak na ironię przystało, policja (carabineros) udowodniła swoim zachowaniem to, czemu tłum się przeciwstawił: w przerwie od pałowania i masowego aresztowania, zrzucono z mostu protestującego szesnastolatka(!) [https://youtu.be/XPTAkhQXYoA] — trafił z ciężkimi obrażeniami do szpitala, a całe wydarzenie można zobaczyć na zalinkowanym filmie.

I tutaj dochodzimy do sedna. Carabineros to nazwa chilijskiej policji, a tytułowy kościół — po przetłumaczeniu — potocznie oznacza „Kościół Policji”. Kościół ten, jest dedykowaną dla chilijskich carabineros, chrześcijańską świątynią.

Po latach pinochetowskiego reżimu, a potem po-pinochetowskiego neoliberalizmu, policyjnej bezkarności oraz postkolonialnej polityki władz i kościoła, protestujący postanowili w odpowiedzi spalić główny symbol tego, co od dawna służy nie ludziom — a władzy.

Jak to ktoś kiedyś na terytorium katalońskim powiedział: “La única iglesia que ilumina es la que arde” (jedyny kościół który oświeca, to ten, który płonie)

Nikt i Ja (Czarna Teoria)