Tag Archives: Włochy

Włochy: My partyzantka. Przeciwstawiając się fali faszyzmu, wiosna 2018 (wideo)

W lutym i marcu, w okresie poprzedzającym wybory, Włochy przeżyły okres intensywnych konfliktów między faszystami i antyfaszystami, analogicznie do okresu w Stanach Zjednoczonych, których kulminacją było Charlottesville w sierpniu 2017 r. W nadziei na naukę tego, jak te konflikty rozgrywają się w różnych częściach świata, wyciągnęliśmy rękę do naszych towarzyszy we Włoszech, aby poznać historię faszyzmu na włoskim półwyspie, obecny stan autonomicznych ruchów przeciwstawiających się temu oraz tego, jakie są możliwości i przeszkody na przyszłość.

Na całym świecie pojawiły się reakcyjne ruchy promujące wartości nacjonalistyczne i rasistowskie. Globalne rebelie w latach 2011-2014 wytworzyły groźnych wrogów, a wielu z nich pospieszyło w obronie nierówności i upokorzeń, których ruchy autonomiczne chcą niezniesienia.

Nawet dzisiaj, pod sam koniec tego procesu, walki te nabrały tylko rozpędu. W ubiegłym roku antyfaszystowskie zmagania wybuchły w Stanach Zjednoczonych po triumfie wyborczym Trumpa. Przedłużająca się walka z mizoginistami, prawicowymi i pełnoprawnymi neonazistami sprowadziła na ulice dziesiątki tysięcy ludzi, by wspierać konfrontacyjną taktykę i antyautorytarne wartości.

Ten sam proces polaryzacji i eskalacji rozgrywa się we Włoszech. 3 lutego 2018 r. 28-letni Luca Traini zastrzelił w afrykańskim miasteczku Macerata sześciu afrykańskich imigrantów. Traini ideologicznie jest faszystą i jednorazowym politykiem związanym z Lega Nord, Forza Nuova i CasaPound. W wyniku strzelaniny powstało niewiele zorganizowanych związków i partii politycznych potępiających morderstwa. W obliczu szybko zbliżających się wyborów nie było jasne, w jaki sposób opinia publiczna dostrzegła nawet najbardziej nikczemne ataki. Nikt z żadnej partii nie był gotów potępić zabójstw w sposób, który mógłby zagrozić ich wyborczym strategiom.

9 lutego tysiące autonomicznych demonstrantów i przedstawicieli rzymskiej klasy robotniczej maszerowało w dzielnicy Tor Pignattara, potępiając faszystów. Dwa dni później w małej wiosce Macerata maszerował ogromny tłum, a setki demonstrantów starły się z policją w małej północnej wiosce Piacenza, gdzie faszystowska grupa CasaPound miała nadzieję zorganizować uroczystość w ich lokalnym centrum społecznym w pierwsze urodziny jego otwarcia. Obrazy z Maceraty i Piacenzy rozprzestrzeniają się w Internecie, a materiał z pobiciem karabiniera jego własną tarczą znalazł się na ekranach telewizorów na stacjach kolejowych i w kawiarniach na całym półwyspie. W innych częściach Włoch, w tym w Pawii, Trydencie, Bolonii, Neapolu, Turynu i Rovereto, doszło do starć między antyfaszystami a policją.

Prawicowa partia Lega Nord zdobyła większość w wyborach 4 marca 2018 r., a Steve Bannon był tam, aby dać świadectwo poparcia. Ideologiczni faszyści i autorytaryści wszelkiej maści kryją się za farsą populizmu w Lega Nord, która oficjalnie promuje politykę “Włosi pierwsi”. Podobnie jak faszyści w USA, ruchy te mają nadzieję na zyski w wyniku wyborów.

Kiedy stawka jest tak wysoka, tylko ci, którzy nie mają nic do zyskania na kompromisach z faszystami, mogą stawiać opór tyrańskiej marce kapitalizmu, która krąży po całym świecie pod sztandarem nacjonalizmu i rzekomego “antyglobalizmu”. Przyjrzymy się bliżej antyfaszyzmowi we Włoszech, aby uzyskać punkt odniesienia do sytuacji w USA. Północnoamerykańscy faszyści czerpią inspirację z europejskich grup faszystowskich, takich jak CasaPound, Generation Identity, Złoty Świt i Nordic Resistance Movement, nie wspominając już o PEGIDA i kampanii “Brexit”. Dobrze byłoby, gdybyśmy nadal badali wysiłki naszych towarzyszy przeciwko nim, aby lepiej zrozumieć naszą sytuację tu na miejscu.

Antyfaszystowscy aktywiści ścierają się z policją w Turynie 22 lutego 2018 r.

Antyfaszyzm we Włoszech od II wojny światowej po dzień dzisiejszy

1945 – Pod koniec II wojny światowej Włochy zostały oficjalnie ponownie zorganizowane jako demokracja przez siły aliantów. Komunistyczne i katolickie partie (PCI i DC) są zintegrowane z rządem, ponieważ obie brały udział, na swój własny sposób, we włoskiej wojnie wyzwoleńczej, w której partyzanci walczyli, by zdemaskować faszystów i wypędzić niemieckie okupacyjne armie. Partie lewicy instytucjonalnej promują umiarkowaną politykę Resistenza i ruchu antyfaszystowskiego. Dla nich koniec wojny reprezentował moment narodowej jedności, a nie początek ruchu powstańczego czy rewolucyjnego.

Między włoskim faszyzmem a demokracją istnieje ścisłe continuo dello stato (“ciągłość państwa”): podjęto wszelkie wysiłki, aby zapobiec czystkom struktur państwowych w sądownictwie, organach ścigania i armii. Zwołano komisję ad hoc, aby zapewnić włoskim zbrodniarzom wojennym bezkarność za ich imperialistyczną działalność na Bałkanach iw Afryce. Proces ten został nazwany “amnistia Togliatti”. Podczas gdy opróżniano więzienia i zamykano procesy sądowe dla spadkobierców Salò, sędziowie faszystowscy rozpoczęli prześladowania tysięcy antyfaszystowskich partyzantów, głównie komunistów i anarchistów, którzy nielegalnie zwalczali faszyzm przez ćwierć wieku.

Ciągłość państwowości pozwoliła postaciom faszystowskiego reżimu na odgrywanie kluczowych ról w powstającym republikańskim państwie w imię antykomunizmu, z błogosławieństwem rządu USA. Włochy nie egzorcyzmowały widm, które utrzymują się z faszystowskiej i kolonialnej przeszłości. Przeciętny obywatel włoski nie wie, że Włochy używały gazu na ludności afrykańskiej; uważa, że prawa rasowe III Rzeszy były okropne, ale dla porównania Mussolini nie był taki zły. Dzięki tej ciągłości, nawet dziś, prawa, takie jak Kodeks Rocco, pozostają w mocy od czasów faszystowskiego reżimu.

W każdym znaczącym wybuchu rewolty od czasu przejścia do demokracji, partyzanci miejscy, tacy jak ci, którzy zmobilizowali się w 2001 roku przeciwko szczytowi G8 w Genui, zostali oskarżeni o zbrodnie faszystowskie, takie jak devestazione e sacchegio (“dewastacja i sprzeniewierzenie”).

26 grudnia 1946 r. – Movimento Sociale Italiano (MSI) zostało założone przez byłych wykładowców faszystowskiego reżimu. Partia inspirowana jest Repubblica Sociale Italiana. W 1948 r. MSI uczestniczył w krajowych wyborach parlamentarnych.

1947 – Partia Komunistyczna zostaje wydalona z rządu.

Lipiec 1960 r. – Fernando Tambroni z Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej dąży do utworzenia rządu z udziałem MSI. Jest to pierwszy przykład lewicowych partii, które otwarcie współpracują ze skrajną prawicą po wojnie. Starcia między proletariuszami, policją i faszystami wybuchają w całych Włoszech, szczególnie w Genui i Rzymie. Po raz pierwszy po wojnie starcia nie były kontrolowane przez lewicowe związki lub partie.

Continue reading Włochy: My partyzantka. Przeciwstawiając się fali faszyzmu, wiosna 2018 (wideo)

Paryż, Francja: Solidarność oznacza atak

Dwie osoby skazane na miesiące w zamknięciu po deportacji z Bois Lejuc. Trzy wysłane ostatnio do aresztu w Limoges i Ambert.

Krème nadal przebywa w areszcie za podpalenie z maja 2016.

Jesteśmy zdania, że ​​najlepszą, najbardziej godną odpowiedzią na represje pozostaje atak.

Zamiast wycofywania, paranoi, trzymania się na dystansie, wkładamy kij w szprychy koła władzy. Wybierając gdzie i kiedy w małych grupach, korzystając z osłony jaką są duże demonstracje lub pod osłoną nocy.

Nigdy się nie poddamy.

W nocy z 2 na 3 kwietnia spaliliśmy samochód korpusu dyplomatycznego, na rue Pierre Demours (Paryż 17).

Solidarność z towarzyszami dotkniętymi represjami.

Solidarność z Lisą uwięzioną w Niemczech za rabunek i z towarzyszami wobec, których trwa proces we Włoszech związany z operacją Scripta Manent.

Cœurderage

(źródło Attaque, tłumaczenie z Act For Freedom Now!)

Włochy / Francja: Marsz antygraniczny

Wczoraj 22 kwietnia 300 osób opuściło Claviere, małe miasteczko w dolinie Susa we włoskich Alpach, aby przekroczyć granicę z Francją. Poranek rozpoczął się spotkaniem i dyskusją na temat “Alpy, granice i opór”, a następnie wspólny obiad na zewnątrz obozu Refuge Chez Jesus, sali kościelnej zajmowanej jako centrum solidarności z migrantami. Potem po lunchu zebraliśmy, zarówno migrantów, jak i ludzi chcących okazać solidarność, aby razem przekroczyć granicę.

Szliśmy razem drogą, która prowadzi z Claviere do Briançon po stronie francuskiej. W odpowiedzi na militaryzację, która w ostatnich dniach spowodowała całkowite zablokowanie granicy. Ale także w odpowiedzi na działania neofaszystów z “Génération Idéntitaire”, którzy w sobotę zamontowali swój własny posterunek graniczny na przełęczy Colle della Scala. Jeśli wojsko i faszyści chcą zablokować granice, będziemy się im przeciwstawiać.

W tym ostatnim tygodniu, wraz z końcem sezonu turystycznego, włosko-francuska granica Montgenèvre porzuciła wizerunek ośrodka narciarskiego, stając się celem dziesiątków żołnierzy, którzy trenują polowanie na imigrantów. Noce w górach stały się miejscem poważnych zasadzek w lesie przeciwko imigrantom urządzanych przez wojsko i żandarmerię. Wiele ataków spowodowało, że dziesiątki ludzi utknęło w schronisku Chez Jesus, nie mogąc przekroczyć granicy. To, wraz z neofaszystowską obecnością w Colle della Scala, doprowadziło nas do przybycia, aby przełamać blokadę dla tych, którzy są niemile widziani.

Wczoraj pokonaliśmy 19 kilometrów zarówno na górskiej ścieżce, jak i na drodze. Oparliśmy się staraniom francuskiej policji, która chciała przerwać nasz marsz, zdecydowaliśmy się osiągnąć cel. Przybyliśmy do Briançon po południu, w 300 osób wkraczając do miasta z okrzykami i hasłami przeciwko granicom, faszystom i policyjnym punktom kontrolnym. Po raz pierwszy nikt nie był zmuszony ukryć się w nocy i śniegu, aby przejść wiele mil tylko po to, by zostać zwróconym przez policję.

Nasze przybycie do Briançon zakończyło dobry dzień walki. O szóstej po południu dotarliśmy do centrum Briançon, gdzie zaczęły się uroczystości.

W tej chwili jednak policja rozpoczęła polowanie na ludzi. Dowiedzieliśmy się, że dziewięciu protestujących zostało zatrzymanych w małych grupach, gdy byli daleko od głównej demonstracji. Policjanci zatrzymali ich na chodniku, przyłożyli do ścian, zakuli w kajdanki i zabrali. Cztery osoby zostały wypuszczone dziś rano. Wszystkie pozostałe są nadal w areszcie. Żandarmi również próbowali zabrać innego towarzysza, który został powalony na ziemię i pobity. Na szczęście inni towarzysze przybyli mu z pomocą i powstrzymali atak.

Granica składa się z mundurów, pałek, narzędzi do identyfikacji i selekcji ludzi. Do nas należy znalezienie mechanizmu odpowiedniego aby zniszczyć ten kompleks.

Chcemy natychmiastowego uwolnienia wszystkich aresztowanych towarzyszy.
Granice to tylko wyimaginowane linie. Jak pokazaliśmy wczoraj, nie istnieje, jeśli wspólnie organizujemy walkę z nimi.

WOLNOŚĆ DLA ARESZTOWANYCH TOWARZYSZY

(tłumaczenie z Enough is Enough)

Florencja, Włochy – ulotka dotycząca szalejącego faszyzmu i problemów z pamięcią, rozdawana w marcu 2018 roku we Florencji

W marcu 2018 roku rozdawano ulotkę, opisującą problem szalejącego faszyzmu i problemów z pamięcią, który po raz kolejny doprowadził do tragicznych skutków, kiedy doszło do morderstw w Maceracie i Florencji.

W lutym w Maceracie 28-letni Luca Traini otworzył ogień, celując do migrantów. Ranił kilka osób.

W marcu we Florencji 54-letni Idy Diene, pochodzący z Senegalu, został zastrzelony przez rasistę Roberto Pirrone. Stwierdził, że postanowił zastrzelić pierwszą czarnoskórą osobę, na którą się natknie się tego dnia.

Pozostajemy w solidarności z przebywającym w więzieniu Ghespe i wspomagamy tych, którzy chcą ruszyć do działania.

TWARZĄ W TWARZ Z FASZYZMEM

„Niezależnie od tego, czy maska zostanie nazwana faszyzmem, demokracją czy dyktaturą proletariatu, naszym głównym przeciwnikiem pozostaje aparat władzy – biurokracja, policja, wojsko. Nie chodzi o przeciwnika po drugiej stronie frontu na polu bitwy, który jest nie tyle naszym wrogiem, co wrogiem naszych braci, a o tego, kto nazywa się naszym obrońcą, czyniąc z nas swoich niewolników. Bez względu na okoliczności, największą zdradą zawsze będzie poddać się temu aparatowi i deptanie w jego służbie wszystkich ludzkich wartości w sobie i innych.”

Simone Weil

„Nie jestem faszystą, ale ich jest zwyczajnie zbyt wiele”; „Nie jestem przeciwnikiem imigracji, ale potrzebna jest większa jej kontrola: trafiają tu kryminaliści”; „Nasze państwo nie jest w stanie odpowiednio zająć się nami, Włochami. Brakuje pracy… jak możemy przyjmować innych?”

Jak długo jeszcze musimy słuchać tych obrzydliwych kłamstw, żałosnych tyrad wspartych marnymi argumentami od ludzi, którzy czasem określają się nawet antyrasistami?

Włosi zdecydowanie mają krótką pamięć. Wyglądają na szczęśliwych lub obojętnych wobec ponownie rodzącego się faszyzmu, propagowania symboli i programów politycznych, które przywodzą na myśli czasy Mussoliniego, ataków na migrantów, Romów i bezdomnych w wykonaniu grup szerzących terror, marszów na Rzym (i nie tylko) w rocznice śmierci ich wodza.

Tak jakby dwadzieścia lat dyktatury nie było ludzką, polityczną i społeczną tragedią, która objęła cały kraj i rozciągnęła się na świat, tak jakby nie był to totalitarny reżim, który odebrał ludziom wszelką indywidualną wolność, tak jakby jego ekspansjonistyczne cele nie zostały okupione tysiącami ludzi wymordowanych w rzezi, jaką była II wojna światowa.

Faszyzm nigdy nie został unicestwiony: zarazek zakonserwował się, przetrwał opór, ewoluował i dostosował się do współczesnych warunków. W czasie, kiedy system odpornościowy jest osłabiony, znów stał się zaraźliwy. We Florencji i Maceracie faszyści już zaczęli strzelać do tych, których kolor skóry im nie odpowiada, tak jak wcale nie tak dawno temu wysadzali bomby w pociągach, bankach i na stacjach kolejowych, zabijając przypadkowych ludzi.

Instytucje, coraz mniej i mniej są zainteresowanie utrzymywaniem fasady antyfaszyzmu, są usatysfakcjonowane bredniami o wprowadzaniu „rejestru antyfaszystowskiego”, rodzaju kontraktu, jaki polityczne ugrupowanie będą musiały podpisać, by otrzymać możliwość publicznych wystąpień. W międzyczasie faszystowskie placówki są otwierane w całym kraju, ich wyborcze punkty mnożą się jak grzyby po deszczu, a ich marsze opanowują miasta celtykami i faszystowskimi salutami. Każdy, kto dysponuje choćby szczątkową historyczną pamięcią, dostrzega podobieństwo do propagandy i metod wczesnego faszyzmu, obecnie podawanych we współczesnym sosie. Szczery antyfaszysta przygląda się, w najlepszym wypadku wylewając woje oburzenie wirtualnym przyjaciołom raz na jakiś czas; ostatecznie być może zagłosuje na Ligę Północną.

„Jakby nie patrzeć, prawda jest taka, że ci migranci…”

Mieszkańcy półwyspu, którzy padli ofiarą uderzającej zbiorowej amnezji, odkrywają, że znów czują dumę z bycia Włochami, mającymi kulturową i ekonomiczną wyższość nad masami zdesperowanych ludzi dobijających do włoskich wybrzeży z nadzieją przeżycia. Zdaje się, że nikt nie pamięta czasów, kiedy nasi przodkowie dobijali do innych wybrzeży, uciekając przed biedą i prześladowaniami, starając się ze wszystkich sił przeżyć w „bogatszych” krajach, gdzie często byli marginalizowani i dyskryminowani, spotykali się z wyzyskiem jeszcze większym, niż w ich kraju pochodzenia oraz oskarżeniami o importowanie zorganizowanej przestępczości. Wygląda na to, że nikt nie zdaje sobie sprawy, że obecne masowe migracje zostały wywołane przez neokolonialne wojny prowadzone przez Włochy i ich sojuszników, bomby zrzucane na domy i grabież surowców. Nikt nie czuje wstydu z powodu hipokryzji, jaką jest to, jak wygodne dla włoskiej ekonomii jest wykorzystywanie pracy robotników budowlanych, zbieraczy owoców, opiekunek, prostytutek, dilerów narkotyków i tak dalej, co zapewnia konkurencyjne ceny zachcianek i kaprysów Włochów, którzy jednocześnie chórem krzyczą, że „trzeba ich odesłać do domu”.

Łatwo przychodzi zapominanie o obozach koncentracyjnych, by uniknąć porównania ich do tych, jakie buduje się obecnie dla migrantów (CPR – Centra Pobytu Tymczasowego – we Włoszech i Libii). Łatwo przychodzi zapominanie, czym był faszyzm, by dać się omamić pustym słowom oferującym proste rozwiązania i wspólnego wroga, którego należy się pozbyć. Łatwo jest udawać, że milczenie nie oznacza współudziału i że obojętność wobec zinstytucjonalizowanego rasizmu dnia dzisiejszego nie karmi wprowadzania coraz bardziej totalitarnego reżimu, któremu będziemy musieli stawić czoła w przyszłości.

W grudniu 2011 roku CasaPound odcięła się od Casseriego (członka ich ruchu, który zabił dwoje Senegalczyków we Florencji, a potem popełnił samobójstwo w trakcie policyjnego pościgu), przedstawiając go jako szaleńca. „Zapomnieli”, że uważali go za swojego ideologa aż do momentu morderstw. Był także ich wiernym bojownikiem w Pistoi.

Dzisiaj Forza Nuova wraz Ligą Północną zapowiadają, że pokryją koszty prawne procesu swojego towarzysza broni, Trainiego (który otworzył ogień do migrantów w Maceracie, raniąc kilka osób), i zapewniają go o swojej solidarności i ochronie ze strony politycznych instytucji. Jednocześnie gazety wypluwają zdjęcie poćwiartowanej kobiety obok zdjęcia czarnego mężczyzny i trują nasze umysły statystyką przestępstw dokonanych przez cudzoziemców, tym samym legitymizując coraz bardziej morderczy rasizm.

I tak, kiedy organizacje „partyzanckie” [https://en.wikipedia.org/wiki/ANPI przyp. tłum.] i lewicowi politycy ujawniają milczący serwilizm, rezygnując z demonstrowania wobec prośby burmistrza Maceraty, by „zachować spokój na ulicach”, faszyści mogą bez przeszkód maszerować przez centrum miasta w imię „rozsądku” jako politycznego i emocjonalnego motywu usprawiedliwiającego ksenofobiczne działania. Miesiąc później wyborcza i medialna propaganda uzbroiła przypadkowego rasistę, który postanowił zamordować pierwszą czarnoskórą osobę, jaką spotkał, Idy’ego Diene [54-letni Senegalczyk został zastrzelony przez 65-letniego Roberto Pirrone na ulicy we Florencji].

Pozostając we Florencji – nasz towarzysz, Ghespe, pozostaje zamknięty w Sollicciano od ponad pół roku po tym, jak został oskarżony o wysadzenie szyby faszystowskiej księgarni CasaPound, Il Bargello, przy ulicy Leonardo da Vinciego w Sylwestra 2017 roku (zdarzenie to zyskało sławę dzięki niekompetencji sapera, który został ranny w wyniku rozbrajania bomby bez żadnego zabezpieczenia). Wobec innych towarzyszy zastosowano środki zapobiegawcze, podczas gdy oczekują na procesy za, między innymi, atakowanie dawnych siedzib faszystów w Viale d’Annunzio młotami i cegłami oraz podłożenie kolejnego ładunku wybuchowego pod tą samą księgarnią miesiąc później. Nie obchodzi nas czy są winni – ktokolwiek podjął się tych działań, zwyczajnie przekuł w czyn antyfaszyzm, który nie ogranicza się do deklaracji dobrych chęci i tchórzliwego instytucjonalnego sprzeciwiania się faszyzmowi, tylko działa osobiście. Przyczynia się do niszczenia faszystowskich siedzib tu i teraz.

Ktokolwiek to zrobił, miał dość stania z boku i przyglądania się.

Cała nasza solidarność jest z tymi, którzy spotkali się lub nadal spotykają z mściwością Państwa zainteresowanego utrzymywaniem przy życiu faszystowskich wartości. Jesteśmy razem z tymi, którzy decydują się się na działanie przeciwko wszystkim formom faszyzmu, nie posiadając do tego legitymacji i odrzucając mediacje, w imię walki o świat pozbawiony więzień, granic i władzy.

„Żaden rząd nie walczy z faszyzmem, by go zniszczyć. Kiedy burżuazja widzi, że władza ucieka jej z garści, ucieka się do faszyzmu, by zapewnić sobie przetrwanie”
Buenaventura Durruti

Anarchiści

(źródło: Panico Anarchico, tłumaczenie z Act For Freedom!)

Lecce, Włochy: Atak na agencję pracy Adecco

Agencja Adecco w Lecce, która rekrutuje pracowników do firmy TAP, została zaatakowana przy użyciu “bomby papierowej”, czyli ogromnej petardy, której nigdy nie widziano pod naszym niebem. To urządzenie było wystarczająco silne, aby wybić szyby w oknach i zdmuchnąć siatkę zabezpieczającą drut. Po prostu bum i napis “No Tap” na ścianie agencji.

(tłumaczenie z Act For Freedom Now!)

 

Rzym, Włochy: Kilka słów z więzienia od towarzyszki anarchistki, Anny Beniamino

Masz rację, o ile w to wierzysz

Refleksje i najnowsze wiadomości z procesu

Niewiele da się powiedzieć o stosowanych obecnie represjach. Tak czy inaczej to prosty cykl akcji i reakcji. Dobrze znanym faktem są nawet brudne chwyty policji. Można najwyżej dodać kilka uwag na temat najnowszych metod i strategii.

I właśnie to spróbuję zrobić. Ponad rok po aresztowaniu, już w trakcie procesu, w murze cenzury wreszcie pojawiło się pęknięcie. Dzięki krótkiemu raportowi w ostatnim wydaniu „Croce Nera” i najnowszym informacjom na temat zakończenia śledztwa i wstępnej rozprawy stało się jasne, jak nędznie sporządzono akt oskarżenia.

Zanim dokonam jakiejkolwiek oceny, chciałabym raz jeszcze zapewnić, że jestem dumna z ruchu anarchistycznego i anarchistów, którzy okazują mi solidarność poprzez działania, teksty oraz swój gniew. Ich wsparcie odbija się głośnym echem zarówno na wolności, jak i w różnych więzieniach. Raz jeszcze stało się jasne, że anarchistyczne wrzenie jest żywe, aktualne oraz zdolne do ośmieszenia i pokonania przeszkód bezskutecznie piętrzonych przez system. To dzięki niemu spadają kajdany strachu i wali się mit o społecznej zgodzie.

Zawsze traktowałam ruch anarchistyczny poważnie. Działają w nim mężczyźni i kobiety, kierując się rozumem i intuicją. Taki ruch zamknięty w klatkach władzy, obróci się przeciw niej i będzie czerpał siłę ze słabości, którą chciałaby mu narzucić władza. Uczestniczymy w niekończącej się rozgrywce między strukturą władzy i jej odrzuceniem.

Zawsze też uważałam, że ruch anarchistyczny może czerpać z zaszczytnej tradycji filozoficznej, historycznej i kulturowej połączonej z pierwotnym instynktem niezgody. Ze spontanicznych fuzji tych elementów rodzą się skuteczne przepisy na obalenie starego porządku.

“Anarchia jest potężna, kiedy tego chce”. To słowa towarzysza anarchisty Panagiotisa Argyrou z oświadczenia napisanego latem w geście solidarności z towarzyszami aresztowanymi w Hamburgu w czasie szczytu G20.

Idee anarchistyczne nadal stanowią problem dla władz, bo wynikające z nich akty sprzeciwu są integralne oraz w pełni czytelne dla wszystkich o otwartych umysłach.

Nie chcę być źle zrozumiana. To nie idee stają przed sądem. Aparat represji zawsze uderza w reakcji na precyzyjne działania wymierzone w społeczne status quo i poddanie się kontroli tak typowe w dzisiejszych czasach.

Akcja i reakcja. Anarchistom wytacza się fingowane procesy za to, że anarchiści są wrogami państwa.

Represje, w tym nieustanne zmiany przepisów i stosowania kodeksu karnego, używane są w zależności od potrzeb i poziomu danego konfliktu. Czasami przybierają formę ślepej furii niszczącej wszystko, co jej stanie na drodze, a czasami mdłego paternalizmu lub całego wachlarza form pośrednich. Niekiedy tempo kolejnym akcjom nadają ludzie odporni na długotrwałe prześladowania. Innych do czynu prowokują reperkusje wynikające z wcześniejszych akcji. Ludzie często wolą działać, dopiero gdy są przyparci do ściany niż atakować pierwsi. Należy jednak pamiętać, że nawet przyjmując ciosy, automatycznie nie stajemy się „ofiarami”.

Możliwe, że za długo stawiamy się w roli „ofiary represji”. Łatwo grać tę rolę w teatrze demokracji. Ale skutkiem tej fałszywej postawy jest cierpiętnictwo, a nie gotowość do walki.

Największe wyzwanie naszych czasów to wzbudzenie świadomości, że jesteśmy narzędziami, nosicielami wirusa wywrotowości, nie tylko w ograniczonych ramach ruchu, ale też w tym, jak siebie postrzegamy. Nieważne, czy mamy się za jednostki pro czy antyspołeczne, powinniśmy z dumą i bez litości krytykować tę epokę dominacji technologicznej, globalnej kontroli i homologacji.

Ci, którzy krzyczą „Król jest nagi!”, są i będą celem represji realizowanej za pomocą starych i nowych metod. Absurdalne przepisy kodeksu karnego, kryminalizujące popieranie przestępstw, podżeganie i udział w organizacji o charakterze przestępczym, są wymierzone w tkankę łączącą słowa i czyny, czyli w solidarność.

Nie powinniśmy się temu dziwić. Ponad sto lat temu działaczy też oskarżano o udział w związkach przestępczych, a władze likwidowały gazety i prześladowały wywrotowców, rozbijając ich wiece i obserwując miejsca, w których mogliby się spotykać. Obecnie inwigiluje się internet i komunikację cyfrową.

Dziś jednak wskutek rozwoju nowych technologii inwigilacja stała się wszechobecna. Zwłaszcza, że technologiom tym często towarzyszy nieznajomość związanych z nimi zagrożeń i brak wiary, że możemy się im przeciwstawić.

Schematy i metody represji zostały przeformułowane i unowocześnione (czasami tylko w nieznacznym stopniu). Stosowane są w zależności od potrzeb. Obecnie używa się ich między innymi do pacyfikowania burzliwych nastrojów w ruchu anarchistycznym.

Ale świadomość niebezpieczeństwa nie powinna oznaczać paraliżu. Nie jesteśmy jak królik, który zamiera w bezruchu na widok świateł pędzącej ciężarówki. Bądźmy kęsem, którego państwo nie zdoła przełknąć. Nie możemy poddawać się ułudzie wszechwiedzącej i wszechpotężnej władzy. Często jej działania nie są skutkiem globalnej strategii, ale wypadkową sprzecznych ambicji i rozkazów wydawanych przez jej nadgorliwych wykonawców.

Nie należy też zapominać o czynniku ludzkim. Policyjne dokumenty, które okradają nas z życia i wypaczają nasz obraz, zdradzają też nędzną kondycję ich autorów.

Zaczynając od końca: od związków przestępczych do podżegania i vice versa

Po zakończeniu w kwietniu 2017 czynności śledczych w stosunku do towarzyszy aresztowanych i objętych śledztwem we wrześniu 2016 dwunastu z siedemnastu oskarżonych postawiono kolejny zarzut z artykułu 414 (podżeganie do popełnienia przestępstwa) związany z terroryzmem. Postawiono go autorom i/lub dystrybutorom „Croce Nera”, zarówno bloga, jak i wersji drukowanej, z szczególnym wskazaniem pewnych artykułów w wydaniach 0-3. Symbolem nowych czasów są wspomniane w zarzutach okoliczności obciążające, czyli „popełnienie przestępstwa przy użyciu narzędzi komputerowych i telekomunikacyjnych”.

2 czerwca 2017, czyli tuż przed rozprawą wstępną wyznaczoną na 5 czerwca, represje objęły kolejne osoby. Kolejnych siedmiu towarzyszy objęto dochodzeniem z artykułów 270bis i 414. Niektórzy są bowiem redaktorami „Croce Nera” oraz blogów RadioAzione i Anarhija. Ponadto dwóm z nich postawiono zarzuty z artykułu 280 w następstwie nalotów z września 2016. Policja znalazła wówczas, oprócz różnych materiałów opublikowanych w „Croce Nera”, kopię listu, w którym Komisja ds. Fajerwerków na rok nadzwyczajny – FAI/FRI przyznaje się do zamachu na sąd w Civitavecchii ze stycznia 2016. Dwa różne wątki śledztwa w czasie rozprawy wstępnej połączono w jeden akt oskarżenia. Po roku maniakalnie stosowanej cenzury (poprzez systematyczne zatrzymywanie i konfiskowanie listów aresztowanych, które trafiały bezpośrednio do akt prokuratury przedstawionych w czasie rozprawy wstępnej) oraz monitorowania aktów solidarności policja i prokuratura wymyśliły, jak zaatakować ludzi utrzymujących kontakt z aresztowanymi towarzyszami i kontynuujących działalność prasową.

Continue reading Rzym, Włochy: Kilka słów z więzienia od towarzyszki anarchistki, Anny Beniamino

Włochy: Wsparcie oporu w lesie Hambach

Otrzymano 29.03.2018:

Ta kampania jest kontynuacją tej, która w 2012 roku stała się symbolem walki o wyzwolenie planety spod kajdan kapitalizmu: stawianie oporu by obronić las Hambach!

Od sześciu lat ludzie z całego świata poprzez udział w blokadach, akcjach sabotażu, i poprzez okupację lasu dali początek oddolnemu sprzeciwu wobec dewastacji przyrody przez korporację energetyczną RWE, która od końca lat siedemdziesiątych podbiła dziewicze lasy tworząc z nich jedną z najbardziej rozległych kopalni odkrywkowych węgla brunatnego w Europie.

„Earth Riot” zaprasza na serię fundraisingowych inicjatyw w temacie wyzwolenia planety, których celem jest wsparcie tych, którzy codziennie sprzeciwiają się dynamice represji typowych dla systemu kapitalistycznego.

Wyzwolenie planety to całkowite wyzwolenie!

To nie jest tylko kolejny urzekający slogan, to esencja walki o całkowite wyzwolenie, które aby było korzystne i wykonalne, musi przejść proces oddania  planecie wszystkiego tego co system kapitalistyczny jej zabrał. Pozbawienie prawdziwej wolności każdej żyjącej istocie w imię fałszywego rozwoju i tej niby supremacji narzuconej przez kulturę antropocentryczną i „boga pieniądza” jest dla nas czymś niedopuszczalnym.

KALENDARIUM IMPREZ:

11/4 – Torino – ore 20, via Baltea 3 – Mercoledì EXtra-Ordinari, conferenza con proiezioni e tavolo informativo: Support Hambi Resistance: Earth Liberation is Total Liberation

21/4 – Modena – ore 20.30, Stella Nera via Falloni 67 – Sound of Silenze vol. 3, conferenza + tavolo informativo: Dal greenwashing alla svendita degli ideali di liberazione

12/5 – Brescia – ore 19 presso Circolo Anarchico Bonometti via Borgondio 6 –
Support Hambi Resistance: Earth Liberation is Total Liberation: cena benefit + conferenza + proiezione + tavolo informativo

8/7 – provincia di Milano, Villa Fiorita (Cermusco)

(źródło Earth Riot, tłumaczenie z Insurrection News)

Genua, Włochy: Podpalenie masztu komunikacyjnego Righi Telecommunications

Żyjemy w świecie, w którym łączność jest niezbędna, jeśli chcemy nadążać za duchem czasu i nadążać za neurotycznym rytmem, jaki oferuje nam współczesne społeczeństwo. Relacje międzyludzkie rozpadły się za ekranami i aplikacjami. Bez WhatsAppa ryzykujesz wykluczenie ze swojej grupy przyjaciół … poważnie. W pracy, w rodzinie, w związku, wszyscy musimy być stale dostępni: “wyślij swoją dokładną pozycję”, “wyślij selfie”, “posłuchaj tej wiadomości głosowej”.

Chociaż zdajemy sobie sprawę, że “być może” spędzamy dużo czasu w domu, relację stają się coraz bardziej wirtualne a naszą pierwszą myślą, gdy tylko wejdziemy do domu po całym dniu pracy, jest włączenie komputera, chcemy sami zrozumieć, że coś jest nie tak, okłamujemy się w ten sposób.
To dobrze znany fakt, że technologia ma dziś pełną kontrolę nad naszym życiem. To, co należy przeanalizować, to dlaczego ją przyjęliśmy.

Być może dlatego, że oddajemy się czemuś, co uważamy za większe od nas, być może dlatego, że mamy dość codziennego, nieprzyjemnego życia, niefrasobliwe użycie technologii rozjaśnia nam dzień, a może nawet uważamy, że jest to przydatne.
Jedno jest pewne, że jest użyteczne dla szefów!
Przede wszystkim technologia i jej urządzenia powodują wyobcowanie.
Pustka wypływająca z tego medium jest funkcjonalna dla władzy, by jeszcze mocniej ją dzierżyć, nie przez przypadek nowe “Aplikacje”, takie jak Youpol, zmieniają sfrustrowanych obywateli w strażników władzy.
Faktem jest, że z tego czy innego powodu zawsze mamy przed oczyma ekran, duży lub mały w zależności od preferencji.

Przenosimy każdy wybór na plastikowy i silikonowy obiekt, który jest obecnie przedłużeniem naszego ciała, a w chwilach relaksu polegamy na prawdziwych opiatach: seriale telewizyjne, gry online, mecze piłki nożnej.
To, czego doświadczamy dzisiaj, zamieniając nas w nieświadomych “sprawców i ofiar” to dramatyczna lobotomizacja rodzaju ludzkiego.

Aby rozprzestrzeniać się, nowe narkotyki wymagają struktur (pylonów, anten, repeaterów) i instrumentów (oprogramowanie, panele kontrolne) rozproszonych w całym kraju.
Ułatwia to ich atakowanie i utrudnia władzom ich obronę.
Z tych względów i tysięcy innych ponosimy odpowiedzialność za nasze działania i bierzemy odpowiedzialność za atak na jeden z głównych wzmacniaczy firmy Telecom Righi.

Kamery i detektory ruchu broniące metalowego potwora na ogrodzonym terenie są liczne, ale z pasją do wolności i pewną dozą determinacji można pokonać przeszkody.
Gdy ustawiliśmy wszystko, co konieczne, uruchomiliśmy bezpiecznik … w mgnieniu oka pasożytnicze światło miasta przeszło w tło. Dwadzieścia litrów benzyny nabrało kształtu, a nasze oczy i serca rozjaśniły się radością!
Nie ma większego znaczenia, jeśli nie jesteśmy zrozumiani, nie szukamy konsensusu, ale wspólników.
Jesteśmy poza nieszczęśliwymi kalkulacjami politycznymi, pozostawiamy to każdemu, kto chce udomowić masy, zwodząc je chimerą dawania władzy ludziom.
Mówiąc to i robiąc, nie jesteśmy tak aroganccy, aby powiedzieć, że w pełni przeanalizowaliśmy i rozwiązaliśmy przyczyny autowaloryzacji, że społeczeństwo, do którego również należymy, stało się materialnym autorem, ale zapraszamy wszystkich, którzy czują bliskość takich praktyk, aby wziąć udział w celebracji i kontynuować atakowanie aparatu przemysłowo-industrialnego.

Również zachęciły nas podpalenia wzmacniaczy we Francji, Anglii i innych miastach Włoch, w tym w Genui (również dzięki tym, którzy podjęli się tłumaczenia tekstów obcojęzycznych).
Niech zapałka przechodzi z rąk do rąk nigdy nie gasnąc!

WROGOWIE TEGO SPOŁECZEŃSTWA I JEGO SŁUG!

SOLIDARNOŚĆ Z REPRESJONOWANYMI W ZWIĄZKU Z OPERACJĄ SCRIPTA MANENT, ORAZ Z GHESPE, LISĄ, TAMARĄ SOL, MAURIZIO ALFIERI, DAVIDE DELOGU I WSZYSTKIMI STAWIAJĄCYMI OPÓR W WIĘŹNIACH NA CAŁYM ŚWIECIE!

(źródło Act For Freedom Now!, tłumaczenie z Insurrection News)

Włochy: 15 rocznica śmierci antyfaszysty Davide’a „Daxa” Cesare’ego! (wideo)

Otrzymano 15.03.2018:

Davide Cesare został zamordowany 16 marca 2003 roku. 2 neofaszystów zaatakowało Daxa po tym, jak wyszedł z pubu, w którym spędzał wieczór ze znajomymi. Został dźgnięty 13 razy w brzuch oraz w plecy, a następnie poderżnięto mu gardło. Gdy jego towarzysze wybiegli z baru również zostali ranni, w tym jeden z nich miał obrażenia zagrażające życiu. Daxa przewieziono do szpitala, ale zmarł podczas transportu karetką. Gdy członkowie i członkinie z jego kolektywu próbowali wejść do szpitala, zostali zablokowani przez policję co doprowadziło do zamieszek – zniszczono policyjne samochody, a szpital był zmuszony zamknąć oddział SOR-u na resztę nocy. Media opisywały całą sprawę, jako “lokalne walki gangów” czy “bójki między punkami”. W maju 2004 dwóch napastników zostało skazanych na 16 i 3 lata więzienia. Okazało się również, że są oni braćmi, a przy całym zajściu był z nimi ich ojciec, który został oskarżony o próbę zabójstwa (sąd uzasadniał wyrok tym, że tylko bił zmarłego, nie miał przy sobie noża).

W każdą rocznicę śmierci Daxa odbywa się demonstracja w Mediolanie, na którą przychodzą matki, których dzieci został zamordowane przez faszystów bądź gliniarzy. Z roku na rok, jest ich coraz więcej…

Dax, pamiętamy o Tobie!
Przeciwko faszystowskiemu i policyjnemu terroryzmowi!

Film z dema upamiętniającego zamordowanego antyfaszystę, Mediolan 16.03.2010:

#DaxVive
#DaxResiste
#antifa

Włochy: Aktualizacje bojowych akcji antyfaszystowskich w Trento, Lecce i Bolonii

Niektóre aktualizacje z Act For Freedom Now! dotyczące niedawnych bojowych akcji antyfaszystowskich we Włoszech …

Trydent: Atak bombowy przeciwko lokalowi faszystowskiej grupy CasaPound

08.02.18: Dowiadujemy się z gazet, że w nocy 7 marca eksplodował ładunek na terenie Casapound przy ulicy Orna Marighetto w Trydencie. Na elewacji budynku napisano: “JEDYNYM GŁOSEM JEST ANTYFASZYZM”.

Martano (Lecce), Włochy – Farba i kamienie przeciwko Lidze Północnej

Z lokalnej prasy: 14 lutego 2018. Nocą przed wizytą Matteo Salviniego (lider Ligi Północnej) w Martano (Lecce) podczas kampanii wyborczej, okna komitetu wyborczego Ligi Północnej zostały zniszczone czerwoną farbą i trafione kamieniami.

Bolonia: Atak koktajlami mołotowa na faszystowski lokal uniwersytecki Azione

01.03.18: Opublikowano następujący komunikat: “BOLONIA ZMĘCZONA OCZEKIWANIEM. 19 LUTEGO ZAATAKOWALIŚMY KOKTAJLAMI MOŁOTOWA UNIWERSYTECKI LOKAL. WSZYSCY FASZYŚCI SĄ TACY SAMI. DLA ANARCHISTYCZNEJ PERSPEKTYWY ATAKU NA FASZYZM. BELGRADO PEDRINI BRIGADE “.

(tłumaczenie z Insurrection News)