Tag Archives: Rasizm

tzw. U$A: Kolonialne pomniki upadają gdy Dzień Gniewu Rdzennej Ludności przechodzi przez ulice

Ten raport został napisany we współpracy z Indigenous Action, śledźcie ich na bieżąco, aby uzyskać więcej informacji o antykolonialnych działaniach, oraz skorzystać z zasobów i analiz.

W odpowiedzi na wezwanie do Dnia Gniewu Rdzennej Ludności Przeciwko Kolonializmowi, wiele osób w tak zwanej Ameryce Północnej odpowiedziało różnymi działaniami, od zawieszania banerów, antykolonialnych plakatów i vlepek, przez bojowe uliczne demonstrację oraz, jak w niektórych miastach, do niszczenia kolonialnych pomników

Z pierwotnego wezwania do akcji:

“Ponieważ pandemia COVID-19 sieje nieproporcjonalne spustoszenie pośród rdzennej społeczności, nie możemy dłużej ignorować rzeczywistości, że to właśnie plaga kolonializmu sprawiła, że nasze ludy stały się tak bardzo podane na tego wirusa. Od szczelinowania i zatruwania naszej wody, wydobywania i spalania węgla, wycieków ropociągów, opuszczonych kopalni uranu, spalarni śmieci, budowy murów apartheidu, piętrzenia rzek i ciągłej dewastacji ekologicznej – nasze zdrowie jest nieodłącznie związane ze zdrowiem naszych świętych ziem. Kolonizatorzy zaczynają się godzić z globalnym ociepleniem, lecz my byliśmy na pierwszej linii tej wojny z Matką Ziemią od czasów pierwszych kolonialnych inwazji na nasze ziemie.

Jesteśmy sfrustrowani pozbawioną inspiracji asymilacyjną polityką z okazji Dnia Ludów Tubylczych. Rdzenne korporacje i organizacje non-profit próbują spacyfikować i zasymilować nasze ludy w ramach kolonialnej polityki osadników. Próbują kontrolować naszą wściekłość i stłumić ruchy wyzwoleńcze (tak jak to zrobili w Standing Rock). Zadowalają się podziękowaniami i pustymi gestami, które nie stanowią  żadnego wyzwania i nie zmieniają rzeczywistych warunków cierpienia, z jakim borykają się nasi ludzie. Nie wierzymy, że możemy wyjść tego kryzysu poprzez głosowanie. Nie będziemy błagać polityków, aby zreformowali ten sam system, który opiera się na naszym ludobójstwie i zniszczeniu naszej Matki Ziemi. Wzywamy do czegoś bardziej efektywnego w kierunku zniesienia kolonializmu na naszych ziemiach. Przeczytaj zin “Uprooting Colonialism: The Limitations of Indigenous Peoples”, aby uzyskać więcej informacji.

Świętowaliśmy i wspieraliśmy wściekłość spontanicznych i potężnych powstań Black Lives Matters, które obaliły pomniki kolonizatorów i rzuciły na kolana rasistowskie instytucje, takie jak rasistowską drużynę NFL z Waszyngtonu. W tym duchu, oraz również w duchu naszych wojowniczych przodków, którzy atakowali idee i instytucje kolonialne, wzywamy wszystkich, którzy podzielają naszą frustrację i wściekłość, aby do nas dołączyli. Za zaginione lub zamordowane Womxn, dziewczęce, trans płciowe i te Dwojga Duchów. Przeciwko kolonializmowi surowcowemu. Przeciwko kolonialnym granicom. Przeciwko osadniczo kolonialnemu państwu policyjnemu. Dla całkowitego wyzwolenia.”

Ponad 500 lat oporu rdzennych mieszkańców

Dzień akcji odbył się na tle nie tylko trwającego powstania, które rozpoczęło się pod koniec maja po policyjnym morderstwie George’a Floyda, ale także pod wpływem rozwoju i kontynuacji różnorodnych rdzennych walk toczących się na tak zwanej Wyspie Żółwi.

 

W tak zwanych Stanach Zjednoczonych obejmuje to trwający opór na ziemiach O’odham wzdłuż granicy tak zwanych Stanów Zjednoczonych, gdzie wraz z budową muru dochodzi do militaryzacji, które to niszczą święte miejsca i cmentarze a jest prowadzona przez O’odham Anti-Borders Collective. Działania przeciwko murowi granicznemu są kontynuowane pomimo intensywnej przemocy policji i ciągłych aresztowań. Doszło również do eksplozji powstających lokalnych sieci wzajemnej pomocy, które zostały zorganizowane w odpowiedzi na pandemię COVID-19. W tak zwanej Kanadzie walka na terytorium Wet’suwet’en z RCMP i rurociągiem Coastal GasLink ponownie wzbiera na sile, podczas gdy Tiny House Warriors na terytorium Secwepemc nadal walczą z TransMountain Pipeline i wraz członkami Sześciu Narodów rozpoczęli trwającą walkę o rekultywację terenu znaną jako # 1492LandBackLane. EZLN wydał również nowy komunikat, w którym doprecyzowano ich plany na przyszłość.

 

W międzyczasie Biały Dom Trumpa wydał oświadczenie z okazji Dnia KKKolumba i ataków „radykałów” burzących kolonialne i konfederackie posągi, po raz kolejny próbując oczernić dziesiątki milionów ludzi, którzy od maja wyszli na ulice przeciwko białej supremacji.

Jak napisał The Hill:

“Prezydent Trump w poniedziałek wyraził swoje ubolewanie, na ‘radykalnych działaczy’ krytykujących Krzysztofa Kolumba w jego orędziu okazji Dnia Kolumba.

Prezydent wydał orędzie w piątek, ale opublikował ją na Twitterze dopiero w Dniu Kolumba. W oświadczeniu Trump chwali włoskiego odkrywcę za otwarcie ‘nowego rozdziału w historii świata’ ponad 500 lat temu oraz za reprezentowanie „legendarnej postaci” dla 17 milionów włoskich Amerykanów w tym kraju.

W dalszej części swego orędzia Trump potępia ‘radykalnych działaczy’, którzy ‘próbowali zakwestionować dziedzictwo Krzysztofa Kolumba’.

Ci ekstremiści dążą do zastąpienia dyskusji na temat jego ogromnego wkładu rozmową o niepowodzeniach, jego odkrycia nazywają okrucieństwami, a jego osiągnięcia występkami’ – powiedział. ‘Zamiast uczyć się z naszej historii, ta radykalna ideologia i jej zwolennicy starają się ją zrewidować, pozbawić wszelkiej świetności i uznać jako okrutną z natury’.”

Continue reading tzw. U$A: Kolonialne pomniki upadają gdy Dzień Gniewu Rdzennej Ludności przechodzi przez ulice

Szwajcaria: Syndrom białego zbawiciela czy solidarność?

„Pomoc” może być opresją, zwłaszcza jeśli chodzi o okazywanie solidarności z uciskanymi i dotkniętymi rasizmem jako uprzywilejowany biały Szwajcar.

Kolonizacja i opresja wobec osób innych niż białe były w większości uzasadniane przez kolonizatorów tym, że chcieli nam pomóc. Krzywdzili nas pod pretekstem “pomocy”  (w cudzysłowie).
Uzasadnia się to wszystko najczęściej:

1. Religią chrześcijańską
2. wydajnością ekonomiczną
3. duchowym oświeceniem
4. “cywilizacją”

W ten sposób, osoby inne niż białe interpretuje się jako „potrzebujące pomocy”. Osoby BIPOC (black, Indigenous and people of color):

1. są mniejszością wobec cywilizacji
2. nie są zdolne o siebie zadbać
3. narobią sobie tylko kłopotów
4. dlatego właśnie potrzebują “cywilizowanego gentelmana”.

Chodziło przede wszystkim o to, że osoby BIPOC nie prosiły o „pomoc”, ale została ona na nich wymuszona siłą. Uzasadnia się to tym, że osoby BIPOC nie mają dobrego rozpoznania, aby zdać sobie sprawę, że potrzebują „białych wybawców”. Z tej rasistowskiej narracji wynika, że osoby niebiałe są gorsze. Co więcej, kolonizacja jest przedstawiania jako „pomoc” dla BIPOC ze względu na ich niższość rasową, a dla innych białych jest usprawiedliwiana z powodu ich rzekomego zagrożenia, jeśli nie będą kontrolowani i dominowani.

O ile „pomoc” i „dobroczynność” służyły ideologicznemu usprawiedliwieniu kolonizacji, o tyle motywacją kolonizatorów był własny interes gospodarczy i kulturowy.

Od przymusowej asymilacji kulturowej, przez wyzysk ekonomiczny i seksualny po fizyczną eksterminację osób ze skolonizowanych ludów, kolonizacja zawsze odbywała się przy użyciu gwałtownego ucisku, dokonywanego pod płaszczykiem ideologii pomocy i miłosierdzia. W wielu przypadkach społeczeństwa skolonizowane i tubylcze były społeczeństwami nienaruszonymi, które zostały zepchnięte do statusu „potrzebujących” przez kolonizację i ucisk.

Kształtuje to sposób traktowania osób BIPOC w kontekstach lewicowych po dziś dzień.  Samoorganizacja osób innych niż białe jest niezbędna, ponieważ tworzy przestrzenie, które redukują kolonialno-rasistowski ślad białej lewicy.

I droga biała lewico:
Nie mów o „solidarności”, jeśli twoja praktyka nie rozpoznaje drugiej osoby za równą i na zasadzie porozumienia, bo wtedy to co robisz to nic innego jak kolonialna praktyka rasistowskiej “pomocy” i “dobroczynności”.

(tłumaczenie z Anarchists Worldwide)

Nowy Jork, U$A: Juneteenth: Za pomocą wszelkich dostępnych środków

Otrzymano 20.06.2020

Juneteenth to wyjątkowy dzień, oznaczający koniec niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych. Dla nas wszystkich jest wyznacznikiem dnia, który nadejdzie w przyszłości, kiedy będziemy mogli w końcu pozbyć się tego zgniłego systemu i żyć z wolnością i godnością.

W tym roku naprawdę mamy powody do świętowania, ponieważ coś naprawdę się zmieniło w nas wszystkich. Nieustraszoność, towarzyszy ma ulicach i siła, jaką przeciwstawiliśmy wrogowi, zmieniła rzeczywistość dla wszystkich żyjących na tej okupowanej ziemi.

W tym roku świętujemy z radością w naszych sercach i dumą za wszystkich bojowników, którzy wyszli na ulice i pokazali światu, że nie zamierzamy dłużej znosić tyranii i że mamy siłę, aby móc dokonać zmiany. W tym roku świętujemy za tych, którzy spalili komisariat policji w Minneapolis, za odważnych ludzi, którzy walczyli przeciwko ciemiężcy, którzy spalili Wendy’s w Atlancie (gdzie kilka lat temu osoba czarnoskóra zginęła z rąk policji – przyp.red), oraz wszystkich tych, którzy walczyli przeciwko policyjnym świniom, wystawionym przez reżim. Wszyscy zaczęliście coś, czego nie można zatrzymać. Daliście nam wszystkim nadzieję. Świętujemy za naszych jeńców wojennych, których ciągnięto do lochów z podniesionymi głowami. Dołączają do milionów ludzi przetrzymywanych w izbach tortur w całym kraju, co podkreśla potrzebę kontynuowania walki.

Świętujemy Juneteenth, ponieważ zamierzamy uwolnić ludzi z tych klatek, znieść policję i zrzucić kajdany, których Stany Zjednoczone nigdy nie zdjęły i nigdy nie zamierzały zdjąć.

By uczcić ten dzień umieściliśmy w  kilku miejscach Nowego Jorku komunikat: „Za pomocą wszelkich dostępnych środków”, oddając cześć dziedzictwu Malcolma X, stwierdzamy, że jego przesłanie nadal jest aktualne kilka dekad później. Wysyłamy tę wiadomość do wszystkich bojowników, których krótko spotkaliśmy na ulicy: jesteśmy w tej walce do samego końca!

Juneteenth to wezwanie do buntu!

Raz na zawsze znieśmy niewolnictwo!

Revolutionary Abolitionist Movement – NYC

(tłumaczenie z Anarchists Worldwide)

 

Tzw. USA: RAM wzywa do Międzynarodowej Solidarności z Powstaniem w USA

Rewolucyjny Ruch Abolicjonistyczny (RAM) wzywa do międzynarodowej solidarności: „Zaatakujcie ich kruche bastiony władzy!”

Rewolucyjne pozdrowienia z miejsc, w których insurekcja rozciąga się przez terytorium tzw. Stanów Zjednoczonych. Prosimy nasze/naszych towarzyszki/szów z całego świata o bezlitosne i natychmiastowe akcje solidarnościowe wymierzone w USA.

W ciągu ostatnich kilku dni, nabyliśmy tyle doświadczeń, że są one równoważne z dziesięcioleciami starannej nauki. Poprzez robienie tego, co wcześniej uznawaliśmy za niemożliwe, zdemaskowałyśmy/liśmy kraj w którym mieszkamy, pokazując tym samym jego prawdziwą postać: ten kraj nie jest niczym więcej niż kruchym papierowym tygrysem. Stając naprzeciw masywnemu i technologicznemu państwu policyjnemu, czarnoskórzy Amerykanie zademonstrowali, że od dnia dzisiejszego nie pozwolą się już więcej dać zastraszyć przez struktury władzy, utwierdzone przez biały terror oraz przemoc.

Continue reading Tzw. USA: RAM wzywa do Międzynarodowej Solidarności z Powstaniem w USA

Papua Zachodnia: Rasistowskie ataki na papuaskich studentów powodują masowe zamieszki

21.08.19: Po rasistowskich atakach na studentów z Papui Zachodniej w Indonezji, których kulminacją były operacje sił specjalnych i policja szturmująca akademik w Surabaya na wschodniej Jawie, wybuchły bezprecedensowe masowe protesty w miastach i miasteczkach w całej Zachodniej Papui, z zamieszkami w miastach Manokwari i Sorong.

West Papua, 19.08.19: Huge protest in Manokwari against racist attacks on West Papuan students by police, military &…

Julkaissut Anarchists In So-Called Melbourne Sunnuntaina 18. elokuuta 2019

 

W poniedziałek rano demonstranci w Manokwari podpalili budynek lokalnego parlamentu, zablokowali drogi płonącymi barykadami i starli się z policją, skutecznie paraliżując miasto. Tego samego dnia w Sorong miały miejsce podobne wydarzenia. Lotnisko zostało zaatakowane, podobnie jak lokalne więzienie, umożliwiając ponad 250 więźniom zburzenie muru i ucieczkę. W miastach w całej Papui Zachodniej odbywały się ogromne demonstracje na niespotykaną dotąd skalę.

 

We wtorek zamieszki w Sorong trwały już drugi dzień. Na materiale opublikowanym w mediach społecznościowych widać, że policja ucieka w panice przed wściekłymi protestującymi. W miastach w całej Papui Zachodniej kontynuowano demonstracje na dużą skalę.

West Papua: Riot Police Fleeing from Demonstrators in South Sorong

West Papua, 20.08.19: Demonstrations continue across West Papua for a second day in response to racist attacks against West Papuan students in Java, Indonesia. 'Calm' has not returned to the streets, contrary to media reports in countries that have a vested interest in maintaining the colonial status quo. This footage is from clashes today in South Sorong, and shows riot police fleeing from angry demonstrators.

Julkaissut Anarchists Worldwide Maanantaina 19. elokuuta 2019

West Papua, 20.08.19: People power in the streets as mass demonstrations continue for a second day in response to racist…

Julkaissut Anarchists In So-Called Melbourne Tiistaina 20. elokuuta 2019

 

Anarchiści w kilku lokalizacjach w Indonezji wyrazili swoją solidarność ze studentami z Papui Zachodniej i powstaniem w za pomocą banerów i plakatów. We wtorek w Makassarze w Sulawesi anarchiści wyszli na ulice, aby okazać swoje poparcie.

Continue reading Papua Zachodnia: Rasistowskie ataki na papuaskich studentów powodują masowe zamieszki

Berlin, Niemcy: Żadnej dumy z appartheidu!

Oficjalne oświadczenie organizatorów bloku „Queers for Palestine” na Berlin Radical Queer March 2019.

Ponad 500 osób pojawiło się w bloku “Queers for Palestine” na berlińskim radykalnym marszu queerowym, 27 lipca 2019 roku. To był decydujący dzień dla Berlina, zaczynając od antydeutschowych „radykalnych queerów”, którzy najwyraźniej wezwali policję do zablokowania nas, do anulowania afterparty po marszu w Liebig34 w proteście przeciwko organizatorom marszu, którzy wezwali gliniarzy w pełnym anty-zamieszkowym ekwipunku. Czas milczenia o Palestynie dobiegł końca! Czas Białej lewicy, która tłumaczy osobom doświadczonym przez rasizm i kolonializm jak być wolnym dobiegł końca!

No Pride in Apartheid!
Queer Liberation – Stop the Occupation!
No Justice, No Peace! No Racist Police!
We’re Here! We’re Queer! Palestine is in Berlin!

Podobnie jak inne radykalne aktywistki queer i trans, feministki, anarchiści i wszelkiego rodzaju rewolucjoniści, byłyśmy podekscytowane Radical Queer March w Berlinie. Byłyśmy zaskoczone poziomem agresji i przemocy fizycznej, jakiej mieliśmy doświadczyć od innych organizatorów i demonstrantów, którzy próbowali nas uciszyć i wykluczyć. Należy dodać, że „radykalni queer działacze” wezwali pały na osoby kolorowe, imigrantów i uchodźców. Ale zrobiłyśmy to. Maszerowałyśmy razem, czułyśmy naszą zbiorową moc i jesteśmy zachwycone, pobudzone i pełne nadziei na przyszłość.

CO WYDARZYŁO SIĘ PRZED MARSZEM

Oto, co się stało: 15 lipca organizatorzy oświadczyli na swojej stronie na Facebooku, że nie będą tolerować antysemickich grup i treści na marszu i z góry założyli, że kampania BDS taka właśnie jest. To haniebne oskarżenie dało nam jasno do zrozumienia, że queerowe aktywistki zaangażowane w walkę o wolność i sprawiedliwość dla Palestyny – w tym Palestyńczycy, Arabowie, Żydzi, czarnoskórzy, kolorowi oraz biali sojusznicy – nie są mile widziane ani bezpieczne na tym marszu.

Walka queerowa jest polityczna, a radykalna polityka queer musi być anty-kolonialna i antyrasistowska, więc postanowiłyśmy odzyskać naszą przestrzeń i spontanicznie wezwałyśmy do stworzenia bloku „Queers for Palestine” za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Biali Niemcy mieli czelność porównać żydowskich zwolenników BDS do nazistów. Poprzez tę samą pokręconą rasistowską soczewkę odważyli się nazwać jakąkolwiek opozycję wobec izraelskiej przemocy państwa kolonialnego antysemicką, a nawet ludobójczą. Zapominając, że wielu z nas, jako osoby queer, które żyją pod autorytetem tych grup, walczyli i nadal walczą przeciwko ich bigoteryjnej polityce i praktykom, które w dużej mierze na nas wpływają.

Z drugiej strony, dziesiątki osób – przede wszystkim Arabów i kolorowych oraz Żydów – nadal zwracało uwagę, że kampania na rzecz BDS jest inspirowana i dumna z tradycji innych udanych antyrasistowskich i antykolonialnych ruchów bojkotu, w tym  z Południowej Afryki i ruchu przeciw apartheidowi.

BDS jest wspierany na całym świecie przez niezliczoną liczbę organizacji sprawiedliwości społecznej i gigantów walki przeciwko rasizmowi i wyzwoleniu od Desmonda Tutu po Angelę Davis. BDS jest pokojową taktyką mającą na celu wywarcie nacisku na Izrael, aby zastosował się do prawa międzynarodowego: (1) Zakończenia nielegalnej okupacji palestyńskiej ziemi 2) Równych praw dla palestyńskich obywateli Izraela i 3) prawo przesiedlonych uchodźców palestyńskich do powrotu do swoich rodzinnych domów. Jednak ci, którzy oskarżają BDS i jego zwolenników o antysemityzm, nie wykazywali żadnego zainteresowania i wysiłku, by angażować się poza ten sam leniwy, rasistowski wydźwięk.

Kilka przykładów zwolenników BDS odmawiających Białym Niemcom zdefiniowania rasizmu po swojemu i zawstydzenia nas w milczeniu o niesprawiedliwości w Palestynie:

„Jeśli organizatorzy tego wydarzenia zaprzeczają prawom Palestyńczyków, queerowych czy nie, dla samostanowienia i przeciwstawienia się rasistowskiej okupacji bez użycia przemocy, nie ma w tym wydarzeniu nic radykalnego ani queerowego”.

„Bycie pro-palestyńskim i pro-BDS nie jest równoznaczne z antysemityzmem. Takie twierdzenia podważają prawdziwą obecność nastrojów antyżydowskich i anty-muzułmańskich, które są obecnie powszechne w Europie ”

„Jestem kolejnym queerowym Żydem, który nie wepchnie mojego palestyńskiego rodzeństwa pod autobus. Nie mogę uczestniczyć w marszu, dopóki ten nie opowiada się za marginalizowanymi i uciskanymi! ”

25 lipca organizatorzy wydali oświadczenie (w języku niemieckim i angielskim) przepraszając „za niezróżnicowane, wszechstronne równanie BDS z antysemityzmem”, nalegając jednak, że „uważają pewne metody i linie argumentów części ruchu BDS” jako antysemickie – takie jak oskarżanie Izraela o pinkwashing.

CO WYDARZYŁO SIĘ NA MARSZU

Spodziewałyśmy się, że pojawi się jakaś większa grupa osób. Nie spodziewałyśmy natomiast niesamowitego – wręcz, historycznego! – frekwencja ponad 500 osób. Pokazałyśmy, że wiele queerowych osób w Berlinie jest solidarnych z palestyńską walką o wyzwolenie i ma dość duszącej polityki uprzywilejowanych białych w mieście. Queerowo i pewnie wkroczyłyśmy z pełną mocą, na nasze ulice. Jakże piękne i kolorowe zamieszki!

Jeden z uczestników podzielił się swoim sprawozdaniem:

„Przespacerowałem przez cały marsz, oczekiwaną przewagę Białości przeciwstawił blok Queers for Palestine, który był piękną i ocieplającą serce mieszanką queerów i naszych sojuszników. Biali, czarnoskórzy, kolorowi, Latynosi, migranci, uchodźcy, Palestyńczycy, Izraelczycy, Żydzi, Turcy, osoby z USA, Irańczycy, nieudokumentowani, mniejszości seksualne, anarchiści, antifa .. Wielu ludzi zasiliło blok Queers for Palestine w odpowiedzi na sposób, w jaki Biali Niemcy atakowali tę inicjatywę przez wiele poprzednich dni.”

Gdy rozpoczął się masz, jeden z organizatorów próbował zniszczyć tabliczki z napisem „Queer dla wolnej Palestyny”, Walcz z: rasizmem, islamofobią, homo / transfobią, antysemityzmem, apartheidem”! Osoby kobiece, kolorowe i o pochodzeniu żydowskim broniły się przed tym aktem przemocy fizycznej. Stało się jasne, że w tym marszu nie byłyśmy bezpiecznie. Nie mogąc zmusić nas do schowania naszych banerów, organizator poszedł porozmawiać z policją.

Niedługo potem policja w pełnym rynsztunku zablokowała nam drogę i zażądała, abyśmy pozwoliły, by reszta marszu przeszła dalej pozostawiając nas samych. Najwyraźniej niektórzy organizatorzy stwierdzili, że nasz blok nie będzie częścią ich marszu. Ponieważ obawiałyśmy się możliwej przemocy ze strony policji, zdecydowałyśmy pozostać na miejscu i zażądać naszego prawa do kontynuowania marszu. Po przerażającej, nerwowej rozgrywce organizatorzy odwołali policję i ruszyłyśmy dalej.

Continue reading Berlin, Niemcy: Żadnej dumy z appartheidu!

terytorium okupowane przez Izrael: Protesty i zamieszki po policyjnym morderstwie nieuzbrojonego etiopskiego nastolatka

W niedzielę w Hajfie policjant nie będący na służbie zastrzelił 19-letniego Etiopczyka Solomona Tekaha, zabijając go na miejscu.

Tysiące protestujących wyszło na ulice, by wyrazić swój gniew. Demonstranci zblokowali 12 głównych skrzyżowań w całym kraju, w tym w dużym mieście Tel Awiwie. „Zakończyć zabijanie, zakończyć rasizm”, skandowali. Demonstranci przewrócili samochody, zniszczyli samochody policyjne i skonstruowali barykady z płonących opon. Czterech policjantów zostało rannych.

Do tej poryw związku z zamieszkami aresztowano około 19 osób.

„Szanujemy prawa i zwyczaje. Dlaczego więć my nie jesteśmy szanowani? Musimy żyć razem. Dość! Żyjmy w pokoju. Chcę być ostatnim rodzicem, który pochowa dziecko z ich winy – powiedział ojciec Tekah, Workah Tekah, podczas pogrzebu swojego syna we wtorek.

Wtorkowa erupcja protestów jest najnowszą między władzami Izraela a tamtejszą społecznością etiopską, która jest prześladowana od lat. Śmierć Tekaha tylko to podkreśliła.

Etiopczycy nie są sami: wielu afrykańskich migrantów i uchodźców mieszkających w Izraelu jest stale prześladowanych, co z pewnością prowadzi do narastającego poczucia gniewu przeciwko państwu.

(tłumaczenie z AMW English)

Maja Buk: Nie ma czegoś takiego jak chrześcijańska zachodnia Europa

Nadesłane 10.03.2019

Nie ma czegoś takiego jak “chrześcijańska kultura Europy” albo – co bardziej paradne – “judeochrześcijańska kultura Zachodu”.

To znaczy, oczywiście, coś takiego jak najbardziej istnieje w zbiorowej wyobraźni i od przełomu XIX i XX wieku (kiedy koncept został porządnie wymyślony i zlepiony ze strzępków tego co uważano dawniej) wyznacza wiele kierunków w myśleniu, stając się jak najbardziej realnym konceptem w imię którego czyniono straszne niegodziwości. Wciąż nie można jednak powiedzieć, że jest to coś więcej niż konstrukt i to konstrukt na glinianych nogach. Wiecie, są lepsze i gorsze konstrukty (lepsze to na przykład takie, że kobiety i mężczyźni powinny mieć te same prawa polityczne), ale konstrukt “kultury Zachodu” czy tam “chrześcijańskiej Europy” po prostu nie ma żadnych podstaw historycznych, nie wynika z jakiegoś “stanu natury” albo, bo ja wiem “obiektywnego stanu rzeczy”. To pojęcie zbyt szerokie: brzmi jak jakiś mit, i w istocie jest mitem – mitem założycielskim, napisanym w konkretnym celu i przywoływanym zawsze wtedy, kiedy trzeba było rozprawić się z wrogiem.

Herodot nie znał pojęcia “Europejczyka” ani nigdzie nie postulował że taka tożsamość kulturowa czy etniczna istnieje – sam pochodził z obszaru, który wieki później stał się Turcją (czyli z dzisiejszej Azji Mniejszej, która w jego rozumieniu była Europą, choć znajdowała się pod perskim zwierzchnictwem). Był bardziej zszokowany kulturą Celtów z dalekiego barbaricum, niż kulturą zoroastriańskiej Persji. Wtedy centrum znanego mu świata stanowiło państwo helleńskie, a także całkiem potężne Persja i Egipt, na znaczeniu powoli wzrastały też Chiny. Ani to cywilizacja “białego” człowieka, ani też nie mająca ze sobą nic wspólnego – a jednak to tam powstawały podwaliny pod myśl filozoficzną, techniczną, pod sztukę czy matematykę. Żydzi od momentu zdobycia Judy aż do powstania Machabeuszy byli poddanymi babilończyków, hellenów, persów, czy egipcjan, żyli w diasporze, nie posiadali wpływowego na arenie międzynarodowej państwa a wpływ ich kultury na światowe dziedzictwo był w tym czasie znikomy.

Spoiler alert: tzw. cywilizowana część świata była zwykle TROCHĘ CIEMNIEJ UBARWIONA. Ojej.

Popularność chrześcijaństwa w tak zwanej Europie (wciąż nikt nie używał tego słowa na opisanie jakiejś kulturowo spójnej społeczności) nie eksplodowała gwałtownie wraz z narodzinami Chrystusa i powstaniem sekty Esseńczyków. Wiodącą siłą kulturotwórczą było w tych czasach Cesarstwo Rzymskie, które choć w dużo późniejszych czasach było stawiane za wzór federacyjego, paneuropejskiego państwa, to wtedy zajmowało się głównie… prześladowaniem chrześcijan. Skończyło się to dopiero w III wieku za sprawą Konstantyna i właściwie gdyby nie ta konwersja cesarza i związana z tym ułatwiona ekspansja nowej wiary na różne części świata, chrześcijanie mogliby pozostać diasporą na wieki, dzieląc los żydów. A tak można było w późniejszych wiekach doprowadzić do chrystianizacji Irlandczyków, Franków, Germanów, a nawet zdziczałych Polan.

Cesarstwu na Zachodzie jednak, paradoksalnie, przyjęcie nowej religii nie pomogło: w ciągu kolejnych dziesiątek lat niewdzięczne plemiona najeżdżały kraj raz za razem, doprowadzając do wielu reakcji pogańskich i nadszarpując przy tym mocno dawne granice państwa. Rzym skurczył się do rozmiarów księstwa, i choć religia przetrwała, to koncepcja Wielkiego Cesarstwa spajająca kulturowo region, poszła w diabły. Okazało się że “prawdziwe serce chrześcijaństwa” bije na Wschodzie, który nie tylko potrafił się obronić przed najazdami, ale także był wielokulturową mozaiką, osuwającą się coraz bardziej we własny, odmienny od zachodniego typ obrzędowości i prezentował inną, bardziej zaawansowaną kulturę polityczną.

Ale wróćmy do wrogów. Pierwszym byli Arabowie – po zwycięstwie Karola Młota pod Tours w kronikach łacińskich pojawia się słowo “europejczycy” (europenses) określające żołnierzy chrześcijańskiego świata. Chodzi o podkreślenie odmienności “naszych” żołnierzy od żołnierzy wrogich, muzułmańskich (bo w międzyczasie dawna Persja i królestwa bliskowschodnie zostały wciągnięte w orbitę islamu, który był o wiele bardziej atrakcyjny dla pustynnych plemion niż chrześcijaństwo). Chociaż wyprawa Abd ar-Rahmana była raczej wyprawą łupieżczą i jej rozbicie nie miało żadnego strategicznego znaczenia – tak jak rozbicie armii umajadzkiej pod Konstantynopolem – to jednak bitwa stała się punktem zwrotnym i przyczyną wielkiej popularności króla Franków. I początkiem pewnej mitologii, która jest korzystna politycznie – z wojny przeciwko światu arabskiemu można, dla pozyskania większej liczny sojuszników, uczynić wojnę “uświęconą”.

Continue reading Maja Buk: Nie ma czegoś takiego jak chrześcijańska zachodnia Europa

Obrócenie armii przeciwko ludziom. Militaryzacja granic i karawana imigrantów.

Kilka tysięcy migrantów uciekło z Hondurasu, licząc na wyjście z ubóstwa, przemocy i represji. Donald Trump, ze swoimi kolegami nacjonalistami i rasistami siał strach na temat tej, jak to określił “migranckiej karawany”, licząc na to, że 6.11 zmobilizuje ich do głosowania; ich starania doprowadziły do rozsierdzenia fali faszystowskiej przemocy wliczając w to ubiegłotygodniową masakrę w pittsburskiej synagodze. Tym bardziej problematyczny jest więc rozkaz Trumpa, by wysłać na granice tysiące amerykańskich jednostek, by “bronić się”, przed ową “karawaną”. To powoduje kolejny proceder używania amerykańskich jednostek przeciwko ludności cywilnej. W tym artykule chcemy wyjaśnić dlaczego każdy, kto nie jest rasistowskim ideologiem posiada wspólny interes w opieraniu się militaryzacji granic i oferujemy szereg możliwości tego co można z tym zrobić.

Pobierz PDF

Pierwsza rzecz: dlaczego ludzie opuszczają Honduras i udają się w pierwszej kolejności do USA? Warto przypomnieć, że Honduras wciąż zmaga się z konsekwencjami wspieranego przez USA przewrotu, który miał miejsce w 2009 roku na podłożu wieków wydobycia surowców naturalnych. Wkrótce po tym mieszkańcy Hondurasu próbują dostać się do Stanów Zjednoczonych, co było spowodowane ograbieniem Hondurasu ze środków finansowych i surowców, które przeszły za granice amerykańskie.

“Spotkaliśmy się z ogromną ilością obywateli Hondurasu przekraczających amerykańskie granice od czasu przewrotu., która jest wręcz nieproporcjonalna do skali tego kraju… Usłyszeliśmy różne wersje tej samej historii opowiadanej przez niezliczoną liczbę ludzi: rosnące ubóstwo, straszliwy głód i niedożywienie, szerząca się przemoc i  niepewność (spowodowane w znacznym stopniu przez rozszerzeniem się gangów El Salwadoru), wzrost epidemii HIV/AIDS, zatrważający poziom przemocy przeciwko kobietom i osobom LGBTQIA+, zabójstwa działaczy na rzecz środowiska, związkowców i obrońców praw człowieka, oraz brak jakichkolwiek podstawowych praw, czy perspektyw…

Jeżeli Honduras znajduje się teraz w totalnym nieporządku, to nie dlatego, że jest jakkolwiek mniej obfity w surowce, lub jakoś zacofany względem kogokolwiek, czy nawet dlatego, że jego przywódcy są w jakiś sposób bardziej nieczuli i nieprzyzwoici niż nasi właśni. Jest to spowodowane strukturą północnoamerykańskiej gospodarki, która sprawia, że każdy inny rezultat jest niemożliwy.”

~”No wall they can build”, Lipiec 2017

Warunki, które zmuszają zmuszają uchodźców do opuszczenia Hondurasu są częścią znacznie szerszego schematu. W ciągu ćwierćwieku od czasu wejścia w życie umowy NAFTA, zglobalizowany kapitalizm zadał poważne zniszczenia biosferze, rdzennej populacji i prawom pracowniczym. Delokalizacja przeniosła produkcję, w te części świata, gdzie koszty pracy są najniższe, podczas gdy strukturalny program dostosowywania środowiska uczynił niemożliwym dla rządu, by utrzymać jakikolwiek system zabezpieczenia socjalnego: od Hondurasu i Bangladeszu do Stanów Zjednoczonych,to zapoczątkowało wyścig do dna.

Połączenie rosnących spekulacji finansowych i zmilitaryzowanych granic zwiększyło tempo przepływania kapitału, podczas, gdy funkcja obywatelstwa ogranicza się do utrzymania systemu kastowego ograniczającego kto może swobodnie przekroczyć granicę, a kto nie, dzieląc świat na strefy wydobycia i strefy akumulacji. Wypływają z tego korzyści dla kapitalistów, których celem jest maksymalizacja zysków, kosztem większości, czyli robotników. Ten układ nie przynosi korzyści nawet krajom zamożnym, którzy muszą konkurować z wyzyskiwanymi o to czyja praca jest tańsza. W kontekście tego nie ma już możliwości, by wywrzeć jakikolwiek wpływ na poziomie jednej fabryki, czy nawet jednego kraju. Globalny rynek znajdzie drogę obchodzącą opór, w kraju, gdzie jeszcze łatwiej będzie mu wyzyskiwać ludność. Jeżeli chcemy bronić swoich interesów jako pracownicy musimy wszcząć wspólną walkę ze wszystkimi wyzyskiwanymi, na całym świecie.

To oznacza, że organizacja pracownicza musi rozpocząć się od sprzeciwu wobec granic rozumianych nie tylko jako linia na mapie, lecz ponad wszystko jako podział klasowy dzielący wszystkie społeczeństwa każdego kraju na tych z obywatelstwami i przywilejami swobodnego przemieszczania, od tych którym się ich odmawia. Dokładnie tak samo jak podziały rasowe granice służą do zapobiegania zjednoczenia się pracowników, w celu obrony swoich interesów, przeciwko tym, którzy ich wyzyskują.

Donald Trump próbował być krytycznym wobec neoliberalnego pojmowania wolnego rynku, lecz w praktyce wprowadził jeszcze bardziej ksenofobiczne i opresyjne polityki niż jego poprzednicy. Jest to podwójne uderzenie uzupełniających się wzajemnie programów Demokratów i Republikanów: Demokraci utorowali sobie drogę do neoliberalnego porządku tj. stabilna koncentracja bogactwa, natomiast Republikanie zaostrzyli przemoc, która ten porządek utrzymuje. Ci pierwsi wprowadzili w życie umowę NAFTA, zmuszając miliony Meksykanów do ucieczki przed finansowym załamaniem swojego kraju,w kierunku USA, gdzie nielegalnie pracują za niegodziwe stawki, podczas, gdy ci drudzy eskalują prowadzą obecnie operacje militarne i policyjne przeciwko niezarejestrowanym pracownikom-zapewniając, przy tym, że są oni oddzielną grupą przez, którą reszta pracowników musiałaby się organizować w celu poprawy czyichkolwiek warunków.

Napływ mieszkańców Hondurasu nie jest niczym nowym. Ludzie zarówno z Hondurasu jak i z innych części świata uciekali do Stanów Zjednoczonych od dziesięcioleci. W rzeczywistości liczba niezarejestrowanej populacji sięgnęła swego szczytu już ponad dekadę temu i od tamtej pory bezustannie spada. Co więcej znaczna część z tych, którzy w USA przebywają nielegalnie nie dostała się do kraju przemykając się nocą przez pustynię, lecz poprzez legalne programy wiz pracowniczych, pozostając już potem w Stanach. Z kolei, z tych, którzy przekraczają granicę nielegalnie, znacznie ponad połowa to stali mieszkańcy USA, usiłujący powrócić do swojej pracy i rodzin. Warto również zauważyć, że (co zostało dokładnie udokumentowane), imigranci mają mniejszy udział w przestępczości, niż reszta populacji.

Continue reading Obrócenie armii przeciwko ludziom. Militaryzacja granic i karawana imigrantów.

Nike i wyzysk pracowników (wideo)

Niedawny gniew w związku z obecnym kontraktem Nike przypomniał mi okres w latach 90., kiedy Nike stanął w obliczu gniewu konsumentów związanych z praktykami w zakresie pracy i strajkiem indonezyjskich pracowników w jednej z fabryk.

Ostatnio gigant Nike zatrudnił Colina Kaepernicka, by został jego nową twarzą. Kaepernick jest zawodowym futbolistą, ale jego sława w dużej mierze została wzmocniona przez jego publiczny protest przeciwko policyjnym zabójstwom czarnoskórych.

W wyniku tego stał się on celem amerykańskiej prawicy. W rezultacie rozpoczęli swój lukratywny i prestiżowy nowy występ pośród protestu i oburzenia. Obecnie #Nikeboycott zyskuje popularność na platformach społecznościowych, podobnie jak zdjęcia bardzo dziwnych i bezsilnych protestów konsumentów niszczących produkty Nike, które już kupili.

Prawdopodobnie nie zaszkodzi to w ogóle zarobkom Nike, dopóki nie zaczną działać razem.

Jednak Nike jest dość okropnym przedsiębiorstwem, jak większość kapitalistycznych biznesów, korzenie tego okropieństwa tkwią w strukturze i motywach istnienia biznesu. Nike jest niesławny ze względu na wykorzystywanie taniej siły roboczej w krajach trzeciego świata i tego, co stało się znane w latach 90-tych jako korporacyjna praca niewolnicza. Po prostu wpisanie słów “Nike Sweatshops” w wyszukiwarkę powoduje, że setki zdjęć, banerów i plakatów są sprzeczne z praktykami firm. Powyższy film dotyczy globalnych protestów konsumenckich i strajku indonezyjskich pracowników branży odzieżowej. Pierwsza rozmowa dotyczy byłej fabryki Cicih Sukaesih, której załoga została zaproszona do USA w celu konfrontacji z najlepszymi menedżerami Nike, odmówili spotkania z nią, więc zamiast tego odbyła tournee po kraju rozmawiając z amerykańską publicznością.

Wywiad z Cicih Sukaesih również zawiera szczegółowe informacje na temat problemów z bojkotem konsumenckim jako narzędziem zmiany społecznej.

(tłumaczenie z Enough is Enough)