Charlevoix, Quebec: Sabotaż podczas szczytu G7

UdostępnijShare on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this pageShare on Google+Share on RedditShare on TumblrShare on VK

Ostatni szczyt G7 miał miejsce w La Malbaie, w Quebecu, ósmego i dziewiątego czerwca dwa tysiące osiemnastego roku w zamku Charlevoix. Cały obszar był szczególnie zabezpieczony, nie mamy co do tego wątpliwości, władze pomyślały również o wzmocnieniu najważniejszej infrastruktury, w tym zasięgu sieć komórkowej (kontrakt z Bell na piętnaście milionów dolarów na instalację trzynastu nadajników), ale także o instalacji światłowodu w wyludnionym i słabo zachowanym La Malbaie (kontrakt z Bell na sześć milionów), aby głowy państw mogły cieszyć się szybkim internetem podczas szczytu.

W każdym razie, w kwestii komunikacji wszystko zostało zaplanowane, a jednak… A jednak podczas szczytu ogień zajął światłowód “czyniąc niektóre połączenia na drodze 138 do Charlevoix niemożliwymi” jak podaje lokalna gazeta. “Problem dotknął również serwisów Telus Mobilite i Bell Mobilite między Beauport a Baie-Saint-Paul po czym nastąpiło przecięcie przewodu. Problem dotknął również dwunastu obszarów sieci bezprzewodowej”. The Integrated Network of Multimedia Telecommunications of the Quebec governmen (RITM), która pozwala na dzielenie się serwisami i informacjami pomiędzy organizacjami publicznymi wewnątrz Quebecu, również odczuła efekt wydarzenia w Baie-Saint-Paul,tak jak i ministerstwo transportu. Zniszczenia były tak ogromne, że potrzebne było rozpoczęcie planu B, przekierowanie połączenia poprzez instalację nowego przewodu.

Oczywiście, nie można o tym mówić zbyt głośno, by nie pokazać wrażliwości mechanizmów, pozostających zawsze w zasięgu zuchwałych rąk, władze mówią więc o wypadku. Jednak szansa zdarzenia się takiego wypadku jest niesamowicie mała. Wyspecjalizowany światłowód staje w płomieniach wewnątrz terenu szczytu G7, w czerwonej strefie, światłowód wykonany ze szkła i plastiku, którego właściwości nie sprzyjają spontanicznemu zapłonowi. Cokolwiek mówią władze, hipoteza za hipotezą, my wolimy myśleć, że jest to działanie albo siły wyższej, albo anonimowych rąk, rąk wściekłych na zgromadzenie władzy. A skoro Bóg nie istnieje…

(źródło Sans Attendre Demain, tłumaczył Mych Wąsowski z Mpalothia)

UdostępnijShare on FacebookTweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this pageShare on Google+Share on RedditShare on TumblrShare on VK

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *