Tag Archives: Anarchofeminizm

Niderlandy, Haga: Kobietobójcze państwo Meksyk- atak farbami na ambasadę

otrzymano przez anarchistsworldwide 26.02.2020:

W akcji solidarnościowej z kobietami w Meksyku, wczesnym porankiem 25 lutego, naznaczyliśmy.łyśmy ambasadę tego kraju w Hadze, czerwoną farbą, symbolizującą krew niezliczonej liczbie zamordowanych meksykanek.

Według meksykańskiego biura ONZ ds. Kobiet w Meksyku codziennie zabija się średnio 10 kobiet, co stanowi wzrost o 3 w porównaniu z 7 na dzień w 2017 r. Meksyk ma drugi najwyższy wskaźnik morderstw kobiet trans na świecie, a pracownice seksualne również są nieproporcjonalnie atakowane.

Zabójstwa 25-letniej kobiety i 7-letniej dziewczynki w mieście Meksyk zszokowały naród w lutym tego roku. 25-letnia Ingrid została dźgnięta, zdarta ze skóry, wypatroszona, a zdjęcia jej okaleczonego ciała były opublikowane w gazecie. Dziewczynka Fátima została porwana ze szkoły, policjanci opóźnili się z jej poszukiwaniem, a później jej ciało znaleziono w plastikowej torbie.

Morderstwa te wywołały niemal codzienne protesty uliczne, zakłócenia usług publicznych, furię w mediach społecznościowych i żądania działań rządowych przeciwko kobietobójstwom – przestępstw polegających na zabijaniu kobiet i dziewcząt z powodu ich płci.

Jednak prezydent Andrés Manuel López Obrador nie wie, jak zareagować na tę kwestię i okazuje niewielką cierpliwość dla tych, którzy pytali go o zaangażowanie rządu w walkę z przemocą na tle płciowym. W mieście Meksyk też niewiele się robi. Rząd bardziej skupia się na czyszczeniu wysprejowanych ścian z hasłami domagającymi się sprawiedliwości i na wykorzystaniu siły policyjnej do stawienia czoła protestującym kobietom, niż na uznaniu, że jest bierny, współwinny lub nawet obelżywy wobec kobiet, które próbują zgłosić przemoc.

Napotkane z takimi przeszkodami i zmuszone do samodzielnego radzenia sobie, kobiety w Meksyku robią, co mogą, aby chronić swoje życie i życie otaczających ich kobiet. Tworzą grupy, które domagają się sprawiedliwości i uczą się samoobrony, kwestionują od dawna kulturę macho i popychają rząd do działania.

Kobiety nadal zwracają uwagę, że rząd, media i wszystkie inne instytucje patriarchalne mają wobec nich niespłacony dług historyczny. Składa się z wielu szkód, które wymagają wynagrodzenia i gwarancji braku powtórzeń. Dopóki ten dług nie zostanie spłacony, kobiety będą walczyć o godność wszystkich, o to, by wszyscy mogli zwracać się do siebie nawzajem bez przemocy i smutku.

Melbourne, Australia: Anarcho Brygada Wściekłych Dziwek dokonuje Akcji Bezpośredniej Przeciwko Siedzibie SWERF-ów/TERF-ów

Anarcho Brygada Wściekłych Dziwek (Angry Whores Anarcho Brigade) upamiętnia Międzynarodowy Dzień Walki z Przemocą Wobec Osób Pracujących Seksualnie poprzez Udekorowanie Siedziby SWERF-ów/ TERF-ów w Melbourne

Aby uczcić dzień 17. grudnia 2019. roku, Międzynarodowy Dzień Walki z Przemocą Wobec Osób Pracujących Seksualnie, anarchistyczne osoby pracujące seksualnie w tak zwanym Melbourne w Australii, odwiedziły mieszczące się w śródmieściu biura burżujskiej SWERF-owej/TERF-owej organizacji, po to, by udekorować ich biura i wyrazić swoje zdanie na temat „zbawiania” dziwek. „Projekt Szacunek” [Project Respect], organizacja finansowana przez rząd, która twierdzi że reprezentuje interesy osób pracujących seksualnie, ma za sobą długą historię bycia wszystkim tylko nie sprzymierzeńcem właśnie tych osób. Protekcjonalny i pruderyjny stosunek „Projektu (Braku) Szacunku” do osób pracujących seksualnie, jest bardzo wymownie przedstawiony w jednej z ich kampanii, która zachęca (pozornie nieznaczące, liberalne, głosujące na Zielonych, wielkomiejskie feministyczne) kobiety, aby przekazywały swój nieużywany makijaż pracownicom seksualnym, pomimo setek i tysięcy dolarów które „Projekt (Brak) Szacunku” otrzymał od państwa.

[tłum.: handlarze pruderii]

Projekt (Brak) Szacunku” to paczka radykalnych feministycznych osób nauki, których to kampanie przeciwko handlu ludźmi, są widziane przez migrujące pracownice jako „białe zbawianie”, „fetyszyzacja” i „przerażająca niezrozumiałość” (szczególnie w dyskusjach dotyczących migrujących pracownic pochodzenia Azjatyckiego). Ich programy – które są zresztą wspierane przez fundamentalistycznych religijnych sprzymierzeńców – mające pomóc pracownikom seksualnym odejść z branży, są niczym innym jak farsą. Tak jak wiele organizacji pozarządowych, istnieją tylko po to, by zbierać wielkie sumy pieniędzy, ignorując (a co za tym idzie – krzywdząc) tymczasem ludzi których podobno reprezentują. Wyrażamy obrzydzenie wobec tym pruderyjnym, stygmatyzującym i piętnującym oszustom.

Podjęłyśmy te działania ponieważ wiemy, że piętnowanie osób pracujących seksualnie, samo w sobie jest formą przemocy. Piętno i dziwko-fobia propagowane przez radykalne feministki takie jak „Projekt (Brak) Szacunku” są powodem, przez który podlegamy tej gównianej polityce – gdzie ta polityka, określa w jaki sposób możemy pracować bez ewentualnej kryminalizacji; dlatego sprowadzają nas do tego, że w ich oczach jesteśmy albo bezbronnymi ofiarami, potrzebującymi ratunku – bezrozumnymi dziwkami które są tylko i wyłącznie dziurami do ruchania, albo – jesteśmy przebiegłymi pustymi blacharami. Dlatego systemowa przemoc wobec nas, nie jest wystarczająco nagłaśniana przez naszą społeczność, a co za tym idzie – nie została normą w zwykłym społeczeństwie. Przez te narracje, nie ma miejsca dla Naszych głosów i opinii; nie ma miejsca dla naszych bardzo odmiennych doświadczeń, które my: osoby pracujące seksualnie wszystkich płci – przeżyłyśmy.

Zaraz po tym, jak odkryto że udekorowałyśmy ich siedzibę (przeróżnymi napisami, takimi jak chociażby „handlarze pruderii” lub „odjebcie się od naszej pracy, bo inaczej my będziemy jebać was – Anarcho Brygada Wściekłych Dziwek”, czy symbolem anarcho-queeru), „Projekt (Brak) Szacunku” powołał się na sentyment publiczny, pisząc pełny oburzenia post – na jednym z portali społecznościowych – że dokonałyśmy na nich aktu przemocy, oraz – że „przyczyniamy się do przemocy wobec pracownic seksualnych w naszej własnej społeczności” (co zabawne, ci sami ludzie oskarżyli nas również o bycie częścią lobby alfonsiarskiego). Nie ważne, że faktycznie doświadczana przez nas przemoc, wywodzi się właśnie z tej całej „obrony” jaką nas otacza „Projekt (Brak) Szacunku”, gdzie ta obrona, skierowana jest tylko do kobiet pracujących seksualnie, które rzeczywiście uważają się jako „kobiety prostytuowane”.

I to właśnie z tego względu – ale i nie tylko – anarchistyczne osoby pracujące seksualnie, oznaczając siedzibę „Projektu (Braku) Szacunku” w Międzynarodowy Dzień Walki z Przemocą Wobec Osób Pracujących Seksualnie, zachęcają społeczność osób z branży, do wyładowania całej swojej przemocy na ulicach! Prosto z klimatyzowanych burdeli/miejsc pracy (mieszkań/pokojów hotelowych/samochodów etc.) na ulicę zeszmaciałe towarzyszki! Nie tylko dzisiaj – ale codziennie! Uczyńmy z tego dusznego lata, okres jeszcze bardziej niekomfortowy dla radykalnych feministek, fundamentalistów religijnych, pruderyjnych polityków, głupich śmieci i innych – którzy codziennie zyskują na tych stęchłych narracjach, które dotyczą osób z branży seksualnej!

– Anarcho Brygada Wściekłych Dziwek [Angry Whores Anarcho Brigade]

PS: dedykujemy tę akcję osobom pracującym seksualnie ze społeczności tak zwanego Północnego Terytorium. Dzięki ich nieustającym przez lata kampaniom, doczekaliśmy się niedawno zmian w polityce, takich jak zdekryminalizowanie pracy seksualnej, która to przymuszała prawnie osoby pracujące seksualnie, do nieludzkich rzeczy – takich jak chociażby konieczność „zarejestrowania się” w policji, tylko po to aby móc pracować.

(źródło: Anarchists in So-Called Melbourne / uwaga – przekierowanie na Facebooka)

Santiago, Chile: Kolejne tygodnie rewolty, rewolucja będzie feministyczna albo żadna!

Rewolucja będzie feministyczna albo żadna!

Z tym zawołaniem przeszły liczne marsze przez miasta w całym kraju kraju. Był to dzień walki przeciwko patriarchalnej przemocy. Na demonstracjach widać mnóstwo zielonych masek z bandamy, fioletowych i anarchofeministcyznych flag.


Uliczny spektakl zatytułowany „Un violador en tu camino” (“Gwałciciel na twojej drodze”) kolektywu Las Tesis odbył się w Paseo Ahumada, pod Sądem Sprawiedliwości, Ministerstwem Kobiet i Równości Płci, na Plaza de Armas i pod pierwszym posterunkiem policji w Santiago.

 

Demonstracje były zdecentralizowane i zróżnicowane, główną i najpilniejszą przyczyną tych protestów są gwałty i przemoc polityczno-seksualna ze strony popleczników systemu (w mundurach lub bez). Feministki odepchnęły z miejsca protestu grupę gliniarzy sił specjalnych z okrzykiem „glinarz nie jest moim towarzyszem.

Podczas demonstracji można było głośno i wyraźnie usłyszeć nazwiska zamordowanych podczas powstania kobiet : Daniela Carrasco, Paula Lorca Zambrano, Mariana Diaz Ricaurte, Valeska López Carmona i Albertina Martinez Burgos.

Większość zaginionych w ciągu ostatnich 38 dni to młode kobiety, ich ciała nadal są postrzegane przez umundurowanych jako łupy wojenne. Autonomiczne feministki oceniają liczbę zaginionych kobiet na cztery, ale liczba ta musi być bez wątpienia wyższa.

Raport „Human Rights Watch” jest jasny i rozstrzygający, w Chile prawa człowieka są łamane i podkreśla się przemoc seksualną wobec kobiet i osób nieheteronormatywnych. Udokumentowano przymusowe rozbieranie do naga, molestowanie i gwałty na posterunkach policji.

Prezydent Republiki promuje projekt ustawy dla wojska w celu ochrony „infrastruktury krytycznej”. Jest to oczywista propozycja kontynuacji militaryzacji społeczeństwa. Senator Allamand (Partia Odnowienia Narodowego) oświadczył: „Nigdy nie będziemy popierać łamania praw człowieka, ale bez nich niemożliwa jest normalizacja kraju”.

Ponowne widać, że dla wielu własność prywatna jest warta więcej niż ludzkie życie. La Plaza de la Dignidad jest pomalowany na biało i zielono w żałosnej próbie pokrycia rewolucyjnych graffiti. Czciciele policji piszą hasła popierające carabineros, ich interwencja kończy się ogromnym ośmieszeniem.

Lud odrzuca policję, w popularnej restauracji w Barrio Franklin klienci ostrzegają właściciela, że jeśli obsłużą policję, wszyscy klienci odejdą. Mundurowi byli tam obsługiwani, a wszyscy klienci opuścili restaurację, nie płacąc rachunków, pozostawiając gliniarzy absolutnie samych.

Continue reading Santiago, Chile: Kolejne tygodnie rewolty, rewolucja będzie feministyczna albo żadna!

Meksyk: Wezwanie do działania od Nieformalnych Anarchistek Permanentnego Konfliktu

Zachowujemy się źle, bardzo źle i możemy zachowywać się jeszcze gorzej!

Państwo meksykańskie, ze swoją logiką dominacji, nadal oskarża nas o „prowokację” i narzuca pacyfizm „dobrym ludziom”. Lecz teraz próbują pójść nieco dalej…

Zza swojego pulpitu AMLO (1) próbuje uczynić nas niezauważalnymi, eksterminować nas, sprawić abyśmy zniknęły, dlatego wypacza sens anarchicznej walki, naszej historii i znaczenie słowa ANARCHIA. Dlatego nazywa nas „konserwatystami”, udzielając lekcji swoim szczęśliwym pupilkom, za zgodą oklaskujących klakierów, którzy udają się codziennie do dziennikarzy w pałacu narodowym.

W przypadku AMLO, podobnie jak i wszystkich poprzednich prezydentów (i wszystkich głów państwa w całej historii), najlepszym anarchistą jest ten, który nie żyje lub oportunista, który wyrzeka się swoich pomysłów i liże buty, jak ma to miejsce w przypadku nawróconego stalinisty Paco Ignacio Talibo (2).

Dlatego AMLO kłamie i wskazuje na nas jako „konserwatystki”. Wszystkich swoich wrogów nazywa „konserwatystami”, w tym nas anarchistki.

Jak informowały Wiedźmy Insurekcji w swoim komunikacie z 17 sierpnia 2019 r. o powstaniu anarchistek w piątek 16 sierpnia przeciwko policji w Meksyku: „Zdajemy sobie sprawę z tego, o czym inni milczą: obecności w pałacu narodowym mizoginistycznego i seksistowskiego, pro-life, ultrakonserwatywnego i ewangelickiego faszysty, z którym lewica sprzymierzyła się w swoim ciągłym oportunizmie, by „za wszelką cenę przejąć władzę”. Jednak pałac oskarża wszystkich przeciwników o „konserwatywność”, zmiana znaczenia słów i ukrywanie prawdziwego konserwatyzmu, który rządzi z wysokości władzy.

W ten sam sposób każdego ranka chodzi o zmianę historii. W ten sposób postać Ricarda Floresa Magóna (3) jest uzurpowana i przedstawiana jako „ideolog” Czwartej Transformacji, podczas gdy równolegle twierdzi się, że jest to „dziedzictwo” Benito Juáreza i Francisco I. Madero (4).

Gdybyśmy nie znały sztuczek starego priismo poddanego recyklingowi w MORENA (National Regeneration Movement, obecna partia rządząca Meksyku), pomyślałybyśmy, że to ignorancja lub że AMLO cierpi na schizofrenię organiczną. Ale nie, całe to ideologiczne zamieszanie jest celowe, a raczej bardzo złośliwe.

Dla tych z nas, które znają historię anarchizmu w regionie meksykańskim, jasne jest, że w długim okresie rządów Juareza, najwięcej anarchistów zostało zabitych przez pluton egzekucyjny w historii Meksyku. Oraz podczas rządów Francisco I. Historia Madero nie była inna, deportacje, więzienie i mordowanie anarchistów, którzy zawsze odmawiali uznania jego rządu. Sam Ricardo Flores Magón z planował z anarchistami zamach na Madero.

To także zniekształca znaczenie anarchii. Szybka wizyta w Wikipedii mówi nam, że:

Termin anarchia pochodzi od greckiego „ἀναρχία” („anarkhia”) i jest utworzony przez przedrostek a – an- (w języku greckim αν, tj. „Bez” lub „pozbawiony”) w zestawieniu ze słowem arkhê (w języku greckim ἀρχή, tj. „władza” lub „polecenie”). Etymologia tego terminu określa zatem w sposób ogólny to, co pozbawione jest przewodniej zasady i autorytetu. Wynika to lub implikuje „brak norm”, „brak przywództwa”, „brak władzy” i „brak rządu” i służy do oznaczenia sytuacji, w których brak (lub poszukiwanie) władzy publicznej lub władzy publicznej jest nieobecne.

Dlatego naszym zawołaniem nie jest “Ani Boga, ani państwa, ani Panów”, wyraźnie wyrażając naszą energiczną opozycję wobec całego rządu, wszelkiej władzy, nadając sens wojnie anarchicznej.

Anarchizm nie jest i nie może być „lewicowy” ani „prawicowy” po prostu dlatego, że tak zwana lewica i prawica dążą do władzy i zachowania państwa, a my walczymy o jego zniszczenie. Dlatego niemożliwe jest ekskomunikowanie się od „lewicy”, ponieważ nigdy nie podzielałyśmy jej aspiracji, a tym bardziej jej celów.

Continue reading Meksyk: Wezwanie do działania od Nieformalnych Anarchistek Permanentnego Konfliktu

Salwador: Feministyczny atak na biuro prokuratora federalnego

10 września 2019 Feministki z Salwadoru obrzuciły biuro prokuratora federalnego konfetti, jajkami i balonami z czerwoną farbą. Złożyły również oświadczenie przeciwko werdyktowi sądu, oświadczając, że Evelyn Beatriz Hernandez jest niewinna w sprawie doprowadzenia do aborcji.

Evelyn, nastoletnia ofiara gwałtu, w 2017 została skazana na 30 lat więzienia za poronienie, uznane przez sąd za poważne morderstwo.

Aborcja w Salwadorze jest nielegalna w każdej okoliczności, również z gwałtu i kazirodztwa. Dlatego wiele kobiet zostało skazanych i uwięzionych na lata, zaraz po poronieniu.

Ps: warto dodać że “Polska ze swoim prawem antyaborcyjnym jest zestawiana z takimi krajami jak Algieria, Niger, Czas, Namibia czy Boliwia i Peru.” Polska posiada najostrzejsze prawo antyaborcyjne w Europie.

Całkowity zakaz aborcji obejmuje siedem państw na świecie: Salwador, Nikaragua, Gwatemala, Chile, Watykan, Dominikana oraz Malta.

México City, Meksyk: Wiedźmy Insurekcji wzywają do działania

JESTEŚMY ZŁE I MOŻEMY BYĆ GORSZE: JESTEŚMY TWOIM NAJGORSZYM KOSZMAREM!

„Prowokacja” i „illegalizm” oznaczają wszelkie działania, które nie są egzekwowane przez państwo i wykraczają poza jego prawa i standardy; dlatego władze nalegają na przedstawienie anarchistycznej wojny przeciwko systemowi dominacji jako „prowokacji”, która ma na celu rozpętanie represji. Ale rzeczywistość uczy nas, że represje są tu i teraz i są praktykowane przez władzę na co dzień w sposób zawoalowany lub otwarcie brutalny.

Państwo nadal utrzymuje monopol na przemoc i jest skłonne dzielić się nim jedynie z tzw. grupami „przestępczości zorganizowanej” i innymi, które działają podobnie, co pokazuje, że w czwartej transformacji nie ma nic nowego. Powtarzałyśmy to od dawna: to są te same mizoginistyczne psy, ale teraz mają obrożę w kolorze wiśni.

Wreszcie, anty-systemowa furia zdołała rozprzestrzenić się na szerokie odcinki tak zwanego „ruchu feministycznego”, który niestety spał aż do wczorajszego popołudnia. Przynajmniej teraz rozumieją, że pacyfizm jest najbardziej aktywnym wspólnikiem patriarchalnej władzy i dominacji.

Zawsze powtarzaliśmy, że nie jesteśmy feministkami. JESTEŚMY ANARCHISTKAMI i dlatego zwalczamy patriarchat. Znamy ideologię feministyczną i widzimy ją w “akcji” na co dzień, w postaci zajmowania stanowisk publicznych, zarządzania naszymi ciałami i życiami, aby szerzyć „feministyczną ojczyznę”, jak stwierdziła senator z MORENA (Movimiento Regeneración Nacional, socjaldemokratyczna partia polityczna), zapominając (konsekwentnie), że  pojęcie ojczyzny jest pojęciem patriarchalnym.

Ani Martha Lucia Michel, Marta Lama, ani Marilú Razo, ani żadna z systemowych feministek (politycznych, akademickich i dziennikarskich) nie reprezentuje nas. Ich reakcja na fioletowo-czarną przemoc, ich relacje z Sheimbaum (burmistrzą Meksyku) tylko wzmacniają ich status oportunistów w poszukiwaniu kariery, więc liżą jej buty i jaja prezydenta.

Najlepszym przykładem ich współudziału jest hashtag #ellasnonosrepresentan (nie reprezentują nas), stwierdzający, że przemocą anty systemową niszczymy „obronę praw kobiet”, promują tym samym bierność współudziału i narzucając politycznie poprawne postępowanie „dobrych ludzi” ”.

Nie jesteśmy ludźmi. Być „ludem” oznacza delegować naszą rzeczywistość jako kobiety, naszą wolność i naszą niezależność na innych, oznacza zaprzeczenie naszej indywidualności i naszej istoty. JESTEŚMY ANARCHISTYCZNYMI WOJOWNICZKAMI W WALCE Z PATRIARCHATEM.

Jesteśmy świadome faktu, że toczymy wojnę i wiemy, kim są nasi wrogowie. Wiemy, z czym mamy do czynienia, a także wiemy, kto jest sprzymierzeńcem systemu i kim są nasi wspólnicy. Rozumiemy to, o czym inni milczą: obecność w pałacu narodowym mizoginistycznego i seksistowskiego, pro-life, ultrakonserwatywnego i ewangelicznego faszysty, z którym lewica sprzymierzyła się w swoim ciągłym oportunizmie, by „przejąć władzę” za wszelką cenę.

Właśnie dlatego nie prosimy naszych katów o sprawiedliwość lub zwolnienie z pracy i ukaranie ich brygady gwałcicieli. To odróżniałoby dobrych i złych gliniarzy. Dla nas jedynym dobrym gliną jest ten, który nie żyje.

Nie chcemy dialogu, więc nie ustalamy granic buntu. Nasze pragnienia zniszczenia i pragnienie wolności nie pozostaną jedynie sennymi marzeniami: będziemy twoim największym koszmarem!

Jeśli któregoś dnia nie wrócimy do domu: nie zapalaj świec, rozpal barykady!
Bez Boga, bez państwa, bez pana, bez męża!
Państwo i Kapitał, z AMLO (prezydentem Meksyku) LUB BEZ, patriarchat jest tym, co je łączy!
Zniszczmy wszystko, co nas dominuje i uwarunkowuje!
Anarchiczna solidarność ze wszystkimi uwięzionymi towarzyszami na całym świecie!
Przeciw cywilizacji patriarchalnej!
Za kontrolowanie naszego życia!
Za zniszczenie płci!
O powstańcze napięcie anarchiczne!
Dla Anarchii!
Ogień do istnienia!

Féminas Brujas e Insurreccionalistas (F.B.I) / Wiedźmy Insurekcji
Mexico City, Sobota 17 sierpnia, 2019.

(tłumaczenie z Anarchists Worldwide)

Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet

Oświadczenie w sprawie Międzynarodowego Dnia Walki z Przemocą wobec Kobiet

Jako kobiety z Międzynarodowej Komuny Rożawy pozdrawiamy wszystkie kobiety na całym świecie, walczące codziennie przeciwko patriarchalnemu uciskowi i przemocy oraz podejmujących walkę na ulicach. Stoimy z Tobą ramię w ramię i uznajemy tę walkę za wspólną. Walka o wyzwolenie kobiet jest internacjonalistyczna i musimy ją prowadzić zgodnie z tym rozumieniem. Mówiąc to słowami Audre Lorde: “Dopóki nawet jedna kobieta nie jest wolna, nie mogę być wolna.”

Przemoc wobec jednej lub wielu kobiet jest zawsze wyrazem systematycznego ucisku kobiet na całym świecie. Chociaż ta przemoc i ucisk mają różne oblicza i ujawniają się inaczej w różnych częściach świata. Niemniej jednak przemoc wobec kobiet nie jest sprawą prywatną ani pojedynczym przypadkiem, lecz częścią struktury patriarchalnej, która jest głęboko zakorzeniona w strukturze bazowej i ideologii kapitalizmu. Dlatego walka z przemocą wobec kobiet jest rewolucyjną walką. Chodzi o trwałą zmianę tej struktury społecznej i mentalności. W tym celu ważne jest nie tylko podkreślanie, przeciw czemu walczymy, ale także pokazywanie, o co walczymy i aktywnie budować te alternatywy.

Część tej konstrukcji, część tej alternatywy, już się tutaj dzieje w Rożawie.
Rewolucja kobiet jest jedną z najważniejszych sił, które przyspieszają proces w Rożawie. Na przykład w Jinwar zbudowano wioskę tylko dla kobiet. Tam żyją, kształcą się i budują własną gospodarkę. Razem tworzą przestrzeń wolną od przemocy i ucisku ze strony mężczyzn. Przesyłamy pozdrowienia dla przyjaciółek z Jinwar.
Jinelogy, kobieca nauka, jest kolejną częścią alternatywy i dąży do rozwoju nauki z perspektywy kobiet. Dla wyzwolenia kobiet ważne jest, aby uwidocznić i zbadać historię i rolę kobiet w społeczeństwie, ponieważ ta historia była uciskana, niszczona i zapomniana przez setki lat.
System sądowniczy w Rożawie również został radykalnie zmieniony. Zamiast męskich sędziów policji i burżuazji istnieje komisja ds. Sprawiedliwości, w której kobiety są pierwszymi pytanymi, czy w rodzinie, małżeństwie lub sąsiedztwie występują przemoc. Konflikty społeczne można zatem rozwiązać wspólnie, podczas gdy kobiety odgrywają w nich wiodącą rolę. Celem nie jest osiągnięcie kary, ale zmiana zachowania i postawy ludzi poprzez edukację.

To są konkretne przykłady tego, jak kobiety w Rożawie zmieniają swoją rzeczywistość. Pewne jest, że wyzwolenie społeczeństwa nie może nastąpić bez wyzwolenia kobiet. Dopóki kobiety nie są wolne, społeczeństwo nie może być wolne. Na przykładzie sytuacji kobiet widzimy sytuację całego społeczeństwa. Kiedy kobiety są uciskane, całe społeczeństwo jest również uciskane. Z tego powodu każdy musi zrozumieć centralne miejsce walki o wyzwolenie kobiet. Niezbędna jest autonomiczna organizacja kobiet wewnątrz ruchu rewolucyjnego na całym świecie, aby rozwinąć niezbędną siłę, z którymi będziemy walczyć o nasze wyzwolenie i zabierzemy całe społeczeństwo razem z nami.
Konieczna jest międzynarodowa walka kobiet, która akceptuje różnice i jest w stanie wzmocnić wspólną cechę, aby wspólnie przezwyciężyć ten system.

Życzymy wszystkim walczącym kobietom sukcesu na świecie i całej niezbędnej motywacji i pasji, aby wspólnie podążać tą ścieżką.

JIN JIYAN AZADÎ

(tłumaczenie z Internationalist Commune)

O problemie przemocowych zachowań na lewicy

Nadesłano 26.02.2019:

W aktywizmie i na lewicy mamy problem z przemocą. Nie da się tego ukryć. Najbardziej bolesny dla mnie jest tutaj częsty brak spójności z deklarowanymi wolnościowo-antyprzemocowymi wartościami. W tym tekście spróbuję podzielić się moimi przemyśleniami na ten temat. Moje obserwacje siłą rzeczy obarczone są pewnym błędem, ponieważ jestem w stanie tylko subiektywnie zanalizować pewien wycinek otaczającej mnie rzeczywistości. Nie roszczę sobie tutaj pretensji do prawd absolutnych. Mam na celu raczej zachętę do dalszych przemyśleń. Zdaję sobie sprawę z tego że lepiej jest dawać pozytywny wzorzec- mówić o tym jaki aktywizm powinien być, a nie tylko skupiać się na krytyce. Jeśli chodzi o moją „pozytywną” wizję aktywizmu, opowiem o niej skrótowo na sam koniec.

W kręgach anglojęzycznych, (czy też wręcz amerykocentrycznych) mówi się ostatnio sporo o tzw callout culture czy też cancel culture. Terminy te są używane by określić zjawisko występujące w około lewicowym środowisku, polegające np. na zbyt szybkich osądach i karach na osobach, których zachowania czy poglądy uzna się za problematyczne, czy też na nadużywaniu terminologii antyprzemocowej.

Z moich obserwacji wynika że w polskiej sferze aktywistycznej nie ma toksycznej callout/cancel culture w rozumieniu amerykańskim. Widzę raczej problem z tym, że powszechne jest to, że osoby które mają przemocowe zachowania i sieją szkodliwe poglądy nie ponoszą za to odpowiedzialności.

Wyłania mi się w głowie kilka typów sylwetek stereotypowego aktywisty przemocowca, którego można spotkać w Polsce.

Dla osób zaznajomionych z językiem socjologicznym- będę tutaj próbować (możliwe że nieudolnie) stworzyć pewne „typy idealne” przemocowych aktywistów- to co zaraz tutaj opiszę nie przedstawia żadnych konkretnych ludzi, ma na celu pokazanie w uproszczony sposób pewnych zjawisk. Owe „typy idealne” chcę opisać po to, by móc na spokojnie zastanowić się nad zjawiskiem przemocy wśród aktywistów i otworzyć pole do wspólnego zastanawiania się jak jej zapobiegać.

Chcę bardzo wyraźnie zaznaczyć po raz kolejny, że nie chodzi mi o obwinianie konkretnych jednostek. Wszyscy jesteśmy „produktem” takiego, a nie innego systemu. Wszyscy internalizujemy przemocowe normy, ciężko jest tego się nagle pozbyć. Czasem nawet to, że zdajemy sobie sprawę z problemu, nie wystarcza. Wszyscy też powinniśmy wspólnie, jako środowisko, z przemocą walczyć- zarówno ze swoimi własnymi tendencjami (poprzez autorefleksję, szkolenie się czy też terapię), jak i u innych- poprzez edukowanie ich, a w ostateczności wykluczanie ze środowisk aktywistycznych osób niechętnych do zmiany zachowania czy poniesienia odpowiedzialności za własne czyny.

Niniejszym przedstawiam typologię przemocowych aktywistów.

1)Papierowi feminiści i feministki
Deklarują feministyczne wartości, ale w swoim życiu ich nie stosują.
Najbardziej jaskrawe ich podtypy to:
a) Gwałciciele
b) Obrońcy gwałcicieli
Chyba nie muszę zbyt wiele tłumaczyć przy punkcie a. Za to przy punkcie b – Kluczowe jest wierzenie ofiarom. Zadawanie się z gwałcicielami jeszcze bardziej podważa poczucie bezpieczeństwa ofiar, prowadzi do dalszej izolacji poszkodowanych i ich krzywdy. Niedopuszczalne jest by więzi koleżeńskie były ważniejsze niż walka z przemocą. Takie zachowania szkodzą całemu ruchowi, rozbijają go od środka, sprawiają że wykluczane są nie tylko osoby bezpośrednio poszkodowane, ale też ci którzy próbują je wspierać.

2) Dobrotliwi seksiści i pseudosojusznicy
cechuje ich patriarchalne, protekcjonalne traktowanie grup opresjonowanych. Mają niechęć do samodzielnego poszukiwania informacji, oczekują wsparcia emocjonalnego od osób z grup marginalizowanych w zamian za płytkie deklaracje. Ich wsparcie jest czysto warunkowe. Oczekują że osoby z grup marginalizowanych będą zabiegać o ich wsparcie poprzez rezygnowanie z bardziej radykalnych postulatów lub poprzez prezentowanie się w określony sposób.

3) Redukcjoniści
Zajmują się tylko sprawą którą sami uważają za najważniejszą, nie licząc się z tym że ich działania mogą negatywnie wpływać na inne grupy doświadczające opresji.
Mogą być redukcjonistami klasowymi – w ultra ortodoksyjny sposób interpretować Marksa i uważać że tylko walka klas jest sprawą, którą warto się zajmować.
Mogą uważać ableizm lub transfobię za fanaberie, albo tworzyć sobie hierarchię opresji i wybiórczo decydować która jest ważna a która nie. Dobrym przykładem mogą być ableistyczne czy mizoginiczne kampanie reklamowe PETA.

4) Weterani – „staroanarchiści”, „starotransy”
Uważają że są wielkimi, ostatecznymi autorytetami w sprawie aktywizmu. Patrzą z góry na każdego kto według ich mniemania ma krótszy staż aktywistyczny. Na krytykę lub próbę zmiany sposobu działania reagują agresją. Działają często z poparciem sporych grup aktywistycznych, którym przewodzą, wykorzystują tą władzę by wyśmiewać każdego kto im wejdzie w drogę.

Continue reading O problemie przemocowych zachowań na lewicy

Wywiad z Heval Amarą- partyzancką działaczką z Rożawy

Czekać na ratunek jest szaleństwem.

Heval Amara jest ponadnarodową towarzyszką która dołączyła do walki w Rożawie kila lat temu. W 2015-16 r. brała udział w budowaniu ruchu oporu przeciwko tureckim faszystom w mieście Bakur, znajdującym się na terenie Kurdystanu. Ostatnie paplaniny i szumy medialne uważa za jawne ataki na wolnościową ideologię Kurdystanu. Amara określiłaby się jako anarchistka, kobieta walcząca o wolność i rewolucję. Zawsze brakowało jej prawdziwej solidarności między zaangażowanymi znajomymi którzy wolą łączyć się ponad podziałami zamiast rozdzielać w małe grupy, dlatego przyjechała by dołączyć do walki Kurdów. Wywiad przeprowadzała grupa Międzynarodowi Anarchiści.

Dlaczego zdecydowałaś się przyjechać do Rożawy pierwszy raz?

Rewolucja w Rożawie daje nam wiele nadziei i perspektyw na przyszłość. Żyjemy w przygnębionym i frustrującym czasie, i walczymy z patriarchalnym systemem państw narodowych i powszechnego poczucia samotności w Europie. Ideologia Abdullaha Öcalana, rewolucjonistów w Rojavie i partyzantów z gór, pokazuje nam, jak walka zbrojna z faszystami może odnieść sukces i jaką jest prawdziwą alternatywą dla długotrwałej walki o wolność, nie tylko w Kurdystanie, czy na Bliskim Wschodzie, ale wszędzie. Przyjechałam tu z powodu walki kobiecej, ale później zdałam sobie sprawę, że chcę zmienić całe moje życie. Kiedy zobaczysz, co oznacza rewolucja w istnieniu pełnego miłości serca oraz w tym całym bólu, staje się jasne, że musisz poświęcić cały swój wysiłek, całą swoją miłość, wszystkie swoje doświadczenia, wszystkie swoje myśli, wszystkie swoje uczucia do wspaniałej rewolucji. Jeśli chcesz dokonać prawdziwej zmiany, oznacza to, że musisz także popracować nad swoją mentalnością, aby stać się bojową osobowością. Dlatego dołączyłam do PKK i poszłam w góry dla swojej edukacji partyzanckiej.

Jak wygląda kolektywne życie w górach? Co było dla ciebie wyzwaniem, a co najbardziej emocjonalnym doświadczeniem?

Czas w górach był dla mnie wielkim doświadczeniem pod każdym względem. Nigdy w życiu nie nauczyłam się tak wiele: zaczynając od zmiany własnego postrzegania i wzorców, zachowań, sposobu kontaktu z przyjaciółmi. Strategie, których uczysz się w systemie kapitalistycznym, aby rozwiązać swoje osobiste problemy żeby przetrwać, w pewien sposób nie rozwiązują przyczyn problemów, które w rzeczywistości są takie same dla wszystkich kobiet, dla wszystkich uciśnionych i dla przyrody. W górach uzyskujesz naprawdę bliski kontakt z przyrodą. Twój mózg, twoje ciało, twoje uczucia i emocje są powiązane z twoim środowiskiem życia. Możesz znowu oddychać! Możesz otworzyć oczy na wszystkie strony. Możesz zrobić duże postępy, jeśli uważasz, że jest to realna szansa na zmianę, ponieważ otrzymujesz pomoc od  wszystkich. Ale powinieneś pozwolić, aby to się stało, a nie blokować procesu, który czasami jest trudny do osiągnięcia. Najlepsza przyjaźń jest wtedy, gdy przyjaciele mówią ci gdy widzą, skąd się biorą twoje problemy. Wszystko, co zmienia twoje myślenie i pozwala ci poczuć, że jesteś częścią ogromnego postępu, daje ci tyle nadziei, siły i motywacji, byś mógł kontynuować to, co robili wszyscy rewolucjoniści i rewolucjonistki. Doświadczasz historycznej chwili, w której możesz żyć w rodzaju wolnego życia, blisko związanego z naturą i przyjaciółmi wokół ciebie. Jednym z naprawdę wyjątkowych momentów było dla mnie, gdy jedna z moich partyzanckich przyjaciółek powiedziała że śniła o moim bólu i moich okropnych doświadczeniach z przeszłości, więc czułam że był to wspólny proces poczucia więzi między sobą. Istnieją dwa cytaty z wczesnej filozofii sufizmu, które chcę podzielić się w tym kontekście: “Wznieście słowa, lecz nie mowę, ponieważ dzięki deszczu rosną kwiaty, lecz nie od błyskawic.”, “Twoim zadaniem nie jest szukanie miłości, ale radosne szukanie i znajdowanie wszystkich barier w sobie samym, które zbudowałeś przeciwko niej.”

Jak postrzegasz wyzwolenie kobiet? Które aspekty kobiecej rewolucji uważasz za najważniejsze?

Kobieca rewolucja to dla mnie rewolucja troski, dbanie o siebie nawzajem i dzielenie się wszystkim co dobre. Jest to odwrotność osamotnienia jakie doświadczałyśmy wcześniej. Chodzi o bycie świadomym zamiast wyzysku, zarabiania na wszystkim, myśląc, że jest się właścicielem wszystkiego. Zamiast tego to my przynależy,my do natury. Tak więc rewolucja kobiet jest  zorganizowaną samorządową strukturą aktywną właściwie w każdym momencie codziennego życia. To właśnie ta zmiana powoduje rewolucję, a nie fizyczny atak. Na pewno jednak trzeba chronić obszary autonomiczne, ponieważ patriarchat nie zrezygnuje z nich bez walki.

A co z męskością? Czy ideologia mówi o tym w jaki sposób mężczyźni mogą zmienić swoje podejście do kultu siły i stać się bojownikami antypatriarchalnymi?

Głównym pytaniem jest jak przezwyciężyć chęć dominacji, agresji i opresyjnych relacji między ludźmi. Musimy porzucić system patriarchatu który jest przyczyną wielu dzisiejszych problemów ludzi. Istotnym jest po pierwsze, i po najważniejsze by zabić w sobie samym dominującego egoistę i opresora, reszta to tylko 2% walki z zewnętrznym wrogiem. Jeśli nie będziemy gotowi zmienić siebie, nigdy nie będziemy w stanie uwolnić ani siebie ani nikogo innego.

Oznacza to tworzenie głębokich relacji i powiązań, a także przeciwstawianie się kłótniom, nawet jeśli czasami prowadzi to do konfliktów, ponieważ nie wszystkie nasze cechy będą pasować do siebie nawzajem. Powinniśmy nauczyć się rozwiązywać te konflikty w sposób pełen szacunku i konstruktywności, zamiast dzielić je ze sobą, ponieważ to właśnie utrzymuje system i psychologiczne ataki na nas.
Jakie masz zdanie na temat obecnego feminizmu na zachodzie? Czego ten ruch powinien nauczyć się od Rożawy?

Całkiem negatywne. Zanim tu przyjechałam walczyłam dla wielu spraw, ale nie miałam żadnego innego pomysłu jak walczyć z patriarchatem, jak tylko poprzez walczenie o “swoje własne prawa”. Feministki i feministów w Europie uważam oczywiście za bojowników godnych, ale jednak o całkiem zawężonej perspektywie. Jeśli tworzysz definicje siebie które są coraz węższe i węższe, to w pewnym sensie wykluczasz od razu wszystkich, którzy nie rozumieją, że nie chcesz dopasować się do jednej z kategorii osób proponowanych przez społeczeństwo. Dołączasz do wielu grup lub ruchów, ale jednocześnie tracisz wiele perspektyw i zróżnicowania wokół siebie; ponieważ nie akceptujesz ich, ponieważ nie są tak radykalni jak ty.

Potrzebujemy radykalnej zmiany postrzegania. Potrzebujemy ogromnej siły organizowania (razem jesteśmy silne, ale samotnie jest się atakowanym zwykle w najsłabsze punkty). Oznacza to tworzenie głębokich relacji i powiązań. Powinniśmy nauczyć się rozwiązywać konflikty w sposób pełen szacunku i konstruktywności. To, czego na pewno możemy się nauczyć od rewolucyjnej walki w Rożawie i od kurdyjskich partyzanckich kobiet, to sposób organizowania, przezwyciężania osobistych problemów z metodami krytyki i autokrytyki, oraz kurdyjskie studia kobiece jako ogólnoświatowa zmianą, aby uwolnić nas od męskiej mentalności, która dominuje we wszystkich sferach życia, dominując nad naszą historią, naszą wiedzą i nauką, sposobem myślenia, odczuwania, wchodzenia w związki, naszym sposobem okazywania miłości …

Jakie widzisz największe sprzeczności w rewolucji kurdyjskiej i jak chcecie je rozwiązywać?

Dlaczego uważamy, że musimy przezwyciężyć wszystkie sprzeczności? Dlaczego nie możemy zaakceptować, że istnieją różne sposoby tworzenia grup i różni ludzie? Nasz świat i rewolucja opiera się na relacjach dialektycznych. Czy to nie dialektyka utrzymuje cykl życia? Ludzie tu przyjeżdżają by szukać rozwiązań, a nie grupowej jedności. Być może największa sprzeczność, jaką do tej pory widziałam to: dogmatyczne sposoby poszukiwania rozwiązań i związywanie myśli aby nie mogły kreatywnie fruwać. Ruch kurdyjski opiera się, między innymi, na dawaniu silnej edukacji ideologicznej dla ludzi, którzy biorą udział w zbrojnej obronie i budowaniu rewolucji, ponieważ tylko z bronią w ręku można doprowadzić rewolucję ideologiczną do sukcesu.

Odpowiem na to wiadomością od Nûman Amed, jednego ze starszych partyzanckich towarzyszy: “Nie daje pomocy, ale mogę dać prawdziwy kontakt międzyludzki!” Po Kurdyjsku “alîkarî” znaczy pomoc. Filary słowa pochodzą od “alî-karî” = “strona pracy”. A więc relacje bazują na skutkach wspólnej pracy, w tym sensie materialistycznym, oczywiście. W relacjach dajemy sobie miłość i szacunek: “rêhevalti,”Kurdyjskie słowo na towarzysza oznacza dosłownie: “Droga do przyjaźni.”
A więc to co chce przez to przekazać to to, że internacjonalizm jest rodzajem pomocy, ale jedynie jako tworzenie prawdziwych więzi między nami we wspólnej walce, aż do samego końca.

Czy masz sugestię, w jaki sposób się zorganizować, kiedy wraca się do swojego miejsca pochodzenia?

Zacząć organizować swoje rodziny, przyjaciół i ludzi mieszkających blisko. Pozwolić im znów rozmawiać i słuchać …

Co sądzisz o zmieniającej się sytuacji geopolitycznej obszaru i rozwoju rewolucji Rożawy w świetle interesów wielkich mocarstw? Jak rewolucyjna walka może wygrać z tymi interesami?

Nie potrzebujemy granic, aby uwolnić nasze umysły. Kiedy będziemy posiadać strach (tak, jak naprawdę i skrycie boi się męska i faszystowska mentalność), to będziemy kontynuować zniszczenie, zabijanie, ludobójstwo, przemoc, gwałt i wojnę. Ale jeśli widzimy sposób przemiany jak w Rożawie jako rozwiązanie, to możemy stworzyć nowy sposób budowania wolnego społeczeństwa podczas rewolucji i w ten sam sposób chronimy nasze wartości i ideologie dla wolności. Czekanie na pomoc jest szaleństwem i nie zniszczysz swoich łańcuchów przy pomocy twojego oprawcy. Zróbmy to z naszymi przyjaciółmi wokół nas i pozwólmy by te idee rosły, aż dotrą do wszystkich serc i rąk uciśnionych żywych istot.

Co pomaga ci w codziennym życiu?

Nigdy nie porzucaj nadziei dla Şehid (męczenników) i zacznij dostrzegać prawdziwe przyjaźnie między ludźmi!

(tekst skrócony, pełne źródło: mpalothia )

 

Londyn, Wielka Brytania: Antifa przejmuję ulice i blokuje nacjonalistów z DFLA

Tysiące bojowych antyfaszystek_ów zablokowało i zakłóciło marsz Demokratycznego Związku Piłki Nożnej (DFLA) w centrum Londynu w sobotę, 13 października.

Koalicja ponad 30 grup zwołanych przez londyńskich antyfaszystów (AFN) i prowadzona Antyfaszystowski Blok Feministyczny zgromadziła około 1500 osób w dobrze zorganizowanym i zdyscyplinowanym bloku. Blok został utworzony o 12 w południe pod budynkiem BBC w Portland Place i uformowany z olśniewającym zestawem banerów i flag z przednim banerem z napisem “No Rape. No Racism. No Silence to violence”. Plan C odegrał ważną rolę we wspieraniu tego dnia i działaliśmy w ramach mobilizacji na Bloku Feministyczny, sprowadzając naszych członków z całego kraju.

DFLA oczekiwali, że w ich imprezie udział weźmie ponad 40 000 osób, w rzeczywistości zaledwie 1500-2000 osób się pojawiło.

Dlaczego maszerowałyśmy, aby przeciwstawić się gwałtowi i rasizmowi.

Celem bloku było przeciwstawienie się DFLA politycznie i fizycznie na ulicach i zakwestionowanie ich roszczeń “obrony kobiet i dziewcząt” przed seksualnym wyzyskiem i gwałtem. Jako ruch przeciwstawiamy się seksualnemu wykorzystywaniu dziewcząt, kobiet i wszystkich płci, przeciwstawiamy się mizoginistycznej gwałtownej kulturze gwałtu, która jest powszechna w społeczeństwie, traktując kobiety jako zobiektywizowane zasoby, które mają zostać wykorzystane. Prawicowi nacjonaliści, zarówno tu, jak i za granicą, stale wykorzystują przemoc wobec kobiet, aby budować ksenofobiczne ruchy uliczne, obwiniając imigrantów i muzułmanów za “import kultury gwałtu”. Nadszedł czas, by kobiety wokalizowały opór zarówno wobec przyczyn gwałtu i rasizmu, jak i odkrywać grupy, takie jak DFLA, za ich cyniczne, pasożytnicze twierdzenia.

Nie interesuje nas podłoże etniczne, religijne czy rasowe sprawców. Ktokolwiek jest sprawcą przemocy seksualnej, musi zostać pociągnięty do odpowiedzialności, a kultura męskich uprawnień, mizoginii i przemocy musi zostać zmiażdżona. Problemem zawsze byli ludzie, którzy gwałcą oraz patriarchalne społeczeństwo, które ich produkuje. Zaprzestanie gwałtu i wykorzystywania seksualnego oznacza powstrzymanie środków, za pomocą których gwałt i wykorzystywanie seksualne są legalizowane, ignorowane i powielane codziennie. To dlatego Blok Jedności był prowadzony przez setki kobiet i dlatego feministki odgrywały centralną rolę w tej mobilizacji.

Ruchy takie jak DFLA pozornie mogą wydawać się (niektórym) być zaniepokojone konfrontowaniem się z niesprawiedliwością i chociaż stale zaprzeczają, że są ruchami rasistowskimi i anty-muzułmańskimi, byłyby niczym, gdyby nie składały się z ludzi, których głównym celem jest przemoc wobec muzułmanów i to, co uważają za współwinny “politycznie poprawny” establishment, który ją powstrzymuje.

Tło o DFLA

DFLA jest tym, co pozostało z rozłamu zeszłorocznych marszów Football Lads Alliance (FLA), które powstały po atakach terrorystycznych w Manchesterze, London Bridge i Westminsterze. Faszystowskie ataki tzw. Islamskich bojowników państwowych przeciwko głównie mężczyznom, kobietom i dzieciom o robotniczym pochodzeniu wstrząsnęły całym krajem. Wielu usiłowało zjednoczyć się w zbiorowym smutku, inni podjęli się chęci zemsty na losowych muzułmanach i szerszej społeczności muzułmańskiej, a liczba przestępstw motywowanych nienawiścią wzrosła o 40% od 2016 r., z czego 52% było skierowanych przeciwko muzułmanom. Wzrost ten następuje po dekadzie ruchów EDL, morderstwie posła do pracy Jo Coxa przez faszystę i zamordowaniu Makrama Aliego przez Darrena Osbourne’a, który wjechał furgonetką w tłum w pobliżu meczetu Finsbury Park – lista się nie kończy.

W ubiegłym roku ponownie pojawił się Tommy Robinson (prawdziwe nazwisko Stephen Yaxley Lennon), założyciel Angielskiej Ligi Obrony (EDL), a wcześniej współpracownik kanadyjskiego serwis informacyjnego z fake newsami “The Rebel Media”. Tommy Robinson opuścił EDL z powodu własnego uznania, że rasizm jest powszechny i dominującą jego częścią, którą rzekomo miał z trudem opanować. Robinson zdobył sławę i bogactwo, produkując filmy propagandowe zawierające półprawdy, dezinformację, podstępne i emocjonalne treści manipulacyjne, idealne do konsumpcji w mediach społecznościowych gdzie niefortunnie rósł rynek łatwowiernych ludzi, chętnych, by je spożywać i udostępniać.

Największy sukces FLA miał miejsce, gdy zgromadzili 10 000 osób w Londynie w lipcu 2017 r. podczas marszu rzekomo “przeciwko wszelkiemu ekstremizmowi”. Był to największy od 1930 r. marsz prawicowego nacjonalistycznego ruchu ulicznego w Wielkiej Brytanii. Nie trwało długo, zanim przywódcy podzielili się nierozliczonymi funduszami, co jest częstym zjawiskiem w historii prawicowych ruchów w Wielkiej Brytanii. Gdy zbliżała się demonstracja w Birmingham, podział stał się widoczny, więc nie odbyło się jedno, ale dwa marsze FLA w różnych częściach Birmingham. Narodziła się DFLA. Oba marsze miały po około 2000 uczestników. Tommy Robinson pokazał swoją twarz, a wraz z nią fanklub klonów Tommy’ego, robiących selfie, sprawił, że te ruchy miały coś więcej niż podobieństwo do EDL. Kiedy Tommy Robinson zrobił swoją sztuczkę z filmowaniem podczas jego aresztowania i uwięzienia, DFLA była największą grupą mobilizującą kilka tysięcy do dema “Free Tommy”.

Continue reading Londyn, Wielka Brytania: Antifa przejmuję ulice i blokuje nacjonalistów z DFLA