Category Archives: Świat

Nantes, Francja: Podpalenie pojazdów firmy kolaborującej z policją w eksmisji ZAD

Opór i sabotaż, sezon 2018

My, przyjaźni Drodzy Zieloni, zaatakowaliśmy holowniki firmy współpracującej z eksmisjami w NDDL. W przyszłości dwa razy się zastanowią nad taką współpracą.

9 kwietnia 2018 r. państwo rozpoczęło próbę zmiażdżenia ZAD. 2,500 policjantów i armia maszyn okrążyła teren, zniszczyła dwie trzecie budynków, zraniła 260 towarzyszy i aresztowała 60 innych. Ten bilans jest tylko tymczasowy, ponieważ bez względu na stosowane środki represji, państwo nie odpuści.

Aby przeprowadzić brudną robotę, żandarmi potrzebowali pomocy prywatnych firm, w tym firmy remontowej Ludwik XVI, która zajmuje się konfiskatą wszystkich pojazdów utrudniających pracę policjantom. Współpracując przez długi czas, firma ta uczestniczyła Operacji Ślimak w 2016 roku [1].

Drogi Ludwiku XVI, w związku z nieskutecznością gilotyny, postanowiliśmy zredukować was do popiołów.

Uwaga dla tych, którzy decydują się zarobić na represjonowaniu walk społecznych, nie zaznacie spokoju podobnie jak politycy, którzy zarządzają ewikcją ZAD.

Solidarni z ZAD,

W solidarności ze wszystkimi rannymi i oskarżonymi,

Opór i sabotaż.

[Opublikowane w indymedia nantes, poniedziałek, 23 kwietnia 2018 r.]

_____________________________________________________

[1] Wobec 11 osób zostaje wytoczony proces we wtorek, 26 kwietnia o godzinie 8:30 w TGI po Operacji Ślimak 12 stycznia

Podczas operacji Ślimak we wtorek, 12 stycznia na obwodnicy, 19 osób zostało aresztowanych tego samego dnia, a następnie dostali wezwanie sądowe. Ich pojazdy zostały zajęte. W dniu 24 lutego zostali osądzeni i otrzymali karę grzywny w wysokości 200 euro i 6 punktów karnych na prawie jazdy. Zbliża się proces apelacyjny. Ich pojazdy zostały zwrócone kilka dni po procesie.

Konfiskata pojazdów (ciągników lub samochodów) i wyroki karne są nieproporcjonalne do “ślimaczych” blokad. Prawdopodobnie jest to kwestia uderzenia w jakiejkolwiek formy solidarności z mieszkańcami ZAD, którzy są wywłaszczani i / lub wydalani. Poprzez represję wobec stosowania najbardziej powszechnego rodzaju akcji w walkach społecznych, takich jak spowolnienie ruchu, próbują oni stłumić silny ruch solidarnościowy w zarodku.

Te represje jednak nie zaskakują nas, ponieważ są dla nas niemal oczywiste, gdy tylko walka zostanie wyrażona z taką siłą, przemoc państwowa jest powszechna.

Ale ta próba złamania naszego ruchu nie zastraszyła nas! Mobilizacja 27 lutego i te, które nastąpiły później, ukazały determinację walki z lotniskiem i jego światem (i jego represjami!).

[Opublikowane w dniu 2018/04/23 przez Sans_Attendre]

(tłumaczenie z Act For Freedom Now!)

 

 

Leila Al Shami: “Antyimperializm” głupców

Syryjska anarchistka Leila Al Shami przyjrzała się zarówno pro-asadowskiej lewicy, jak i ruchowi Alt-Right, który to właśnie obrał retorykę “antywojenną” na sztandary.

Zdjęcie na okładce: Neo-nazistowski livestreamer Baked Alaska filmuje siebie podczas antywojennego protestu w Południowej Kalifornii.

Ponownie obudził się zachodni ruch “antywojenny”, by zmobilizować się wokół tematu Syrii. To już trzeci raz od 2011 roku. Za pierwszym razem dotyczył sytuacji, w której Obama rozważał uderzenie w infrastrukturę wojskową Syrii (lecz tego nie zrobił) po atakach chemicznych na Ghoutę w 2013 roku, uznanych za “krok za daleko”. Drugi raz, kiedy Donald Trump nakazał atak, który uderzył w pustą bazę wojskową reżimu w odpowiedzi na chemiczne ataki na Khan Sheikhoun w 2017 roku. A dzisiaj, gdy Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja podejmują ograniczone działania wojskowe (precyzyjne ataki na reżimowe zasoby wojskowe i wyposażenie broni chemicznej) po użyciu broni chemicznej w Douma, gdzie zginęły co najmniej 34 osoby, w tym wiele dzieci, chroniących się w piwnicach przed bombardowaniem.

Pierwszą rzeczą, o której warto pamiętać z trzech głównych mobilizacji zachodniej lewicy “antywojennej”, jest to, że mają one niewiele wspólnego z zakończeniem wojny. Ponad pół miliona Syryjczyków zostało zabitych od 2011 roku. Zdecydowana większość przypadków cywilnych ofiar śmiertelnych to efekt użycia broni konwencjonalnej, a 94 procent tych ofiar zostało zabitych przez sojusz syryjsko-rosyjsko-irański. Nie ma żadnej skruchy ani obaw związanych z wojną, która nastąpiła po brutalnym rozprawieniu się reżimu z pokojowymi, prodemokratycznymi demonstrantami. Nie ma buntu, gdy bomby, broń chemiczna i napalm są zrzucane na demokratycznie samoorganizujące się wspólnoty lub szpitale i ratowników. Cywile są zbędni; zdolności wojskowe ludobójczego, faszystowskiego reżimu nie są. W rzeczywistości hasło “Hands off Syria” naprawdę oznacza “Hands off Assad” i często udziela się wsparcia dla rosyjskiej interwencji militarnej. Było to widoczne wczoraj podczas demonstracji zorganizowanej przez Stop the War w Wielkiej Brytanii, gdzie wiele reżimowych i rosyjskich flag było haniebnie eksponowanych.

Przypadek lewicowy wykazuje głęboko autorytarne tendencje, które stawiają same państwa w centrum analizy politycznej. Solidarność jest zatem rozszerzona na państwa (postrzegane jako główny aktor w walce o wyzwolenie), a nie na uciskane lub nieuprzywilejowane grupy w jakimkolwiek społeczeństwie, bez względu na tyranię państwa. Ślepi na wojnę społeczną, która wybuchła w samej Syrii, naród syryjski (tam gdzie istnieje) jest postrzegany jako pionek na geopolitycznej szachownicy. Powtarzają mantrę “Assad jest prawowitym władcą suwerennego kraju”. Assad – który odziedziczył dyktaturę od swojego ojca i nigdy nie przeprowadził, nie mówiąc już wygrał, wolnych i uczciwych wyborów. Assad – którego “syryjska armia arabska” może odzyskać utracone terytorium tylko dzięki wsparciu band najemników i obcym bombom, i jest zwalczana przez buntowników w większości o syryjskim pochodzeniu. Ilu z nich uznałoby swój własny wybrany rząd za uprawniony, gdyby zaczął on prowadzić masowe kampanie gwałtu przeciwko dysydentom? Dopiero całkowita dehumanizacja Syryjczyków sprawia, że ​​taka pozycja jest możliwa. To rasizm, który postrzega Syryjczyków jako niezdolnych do osiągnięcia, nie mówiąc już o zasługach, niczego lepszego niż jedna z najbardziej brutalnych dyktatur naszych czasów.

W przypadku tej autorytarnej lewicy poparcie rozszerza się na reżim Assada w imię “antyimperializmu”. Assad jest postrzegany jako część “osi oporu” zarówno przeciwko imperium amerykańskiemu, jak i syjonizmowi. Nie ma większego znaczenia, że reżim Assada sam poparł pierwszą wojnę w Zatoce, czy też uczestniczył w amerykańskim programie nielegalnego wydawania, w którym podejrzewano, że terroryści byli torturowani w Syrii w imieniu CIA. Fakt, że reżim ten prawdopodobnie posiada wątpliwą różnicę w uboju większej liczby Palestyńczyków niż państwo izraelskie, jest stale pomijany, podobnie jak fakt, że bardziej chce użyć swoich sił zbrojnych do stłumienia wewnętrznego sprzeciwu niż uwolnienia okupowanych przez Izrael Wzgórz Golan.

Ten “antyimperializm” idiotów to taki, który zrównuje imperializm z działaniami samych Stanów Zjednoczonych. Wydaje się, że nie wiedzą, że Stany Zjednoczone bombardują Syrię od 2014 roku. W kampanii na rzecz uwolnienia Raqqi z rąk Daeshu zrezygnowano ze wszystkich międzynarodowych norm wojny i względów proporcjonalności. Ponad 1000 cywilów zostało zabitych, a ONZ szacuje, że 80% miasta nie nadaje się do zamieszkania. Nie było żadnych protestów zorganizowanych przez czołowe organizacje “antywojenne” przeciwko tej interwencji, żadnych wezwań do zapewnienia ochrony ludności cywilnej i infrastruktury. Zamiast tego przyjęli dyskurs “Wojny z terroryzmem”, myśl neokonserwatystów, teraz ogłoszona przez reżim, że wszelka opozycja przeciwko Assadowi jest dżihadystycznym terroryzmem. Przymknęli oczy na to, że Assad wypełni swój gułag tysiącami świeckich, pokojowych, prodemokratycznych demonstrantów by ich torturować, uwalniając jednocześnie wojujących islamistów z więzienia. Podobnie ignorowano ciągłe protesty utrzymywane w wyzwolonych rejonach w opozycji do ekstremistycznych i autorytarnych grup, takich jak Daesh, Nusra i Ahrar Al Sham. Syryjczycy nie są postrzegani jako posiadający wyrafinowanie, by mieć różnorodne poglądy. Aktywni działacze społeczeństwa obywatelskiego (w tym wiele niesamowitych kobiet), dziennikarze, pracownicy organizacji humanitarnych są nieistotni. Cała opozycja sprowadza się do jej najbardziej autorytarnych elementów lub postrzegana jako zwykły kanał interesów zagranicznych.

Ta pro-faszystowska lewica wydaje się ślepa na jakąkolwiek formę imperializmu, która nie pochodzi z Zachodu. Łączy politykę tożsamości z egoizmem. Wszystko, co się dzieje, widziane jest przez pryzmat tego, co to oznacza dla mieszkańców Zachodu – tylko biali mają moc tworzenia historii. Według Pentagonu w Syrii jest obecnie około 2000 amerykańskich żołnierzy. USA po raz pierwszy w historii Syrii założyły szereg baz wojskowych na północy kontrolowanej przez Kurdów. Powinno to zmartwić każdego, kto popiera syryjskie samostanowienie, a jednocześnie blednie to w porównaniu z dziesiątkami tysięcy irańskich żołnierzy i wspieranych przez Iran szyickich bojówek, które obecnie okupują znaczną część kraju, lub morderczych bombardowań przeprowadzanych przez rosyjskie siły, a które ma poparcie faszystowskiej dyktatury. Rosja ustanowiła obecnie stałe bazy wojskowe w tym kraju i otrzymała wyłączne prawa do ropy i gazu Syrii jako nagrodę za jego wsparcie. Noam Chomsky argumentował kiedyś, że interwencji Rosji nie można uznać za imperializm, ponieważ został zaproszony do zbombardowania kraju przez reżim syryjski. Według tej analizy interwencja USA w Wietnamie również nie była imperializmem, bo była zapraszana przez rząd południowo-wietnamski.

Wiele organizacji antywojennych usprawiedliwiło milczenie w sprawie interwencji rosyjskich i irańskich, argumentując, że “główny wróg jest w domu”. To usprawiedliwia ich od podejmowania jakiejkolwiek poważnej analizy władzy, aby ustalić, kim są główni aktorzy kierujący wojną. Dla Syryjczyków główny wróg rzeczywiście jest w domu – to Assad angażuje się w to, co ONZ nazywało “zbrodnią eksterminacji”. Nie mając świadomości własnych sprzeczności, wiele z tych samych głosów pozostaje przeciwnych (i słusznie) temu, że Izrael atakuje pokojowych demonstrantów w Gazie. Oczywiście, jednym z głównych sposobów działania imperializmu jest odmawianie głosu miejscowym. W tym duchu czołowe zachodnie antywojenne organizacje organizują konferencje na temat Syrii bez zaproszenia żadnych syryjskich mówców.

Innym ważnym trendem politycznym, który wywarł wpływ na reżim Assada i zorganizował przeciwko protesty przeicwko nalotom USA, Wielkiej Brytanii i Francji, to skrajna prawica. Dzisiaj dyskurs faszystów i owych “antyimperialistycznych lewicowców” jest praktycznie nie do odróżnienia. W USA biały supremacjonista Richard Spencer, prawicowy podcaster Mike Enoch i aktywistka antyimigracyjna Ann Coulter sprzeciwiają się amerykańskim nalotom. W Wielkiej Brytanii dołączyli były szef BNP Nick Griffin i islamofobka Katie Hopkins. Miejsce, w którym często spotykają się alt-right i alt-left, promuje różne teorie spiskowe, aby rozgrzeszyć reżim ze swoich zbrodni. Twierdzą, że masakry chemiczne są fałszywymi flagami lub że ratownicy to Al-Kaida, a zatem legalne cele ataku. Ci, którzy rozpowszechniają takie raporty, nie są w Syrii na miejscu i nie są w stanie samodzielnie zweryfikować swoich twierdzeń. Często są uzależnieni od rosyjskich lub państwowych ośrodków propagandy, ponieważ nie ufają MSM lub Syryjczykom, których bezpośrednio one dotyczą. Czasami konwergencja tych dwóch pozornie przeciwnych nurtów spektrum politycznego przeradza się w otwartą współpracę. Koalicja ANSWER, która organizuje wiele demonstracji przeciwko atakom na Assada w USA, ma taką historię. Oba nurty często promują islamofobiczne i antysemickie opowieści. Oba mają te same punkty rozmowy i te same memy.

Istnieje wiele uzasadnionych powodów, by przeciwstawić się zewnętrznej interwencji wojskowej w Syrii, niezależnie od tego, czy będą to Stany Zjednoczone, Rosja, Iran czy Turcja. Żadne z tych państw nie działa w interesie narodu syryjskiego, demokracji ani praw człowieka. Działają wyłącznie w swoim własnym interesie. Dzisiejsza interwencja Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji nie polega na ochronie Syryjczyków przed masowym okrucieństwem, a raczej na egzekwowaniu międzynarodowej normy, że używanie broni chemicznej jest niedopuszczalne, bo któregoś dnia będą używane na ludności Zachodu. Więcej zagranicznych bomb nie przyniesie pokoju i stabilności. Nie ma woli, aby zmusić Assada do sprawowania takiej władzy, która przyczyniłaby się do zakończenia najgorszych zbrodni. Jednak przeciwstawiając się zagranicznej interwencji, trzeba wymyślić alternatywę, aby uchronić Syryjczyków przed ubojem. Jest moralnie nieprzyjemne, by co najmniej oczekiwać, że Syryjczycy po prostu się zamkną i umrą, aby chronić wyższą zasadę “antyimperializmu”. Wiele alternatyw dla zagranicznej interwencji wojskowej było wielokrotnie proponowanych przez Syryjczyków i zostało zignorowanych. Pozostaje więc pytanie, kiedy opcje dyplomatyczne zawiodły, kiedy ludobójczy reżim jest chroniony przed krytyką ze strony potężnych międzynarodowych zwolenników, kiedy nie poczyniono żadnych postępów w powstrzymywaniu codziennych bombardowań, kończeniu oblężeń prowadzących do głodu lub wypuczeniu więźniów torturowanych na skalę przemysłową, co można zrobić.

Nie mam już odpowiedzi. Konsekwentnie sprzeciwiałam się wszelkiej zagranicznej interwencji wojskowej w Syrii, poparłam prowadzony przez Syryjczyków proces, aby uwolnić ich kraj od tyrana i międzynarodowe procesy oparte na wysiłkach na rzecz ochrony ludności cywilnej i praw człowieka oraz wyegzekwowania odpowiedzialność od wszystkich podmiotów odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne. Wynegocjowanie porozumienia jest jedynym sposobem zakończenia tej wojny – i nadal wydaje się tak odległe, jak zawsze. Assad (i jego zwolennicy) są zdeterminowani, by udaremnić każdy proces, dążyć do całkowitego zwycięstwa militarnego i zmiażdżyć wszelką pozostałą demokratyczną alternatywę. Setki Syryjczyków ginie każdego tygodnia w najbardziej barbarzyński sposób, jaki można sobie wyobrazić. Ekstremistyczne grupy i ideologie rozwijają się w chaosie dokonanym przez państwo. Tysiące cywili nadal ucieka, ponieważ procesy prawne – takie jak Ustawa nr 10 – są wdrażane, aby zapewnić, że nigdy nie wrócą do swoich domów. Sam system międzynarodowy załamuje się pod ciężarem własnej impotencji. Słowa “Nigdy więcej” brzmią pusto. Nie ma większego ludowego ruchu, który solidaryzuje się z ofiarami. Zamiast tego są oczerniani, ich cierpienia są wyśmiewane lub zaprzeczane, a ich głosy albo nieobecne w dyskusjach, albo kwestionowane przez ludzi Zachodu, którzy nic nie wiedzą o Syrii, rewolucji czy wojnie i którzy arogancko wierzą, że wiedzą, co jest najlepsze. To właśnie ta desperacka sytuacja powoduje, że wielu Syryjczyków wita z nadzieją działania Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji i postrzega interwencję zagraniczną jako jedyne rozwiązanie, pomimo ryzyka, które z nią wiąże.

Jedno jest pewne – nie będę płakać z powodu ataków wymierzonych w reżimowe bazy wojskowe i fabryki broni chemicznej, które to mogą zapewnić Syryjczykom krótkie wytchnienie od codziennego zabijania. I nigdy nie zobaczę sprzymierzeńców w ludziach, którzy umieszczają wielkie narracje nad żywą rzeczywistością, którzy popierają brutalne reżimy siedząc wygodnie w dalekich krajach lub którzy szerzą rasizm, teorie spiskowe i zaprzeczanie z powodu okrucieństwa.

(tłumaczenie z It’s Going Down)

 

 

Kanada – wezwanie do działania: otwórzcie granice

Kanada: W ubiegłym roku dziesiątki tysięcy ludzi przeszło pieszo z USA do Kanady w poszukiwaniu azylu. Każdego dnia przybywają kolejni. Ten fenomen jest często wiązany z Trumpem, ale trzeba na niego spojrzeć w globalnym kontekście: na całym świecie ponad 21 milionów ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów z powodu wojen, politycznej opresji, przemocy wojskowej, ekstraktywizmu, zmian klimatycznych, i tak dalej – uwarunkowań stworzonych przez imperialistyczne kraje, takie jak Kanada czy Stany Zjednoczone. Pomimo, że jest bezpośrednio zaangażowane w ekonomiczną i społeczną dewastację krajów Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej, Karaibów, Afryki i Azji, państwo kanadyjskie zakłada wprowadzanie prawa ograniczającego wkraczania w jego granice i otrzymywania prawa do pobytu. Odrzucając rasistowską i monofobiczną narrację mainstreamowych mediów relacjonujących migrację, Solidarity Across Borders wzywa do otwarcia granic, radykalnej solidarności i pomocy wzajemnej wśród migrantów, solidarności między miastami, końca deportacji, aresztów imigracyjnych i podwójnego karania, a także do inkluzywnego i stałego procesu regulowania statusu pobytu (status dla wszystkich, teraz!).

Globalny apartheid

Granice odgrywają kluczową rolę w systemie kapitalistycznym i jego „kryzysie migracyjnym”. Kanada i USA zostały zbudowane na okradaniu z ziemi, mordowaniu i przesiedlaniu rdzennej ludności. Ich granice, ustanowione oryginalnie w wyniku wojen kolonialnych, by przynosić korzyć europejskim kolonistom, są także środkami kontroli migracji. Uniemożliwiają ludziom ucieczkę od biedy, przemocy i wykorzystywania, zmuszają całe rodziny do tułaczki od granicy do granicy, wchodzenia na pokład statków zagrażających ich życiu i podróżowania przez całe połacie pustyni i śniegu. Granice powodują, że ludzie wpadają w pułapkę pracy na czarno i braku legalnego pobytu, są kryminalizowani. Granice utrzymują globalny system apartheidu.

Dość podejścia „od sprawy do sprawy”

Uchodźcy przekraczający granicę z USA do Quebecu i Kanady są zmuszeni do przekraczania granicy „nieprawidłowo” przez Roxham Road i innych przypadkowych miejscach, odkąd wprowadzono porozumienie Safe Third Country Agreement w 2004 roku. To porozumienie zawarte między Kanadą i USA uniemożliwia migrantom wnioskowania o azyl na kanadyjskiej granicy, jeżeli przechodzą z terenu USA (i vice versa). Oznacza to, że migranci wkraczający do Kanady z terenu USA mogą wystąpić o azyl jeżeli najpierw przekroczą granicę „nieprawidłowo”. To prawo już kosztowało niektórych migrantów życie – oddajemy cześć pamięci Mavisa Oututeye, który zmarł w 2017 roku – a inni stracili przez nie prawo pobytu albo zostali deportowani.

Ci, którzy przybywają do Kanady, są zachęcani do poświęcania sił i nadziei w indywidualnych procesach: prób dowiedzenia, że są „prawdziwymi uchodźcami” i „dobrymi migrantami”. To bardzo długa biurokratyczna walka, która izoluje i wysysa z sił do wspólnej walki. Co więcej, w ciągu ostatnich paru lat 40% śródlądowych wniosków o azyl zostało odrzuconych. Ilość odrzuconych wniosków osób przekraczających granicę „nieprawidłowo” może być nawet wyższa, ponieważ wiele takich osób otrzymuje bardzo małe wsparcie w bronieniu swojej sprawy, a część z nich od wielu lat przebywa poza krajem, którego są obywatelami. Wkrótce wielu otrzyma odmowę otrzymania azylu i stanie przed wyborem: pozostać w Kanadzie nielegalnie lub zostać deportowanym do kraju, którego są obywatelami. Kanadyjski system przyjmowania uchodźców gładko poradzi sobie z problemem poza światłem jupiterów: będzie sądził ludzi indywidualnie, a następnie, po cichu, jednego po drugim, deportował bądź kryminalizował całe tysiące.

Dość rasistowskich podziałów

Mainstreamowy dyskurs i relacjonowanie w mediach wzmacnia podziały w grupach społecznych, które powinny jednoczyć przeciwko niesprawiedliwej globalnej dystrybucji bogactwa i władzy. W najlepszym wypadku przedstawiając problem jako humanitarny, zamiast polityczny, mainstreamowy dyskurs ukrywa rolę, jaką granice odgrywają podtrzymywaniu nierównej dystrybucji. Sposób, w jaki Kanada oryginalnie przyczyniła się do wypędzania ludzi z ich domów, nigdy nie jest przypominany.

Dyskurs skrajnie prawicowych grup, takich jak La Meute czy Storm Alliance rozzuchwala się w wyniku normalizacji islamofobicznych i rasistowskich skłonności mainstreamowych mediów, polityków i państwa. Deklarując, że przeciwne są jedynie „nielegalnym imigrantom”, te grupy starają się przekonać innych, że migranci przekraczający granice nieprawidłowo są „przestępcami”. Rozgrywając długo wstrzymywane rasistowskie i islamofobiczne europejskie lęki przed ludźmi o brązowym i czarnym kolorze skóry, skrajnie prawicowe grupy w Europie, USA, Kanadzie i Quebecu rozprzestrzeniają zamęt i strach przed „inwazją” oraz „terrorystami”, zachęcając państwo do wzmacniania kontroli granic i karania migrantów.

W ten sposób, w Quebecu i Kanadzie jak i na zewnątrz, konflikt nie jest definiowany przez podział na bogatych/potężnych i biednych/represjonowanych, a na ludzi wewnątrz Quebecu i Kanady (walczących o zachowanie programów socjalnych, ale „tylko dla nas”, obrońców „naszych” wartości, etc.) oraz ludzi z zewnątrz/niedawno przybyłych (przedstawianych jako konkurenci w walce o kurczące się zasoby surowców, „wpychających się w kolejki”, zagrożenie dla bezpieczeństwa, etc.).

Continue reading Kanada – wezwanie do działania: otwórzcie granice

Berlin, Niemcy: Najazd policji na anarchistyczną bibliotekę Kalabalik

Stało się to 9 maja, dzień przed rozpoczęciem „Dni chaosu i dyskusji” ( planowany termin: 10.5. -13.5.2018)

Policja wdarła się do biblioteki o 5:15 rano, otwierając drzwi za pomocą szlifierki kątowej, wdarła się również do jednego z mieszkań w tym samym budynku oraz do 3 innych mieszkań w dzielnicach Neukölln i Tempelhof.

Policja uzasadnia nalot pojawieniem się plakatu, który rzekomo oczernia jej pracę oraz ludzi odpowiedzialnych za policyjną przemoc podczas protestów na szczycie G20 w zeszłym roku w Hamburgu.

Psy podczas nalotu na bibliotekę Kalabik skonfiskowały laptopy, komputery, dyski twarde oraz plakaty. W sobotę, 12 maja odbędzie się demonstracja solidarnościowa z anarchistycznymi więźniami oraz w formie sprzeciwu wobec represji które zaistniały.

Demonstracja zacznie się o godzine 18:00 na Herrfurtplatz w Berlinie w dzielnicy Neukölln.

Nie ma pozwolenia na represje nie ma pozwolenia na policyjny terror.

https://twitter.com/_bluerainbow_/status/994536188856987648?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=https%3A%2F%2Fenoughisenough14.org%2F2018%2F05%2F10%2Fnog20-cops-raided-anarchist-library-kalabalik-in-berlin%2F&tfw_creator=enough14&tfw_site=enough14

(tłumaczenie z Enough is Enough)

Ateny, Grecja: Ile razy można przesłuchiwać jedną osobę?

Tyle razy, ile potrzeba, by brygada “antyterrorystyczna” uznała ich za winnych.

W dniu 27 marca 2018 r. zastępca prokuratora Sądu Najwyższego, który nadzoruje brygadę “antyterrorystyczną” odwołał się do Sądu Najwyższego od wyroku uniewinnienia przez pięciu członków Sądu Apelacyjnego w ateńskim Sądzie Karnym, które zadeklarowały niewinność naszego towarzysza.

11 maja, wydział E Sądu Najwyższego rozpatrzy to odwołanie. Jeśli zostanie zaakceptowane, Tasos Theofilou wróci do aresztu z początkowymi zarzutami (co nadal może prowadzić do dożywotniego pozbawienia wolności) i po raz kolejny do Sądu Apelacyjnego, ponownie z innym sędzią.

Tasos Theofilou został aresztowany w sierpniu 2012 roku, kilka dni po napadzie w banku Alpha na wyspie Paros, podczas którego taksówkarz został śmiertelnie ranny, próbując zapobiec ucieczce rabusiów.

“Po szybkich procedurach” Tasos Theofilou został opisany przez brygadę antyterrorystyczną oraz media jako bezwzględny bandyta, który rzekomo zabił 53-letniego taksówkarza. W lipcu 2017 r. decyzją pięciu członków Sądu Apelacyjnego wbrew wersji “antyterrorystycznej” brygady i środków masowego przekazu, uniewinniono go od wszystkich stawianych przeciwko niemu zarzutów.

W piątek 11 sąd będzie zastanawiał się, czy uniewinnienie Sądu Apelacyjnego jest zasadne i zajmie się ponownie następującymi zarzutami: udział i uczestnictwo w KKO, udział i zaangażowanie w grupach terrorystycznych, próba zabójstwa, celowe zabójstwo. 11 maja będzie końcem historii. Jest to raczej początek nowego, niezadeklarowanego, ale bardzo realnego okresu porywania towarzyszy, aż do ostatecznego ogłoszenia decyzji Sądu Najwyższego, która potrwa od kilku tygodni do kilku miesięcy.

Chociaż postępowanie sądowe Tasosa Theofilou może się wydawać przejawem osobistej zemsty, tak nie jest. Jest to polityczny zarzut związany z represyjnym ograniczeniem ruchu anarchistycznego, ogólnego ruchu bojowego i całej naszej klasy.

Jest to bezpośrednio związane z ostatnimi wydarzeniami wokół innych towarzyszy, którzy zostali skazani na surowe kary pozbawienia wolności na podstawie art. 187a kodeksu karnego i artykułu w sprawie indywidualnego terroryzmu. (…). Jest to część tego samego represyjnego planu odnoszącego się do każdego jakiejkolwiek powiązanego z ruchem anarchistycznym; anarchista Marios Seisidis, został skazany na 36 lat więzienia tylko z powodu raportu eksperckiego o materiale DNA, zgromadzonego przez policję, którego jakość i prawdziwość do dziś jest mocno podważana.

Szeroki ruch solidarnościowy, który wokół sprawy towarzysza, a który w dużym stopniu przyczynia się do uniewinnienia, był bastionem przeciwko prawom terroryzmu i fałszowaniu próbek DNA przez policję. Oczywiście nie mogło to pozostać bez odpowiedzi brygady “antyterrorystycznej” i ich przywódców politycznych, a mianowicie rządu SYRIZY, który zarówno wiernie bronił zarówno artykułu 187A, jak i niekontrolowanego użycia próbek DNA przez policję, odkąd zaczęli wykonywać swoje funkcje. W zemście próbują teraz go zabrać, a my znów się im przeciwstawimy.

W solidarności z anarchistą Tasosem Theofilou

Czas pozbyć się ich terrorystycznych praw!

Organizacja i walka o rewolucję społeczną.

Demonstracja: sobota 5/5, godzina trzynasta, Thiseio (stacja metra)

Zebranie: 11/5, o godz. 9.00, Sąd Apelacyjny (Aleja Alexandrasa)

Grupy i towarzysze

(tłumaczenie z Mpalothia)

Lesbos, Grecja: Neonazistowski atak na uchodźców i lokalną społeczność (wideo)

W ubiegłym miesiącu neonazistom z grup „Złotego Świtu” oraz „Ruchu Patriotów z Mytilene ” udało się rozpętać prawdziwą masakrę.

Ich demonstracja miała przypominać o rocznicy  22 kwietnia 1967, czyli wojskowego zamachu pułkowników oraz o uwolnieniu dwóch greckich żołnierzy uwięzionych w tureckich zakładach karnych. Na tą demonstracje przyszło około dwustu osób, a po jej zakończeniu, neonaziści wezwali do ponownego zgromadzenia się bo postanowili przerwać pokojową demonstrację, w której brały udział uchodźcze rodziny z małymi dziećmi oraz osoby z szerokiego ruchu solidarnościowego. Tematem pokojowej demonstracji była wolność swobodnego i bezpiecznego przemieszczania się.

Około dwudziestej zebrana grupa neonazistów licząca ponad 200 osób rozpoczęła atak na protestujących, rzucając w nich tym, co tylko natrafili na drodze. Krzyczeli do uchodźców; „spalić ich żywcem”, „wrzucić do morza”.

Naziści podpalili śmietniki i atakowali trochę policje która przyjechała przygotowana na zamieszki. Lecz policja nie miała zamiaru ruszać swoich (wielu członków Złotego Świtu jest funkcjonariuszami służb). Z raportu osób które brały udział można się dowiedzieć że słyszały rozkazy które otrzymywała policja, rozkazy te mówiły by nie aresztować atakujących a jedynie ich rozpraszać. Naziole atakowali tez każdego kto próbował nagrywać ich przemoc, starali się atakować karetki zabierające rannych oraz dopuścili się ataku na lokal do którego weszły osoby próbując się schronić.

Szczególnie starali się trafiać w kobiety i dzieci. Osoby które uczestniczyły wcześniej w pokojowej pikiecie, teraz tworzyły łańcuch z ludzi tak, by chronić słabszych znajdujących się w środku, osłaniali się jak mogli. Walka trwała całą noc.

Z pokojowej demonstracji ucierpiało 35 rannych, wielu z nich trafiło do szpitala, również ciężko poparzone dziecko.

O 5:30 rano policja zaaresztowała ofiary ataku, łącznie 120 osób w tym dzieci i osoby z ruchu solidarnościowego w którym było dużo lokalnej społeczności. Zostali aresztowani z powodu oskarżenia o blokowanie miejsca publicznego „Piazza Saffo” w mieście Mytilene na wyspie Lesbos.

Na podstawie:

https://actforfree.nostate.net/?p=30451#more-30451

https://actforfree.nostate.net/?p=30512

 

 

Londyn, Wielka Brytania: Antyfaszyści sprzeciwiają się Tommy’emu Robinsonowi

Około 300 osób z AFN (Anti-Fascist Network) i “Stand up to Racism” kontr demonstrowało w Whitehall, upewniając się, że ich obecność jest widoczną opozycją do demonstracji skrajnej prawicy. Część z uczestników protestu zorganizowanego przez Tommiego Robinsona (leader rasistowskiej EDL), które odbywało się w imię obrony “wolności słowa”, próbowało zaatakować antyfaszystów, ale zostali skutecznie odparci.

Niektórzy antyfaszyści skorzystali z okazji, by bezpośrednio skonfrontować się z miłośnikami Tommy’ego. Mała grupka z Class War interweniuje w tłumie za pomocą tabliczek i znaków “Tommyrot”.

Jeszcze inni aktywiści skorzystali z okazji, aby przejść między skrajnie prawicowym tłumem by pozbierać informacje.

Muzułmański YouTuber Ali Dawah  sprowokował faszystów, powołując się na “wolność słowa”, ogłosił, że wystąpi na ich demie.

Alt-rightowa organizatorka wydarzenia Lucy Brown, dała się na to złapać, a następnie zaprosiła go do przemawiania na platformie. Jednak kiedy on i jego towarzysz Muhammad Hidżab pojawili się, zostali odrzuceni bez wyjaśnienia, prawdopodobnie na rozkaz od Tommy Tinpota. Ali i Muhammad zostali następnie zaatakowani i uderzeni kilkakrotnie przez tłum rozwścieczonych Tommyoidów krzyczących “pedo, pedo”. Elegancki motłoch.

Tyle, jeżeli chodzi o ich zaangażowanie w wolność słowa. Dotyczy to osób, którzy już się z nimi zgadzają.

Pobudka

Rasistowskie demo “Dzień dla Wolności” w centrum Londynu antyfaszyści powinni uznać za ostatni alarmowy dzwonek. Połączenie jakim jest popularność Tommy’ego Robinsona, ogromna ilość głośników na platformie i mobilizacja DFLA (Democratic Football Lads Alliance) sprawiło, że około 4 do 5 tysięcy ludzi wyszło na ulice. Jest to wypadkowa połączenia “miękkiej” i “twardej” retoryki, z dodatkiem brytyjskiej i amerykańskiej islamofobicznej praktyki. Były tam wszystkie różne aspekty prawicowego ekstremizmu, od zwolenników UKIP przez Generation Identity po alt-righowe symbole kekistanu. Było to nie tylko wielkie wydarzenie dla brytyjskiej skrajnej prawicy, ale pokazało rosnącą siłę transatlantyckiego i międzynarodowego rasizmu.

Dopiero okaże się, co dokładnie z tego wyniknie. Ale nie będzie to raczej dobre. FLA (Football Lads Alliance) ma gigantyczną siłę uliczną, która w poszukiwaniu politycznej ideologii, odnalazła duchowego guru w Tommym Robinsonie, leaderze, który rozgląda się za tłumem, którym mógłby pokierować. Są obecni w mediach, mają “sławnych” rasistowskich mędrców, trzymają się mocno i najwidoczniej mają też pieniądze.

Antyfaszyści i wszyscy, którzy sprzeciwiają się rasizmowi muszą przyjrzeć się temu bliżej, nieco poważniej  się nad tym zastanowić  i wznowić wysiłek.

Nie powstrzymane rozprzestrzenianie się antymuzułmańskiej nienawiści i rasizmu w społeczeństwie oraz ogólne szerzenie się antyislamskiej nienawiści, doprowadzi to tego, że taka retoryka stanie się element głównego nurtu.

Kiedy są słabi, płaczą z powołując się na wolność słowa. Ale niedziela pokazała, że ​​kiedy dostaną szansę, zaczną przychodzić oo muzułmanów, antyrasistów, lewicy, uchodźców – próbując uniemożliwić im spotykania się, rozmawiania i życia.

Dema FLA i DFLA w Manchesterze

Następne dema odbędą się w Manchesterze 19 maja, a kolejne 2 czerwca. FLA ogłosiło, że ich marsz będzie się zbiegał z rocznicą zeszłorocznego zamachu w Manchesterze. DFLA, czyli rozłamowcy FLA, robią własne demo 2 czerwca. FLA wydaje się teraz być w dołku, po oskarżeniach ich leadera o przekręty finansowe. Dlatego ich demo jest mniej ważne. Stand up to Racism wciąż wzywa do sprzeciwienia się im. Wydaje się jednak, że 2 czerwca będzie większym wydarzeniem dla skrajnej prawicy.

Nie pozwólmy tym bigotom wykorzystać rocznicy zamachu, aby szerzyć rasizm i nienawiść.

(tłumaczenie z Anti-Fascist Network)

 

Paryż, Francja: Solidarność oznacza atak

Dwie osoby skazane na miesiące w zamknięciu po deportacji z Bois Lejuc. Trzy wysłane ostatnio do aresztu w Limoges i Ambert.

Krème nadal przebywa w areszcie za podpalenie z maja 2016.

Jesteśmy zdania, że ​​najlepszą, najbardziej godną odpowiedzią na represje pozostaje atak.

Zamiast wycofywania, paranoi, trzymania się na dystansie, wkładamy kij w szprychy koła władzy. Wybierając gdzie i kiedy w małych grupach, korzystając z osłony jaką są duże demonstracje lub pod osłoną nocy.

Nigdy się nie poddamy.

W nocy z 2 na 3 kwietnia spaliliśmy samochód korpusu dyplomatycznego, na rue Pierre Demours (Paryż 17).

Solidarność z towarzyszami dotkniętymi represjami.

Solidarność z Lisą uwięzioną w Niemczech za rabunek i z towarzyszami wobec, których trwa proces we Włoszech związany z operacją Scripta Manent.

Cœurderage

(źródło Attaque, tłumaczenie z Act For Freedom Now!)

Yogyakarta, Indonezja: Represje po antyfeudalnej demonstracji i zamieszkach (wideo)

Otrzymano 03.05.2018:

– Wczoraj 44 naszych towarzyszek i towarzyszy zostało aresztowanych oskarżonych o zniszczenie mienia, prowokację i walkę z policją. Nasz zespół prawny próbował do nich dotrzeć, ale wciąż nie może tego zrobić, ponieważ aresztowani są w izolacji (02.05.18)
– Jedna osoba z zespołu prawnego została aresztowana i pobita.
– Do tej pory naszych 12 towarzyszy nadal jest uwięzionych, a policja kontynuuje polowanie na czarownice.

Wzywamy do międzynarodowej solidarności z aresztowanymi towarzyszami, wszelkimi dostępnym metodami.

Więcej informacji tutaj.

Komunikat

Chociaż jest to ekskluzywny komunikat skierowany do osób z Yogyakarty lub do Indonezji w ogóle, wzywamy do międzynarodowej presji i solidarności przeciwko temu zepsutemu systemowi feudalnemu, który wciąż istnieje w tym stuleciu!

Pozdrowienia dla ukochanego ludu Yogyakarty, który przyczynili się do kampanii oczerniania naszej demonstracji, której jednym z motywów przewodnich było potępienie feudalnego charakteru władzy.

Uwierzcie nam, że się tego spodziewaliśmy, nawet podczas trwania demonstracji, że pojawi się niechęć społeczeństwa. Jest to bardzo zrozumiałe. Feudalizm tworzy takie przekonanie, że królowie i szlachta są jak pół-boskie istoty; ich władza jest święta i usprawiedliwiona. W systemie feudalnym ktoś zostaje władcą, ponieważ urodził się w odpowiedniej rodzinie: rodzinie królewskiej. Całe terytorium feudalne jest własnością króla i jego rodzin, a lud jest po prostu okupantem, który może zostać eksmitowany w każdej chwili z woli króla.

System ten utrwala się między innymi przez tę irracjonalną wiarę w feudalne rządy. W Yogyakarcie feudalizm czyni cały region “wyjątkowym”. Politycznie ten szczególny status oznacza, że ​​Yogyakarta nie jest rządzona przez wybranego gubernatora, tak jak inne prowincje w Indonezji. Zamiast tego regionem rządzi gubernator, który jest także sułtanem. Społecznie-kulturowo ten specjalny status ma inne znaczenie; daje fałszywe poczucie dumy. Yogyakarta jest wyjątkowa, ponieważ rządzi nią sułtan, a ludzie są z tego dumni.

W jaki sposób jest bycie rządzonym przez kogoś o niekontrolowanej mocy, może być powodem do dumny? Co jest tak dumnego z bycia podwładnym innej istoty ludzkiej, tylko dlatego, że urodziła się w rodzinie królewskiej?
Nasza demonstracja nie miała na celu wywołać współczucia. Gdybyśmy chcieli przyciągnąć uwagę, nie zrobilibyśmy demonstracji, która zakłóciłaby reprodukcję wartości społecznych. Nie, to nie było jej celem. Nie jesteśmy partią polityczną, organizacją “lewicową”, organizacją pozarządową ani zwolennikami obecnych władz lub opozycji, które to potrzebują poparcia i sympatii ludzi.

Nasza demonstracja miała zakłócić obieg kapitału w Yogyakarcie. Celowo chcemy stworzyć sytuację nie sprzyjającą inwestycjom kapitałowym, czy to krajowym, czy zagranicznym, które zintensyfikują rozwój i gentryfikację, które pozbawiają prawa przedstawicieli klasy średniej i niższej klasy w Yogyakarcie.

Dobrze odgaliśmy, że opinia publiczna będzie wściekła przez nasz wandalizm i prowokacyjne telefony.

Zniszczenie jednego posterunku policji i wezwanie do “zabicia Sułtana!” bardzo rozzłościły mieszkańców Yogyakarty. Ten gniew jest nieobecny, gdy policja wielokrotnie, używając przemocy, znajduje się na pierwszej linii konfliktu między interesami ludzi, po stronie władców, tak jak w Temon, Kulonprogo, gdzie trwa – proces zdobywania ziemi przez sułtana poprzez legitymację feudalnego systemu własności gruntów, w imię ekspansji kapitału branży turystycznej. Gniew jest również nieobecny, gdy mieszkańcy kampungu miejskiego (nieformalne osiedla, slumsy) mają do czynienia z niedoborem wody, spowodowanym przez korzystanie z wód gruntowych przez hotele i apartamenty, których budowa nasila się, przy błogosławieństwie sułtana.

Tak, to właśnie sułtan jest jedną z głównych przyczyn wielu problemów w Yogyakartcie; eksmisji, grabieży ziemi, gentryfikacji i rozwoju, który odbywa się kosztem biednych ludzi. Sułtan i jego rodzina królewska, a także jego kumple, to ci, którzy dominują w każdym ekonomicznym aspekcie Yogyakarty.

Yogyakarta jest jedną z najbardziej ekonomicznie nierównych prowincji w Indonezji. Rozwój w Yogyakartcie nie jest realizowany dla interesu ogółu, ale interesu klasy rządzącej: kapitalistów i feudałów. W Yogyakarcie dwa niegodziwe systemy mając romans, miażdżąc ludzi; tych, którzy nie są szlachtą.

Matko, czy nie zmęczyło cię to, że musisz odwiedzać swoje dzieci w więzieniach, dwa razy w tygodniu, ponieważ zostały zmuszone by kraść lub obrabowywać ludzi, aby przeżyć? A powodem, dla którego znajdują się w tych przeludnionych więzieniach, jest głęboko zakorzeniona nędza, która dominuje w Yogyakarcie. Czy twój sułtan się troszczy?

Nie interesuje nas bycie podziwianym. Nie jesteśmy partią polityczną, która potrzebuje głosów obywateli w wyborach.

Jesteśmy po prostu ludźmi, którzy mają dosyć. Dosyć wszystkiego, co się dzieje wokół nas i jak ludzie są uśpieni tą fałszywą świadomością, gdy mówi im się, że wszystko jest w porządku.

Wzywamy ludzi z klasy średniej i niższej, intelektualistów, artystów, naukowców, tych, którzy twierdzą, że są liberałami i umiarkowani, oraz innych, którzy wolą być “neutralni”. Czy pamiętacie historyczne wydarzenie, które zrodziło pojęcie nowoczesnego państwa narodowego? Okres, który nazywacie okresem Oświecenia, w którym królowie zostali zgilotynowani na Place de la Révolution. Czy nie stworzyło to, tego co nazywacie demokracją?

Nie chcemy powtarzać ani gloryfikować historii. Demokracja, której spaczoną mutację utrzymujecie przy życiu nie doprowadzi nas do niczego poza ubóstwem i degradacją ekologiczną.

Jesteśmy wolnościowcami. Jesteśmy tymi, których nazywacie anarchistami. Marzymy o świecie, w którym ludzie współpracują ze sobą, polegają na sobie, rządzą sami, w sposób horyzontalny, bez władców, królewskich, politycznych kontraktów, kontraktów społecznych czy kapitalistów. Chcemy życia w najprawdziwszej formie, w którym ludzkie naturalne pragnienia są dostosowane do natury; życia bez klas, rasowych, etnicznych, religijnych i innych fałszywych podziałów.

Jesteśmy tymi, których nazywacie utopistami.

Chcemy wolnego społeczeństwa bez ciemiężców. Chcemy społeczeństwa, w którym ludzie mogą mieć jakiekolwiek przekonania, orientacje seksualne lub cokolwiek innego obawiając się bycia prześladowanym.
Całkowita wolność!

– Anarchiści

(tłumaczenie z Contra Info)