Oakland, U$A: Fala wywłaszczeń w noc wyborczą

Oakland, Kalifornia. We wtorek, 3 listopada 2020 r., niespodziewana fala przestępczości rozprzestrzeniła się w Oakland, doszło do gwałtownej serii wywłaszczeń, podczas gdy liberałowie w domach przyklejeni do ekranów, pragnęli się dowiedzieć, który starszy, biały gwałciciel zostanie koronowany w styczniu 2021 r. Policja była przygotowana na zamieszki w przypadku wygrania wyborów przez Trumpa, co stawało się coraz bardziej odległe z każdą nocną godziną. Ponieważ wszystkie zasoby były skoncentrowane w centrum miasta, policja została zaskoczona, strefa gdzie doszło do wielu akcji rozciągała się na prawie dziewięć mil. W desperacji policja zastrzeliła 20-letniego ojca Jonathana Torresa Ramireza, było to morderstwo z zimną krwią, które szybko zostało pogrzebane pod nawałem propagandy wyborczej. Gdyby tego dnia w centrum zamieszkiwały protestowało tysiące ludzi, można by było uniknąć, ale jak się okazało, wszystkie te wściekłe tysiące ludzi tkwiło w domu, obserwując bezsensowną farsę, toczącą się na wszystkich poziomach nowoczesnych mediów. Ostatecznie nie żyje młody człowiek, a najgorsze jest to, że niewiele osób w ogóle wie, co się wówczas stało. Ci, którzy nie mogą pomóc, ale pamiętają, to jego rodzina, przyjaciele i jego społeczność.

Jonathan Torres Ramirez
Jonathan Torres Ramirez

Na profilu GoFundMe utworzonym przez jego rodzinę czytamy, że “…życie Jonathana zostało brutalnie skrócone, a teraz błagamy wszystkich i kogokolwiek, jeśli pozwalają na to okoliczności, pomóż nam zebrać pieniądze, aby pożegnać się z nim, tak jak na to zasługuje. Jonathan urodził się i wychował w Oakland w Kalifornii. Właśnie skończył 20 lat w sierpniu i miał jeszcze tyle życia przed sobą. Zostawił rodziców, 2 braci, 2 siostry i rocznego syna. W ciągu trzech tygodni od opublikowania tej strony, zbórka osiągnęła nieco ponad połowę swojego celu 15 tys. W międzyczasie OPD (pałarze z Oakland) czekali cały tydzień, zanim ujawnili szczegóły strzelaniny i zrobili wszystko, co w ich mocy, by postawić Johnathana w jak najgorszym świetle. 

Według nich, Jonathan okradał plantację konopi i był w samochodzie, który wjechał w trzech funkcjonariuszy w pobliżu rogu International i 92nd Avenue, raniąc ich wszystkich. W odpowiedzi policja otworzyła ogień w stronę samochodu, zabijając Jonathana tylko po to, aby chronić rośliny, które ktoś miał sprzedać za pieniądze. Jak się później okazało, kilka innych hodowli zioła zostało okradzionych, a w jednym przypadku doszło do strzelaniny, w wyniku której ranny został ochroniarz. W innym sklepie z ziołem ekipa wjechała skradzionym samochodem przez przednie witryny i zgarnęła towar warty 100 tysięcy dolarów. Wcześniej w Internecie zaczęło krążyć wezwanie do szturmu na Bayfair Mall w San Leandro, lecz policja przybyła tam, zanim zgromadziła się wystarczająca liczba ludzi. Dalej na północ, w dystrykcie Laurel w Oakland, inne załogi okradły aptekę High Street Pharmacy i ukradły głównie lekarstwa. Gdzie indziej zupełnie inne ekipy działały w Best Buy w Emeryville, Starbucksie w centrum handlowym Fruitvale Village i w różnych innych sklepach w East Oakland. Lokalne media głównego nurtu ukazały następnego ranka wyskoczyły z kilkoma legalistycznymi artykułami, lecz nie powstrzymało kolejnej fali przestępczości.

Cele wywłaszczeń 4 listopada 2020

W środę, 4 listopada, karawan z uzbrojoną ekipą napadł na sklep z artykułami sportowymi Big 5 w San Lorenzo, kradnąc dużą ilość amunicji. Wcześniej inna grupa zbrojna dokonała napadu na CVS w Emeryville, prawie piętnaście mil dalej, i ukradła głównie lekarstwa. Później tego samego wieczoru inna grupa okradła sklep obuwniczy w Richmond, zabierając co najmniej 30 000 adidasów Yeezy. Pod koniec drugiej nocy w więzieniu było 25 osób, zajęto 14 sztuk broni palnej, a kolejny młody ojciec zginął z rąk policji. Oprócz Best Buy i CVS, większość celów tej fali przestępczości to mniejsze firmy, co wskazuje na pilną potrzebę pieniędzy (i lekarstw). W przeciwieństwie do grabieży, która nastąpiła po zabójstwie George’a Floyda w Minneapolis, te grabieże spotkały się ze śmiertelną odpowiedzią OPD, co jest wyraźnym sygnałem ich przyszłych zamiarów.

Rozrzucona amunicja na zewnątrz złupionego Big 5, San Lorenzo, 5 listopada 2020 r

W przeciwieństwie do policji, której zadaniem jest zabijanie w imię mienia, każdy szabrownik, który uczestniczył w fali zbrodni nocnych wyborów, jest naprawdę odważny. Przez dwie noce z rzędu ryzykowali życie, by utrzymać rodzinę, co jest szlachetnym faktem, o którym media nigdy nie donoszą. Ze wszystkich zawodów w tym nieszczęsnym kapitalistycznym świecie praca kryminalisty jest najbardziej ryzykowna. Policja codziennie stosuje wobec nich śmiercionośną przemoc, wszystko w imię obrony kapitalizmu, a podczas tej ostatniej fali wywłaszczeń starali się zaszczepić strach w społeczności. Jak to ujął jeden z szeryfów z hrabstwa Alameda: “nie skończy się to dla nich dobrze, jeśli nie zaprzestaną tego, co robią.” Policja nigdy wcześniej nie zakomunikowała wyraźniejszego ostrzeżenia, wiedząc, że kryzys COVID powoduje szalejącą biedę. Bez wątpienia te słowa wkrótce powrócą, by prześladować tę tchórzliwą marionetkę.

Continue reading Oakland, U$A: Fala wywłaszczeń w noc wyborczą

Zbrojna defensywa przeciwko eksmisji oraz policji w Portland

Bojowniczki.cy z Portland (Oregon), zaatakowały.li bagiety za pomocą kamieni, rozpyliły.li w ich kierunku gaśnice, a dodatkowo zniszczyły.li wóz policyjny w obronie przed eksmisją, zagrażającej Czarnej oraz Rdzennej rodzinie.

Ta akcja kolektywnej obrony, miała miejsce podczas gdy tysiącom ludzi z Oregonu oraz z całego kraju grozi eksmisja, a zainspirowane pandemią moratorium na eksmisję, dobiega końca w ciągu najbliższych kilku tygodni. Federalne protekcje lokatorskie również kończą się 31. grudnia, a politycy nawet nie starają się walczyć z eksmisjami, gdzie dodatkowo ilość przypadków COVID i śmierci wciąż rośnie.

Odkąd rozpoczęło się powstanie z przyczyny śmierci George’a Floyda, Portland stało się miejscem niemal ciągłej bojowości w stosunku do instytucji policji.

Grupa osób towarzyszących, od wielu miesięcy broniła domu zwanym – ze względu na swoje położenie – „Czerwonym Domem na Mississippi”: znajduje się on na North Mississippi Avenue [na alei Północnej Mississippi]. Broniono tego domu, w wyrazie sprzeciwu wobec gentryfikacji oraz wrześniowej eksmisji Czarnej oraz Rdzennej rodziny.

Według danych podanych na stronie grupy broniącej Czerwony Dom na Mississippi, dom ten należał do rodziny Kinney od lat pięćdziesiątych.

Rodzinna Kinney spłaciła swój dom, jednak wzięła kolejną hipotekę na spłatę usług prawniczych po tym jak jeden z członków rodziny został aresztowany w 2002 r.

Zajęto obciążoną nieruchomość, a następnie sprzedaną ją deweloperowi podczas aukcji w 2018 r.

Rodzina zaznaczyła w sądzie że moratorium na eksmisje działające do końca roku powinno obowiązywać również w ich przypadku, jednak sędziowie zadecydowali we wrześniu, że ich sytuację nie obowiązują te same prawa, ponieważ ich kłopoty z nieruchomością zaczęły się jeszcze przed pandemią.

Reakcyjny właściciel Czerwonego Domu złożył zawiadomienie, że ludzie nielegalnie wkroczyli na jego teren, co poskutkowało przyjazdem bagiet a następnie aresztowaniem siedmiu osób.

Zaraz po tych aresztowaniach i starciach, bojowniczki.cy uzyły.li we wtorek w południe narzędzi do wybudowania barykady utworzonej z drucianego ogrodzenia, gruzów i drewnianych palet, w celu zablokowania ulicznego dojścia do domu. Demontrantki.ci rozwiesiły.li również tablice z napisami „koniec z zajmowaniem obciążonych nieruchomości” oraz „brak jurysdykcji”.

Bojowniczki.cy rzucały.li w policjantów kamieniami oraz balonami wypełnionymi farbą, stukły.li szybę w wozie policyjnym oraz przebiły.li temu samochodowi opony.

Bagiety opuściły teren około godziny 10. rano, a od tamtej pory wszystko wciąż jest zabarykadowane oraz opanowane przez około stu osób towarzyszących.

Podczas gdy coraz większej ilości osób z całego kraju grozi eksmisja, ta wykazana bojowniczość daje przykład efektywnej kolektywnej obrony przeciw siłom państwowej represji.

(Źródło: AMW)

Turyn, Włochy: Wyrok w sprawie procesu odwoławczego Scripta Manent

Włochy. Turyn. 24. listopada 2020 r., w bunkrze więzienia La Vallette w Turynie wydano wyrok w sprawie procesu odwoławczego dotyczącego 23. osób anarchistycznych, oskarżonych podczas procesu Scripta Manent.

Ogłoszenia wyroków:

  • Anna Beniamino: 16 lat i 6 miesięcy (w przypadku pierwszej instancji: 17 lat);
  • Alfredo Cospito: 20 lat (tak jak w przypadku pierwszej instancji), w trakcie jego trwania 9 lat, 5 miesięcy i 10 dni w związku z akcjami wymierzonymi przeciwko Adinolfiego;
  • Nicola Gai: 1 rok i 1 miesiąc (w przypadku pierwszej instancji: 9 lat), w trakcie jego trwania 8 lat, 8 miesięcy i 20 dni w związku z akcjami wymierzonymi przeciwko Adinolfiego;
  • Alessandro Mercogliano: uniewinniony ze wszelkich zarzutów (w przypadku pierwszej instancji: 5 lat);
  • Marco Bisesti: uniewinniony z zarzutu „działalności wywrotowej w celu propagowania terroryzmu i działalności wywrotowej wymierzonej w porządek demokratyczny” (w przypadku pierwszej instancji: 5 lat), jednak skazany na 1 rok i 9 miesięcy za „podżeganie do działalności przestępczej” w nawiązaniu do „Croce Nera Anarchica” (Anarchistyczny Czarny Krzyż)

„Działalność wywrotową w celu propagowania terroryzmu i działalność wywrotową wymierzoną w porządek demokratyczny” udowodniono Annie, Alfredo oraz Nicoli.

Osoby towarzyszące Nicola Gai, Alessandro Mercogliano oraz Marco Biseti zostały uwolnione.

W przeciwieństwie do wyroku pierwszej instancji, dziewięć innych wyroków zostało przypisanych do dziewięciu innych osób towarzyszących pod zarzutem „podżegania do działalności przestępczej”. Powiązano to – z wielu względów – z publikacją „Croce Nera Anarchica” czyli aperiodycznym magazynem i stroną internetową, oraz z paroma innymi stronami podanymi w trakcie rozprawy. Wyroki te trwają od 2 lat, 6 miesięcy do 1 roku i 6 miesięcy. Tak jak wcześniej – w dodatku do tych wyroków, Marco został również ukarany za „podżeganie”

Poza Alessandro, dziewięć innych anarchistycznych osób towarzyszących zostało uwolnionych ze wszystkich zarzutów, łącznie z osobą odbywającymi karę więzienia od 2016. roku, oraz z osobą odbywającą karę aresztu domowego. Wszystkie to osoby są teraz wolne.

Rewolucyjna Solidarność z uwięzionymi anarchist.k.ami!

Śmierć Państwu i Kapitałowi, niech żyje anarchia!

(Źródło: EnoughIsEnough14)

Niemcy, Berlin: Zasadzka na patrol policji w odpowiedzi na wydarzenia na Politechnice Ateńskiej i w Paryżu z 17 listopada 2020 roku

Otrzymano 30.11.2020:

Policyjny radiowóz został uszkodzony rzucanymi kamieniami, we wczesnych godzinach porannych 19 listopada na ulicy Rigaer w berlińskim Friedrichshain. Oto oświadczenie:

Kamienie w radiole z 51 posterunku policji na ulicy Rigaer.

Pragnąc dołączyć do międzynarodowej walki przeciwko dyktaturom u władzy i w solidarności z buntownikami w północnej części Friedrichshain, rano 19 listopada zaatakowaliśmy gliniarzy patrolujących ulicę Rigaer w radiowozie.

Na całym świecie aparaty państwowe wykorzystują kryzys zdrowotny do rozszerzania kontroli i represji. Drastyczne środki, które rzekomo mają na celu jedynie powstrzymanie infekcji, służą przede wszystkim izolacji społeczeństwa i dalszej eksploatacji naszego życia. Podczas osoby pracujące idą do pracy zgodnie z ryzykownymi normami higienicznymi, centra handlowe podtrzymują szaloną konsumpcję, a transport publiczny pęka w szwach, a życie towarzyskie w miejscach publicznych jest praktycznie zakazane. Stwierdzenie jest jasne: ci, którzy nie spożywają, powinni albo być w pracy, albo zostać w domu – co najwyżej pracując nad własnym ciałem poprzez ćwiczenia fizyczne, zapewniając w ten sposób jego produktywność. Życie społeczne jest nie tylko ograniczone, ale ze względu na podejmowane działania jest jeszcze mniej mile widziane w przestrzeni publicznej niż zwykle – a mianowicie wcale. Dotyczy to w równym stopniu większości krajów europejskich.

Tak jak w Grecji, gdzie państwo wykorzystuje wirusa jako powód do zakazania wszelkich publicznych zgromadzeń, wszelkich zgromadzeń publicznych w tak ważnym dniu przeciwko dyktaturze (chodzi o 17 Listopada – przypis. tł). Ale opór przeciwko zakazowi był dynamiczny i zdecydowany. Tak więc, zwyczajowa przestrzeń, w której tego dnia zawsze odbywają się wydarzenia i dyskusje na  Politechnice, zostało zajęte mimo groźby surowych kar finansowych. Policjanci jednak usunęli okupację i aresztowali 70 osób. W dniu demonstracji Ateny były okupowane przez gliniarzy, którzy polowali na grupy osób protestujących, pobili i aresztowali wiele z nich. Mimo to wielu osobom udało się wyjść na ulice, zrobić małe sąsiedzkie demonstracje i wreszcie pozostać na ulicach przez chwilę pomimo godziny policyjnej.

To samo we Francji: rząd wykorzystuje „kryzys zdrowotny”, aby przeforsować nowe obrzydliwe prawo. „Globalne prawo bezpieczeństwa”, które pozwala gliniarzom na używanie dronów i oprogramowania do rozpoznawania twarzy w publicznych kamerach według własnego uznania. Jednocześnie ma zostać uchwalone prawo, zgodnie z którym filmowanie i publikowanie zdjęć gliniarzy lub „elementów służących do ich identyfikacji” będzie podlegać karze do jednego roku więzienia lub 45 000 euro grzywny. Z pewnością parlamentowi jest w tej chwili dość łatwo dyskutować o tej ustawie, podczas gdy cała ludność jest pod kontrolą gliniarzy w zamknięciu, a demonstracje czy wiece są zabronione. Niemniej jednak we wtorek, 17 listopada, tysiące ludzi zgromadziło się przed budynkiem parlamentu, aby demonstrować przeciwko tej ustawie. Prawo, które podkreśli fakt, że Francja jest państwem policyjnym, w którym nie tylko trudno jest bezpośrednio skonfrontować się z gliniarzami, ale także zwyczajne wpadnięcie na patrol może być niebezpieczne. 

Niemniej jednak, bez względu na to, jak opresyjne i autorytarne są poszczególne państwa, wszędzie można dokonać ataków na jego sługusów, jeśli się tego nie spodziewają i są nieprzygotowani, a nawet prawie bezradni. Nadal możemy wybrać miejsce i momenty naszych ataków, aby zadać im obliczalne ryzyko dla siebie, tak aby nigdy nie czuli się bezpiecznie.

Pragnąc dołączyć do międzynarodowej walki przeciwko dyktaturom u władzy i w solidarności z buntownikami w północnej części Friedrichshain, rano 19 listopada zaatakowaliśmy gliniarzy patrolujących ulicę Rigaer w radiowozie. Gliniarze przyznali się, że była to jednostka ze stacji 51 (tj. Wedekindwache), więc musimy chcemy wspomnieć, że to oni są odpowiedzialni za zabójstwo Marii B. w styczniu oraz liczne ataki na zbuntowane struktury w Berlinie-Friedrichshain.

Precz z demokracją!

Precz z dyktaturą!

Niech żyje opór i anarchia!

(tłumaczenie z Mpalothia)

 

 

 

Polska, Warszawa i Grodzisk Mazowiecki: O nie! Toż to autka tajniaków.

Nadesłano anonimowo gołębiem pocztowym 22.11.2020

Zapraszamy do galerii policyjnych samochodów, które były użyte ostatnio do porywania osób protestujących i wywożenia ich z Warszawy do Grodziska Mazowieckiego.

Grodzisk Mazowiecki:

Continue reading Polska, Warszawa i Grodzisk Mazowiecki: O nie! Toż to autka tajniaków.

Pontianak, Indonezja: Sabotaż instalacji monitoringu miejskiego przez komórkę Maverick/FAI

Tak jak mogły.liśmy zauważyć podczas pandemii Covid-19, Państwo przy pomocy: monitorowania (zarówno offline jak i online), policyjnej kontroli oraz innych technologicznych urządzeń takich jak chociażby monitoring miejski, smartfony itp. wykorzystuje sytuację dla własnych celów. Powołuje się ono rzekomo – tak jak każdy z nas wie – na dbanie o zdrowie obywateli i bezpieczeństwo publiczne, jednak jest to zwykła nieustannie powtarzająca się iluzja.

Stajemy naprzeciw niepewnej sytuacji; nie wiemy kiedy ta pandemia się skończy, a w tym samym czasie Państwo natęża swoją kontrolującą technologię, którą rozwija i ulepsza – tak jak chociażby monitoring miejski. Na początku pandemii zauważyły.liśmy również że inwigilacja środowiska miejskiego przy pomocy monitoringu, zwiększyła ilość aktywnych patroli policyjno-wojskowych. Sytuacja ta powoduje że ruch oporu zanika; jesteśmy „zobligowani.ne” do zatrzymania naszych działań, do osobistej izolacji. Ale czy jest jakiś logiczny sens w tym, aby nie kroczyć razem z ulicznymi powstańczyniami.cami? Jesteśmy pewne.ni że odpowiedzią jest: nie.

Odmawiamy bycia pasywnymi w trakcie tej ogólnej kontroli oraz w trakcie przejmowania przez Państwo, rząd i policję miejsc do życia. Jednakże, ze względu na tę pandemię i kontaminacyjną sytuację, musimy szukać luki do działania – nie popadając oczywiście w arogancję – i jednocześnie dbać o własne zdrowie, jak i o zdrowie naszej grupy pokrewieństwa [affinity group], kontynuując akt rebelii (aczkolwiek minimalny i nieadekwatny). Uważamy że da się to zrobić. I z tego właśnie punktu założenia wyszły.liśmy 13. listopada na ulicach miasta Pontianak, gdzie dokonały.liśmy sabotażu na monitoringu miejskim – deklarujemy odpowiedzialność za tę wyprowadzoną akcję.

Na koniec – wyrażamy solidarność z naszymi drogimi włoskimi anarchist.k.ami z Operacji Scripta Manent, Panico, Prometo, Ritrovo, Lince, Renata, Bialystok, Scintilla – które.rzy były.li represjonowane.ni przez prokuratorów oraz sąd. Wyrażamy oczywiście również solidarność z białoruskimi anarchist.k.ami, z Monicą i Francesco, z Gabrielem Pombo, z anarchist.k.ami z Tanggerang i Makassar, oraz z wszystkimi uwięzionymi anarchist.k.ami na całym świecie. Nasze ataki dedykujemy wam, bezwarunkowo.

Walczcie z Technologią Kontroli!
Walczcie z Więzieniami i Za Uwolnienie Wszystkich Więźniów!
Niech żyje anarchia, niech żyje insurekcja!

Komórka Maverick – Nieformalna Federacja Anarchistyczna (FAI)

(Tłumaczenie z 325NoState)

Tak, mamy gdzieś odzyskanie niepodległości przez Ojczyznę, tak jak naród i jego historię, a o co chodzi?

My nie chcemy, aby obchody tego “święta” były “w końcu normalne”, żeby przywrócić porządek i oglądać jak dawniej w telewizji, polityków, generałów i innych pałarzy oraz jakiś kurwa celebrytów, muzyków poważanych, artystów i innych takich, którzy według logiki państwokapitału (ang. State Capital – w anarchistycznych tekstach oznacza kompleks państwa i kapitalizmu jako całość systemu dominacji instytucjonalnej; to moja propozycja tłumaczenia), pomnażają chwałę wolnej, demokratycznej, nowoczesnej i całkowicie wierno-poddańćzej wobec silniejszych (czyli większości) graczy, OJCZYZNY.

Jedno i drugie nam nie odpowiada. Już tłumaczę. Oczywiście, uważamy i mamy tu całkowite przekonanie co do naszej racji, że państwo i jego instytucje, agenci, aktorzy i przedstawiciele są powiązani se sobą hierarchicznym system dominacji jednych nad innymi, i taka relacja społeczna, takie rozłożenie władzy jest zawsze, ostatecznie złe. Opresyjne, wobec kolejnych słabszych pod sobą, uciskające “od góry” kolejne emanacje władzy- policja, sądy, partię, opinia publiczna, media, oraz niżej zwyczajni kapo systemu- twój menadżer, pan radny, śmieszny nacjoincel w mundurku i z gumowym karabinem w WOTcie, opiotwórczy głos z internetów, czy jakaś lokalna gwiazda sceny. No wiecie, oni. Nikt tak naprawdę nie lubi “onych”. My anarchistki.ci chcemy żeby osoby odpowiadały za siebie i swoje małe społeczności, to wymaga oczywiście większego zaangażowania, oddania oraz no niestety nie ma żadnej nagrody materialnej, w postaci pozycji społecznej, sławy czy innych takich upiorów ludzkiego umysłu. Tak, da się bez państwa budować drogi, polecieć w kosmos, wywieźć śmiecie i używać komputerów. Zdecydowana większość osób z ruchu anarchistycznego, z radością zasypie was przykładami, źródłami o bohaterskich rewolucjach z przeszłości, wizjami “po rewolucji” oraz całkiem dobrymi argumentami.

Państwo jako takie, stało się “wspólnotą” a nie osobistym folwarkiem monarchów, lub wręcz nim samym w jakimś dziwnym jeszcze trójkącie z panem boge, według historyków po pokoju westfalskim w 1648 roku, kończącym wojnę 30 letnią, o której nas nie uczyli nawet w szkołach średnich, bo musieli więcej żołnierzy wyklętych i papieża zmieścić. Niech im będzie, studiowałem różne zbędne na “rynku pracy” społeczne gówniane kierunki, na tyle długo i nieskutecznie, żeby tu się nieco rozpisać. Każda osoba kuma, że w pewnym momencie monarchowie zaczęli symbolicznie i realnie dzielić się władzą z książętami, parlamentami, radami przybocznymi itd., po to by zapobiec roszczeniom wynikającym z feudalizmu, a raczej przypisania całych regionów pod jedną osobę. Żaden szwagier siostry kuzynki więcej nie wyrwie prowincji z racji rodzinnych koligacji, bo teraz to jest Państwo, wspólnota nas wszystkich. Całkiem bezpieczne wyjście. Jeśli serio musicie mieć wskazane przykłady, zajrzyjcie do Kropotkina i jego “Pomocy Wzajemnej”, gdzie omawia bunty chłopskie i mieszczańskie u schyłku średniowiecza, a jeśli naprawdę potrzebujecie więcej, Gelderloos, “Anarchy Works”. Nie trzeba chyba dodawać, że taka osoba jak zbieracz gnoju (powszechne zajęcie późnego średniowiecza) oraz jakiś paniczyk grafik czy inny ćwierćhrabia mieli tak samo w tym wspólnym dobru. Nawet ten zbieracz gnoju i zwykły rzemieślnik – bednarz, z cechu miejskiego żyli w zupełnie innych światach.

Państwa sobie trwały, w tym przenajświętsza rzeczypospolita obojga narodów, od morza do morza, silna, potężna i to jeszcze z pierdoloną husarią na dodatek. Tyle że nie za bardzo, lecz tutaj chciałem rozjebać pojęcie narodowości. Otóż osób z różnych etnicznych grup w tej wielkiej pańskiej polsce było całe mnóstwo, lecz jak wiadomo jedna musi być ta najlepsza. Mało tego ta najlepsza nacja dodatkowo jeszcze wprowadza jakieś eugeniczne dydrymały, o różnym pochodzeniu klas, warstw społecznych. Panisko to było panisko, miał wolność, był sarmatą, wybrańcem bożym i obrońcom narodu. A cham to cham- słowianin z bagien, niemal zwierzę. Tak, w historii było mnóstwo przypadków gdy wojownicza nacja najeżdzała inną, stanowiła władzę i wyższą kastę i z trudem lub nieraz w przeciągu jednego pokolenia, asymilowała z podbitą ludnością. Od Gutejczyków w Sumerze po być może, jakiś tam irańśkich stepowych profesjonalnych morderców i zdobywców, którzy jakimś cudem zapędzili się w te cześć Europy. Niech sobie mają to widmo, niemalże połowa mitu polskości na tym się trzyma, szkoda by było… No właśnie, Słowianie, scytowie, sarmaci czy inne podzbiory niczego tu nie udowadniają, jeśli chodzi o pojęcie separacji narodu. Każdy od kogoś ostatecznie pochodzi, a to ile tysięcy kilometrów i setek lat nas dzieli to zupełny przypadek, a nie żaden dowód. Sprawa wiadoma, udowodniona naukowo i zwyczajnie naturalna. No ale spierdolony umysł musi sobie tworzyć podziały i Polacy to najlepsze Słowianiny, a tak naprawdę Irańścy mroczni, antyczni ninjowie na konikach, a reszta się nie liczy. I tak pomimo dziesiątek grup etnicznych, jedna była dominująca, litewskie elity szybko uległy polonizacji, a jakiś tam tatarów, białorusinów, rusinów, hucułów i innych takich wspomina się jedynie gdy trzeba przywołać mit przenajświętszej pierwszej wspaniałej. Ważne, że kochali Koronę i Przenajświętszą – w końcu też należącą do nich. Zostawiam już te sarmacakie pierdolenie, bo mi anarchożupan wyrasta. W każdym bądź razie za kilkaset lat władza kapnie się, że ten szowinizm, te podziały mogą być świetnym narzędziem kontroli. W XIX wieku, epoce romantyzmu, wzdychania do wzgórz, lasów i pradawnych czasów, ecofashowave mocno, monarchowie, a właściwie już wtedy imperatorzy, władcy absolutni, musieli nieustannie powiększać swoje imperia oraz kolonię. Żołnierzy najemnych nie opłacało się już wystawiać, z resztą z rozwojem historii ludzkiego mięsa ginęło coraz więcej. I wtedy myk- bierzemy te romantyczne pierdolenie i robimy nacjonalizm! Każdy prawdziwy Niemiec, czyli Prusak, dla dobra przyszłej zjednoczonej niemieckiej ojczyzny, wskoczy w mundurek i z radością podstawionymi pociągami pojedzie ginąć kilkaset kilometrów dalej, gdzie są troszkę inni Niemcy. Wojny o hegemonie w niemieckojęzycznym świecie, były chyba pierwszymi przykładami wprowadzenia patriotycznego rekruta, motywowanego różnymi pierdołami jak naród i ojczyzna, który dawał się zajebać za interesy władców z dumą i wypiętą piersią. To już nie były bitewki paniczyków rycerzyków, ale wojny narodów, etniczne czystki. A to wszystko z rozkazu osób o szalenie zróżnicowanym koktajlu etnicznym, jak to u monarchów i szlachty bywało. Oczywiście zaistniało tu jeszcze całe mnóstwo socjo-ekonomiczno-chuj-wie- jakich warunków, przypadków i zmiennych, ale nie oszukujmy się – to jest anarcholski blog i już chyba wszyscy kumają o co chodzi, jak się chcecie nad tym rozwodzić dalej, tam w internetach są miliony osób od tego.

Państwo to sztuczny twór, zupełnie dla osoby anarchistycznej nieistotny, w przeciwieństwie do np. dzielnicy, ulicy, części miasta, miejscówki za miastem, kawałka góry itd. Takie małe przestrzenie nie zmieszczą w sobie tego romantycznego pierdolenia o dziadach i pradziadach, tutaj trzeba się skrzyknąć i ogarnąć. Tego chcemy, tak to widzimy, niech zakwitnie milion kolektywów i setki tysięcy stref autonomicznych. Naród, etniczny szowinizm to jeszcze większa bzdura, i to z konkretnie naukowego punktu widzenia. Zwłaszcza w części Europy gdzie przewaliło się całe mnóstwo ludów. Bzdura i głupota, umacniania przez władze od niemalże 200 lat. Państwo i naród obroniły w historii Polskę! Władza zmusiła lud żeby się napierdalali o ich przywileje, nic więcej. Chłop przestał być zwierzęciem za Cara, fakt że w odpowiedzi na powstania, ale wciąż… Polskie paniczyki gorsze od faszyzmu, kolejne twórcze rozwinięcie tego rodzaju ludzkiego gówna mieliśmy w II RP, równie mitycznej, wspaniałej i cudownej. Taki faszyzm z ludzką twarzą wujka co pierdolnąć w ryj może, więc lepiej nie podskakiwać. Ale ja się czuje Polakiem, tu się urodziłem, tak mnie wychowano. Nooo właśnie, tak jak Guernica śpiewała.

Tu ciągle chodzi o władze, o utrzymanie hierarchicznej drabiny gnębienia słabszych. Żadne narody, dziady, Ojczyzny, batory z mosiądzu, szabelki i koniki, buzdygany batoniki, piasty kołodzieje, panowie szlachta i książęta się KURWA W OGÓLE NIE LICZĄ. Przyjmując skrajny materializm oczywiście, czy to z pozycji stirnerowskiej czy marksistowskiej, chodzi o to, że naród, ojczyzna, rząd, tradycja to wymyślone kurna rzeczy, takie bym powiedział, no spooki. Dla dobra osób są zbędne, w przeciwieństwie do bezpieczeństwa, schronienia, opieki medycznej i czasu na rozwijanie swoich pasji, od leżenia na kanapie po jakieś wspinanie się na góry czy coś.

I dlatego kurwa mamy gdzieś odzyskanie niepodległości, ojczyznę i jej “normalne” obchody z wąsatym panem hrabią prezydentem w TVN24. Dla nas, nie ma żądnej różnicy czy liberałowie czy konserwatyści odpierdalają tę szopkę, ten pierdolony teatrzyk, czy tam spektakl. Co jest dla nas ważne, że obecnie nacjonalizm zaczął się chwiać, coś się ruszyło gdy naziole obskoczyły od normików wpierdol kilka razy, a wszyscy mają z nich bekę i nienawidzą za bicie naszych koleżanek, matek, sióstr, towarzyszek itd. Ale spokojnie, jak już liberałowie wygnają Kaczora Dyktatora, natychmiast wróci zdrowy, nowoczesny patriotyzm. Taki dla bogatych i zaradnych raczej, gdzie patriotyzm na rzecz widma etnicznego zyska nowe- ekonomiczne. Chodzicie na protesty, widzicie co oni pierdolą prawda? No.

Flagi, w ogóle co to ma być, jakaś szmata na kiju xD

A tu kilka przypominajek co o niepodległości (też wyrwanej i krwią przelaną wielce) myślą osoby anarcholskie z krainy jezior okupowanej przez rząd tzw. Republiki Finlandii:

https://czarnateoria.noblogs.org/general/finlandia-ogien-i-plomienie-dla-patriotyzmu-wideo/

https://czarnateoria.noblogs.org/general/finlandia-100-lat-za-duzo-wideo/

I jeszcze anarcholskie osoby z Grecji, krojące naziolom narodowe flagi

Grecja: Faszystowskie ataki odparte w Atenach (wideo)

Fajne nie? Wyobraźcie sobie takie coś u nas…

To oczywiście był zamierzony krawędziowy tekst, proszę zwrócić uwagę, że nie dopierdoliłem się do osób aktywistycznych, narysowałem sobie edgy ramy, działajmy dalej. Tylko na kurwa prasłowiańśkich bogów mułu i błota, nie wyskakujcie z tym patriotyzmem, nowoczesnym, lokalnym, agrarnym czy co tam Bookchin, staremu maoiście w pierdlu nawymyślał i ojczyzną naszą wspólną, lokalną, sralną czy inną bo krindźówa w chuj. Legitymacje z miejsca podarte i wyjebane przez okno. Serio.

Do osób koleżeńskich z ruchu antyautorytarnego:

Powiem więcej, widmo tamtych lat coś powraca ostatnio, z każdym protestem gdzie liberałowie dochodzą do głosu, a ludzi ubywa, z każdym wysrywem lisów, gadomskich i innych takich z tok.fm czy gdzie tam ich się trzyma, z każdą kolejną partią centrolewicową w najlepszym wypadku, z każdą kolejną liderką i liderem strajków i protestów z ostatnich lat, którzy zamienili się w sprzedajne kukły swoich mocodawców, a ludzie z przykrością w naszych oczach, wciąż pójdą za kolejnymi. I szczególnie ostatnio, z wielką wygraną duetu gwałciciel/rasista – transfobka i pałarka z górnej półki odpowiedzialna za cierpienie mnóstwa osób kolorowych i niecisheteronormatywnych. Biden-Harris, nowe bożyszcze polskich libków, rozsądni, rozważni, przywrócą porządek na ulicach amerykańskich miast, jedni i drudzy siebie warci! Nie będzie nacjonalizm na ulicach (tylko w rządzie i policji jak zwykle), nie będzie też tych przeklętych antifiarzy, feministek, rdzennych i pozostałej tej głośnej i barbarzyńskiej dziczy. Tego chcą polskie libki, jak już pokonają Kaczora Dyktatora, natychmiast będą nas zamykać, oskarżać, delegalizować czy co tam jeszcze wymyślą, cześć będzie miała zaszczyt pójść na współprace, niektórzy już uciekli, a będą i tacy dzisiejsi liderzy z demonstracji, znane ryje, aktywiści poważani i cytowani lewicowi aktywiści, że przy odrobinie szczęścia będą mogli pobawić się w jakąś partię i to w parlamencie nawet. Czy przesadzam? Może, nie wiem kurwa, zobaczymy. Kaszkieciarze zrobią nam taką Syrizę, że jeszcze długo się nie pozbieramy.

Ruch antyautorytarny w Polsce przez lata miał okazję się sporo nauczyć i przetrwamy każdych kolejnych popierdoleńców u władzy. Rzecz w tym żeby nie dać się wykorzystać z energii i chęci zmian tu i teraz, ani nie przyłożyć palca do jakiegoś świństwa (odwrócić się gdy koleżankę pałarze kręcą do suki, ojebać kogoś z kasy i takie inne klimaty).

Tak, to co się wydarzyło ostatnio, te protesty, te akcje bezpośrednie, solidarność i ganianie nazioli jest czymś serio dużym i przełomowym. Ledwo jednak kurz opadł i libki zapomniały o naziolach i policji dręczących osoby kobiece, i z pełną mocą rozpoczęli swój festiwal politycznego spierdolenia. Następnym razem się uda xD

Za kilka godzin naziole zrobią to swoje demo, jakie by ono nie było, walczmy o autonomię przestrzenną oraz ideową ma przyszłych protestach. To nie jest demo o kaczorze ale o prawach osób kobiecych, wypierdalaj jak Ci się nie podoba i jebać kurwa policje, czego nie rozumiesz?

A kaszkieciarze (jakieś socdemki, troki, pps i inni socjaliści państwowi) to też wróg, przypominam uczynnie. Jeśli są wporzo, pierdolną partię jak każda ogarnięta osoba.

Jebać Państwo, Partię i Policję.

K.

RadioFragmata: Poza Spektaklem amerykańskich wyborów; anarchistyczna solidarność musi być w gotowości

Ateny, Grecja. Oświadczenie RadioFragmata dotyczące spektaklu kryjącym się za wyborami w Stanach Zjednoczonych oraz zachowaniem rządu i naszych politycznych oponentów w procesie.

Poza Spektaklem amerykańskich wyborów; anarchistyczna solidarność musi być w gotowości

Nie poddajemy się temu absurdalnemu spektaklowi amerykańskiego dwupartyjnego kolegium, czy też tej dziwnej formie „wyborów”. Większość ludzi na całym świecie nawet nie jest w stanie zrozumieć absurdalności jaka się kryje za amerykańską demokracją; sami amerykanie najprawdopodobniej również jej nie rozumieją. Jednakże bez względu na to wszystko, chiały.libyśmy się podzielić pewnym przemyśleniem tych, którzy stoją solidarnie z osobami ze Stanów Zjednoczonych o niezadowolonym nastawieniu rewolucyjnym, aby wypunktować parę istotnych dla nas elementów lub potencjalnych konsekwencji teraźniejszych wyborów.

Wielu widzi wyniki wyborcze jako iskrę mającą wywołać wojnę domową. Wojna domowa w klasycznym rozumieniu jest raczej nieprawdopodobna, aczkolwiek jej zmodernizowana i zagmatwana wersja jest w pewnym stopniu możliwa. Jeśli Trump użyje swoich lojalnych sił zbrojnych i sędziów do dokonania jurysdykcyjnego przewrotu, możemy się spodziewać czegoś na wzór powstania niefaszystowskich sił proletariackich u boku których stać będą osoby anarchistyczne, antyfaszystowskie i te które nie dały się porwać fałszywej nadziei amerykańskiego procesu wyborczego. Oczywiście, te niefaszystowskie społeczności nie będą miały jednej zjednoczonej siły w przypadku gdy ameryka jest tak mocno podzielona; na pewno nie będzie jednej konkretnej wspólnej walki pomiędzy wspomnianymi grupami, podbudówkami partii demokratycznej czy ogólne liberalnymi amerykańskimi instytucjami. Jednakże, w odpowiedzi do nawołującej do agresji o wiele bardziej zjednoczonej prawicy występującej dosłownie wszędzie – od miast po wsie, od policji po wojsko – niezadowolone i rewolucyjne społeczności – bądź ruchy społeczne – przygotowane będą na możliwe użycie siły.

Cokolwiek by się nie miało wydarzyć, chcemy aby ludzie uważnie przypatrywali się toku wydarzeń, i aby przygotowali się na okazywanie solidarności z ofiarami bardzo prawdopodobnej ekstremistycznej faszystowskiej przemocy wymierzonej w osoby anarchistyczne, antyfaszystowskie, lgbt+, w rdzennych mieszkańców, studentów, osoby o kolorze skóry innej niż biały, żydów, muzułmanów, mieszkańców wysp pacyficznych, imigrantów (tych z wizą i bez), osób pochodzenia wschodnio/południowo-wschodnioazjatyckiego lub ogólnie mieszkańców terenów zurbanizowanych. Prawica już sobie zaprzysięgła, że uczestniczyć będzie w wojnie domowej na ulicach miast, a ci u władzy zaprzysięgli, że będą walczyć o wyniki wyborów w sądach wyborczych.

Dodatkowo – bez względu na to kto wygra – najwyższy odsetek osób uwięzionych na świecie wciąż pozostanie taki sam, tak samo jak setki przypadków osób których czekają lata w więzieniu po wzięciu udziału w zamieszkach spowodowanych śmiercią George’a Floyda. Tą rzeczywistość w Stanach Zjednoczonych czeka wszystkich bojowników, bez względu na to czy rządzić będzie umiarkowany Biden czy kreskówkowy faszysta Trump.

Mimo tego że kapitalizm dawno stał się kwestią globalną, to wielu zawsze uważało, że to co się dzieje w amerykańskim „brzuchu bestii”, oddziałuje na resztę świata. Poza gównianą rzeczywistością amerykańskich wyborów, symbolika wyników dla konkretnych grup społecznych, będzie równie intensywna co jej efekty. Z tego względu, zwróćmy uwagę na wyniki wyborów oraz zachowanie rządu i naszych politycznych oponentów w trakcie trwania tego procesu. Zapewnijmy również niedozgonną solidarność – bez względu na granice – tym, którzy walczą przeciwko białemu suprematyzmowi, biedzie oraz beznadziei życia codziennego pod amerykańskim rządem i wolnym rynkiem.

Linkujemy również oświadczenia innych anarchistycznych i abolicjonistycznych edytoriali, dotyczące prawdopodobnego przyszłego niepokoju i przemocy:

AMW | English
It’s Going Down
CrimethInc.

RadioFragmata, 3. listopada, 2020 r.

(Tłumaczenie z Enough 14)

Yogyakarta, Indonezja: Komunikat odpowiedzialności w sprawie zniszczenia luksusowych samochodów przez komórkę „Przedmiejskie Komórki Ognia/FAI”

Komunikat insurekcyjny, Yogyakarta, 31. października

„Kim jesteś, mała dziewczynko, olśniewiająca jak tajemnica i dzika niczym instynkt?” — Émile Armand, „Jestem anarchią”

Oświadczamy, że jesteśmy odpowiedzialne.i, za zniszczenie 31. października, luksusowych samochodów w dzielnicy Sleman — ciągle się poruszamy i wciąż pozostajemy zagrożeniem, ponieważ zdajemy sobie sprawę z tego, że ekonomiczna nierówność pod tym dominacyjnym systemem istnieje nie z naszej woli. Rozumiemy, że żadne życie nie jest warte istnienia, tak długo jak autorytaryzm poddusza nas swoją brutalnością. Akcja ta, nie wyniknęła tylko i wyłącznie z obrzydzenia i nienawiści do obecnego systemu, policji i jakiejkolwiek instytucji ten rząd ustanawia. Akcja ta, była również aktem solidarności, ponieważ solidaryzujemy się z każdym ulicznym bojownikiem. Wierzymy, że niszczenie własności państwowej wciąż będzie kontynuowane, a że my — zawsze będziemy siać terror.

SOLIDARNIE z każdą antyautorytarną osobą uwięzioną; nie ma NIC bardziej zasłużonego niż uniewinnienie. Nie pozostawimy żadnej osoby przyjacielskiej w tyle.

My jesteśmy nikim, ale chcemy tylko jednoznacznie pokazać to, że jesteśmy wściekłe.i!

Przedmiejskie Komórki Ognia/FAI

(Tłumaczenie z 325NoState)

Santiago de Chile, tzw. Chile: Podczas zamieszek spalono i zdemolowano policyjny kościół katolicki (wideo)

„Iglesia de Carabineros”

Tak się potocznie nazywa kościół „Iglesia San Francisco De Borja” [Kościół Św. Franciszka Borgiasza], o którego spaleniu poinformowały.liśmy wcześniej dnia dzisiejszego.

Ci którzy spojrzeli na to wydarzenie krytycznym okiem, chcieliby zapewne otrzymać odpowiedź na pytanie: dlaczego? Dlaczego spalono akurat ten kościół?

Cóż — powodów jest wiele: może to przez wieloletnie skandale pedofilskie (zarówno te co wyszły na jaw, jak i te które są ciągle ukrywane), może to przez kolonialną historię kościoła katolickiego którego skutki są odczuwalne przez ludność rdzenną (chociażby Mapuche) aż po dziś dzień, może to przez antykobiece i antyqueerowe postawy, a osoby podpalające niczym anarchafeministki w tzw. Meksyku w sprzeciwie, podpaliły tę kupę cegieł i drewna, a może to wszystko przez wieloletnią współpracę znacznej części kościoła z reżimem Pinocheta? A może wina leży we wszystkim po trochu…

Jedno jest pewne — głównym powodem opisanych wydarzeń jest jedna konkretna rzecz, a podpowiedź znajduje się w nieoficjalnej nazwie tego kościoła.

Już od dłuższego czasu mamy w tzw. Chile do czynienia z protestami, zamieszkami, społeczną insurekcją, czy — jak kto woli — kontynuującą się „antypostpinochetowską” rewoltą. Jako CzT, przetłumaczyły.liśmy odnośnie tego wiele komunikatów, przemyśleń oraz relacji napisanych przez osoby towarzyszące z tzw. Chile. Perspektyw do poznania jest wiele, jednak ze wszystkich płynie ten sam przekaz — walka wciąż trwa, i trwać wciąż będzie.

Praktycznym przykładem tej sentencji, są chociażby ostatnie zamieszki w Santiago, których głównym motywem przewodnim był społeczny sprzeciw wobec przemocy policyjnej. Jak na ironię przystało, policja (carabineros) udowodniła swoim zachowaniem to, czemu tłum się przeciwstawił: w przerwie od pałowania i masowego aresztowania, zrzucono z mostu protestującego szesnastolatka(!) [https://youtu.be/XPTAkhQXYoA] — trafił z ciężkimi obrażeniami do szpitala, a całe wydarzenie można zobaczyć na zalinkowanym filmie.

I tutaj dochodzimy do sedna. Carabineros to nazwa chilijskiej policji, a tytułowy kościół — po przetłumaczeniu — potocznie oznacza „Kościół Policji”. Kościół ten, jest dedykowaną dla chilijskich carabineros, chrześcijańską świątynią.

Po latach pinochetowskiego reżimu, a potem po-pinochetowskiego neoliberalizmu, policyjnej bezkarności oraz postkolonialnej polityki władz i kościoła, protestujący postanowili w odpowiedzi spalić główny symbol tego, co od dawna służy nie ludziom — a władzy.

Jak to ktoś kiedyś na terytorium katalońskim powiedział: “La única iglesia que ilumina es la que arde” (jedyny kościół który oświeca, to ten, który płonie)

Nikt i Ja (Czarna Teoria)