Tag Archives: Rzym

Rzym, Włochy: Podpalenie samochodów należących do korpusu dyplomatycznego i korporacji ENI

Kiedy wyruszasz w noc z zamiarem destrukcji, przerwania paraliżu związanego z codziennym życiem, nigdy nie wiesz dokładnie, co znajdziesz na ulicy. Tak było pewnego wieczoru w połowie czerwca, kiedy natknęliśmy się na samochód korpusu dyplomatycznego i samochód należący do ENJOY *, zaparkowane obok siebie przy ścieżce. Jeśli do tej pory były one złączone razem w w służbie spustoszeń, władzy i dominacji, nie mogliśmy nie chcieć zobaczyć, że są gotowe wspólnie dzielić ten sam zgon. I tak, tak jak to było niedawno w przypadku niektórych koparek we Francji, odnotowaliśmy ich wolę, ciesząc się widokiem otaczających ich płomieni.

Mamy nadzieję, że pomimo wysokich temperatur w ostatnich dniach ciepło ognia może wywołać uśmiech na wszystkich towarzyszy więzionych w więzieniach, poddanych kontroli sądowej lub nadzorowi …

Do Argentyńskiego towarzysza Diega Parodi … Siły, trzymaj się!
Tym, którzy czekają śledztwo w sprawie G20 w Hamburgu.
Dla więźniów i oskarżonych o Operację Scripta Manent.
Dla Giova, Ghespe i Paska.

Dla Anarchii!

* ENJOY jest “zrównoważoną” firmą działającą w zakresie wymiany pojazdów, prowadzoną przez przedsiębiorstwo energetyczne ENI i operatora transportu publicznego Trenitalia

(źródło Anarhija, tłumaczenie z 325nostate)

Rzym, Włochy: Kilka słów z więzienia od towarzyszki anarchistki, Anny Beniamino

Masz rację, o ile w to wierzysz

Refleksje i najnowsze wiadomości z procesu

Niewiele da się powiedzieć o stosowanych obecnie represjach. Tak czy inaczej to prosty cykl akcji i reakcji. Dobrze znanym faktem są nawet brudne chwyty policji. Można najwyżej dodać kilka uwag na temat najnowszych metod i strategii.

I właśnie to spróbuję zrobić. Ponad rok po aresztowaniu, już w trakcie procesu, w murze cenzury wreszcie pojawiło się pęknięcie. Dzięki krótkiemu raportowi w ostatnim wydaniu „Croce Nera” i najnowszym informacjom na temat zakończenia śledztwa i wstępnej rozprawy stało się jasne, jak nędznie sporządzono akt oskarżenia.

Zanim dokonam jakiejkolwiek oceny, chciałabym raz jeszcze zapewnić, że jestem dumna z ruchu anarchistycznego i anarchistów, którzy okazują mi solidarność poprzez działania, teksty oraz swój gniew. Ich wsparcie odbija się głośnym echem zarówno na wolności, jak i w różnych więzieniach. Raz jeszcze stało się jasne, że anarchistyczne wrzenie jest żywe, aktualne oraz zdolne do ośmieszenia i pokonania przeszkód bezskutecznie piętrzonych przez system. To dzięki niemu spadają kajdany strachu i wali się mit o społecznej zgodzie.

Zawsze traktowałam ruch anarchistyczny poważnie. Działają w nim mężczyźni i kobiety, kierując się rozumem i intuicją. Taki ruch zamknięty w klatkach władzy, obróci się przeciw niej i będzie czerpał siłę ze słabości, którą chciałaby mu narzucić władza. Uczestniczymy w niekończącej się rozgrywce między strukturą władzy i jej odrzuceniem.

Zawsze też uważałam, że ruch anarchistyczny może czerpać z zaszczytnej tradycji filozoficznej, historycznej i kulturowej połączonej z pierwotnym instynktem niezgody. Ze spontanicznych fuzji tych elementów rodzą się skuteczne przepisy na obalenie starego porządku.

“Anarchia jest potężna, kiedy tego chce”. To słowa towarzysza anarchisty Panagiotisa Argyrou z oświadczenia napisanego latem w geście solidarności z towarzyszami aresztowanymi w Hamburgu w czasie szczytu G20.

Idee anarchistyczne nadal stanowią problem dla władz, bo wynikające z nich akty sprzeciwu są integralne oraz w pełni czytelne dla wszystkich o otwartych umysłach.

Nie chcę być źle zrozumiana. To nie idee stają przed sądem. Aparat represji zawsze uderza w reakcji na precyzyjne działania wymierzone w społeczne status quo i poddanie się kontroli tak typowe w dzisiejszych czasach.

Akcja i reakcja. Anarchistom wytacza się fingowane procesy za to, że anarchiści są wrogami państwa.

Represje, w tym nieustanne zmiany przepisów i stosowania kodeksu karnego, używane są w zależności od potrzeb i poziomu danego konfliktu. Czasami przybierają formę ślepej furii niszczącej wszystko, co jej stanie na drodze, a czasami mdłego paternalizmu lub całego wachlarza form pośrednich. Niekiedy tempo kolejnym akcjom nadają ludzie odporni na długotrwałe prześladowania. Innych do czynu prowokują reperkusje wynikające z wcześniejszych akcji. Ludzie często wolą działać, dopiero gdy są przyparci do ściany niż atakować pierwsi. Należy jednak pamiętać, że nawet przyjmując ciosy, automatycznie nie stajemy się „ofiarami”.

Możliwe, że za długo stawiamy się w roli „ofiary represji”. Łatwo grać tę rolę w teatrze demokracji. Ale skutkiem tej fałszywej postawy jest cierpiętnictwo, a nie gotowość do walki.

Największe wyzwanie naszych czasów to wzbudzenie świadomości, że jesteśmy narzędziami, nosicielami wirusa wywrotowości, nie tylko w ograniczonych ramach ruchu, ale też w tym, jak siebie postrzegamy. Nieważne, czy mamy się za jednostki pro czy antyspołeczne, powinniśmy z dumą i bez litości krytykować tę epokę dominacji technologicznej, globalnej kontroli i homologacji.

Ci, którzy krzyczą „Król jest nagi!”, są i będą celem represji realizowanej za pomocą starych i nowych metod. Absurdalne przepisy kodeksu karnego, kryminalizujące popieranie przestępstw, podżeganie i udział w organizacji o charakterze przestępczym, są wymierzone w tkankę łączącą słowa i czyny, czyli w solidarność.

Nie powinniśmy się temu dziwić. Ponad sto lat temu działaczy też oskarżano o udział w związkach przestępczych, a władze likwidowały gazety i prześladowały wywrotowców, rozbijając ich wiece i obserwując miejsca, w których mogliby się spotykać. Obecnie inwigiluje się internet i komunikację cyfrową.

Dziś jednak wskutek rozwoju nowych technologii inwigilacja stała się wszechobecna. Zwłaszcza, że technologiom tym często towarzyszy nieznajomość związanych z nimi zagrożeń i brak wiary, że możemy się im przeciwstawić.

Schematy i metody represji zostały przeformułowane i unowocześnione (czasami tylko w nieznacznym stopniu). Stosowane są w zależności od potrzeb. Obecnie używa się ich między innymi do pacyfikowania burzliwych nastrojów w ruchu anarchistycznym.

Ale świadomość niebezpieczeństwa nie powinna oznaczać paraliżu. Nie jesteśmy jak królik, który zamiera w bezruchu na widok świateł pędzącej ciężarówki. Bądźmy kęsem, którego państwo nie zdoła przełknąć. Nie możemy poddawać się ułudzie wszechwiedzącej i wszechpotężnej władzy. Często jej działania nie są skutkiem globalnej strategii, ale wypadkową sprzecznych ambicji i rozkazów wydawanych przez jej nadgorliwych wykonawców.

Nie należy też zapominać o czynniku ludzkim. Policyjne dokumenty, które okradają nas z życia i wypaczają nasz obraz, zdradzają też nędzną kondycję ich autorów.

Zaczynając od końca: od związków przestępczych do podżegania i vice versa

Po zakończeniu w kwietniu 2017 czynności śledczych w stosunku do towarzyszy aresztowanych i objętych śledztwem we wrześniu 2016 dwunastu z siedemnastu oskarżonych postawiono kolejny zarzut z artykułu 414 (podżeganie do popełnienia przestępstwa) związany z terroryzmem. Postawiono go autorom i/lub dystrybutorom „Croce Nera”, zarówno bloga, jak i wersji drukowanej, z szczególnym wskazaniem pewnych artykułów w wydaniach 0-3. Symbolem nowych czasów są wspomniane w zarzutach okoliczności obciążające, czyli „popełnienie przestępstwa przy użyciu narzędzi komputerowych i telekomunikacyjnych”.

2 czerwca 2017, czyli tuż przed rozprawą wstępną wyznaczoną na 5 czerwca, represje objęły kolejne osoby. Kolejnych siedmiu towarzyszy objęto dochodzeniem z artykułów 270bis i 414. Niektórzy są bowiem redaktorami „Croce Nera” oraz blogów RadioAzione i Anarhija. Ponadto dwóm z nich postawiono zarzuty z artykułu 280 w następstwie nalotów z września 2016. Policja znalazła wówczas, oprócz różnych materiałów opublikowanych w „Croce Nera”, kopię listu, w którym Komisja ds. Fajerwerków na rok nadzwyczajny – FAI/FRI przyznaje się do zamachu na sąd w Civitavecchii ze stycznia 2016. Dwa różne wątki śledztwa w czasie rozprawy wstępnej połączono w jeden akt oskarżenia. Po roku maniakalnie stosowanej cenzury (poprzez systematyczne zatrzymywanie i konfiskowanie listów aresztowanych, które trafiały bezpośrednio do akt prokuratury przedstawionych w czasie rozprawy wstępnej) oraz monitorowania aktów solidarności policja i prokuratura wymyśliły, jak zaatakować ludzi utrzymujących kontakt z aresztowanymi towarzyszami i kontynuujących działalność prasową.

Continue reading Rzym, Włochy: Kilka słów z więzienia od towarzyszki anarchistki, Anny Beniamino

Rzym, Włochy: Podłożenie ładunków wybuchowych pod komisariat policyjnych karabinierów przez komórkę FAI-FRI imienia Santiago Maldonado

W czasach pokoju i przestrzegania zasad społecznych nie ma lepszej odpowiedzi niż akcja. Impuls, więź i wstrząs, by obudzić śpiących.

Działanie z własnej inicjatywy łamie ustępliwość i bezczynność oraz rozpala tych, którym gotuje się krew.

Anarchiczna praktyka ataku musi być podstawowym bodźcem anarchii, w przeciwnym razie jest już chodzącym trupem. Działanie jest konieczne, abyśmy żyli w sposób, który uważamy za odpowiedni, oddalony od każdego programu, hierarchicznej i pionowej struktury. Wiele rewolucyjnych praktyk jest częścią anarchizmu u jego źródła.

Postanowiliśmy wziąć nasze życia we własne ręce, niszcząc opresyjny spokój, który nas otacza.

W nocy z 6 na 7 grudnia umieściliśmy stalowy termos zawierający 1,6 kg materiałów wybuchowych na zewnątrz koszar karabinierów w rzymskiej dzielnicy San Giovanni.

Skupiliśmy się na głównych strażnikach śmiertelnego porządku kapitalizmu: policji. Bez nich przywileje, arogancja i bogactwo zgromadzone przez właścicieli byłyby niczym. Ponieważ zawsze pełnili funkcję represjonowania, więzienia, deportowania, torturowania i zabijania tych, którzy z wyboru lub konieczności znajdują się poza swoim prawem.

Walka z państwem nie jest prosta i nie można jej zredukować do magicznych formuł. Ale cele są tam i nie zawsze można tworzyć teorie w wygodnych warunkach. Każda osoba, wolna od pragnień i konieczności, wprowadza teorię do działania, tu i teraz. W walce o wolność nie ma delegacji.

Continue reading Rzym, Włochy: Podłożenie ładunków wybuchowych pod komisariat policyjnych karabinierów przez komórkę FAI-FRI imienia Santiago Maldonado